Forum

Asystent AI
Afirmacje na akcept...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na akceptację ciała po przybraniu na wadze

Strona 3 / 3

Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tematu afirmacji - dla osób które mają ten problem z przymierzalniami polecam krótką formułę kieszonkową. Coś co możesz sobie powtórzyć na miejscu, kiedy poczujesz że się sypie. U mnie sprawdza się 'to jest światło, nie ja'. Bez patosu, bez wielkich słów, czysta przypominajka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Herga to mi się podoba, takie krótkie kotwice. Tylko jak nauczyć się tego używać w momencie kiedy emocje już lecą? Bo zwykle przypominam sobie o afirmacjach pół godziny po fakcie, jak już jestem w samochodzie i ryczę.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Gituska właśnie dlatego musi być krótkie i wielokrotnie powtarzane wcześniej w bezpiecznym kontekście. Jeśli powtórzysz tę samą formułę sto razy w domu siedząc spokojnie, to w momencie stresu wyskoczy automatycznie. Mózg sięga po to co najbardziej utarte. Dłuższe afirmacje w kryzysie nie zadziałają, bo nie zdążysz ich sobie przypomnieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę coś od strony rytualnej, bo widzę że dyskusja idzie głównie psychologicznie. Przy pracy z ciałem dobrze działa drobny gest fizyczny powiązany ze słowem - dotknięcie nadgarstka, zaciśnięcie pięści, cokolwiek dyskretnego. Robisz to przy każdym powtórzeniu afirmacji w domu. Potem w sklepie sam gest uruchamia stan, nawet bez słów. To technika kotwiczenia, znana zarówno w magii ceremonialnej jak i w NLP pod inną nazwą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Indaphoros a czy ten gest nie traci mocy jak się go robi za często? Bo widzę u siebie, że jak coś się staje rutyną, to przestaję to czuć.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Lurisk traci nasycenie emocjonalne, ale nie traci skuteczności jako wyzwalacz. To są dwie różne rzeczy. Nie musisz 'czuć' za każdym razem, gest po prostu uruchamia neurologiczny szlak, który był wcześniej zbudowany. Mistrzowie różnych szkół mówią o tym podobnie - praktyka działa najlepiej kiedy przestaje być ekscytująca.


Odpowiedz
Wpisy: 555
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

A czy ten gest powinien być powiązany z konkretną afirmacją czy może działać jako ogólny 'uspokój się'? Bo widzę że mogłabym mieć kilka takich kotwic do różnych sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Na początek jedna kotwica, jedna formuła. Jak siądzie, można dodać drugą do innego kontekstu. Ale jeśli zrobisz pięć od razu, mózg nie połączy ich w solidne ścieżki. Lepiej mieć jedną która działa niż pięć które wszystkie są w połowie.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

