Cześć wszystkim 🙂
Pisałam już w innym wątku ale tu chyba więcej osób zagląda, więc postanowiłam spróbować i tutaj.
Od półtora roku moje życie to jeden wielki sajgon... powoli wychodzę na prostą ale czuję ze potrzebuję wzmocnienia, takiego prawdziwego, od środka.
Rok temu w maju urodziłam syna. Ojciec zostawił mnie w ciąży i cała ta historia skończyła się u psychiatry, jeszcze odstawiam antydepresanty, powoli. Zawsze byłam niezależna, a teraz z konieczności mieszkam z mamą, w mieście, którego szczerze nie znoszę, i nie układa nam się najlepiej pod jednym dachem. Próbowałam różnych rzeczy żeby to zmienić. Wierzę w możliwości człowieka, ktoś kto mi kiedyś pomagał w rozwoju duchowym mówił, że jestem na dość wysokim poziomie. Doszłam do wniosku, że afirmacje mogą mi naprawdę pomóc. Zaczęłam stosować dekret afirmacyjny plus te wersje ja, ty, on i widzę, że to dobra droga, bo mam sporo do przepracowania.
Ale czuję bardzo wyraźnie, że dopóki nie wybaczę ojcu mojego dziecka, to wszystkie afirmacje nie przyniosą efektu. Muszę się najpierw oczyścić.
I tu jest moje pytanie, właściwie prośba o pomoc: jak wybaczyć komuś naprawdę, z głębi serca, a nie tylko z pozoru? Jestem Skorpionem i zapamiętywanie urazów to chyba moja zmora, coś co jest silniejsze ode mnie. Wiem że muszę wykonać ogromną prace nad sobą, ale czuję ze teraz, w tym miejscu w którym jestem, mogę to zrobić. Rok temu nie miałam na to żadnych szans.
Żeby nie było że wyolbrzymiam, napiszę co mam do wybaczenia. Ten człowiek kiedy byłam w szóstym miesiącu ciąży zwiazał się z inną kobietą. Trwało to trzy miesiące. Rozstali się chwilę przed moim porodem, po czym dzwonił do mnie i żalił mi się na nią... serio. Nie odwiedził mnie w szpitalu, leżałam po cesarskim cięciu a on był na wycieczce. Dziecko uznał pół roku po urodzeniu, z wielką łaską. To tylko kilka przykładów, jest tego znacznie więcej.
Proszę o jakieś wskazówki jak ugasić w sobie taką urazę. Może dla kogoś to drobnostki, dla mnie to ogromne krzywdy i nie umiem tego puścić.
Dziękuję z góry i pozdrawiam 🙂
szczerze? nie ma tu żadnego złotego środka. może kiedyś mu wybaczysz, może po prostu to z czasem przyschnie, a może zawsze będziesz na niego wsciekła. i wiesz co, jeśli sytuacja jest taka jak ją opisujesz, to twoje emocje są w pełni uzasadnione. masz pełne prawo uważać go za świnię i nie katuj się za to że tak myślisz. to tak na początek.
i nie słuchaj tych wszystkich domorosłych psychoterapeutów którzy mówią że musisz wybaczyć bo inaczej to i tamto... może się skończyć na tym, ze będziesz tylko skutecznie udawać że wybaczyłaś, i co z tego? jak naprawdę będziesz chciała, to wybaczysz. nikt na świecie nie zna sposobu żeby chcieć chcieć.
Czy spotkałaś się kiedyś z ustawieniami rodzinnymi według Berta Hellingera? Jeśli nie, to naprawdę warto się przyjrzeć tej metodzie... może właśnie to jest coś dla Ciebie.
Czytam co napisałaś i przyznam że to dość długa historia, ale dobrze że ją opisałaś. Pół roku temu w moim życiu też nie było różowo więc wiem co to znaczy wychodzić z dołka powoli.
Co do afirmacji, to masz rację że najpierw trzeba oczyścić grunt z uraz, inaczej nic nie zadziała na dłuższą metę. Sam to wiem po sobie. Jeśli chciałabyś to z kimś przepracować, we Wrocławiu prowadzą konsultacje Krzysiek Chrząstek i Basia Mieloch.
Ten mężczyzna co zostawił cię w ciąży... no cóż, takich ludzi na świecie niestety nie brakuje. I jako skorpion doskonale rozumiem że puścić taką urazę to nie jest kwestia dobrej woli, to naprawdę praca na głębokim poziomie. My nie zapominamy, takie już nasze skorpionowe przekleństwo i błogosławieństwo zarazem 🙂 Ale właśnie dlatego jak już coś robimy, to robimy to do końca i z pełnym zaangażowaniem. Cel jest ważny, efekt końcowy liczy się bardziej niż droga do niego.
Wybaczenie nie musi oznaczać że tamten człowiek był ok i że go rozgrzeszasz. Możesz wybaczyć dla siebie, nie dla niego. To ważna różnica. Bo trzymanie urazy to jakbyś sama piła truciznę i czekała aż jemu zaszkodzi.
Co do mieszkania z mamą w miejscu którego nie lubisz, to rozumiem że to tylko tymczasowy etap. Bądź sobą, nie pozwól żeby okolicznosci cię definiowały bardziej niż twoje własne wartości. Powodzenia
To poważna kwestia, którą poruszasz. Jak w ogóle wybaczać, skoro jednocześnie jesteś ofiarą i masz ochotę potepić kogoś za to co ci zrobił? Według mnie jedną z naprawdę skutecznych metod jest podejście Colina Tippinga, „Radykalne Wybaczanie”, użyłbym od razu dostępnych nagrań z prowadzoną automedytacją, bo to łatwe w użyciu i nie trzeba być ekspertem żeby zacząć.
Co do astrologii, sama informacja że masz słońce w Skorpionie to zdecydowanie za mało, żeby oceniać jaki wpływ ma ona na twoje życie. Potrzeba głębszej analizy.
Jeśli chodzi o emocje do ojca twojego dziecka i to, że zatruwają ci codzienność, generują schematy w rodzaju „wszyscy faceci to świnie” i przez to ograniczają cię na co dzień, to masz w zasadzie dwa wyjścia. Albo pozwolić, żeby z czasem samo się rozwiązało, wziąć luz i poczekać. Albo aktywnie coś z tym zrobić.
Zapewne ktoś mi tu zaraz zarzuci szerzenie jakiś guseł, ale ja wiem z własnego doświadczenia, że takie metody przynoszą wymierne efekty. I szukałbym na twoim miejscu przede wszystkim wśród ludzi, których znasz, kogoś kto przeszedł przez podobną sytuację i teraz jest szczęśliwy, jest w dobrej relacji, ma dobry kontakt z dziecmi. Taką osobę warto zapytać jak jej się udało i sprobować jej drogi.
To jest moja strategia w takich sprawach: znaleźć kogoś, kto naprawdę poradził sobie z czymś podobnym w swoim własnym życiu. Bo pomocnikow jest wielu, często za niemałe pieniądze. Zawsze możesz jednak sprawdzić, czy czyjeś życie jest dowodem tego co głosi. Jesli tak, szanse że to właściwa osoba są dużo większe.
A jeśli myślisz że to trudne... wszystko zależy od tego, jak bardzo chcesz sobie pomóc. Im większe pragnienie, tym mniejsze opory 🙂
Wydałeś te pieniądze nierozważnie i to jest fakt, którego nie obejdziesz. Naiwność niestety zawsze kosztuje, im większa tym większa strata. A tym oszustom tylko nakręciłeś apetyt na więcej, więc teraz będą szukać kolejnych ofiar. Na przyszłość po prostu zachowaj więcej rozsadku i trzymaj się z dala od ludzi którzy chcą na tobie zarobić.
Ale teraz musisz się pozbierać, bo życie nie czeka. Nie możesz tkwić w tym narzekaniu w nieskonczonosc i rozpamiętywać co było... Zapomnij o przeszłości, idź do przodu. Co do winnych, no cóz, karma robi swoje i prędzej czy później za takie rzeczy płaci się z nawiązką.
Ostatnio miałam okazję skorzystać z pomocy pewnej wróżki i muszę powiedzieć, że jestem naprawdę zadowolona z efektów. Wróżby sprawdziły sie w wiekszości przypadków, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Zajmuje się ona również rytuałami. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś więcej, napisz w wątku, chętnie opowiem więcej na forum.