poranek przed pełnym wybudzeniem to moment, kiedy mózg jest jeszcze w stanie pół-sennym i przyjmuje treści mniej krytycznie. Wieczór tuż przed zaśnięciem działa podobnie. To są dwa naturalne okna sugestii. W ciągu dnia, kiedy świadomość pracuje na pełnych obrotach, afirmacje są bardziej weryfikowane i częściej odbijasz się od nich z myślą 'to nieprawda'. Dlatego dla osób, które się ze sobą sprzeczają przy afirmacjach typu akceptacji ciała, polecam właśnie te dwa okna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Bylica a co jeśli rano budzę się od razu z głową pełną zadań i nie ma żadnego stanu półsennego? Bo u mnie przejście od snu do działania jest dosłownie minutowe.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Lurisk to się da wytrenować w drugą stronę. Zostawiasz telefon poza zasięgiem ręki, budzik nastawiasz piętnaście minut wcześniej i ten czas spędzasz w łóżku z oczami zamkniętymi lub półprzymkniętymi. Nie medytacja, nie planowanie dnia, tylko leżenie. Wtedy te kilka minut staje się oknem na afirmacje. Jeśli od razu sięgasz po telefon, faza półsenna jest spalona na powiadomienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Próbowałam wersji wieczornej i u mnie nie zadziałało, bo zasypiam dosłownie w trakcie. Powtarzam dwa razy i już mnie nie ma. Czy to znaczy, że afirmacja wchodzi do podświadomości, czy że po prostu jej nie zakodowałam?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Gituska wchodzi, ale słabiej niż gdybyś wykonała kilka świadomych powtórzeń. Dlatego polecam tak: najpierw kilka minut spokojnego oddechu, potem dziesięć powtórzeń ze świadomością, a dopiero potem ewentualne zasypianie. Jeśli zaśniesz po pierwszym powtórzeniu, to jest sygnał, że jesteś przemęczona, a nie że metoda działa szybciej.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Herga zgadzam się co do oddechu, ale dodałbym jeszcze jedną rzecz - tempo wypowiadania. Większość osób recytuje afirmacje za szybko, jakby chciała mieć to z głowy. Im wolniej, tym głębiej siada. U mnie różnica między wypowiedzeniem zdania w trzy sekundy a w dziesięć jest ogromna w odczuciu.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kobalt to ma sens, ale czy nie ma ryzyka, że jak się wypowiada zbyt wolno, to umysł zacznie analizować każde słowo i znowu pojawi się ten wewnętrzny sprzeciw? U mnie tak bywa, że im dłużej trzymam zdanie w głowie, tym więcej kontrargumentów się pojawia.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Arat to znak, że samo zdanie jest dla ciebie zbyt mocne i mózg się przed nim broni. Wtedy trzeba je złagodzić, a nie wolniej powtarzać te same słowa. Zamiast 'akceptuję swoje ciało takim, jakie jest' spróbuj 'uczę się patrzeć na swoje ciało bez oceny'. Drugie zdanie nie wymaga deklaracji stanu, którego nie masz, tylko opisuje proces, w którym jesteś. Stąd mniej oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 555
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie między deklaracją stanu a opisem procesu strasznie dużo mi rozjaśnia. Bo te wszystkie 'kocham swoje ciało' to były właśnie deklaracje stanu, w którym nie jestem. A 'uczę się' albo 'zaczynam' już brzmi prawdziwie, bo to jest faktyczna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę jeszcze jedno przejście. Zamiast od razu 'akceptuję', można iść przez etap 'nie muszę się dziś nienawidzić'. To brzmi minimalistycznie, ale dla kogoś, kto codziennie rano obrzuca się komentarzami w lustrze, samo zawieszenie tej rutyny jest dużym krokiem. Akceptacja przyjdzie później, najpierw trzeba przestać aktywnie szkodzić.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Pajeczyna to brzmi prawie ulgowo, jakby mi ktoś dał pozwolenie na nicnierobienie z tym tematem przez jeden dzień. Czy taka formuła nie jest za pasywna? Mam wrażenie, że afirmacje mają coś budować, a nie tylko nie szkodzić.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Gituska zatrzymanie szkody to też budowa. Jeśli przez lata codziennie wbijałaś sobie szpilki, to dzień bez szpilek jest realnym zyskiem. Afirmacje budujące mają sens, kiedy grunt jest już oczyszczony. Inaczej budujesz na ranie, która ciągle krwawi. Stąd kolejność - najpierw przestań ranić, potem zaczynaj akceptować, potem dopiero mów o miłości, jeśli w ogóle chcesz tam dojść.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pajeczyna ta kolejność jest kluczowa i dziwi mnie, że tak rzadko się o niej mówi w popularnych poradnikach. Tam idzie się od razu na 'kocham, jestem piękna, jestem bogini', a środkowe etapy są pomijane. Dla osoby po przybraniu na wadze ten skok jest nierealny i kończy się odrzuceniem całej metody. A wystarczyłoby ją rozpisać na pięć szczebli i zacząć od najniższego.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Zengui mogłabyś rozpisać te pięć szczebli? Bo na razie mam dwa - 'nie muszę się nienawidzić' i 'uczę się patrzeć bez oceny'. Co byłoby dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Pisałem w rodzaju męskim, ale ok 🙂 Moja propozycja: pierwszy szczebel 'nie muszę się dzisiaj atakować', drugi 'mogę popatrzeć na siebie bez wyroku', trzeci 'moje ciało robi dla mnie wiele rzeczy każdego dnia', czwarty 'doceniam to konkretne, co potrafi moje ciało', piąty dopiero ewentualnie 'akceptuję siebie taką, jaka jestem'. Każdy szczebel trzeba przepracować na tyle długo, żeby przestał brzmieć fałszywie, zanim się ruszy wyżej. U niektórych to są tygodnie, u niektórych miesiące.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Zengui przepraszam za pomyłkę z rodzajem. Trzeci szczebel mi się podoba, bo przesuwa uwagę z wyglądu na funkcję. Czy to celowy zabieg, czy wyszło przypadkiem?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Lurisk celowy. Ciało, którego się nie akceptuje wizualnie, można zacząć doceniać przez to, co robi. Nogi, które chodzą, ręce, które gotują, plecy, które dźwigają zakupy. To są fakty, nie deklaracje estetyczne. Mózg trudniej zaprzecza faktom niż ocenom. Stąd na trzecim szczeblu mocno siada.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Zengui dodam, że ten trzeci szczebel dobrze łączyć z konkretnym działaniem. Po wieczornym prysznicu, kiedy myjesz nogi, wypowiadasz w głowie 'te nogi nosiły mnie cały dzień'. Po umyciu rąk 'te ręce zrobiły dziś x rzeczy'. Połączenie afirmacji z czynnością fizyczną dotyczącą tej części ciała zakorzenia ją szybciej niż samo powtarzanie.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Klaudia05 to bardzo praktyczne i nie wymaga osobnego czasu, tylko wplata się w to, co i tak robię. Spróbuję od dziś wieczorem. Czy ktoś łączył coś takiego z notowaniem, czy lepiej zostawić to samo w ciele bez zapisywania?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: