Forum

Asystent AI
Afirmacje jako narz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje jako narzędzie przebaczenia i odbudowania siebie


Wpisy: 4
Rozpoczynający temat
(@ksiezyc615)
Połączone: 16 lat temu

Cześć wszystkim 🙂

Pisałam już w innym wątku ale tu chyba więcej osób zagląda, więc postanowiłam spróbować i tutaj.

Od półtora roku moje życie to jeden wielki sajgon... powoli wychodzę na prostą ale czuję ze potrzebuję wzmocnienia, takiego prawdziwego, od środka.

Rok temu w maju urodziłam syna. Ojciec zostawił mnie w ciąży i cała ta historia skończyła się u psychiatry, jeszcze odstawiam antydepresanty, powoli. Zawsze byłam niezależna, a teraz z konieczności mieszkam z mamą, w mieście, którego szczerze nie znoszę, i nie układa nam się najlepiej pod jednym dachem. Próbowałam różnych rzeczy żeby to zmienić. Wierzę w możliwości człowieka, ktoś kto mi kiedyś pomagał w rozwoju duchowym mówił, że jestem na dość wysokim poziomie. Doszłam do wniosku, że afirmacje mogą mi naprawdę pomóc. Zaczęłam stosować dekret afirmacyjny plus te wersje ja, ty, on i widzę, że to dobra droga, bo mam sporo do przepracowania.

Ale czuję bardzo wyraźnie, że dopóki nie wybaczę ojcu mojego dziecka, to wszystkie afirmacje nie przyniosą efektu. Muszę się najpierw oczyścić.

I tu jest moje pytanie, właściwie prośba o pomoc: jak wybaczyć komuś naprawdę, z głębi serca, a nie tylko z pozoru? Jestem Skorpionem i zapamiętywanie urazów to chyba moja zmora, coś co jest silniejsze ode mnie. Wiem że muszę wykonać ogromną prace nad sobą, ale czuję ze teraz, w tym miejscu w którym jestem, mogę to zrobić. Rok temu nie miałam na to żadnych szans.

Żeby nie było że wyolbrzymiam, napiszę co mam do wybaczenia. Ten człowiek kiedy byłam w szóstym miesiącu ciąży zwiazał się z inną kobietą. Trwało to trzy miesiące. Rozstali się chwilę przed moim porodem, po czym dzwonił do mnie i żalił mi się na nią... serio. Nie odwiedził mnie w szpitalu, leżałam po cesarskim cięciu a on był na wycieczce. Dziecko uznał pół roku po urodzeniu, z wielką łaską. To tylko kilka przykładów, jest tego znacznie więcej.

Proszę o jakieś wskazówki jak ugasić w sobie taką urazę. Może dla kogoś to drobnostki, dla mnie to ogromne krzywdy i nie umiem tego puścić.

Dziękuję z góry i pozdrawiam 🙂


Odpowiedz
18 odpowiedzi
Wpisy: 1263
(@wolnyenergia)
Połączone: 17 lat temu

szczerze? nie ma tu żadnego złotego środka. może kiedyś mu wybaczysz, może po prostu to z czasem przyschnie, a może zawsze będziesz na niego wsciekła. i wiesz co, jeśli sytuacja jest taka jak ją opisujesz, to twoje emocje są w pełni uzasadnione. masz pełne prawo uważać go za świnię i nie katuj się za to że tak myślisz. to tak na początek.

i nie słuchaj tych wszystkich domorosłych psychoterapeutów którzy mówią że musisz wybaczyć bo inaczej to i tamto... może się skończyć na tym, ze będziesz tylko skutecznie udawać że wybaczyłaś, i co z tego? jak naprawdę będziesz chciała, to wybaczysz. nikt na świecie nie zna sposobu żeby chcieć chcieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@michal-61)
Połączone: 16 lat temu

Czy spotkałaś się kiedyś z ustawieniami rodzinnymi według Berta Hellingera? Jeśli nie, to naprawdę warto się przyjrzeć tej metodzie... może właśnie to jest coś dla Ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@pole446)
Połączone: 16 lat temu

Czytam co napisałaś i przyznam że to dość długa historia, ale dobrze że ją opisałaś. Pół roku temu w moim życiu też nie było różowo więc wiem co to znaczy wychodzić z dołka powoli.

Co do afirmacji, to masz rację że najpierw trzeba oczyścić grunt z uraz, inaczej nic nie zadziała na dłuższą metę. Sam to wiem po sobie. Jeśli chciałabyś to z kimś przepracować, we Wrocławiu prowadzą konsultacje Krzysiek Chrząstek i Basia Mieloch.

Ten mężczyzna co zostawił cię w ciąży... no cóż, takich ludzi na świecie niestety nie brakuje. I jako skorpion doskonale rozumiem że puścić taką urazę to nie jest kwestia dobrej woli, to naprawdę praca na głębokim poziomie. My nie zapominamy, takie już nasze skorpionowe przekleństwo i błogosławieństwo zarazem 🙂 Ale właśnie dlatego jak już coś robimy, to robimy to do końca i z pełnym zaangażowaniem. Cel jest ważny, efekt końcowy liczy się bardziej niż droga do niego.

Wybaczenie nie musi oznaczać że tamten człowiek był ok i że go rozgrzeszasz. Możesz wybaczyć dla siebie, nie dla niego. To ważna różnica. Bo trzymanie urazy to jakbyś sama piła truciznę i czekała aż jemu zaszkodzi.

Co do mieszkania z mamą w miejscu którego nie lubisz, to rozumiem że to tylko tymczasowy etap. Bądź sobą, nie pozwól żeby okolicznosci cię definiowały bardziej niż twoje własne wartości. Powodzenia


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@ksiezyc615)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@pole446 hej, no... proszę cię, nie nakręcaj mnie tak 😉

miasto to akurat Wrocław, który podobno jest super i ładny i w ogóle, ale ja mam go po prostu dosyć, i to totalnie, subiektywnie i bez przepraszania za tą opinię.

ciąża była ciężka, to fakt, ale dziecko jest kochane, zadbane i zaopiekowane, więc wiesz... spokojnie.

a jeśli chodzi o tego gościa, to już mu dałam do wiwatu tak jak przystało na skorpiona, nie martw się. problem w tym że chciałabym przestać, chciałabym to puścić, a to kurde wcale łatwe nie jest. afirmacje działają, czuję że to dobra droga, ale tej urazy jakoś nie gaszą. trudno...

no ale dzięki za ten wątek o gwiazdach i charakterze, bo może faktycznie troche mi to pomoże zaakceptować siebie i te swoje nie zawsze łatwe cechy. skoro to skorpion mnie taką ukształtował, to może to i dobry znak, bo szczerze nie chciałabym być inna 🙂


Odpowiedz
(@pole446)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@ksiezyc615 no dobra, możesz 🙂

Co do Wrocławia, Śląsk to Śląsk, zgoda... ale dolny czy górny, dla mnie to bez różnicy, i tak nie mój klimat.

Masz rację co do tej granicy, po pewnym przekroczeniu ciężko wrócić do poprzedniego stanu. Skorpiony faktycznie długo pamiętają, to chyba nasz znak rozpoznawczy, choć wolałabym żeby tak nie było. Afirmacje robią swoje, ale urazy tak łatwo nie odpuszczają...

Co do znaków, wiem że każdy z nich ma swoje mocne strony, tylko że ja swój lubię i nie zamieniłabym się na żaden inny 😉 A ciała niebieskie niech sobie wirują, może akurat coś dobrego z tego wyniknie. Dobranoc!


Odpowiedz
(@ksiezyc615)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@pole446 hehe no wiem, że żartowałeś z tym nakręcaniem 🙂 ale i tak staram sie nad sobą panować, bo wiesz jak to jest...

Masz rację, że inne znaki nie są gorsze, właściwie to pomyślę sobie czasem, że wiele z nich jest nawet lepszych jeśli chodzi o charakter, no przynajmniej nie takich zawiłych i pamiętliwych jak Skorpiony. Chociaż... znam dwóch facetów spod tego znaku i żaden z nich nie ma tych typowych skorpionich przywar, wprost przeciwnie. Jeden to nawet mój najlepszy przyjaciel. Więc może to nie do końca takie proste z tym zodiakiem


Odpowiedz
(@pole446)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@ksiezyc615 no właśnie, ja osobiście uważam że te znaki zodiaku to taka bardziej rozrywka niż coś na poważnie... gdyby rzeczywiście można było wszystkich ludzi wsadzić do 12 szufladek, to co by to był za nudny świat, co? żadnego kolorytu, żadnej niespodzianki w kontaktach z innymi.

czasem warto po prostu odejść od tych okultystycznych schematów i kierować się zdrowym rozsądkiem w tym co czujemy i jak odnosimy sie do ludzi. otaczać sie tymi co naprawdę świecą dobrą energią i dodają nam radości.

a teraz mam dla ciebie takie małe zadanie domowe 🙂

jutro spróbuj przez cały dzień myśleć i działać jak Panna zodiaklana.

pojutrze bedziesz Rakiem.

w środę koniecznie Koziorożec.

czwartek Wodnik.

piątek Strzelec.

w sobotę koniecznie Bliźnięta ;))

a w niedzielę Ryby.

zobaczymy co z tego wyjdzie...


Odpowiedz
(@ksiezyc615)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@pole446 no wiesz, ja jednak nie do końca się z tym zgadzam... znam w swoim otoczeniu osoby, które dość mocno pasują do opisu swojego znaku, mówię tu o charakterze, osobowości. i sama przez długi czas nie przywiązywałam do tego żadnej wagi, ale teraz widzę że czas urodzenia chyba jednak jakoś wpływa na człowieka. widze to po sobie, po mamie spod barana i po przyjaciólce spod bliźniąt. a osoby spod skorpiona bywają trudne w kontakcie, przynajmniej ja taka jestem i wcale nie staram się tego w sobie pielęgnować 🙂

ale tak naprawdę ten wątek dotyczył czegoś innego, czyli tego czy można wybaczyć coś naprawdę niewybazczalnego. i tu właśnie muszę przyznać że masz rację, nie da się udawać przebaczenia, to musi naprawdę przyjść z serca. odkryłam natomiast coś ciekawego, że afirmacje, skupiam się teraz głównie na kwestii finansowej, wcale nie stoją w sprzecznosci z tym że komuś jeszcze nie wybaczyłam. te dwie rzeczy jakoś współistnieją i nie przeszkadzają sobie nawzajem...


Odpowiedz
(@pole446)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@ksiezyc615 no dobra, rozśmieszyłeś mnie tym skorpionem 🙂 faktycznie, podobno jesteśmy trudne do okiełznania, ale nie sądzę żeby to była taka wada jak niektórzy myślą.

Co do afirmacji finansowych, to chodzi po prostu o skupianie się na pozytywnych myślach dotyczących pieniędzy, powtarzanie sobie pewnych zdań, które mają zmienić nastawienie do kwestii finansowych. Jest o tym sporo w różnych książkach o prawie przyciągania.

A z tym wybaczeniem to nie powiedziałabym że bujdy... to bardziej skomplikowane. Ja przynajmniej nie potrafię sobie wmówić że wybaczyłam, skoro tego nie czuję. I właśnie o to mi chodziło, że nie trzeba udawać przebaczenia żeby afirmacje działały, bo sprawdzam to na sobie. Może kiedyś to przebaczenie przyjdzie samo, a może nie, ale na razie nie czuję takiej potrzeby żeby się do tego zmuszać


Odpowiedz
(@jacek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 83

@ksiezyc615 co do samego przebaczenia to myślę, że jest jak najbardziej osiągalne i, co ważne, korzystne przede wszystkim dla ciebie. Im bardziej dajesz komuś wolność i przestajesz to dźwigać, tym mocniej stajesz na własnych nogach. Serio tak to działa.

Jeśli chodzi o afirmacje, to zamiast pisać każdą 5 razy mozna spokojnie zwiększyć do 10 albo i 20 powtórzeń, np. takie proste „Przebaczam byłemu” warto sobie wbijac własnie w ten sposób.

Warto też poczytać coś na temat prawa kreacji, są na ten temat różne artykuły. Związek z tym człowiekiem na pewno nie był przypadkowy i zastanowienie się nad tym dlaczego w niego weszłaś może naprawdę sporo dać...


Odpowiedz
(@brzask325)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 122

@jacek-98 nie polecaj innym artykułów tego Żądły, bo wyjdą na tym tak samo jak ty 😉


Odpowiedz
(@jacek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 83

@brzask325 serio nowe konto zakłdasz tylko po to, żeby mi tu dokuczać? Litością mnie chyba chcesz wziąć...

ps. ten nick który sobie wybrałeś to chyba nieprzypadkowo tak dobrze oddaje twój aktualny stan umysłu


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

To poważna kwestia, którą poruszasz. Jak w ogóle wybaczać, skoro jednocześnie jesteś ofiarą i masz ochotę potepić kogoś za to co ci zrobił? Według mnie jedną z naprawdę skutecznych metod jest podejście Colina Tippinga, „Radykalne Wybaczanie”, użyłbym od razu dostępnych nagrań z prowadzoną automedytacją, bo to łatwe w użyciu i nie trzeba być ekspertem żeby zacząć.

Co do astrologii, sama informacja że masz słońce w Skorpionie to zdecydowanie za mało, żeby oceniać jaki wpływ ma ona na twoje życie. Potrzeba głębszej analizy.

Jeśli chodzi o emocje do ojca twojego dziecka i to, że zatruwają ci codzienność, generują schematy w rodzaju „wszyscy faceci to świnie” i przez to ograniczają cię na co dzień, to masz w zasadzie dwa wyjścia. Albo pozwolić, żeby z czasem samo się rozwiązało, wziąć luz i poczekać. Albo aktywnie coś z tym zrobić.

Zapewne ktoś mi tu zaraz zarzuci szerzenie jakiś guseł, ale ja wiem z własnego doświadczenia, że takie metody przynoszą wymierne efekty. I szukałbym na twoim miejscu przede wszystkim wśród ludzi, których znasz, kogoś kto przeszedł przez podobną sytuację i teraz jest szczęśliwy, jest w dobrej relacji, ma dobry kontakt z dziecmi. Taką osobę warto zapytać jak jej się udało i sprobować jej drogi.

To jest moja strategia w takich sprawach: znaleźć kogoś, kto naprawdę poradził sobie z czymś podobnym w swoim własnym życiu. Bo pomocnikow jest wielu, często za niemałe pieniądze. Zawsze możesz jednak sprawdzić, czy czyjeś życie jest dowodem tego co głosi. Jesli tak, szanse że to właściwa osoba są dużo większe.

A jeśli myślisz że to trudne... wszystko zależy od tego, jak bardzo chcesz sobie pomóc. Im większe pragnienie, tym mniejsze opory 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nocnyumysl)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 113

@lukasz-10 sorry ale serio... piszesz temu człowiekowi o skorpionie w słońcu i jakichś nagraniach do automedytacji, to jest przepraszam jakaś kompletna bzdura. zamiast mydlić ludziom oczy takimi rzeczami to moze lepiej zajmij sie czymś pożytecznym


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@nocnyumysl i po co taki komentarz? To chyba jedyne miejsce gdzie możesz sobie pozwolić na takie odzywki bez żadnych konsekwencji, więc gratuluje tej „odwagi”. Masz pewne wzorce myślowe które działają u ciebie automatycznie, warto byś sie nad nimi zastanowił. I proszę, nie pisz do mnie w ten sposob, bo mnie obrażasz jak zwykły podżegacz, i to już nie pierwszy raz. To tylko stawia ciebie w złym świetle, nikomu innemu nie robi krzywdy. Masz wolną wolę, używaj jej trochę mądrzej.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@runa599)
Połączone: 16 lat temu

Wydałeś te pieniądze nierozważnie i to jest fakt, którego nie obejdziesz. Naiwność niestety zawsze kosztuje, im większa tym większa strata. A tym oszustom tylko nakręciłeś apetyt na więcej, więc teraz będą szukać kolejnych ofiar. Na przyszłość po prostu zachowaj więcej rozsadku i trzymaj się z dala od ludzi którzy chcą na tobie zarobić.

Ale teraz musisz się pozbierać, bo życie nie czeka. Nie możesz tkwić w tym narzekaniu w nieskonczonosc i rozpamiętywać co było... Zapomnij o przeszłości, idź do przodu. Co do winnych, no cóz, karma robi swoje i prędzej czy później za takie rzeczy płaci się z nawiązką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@runa599 widzę co masz na myśli z tym loginem, faktycznie warto sobie sprawdzić takie rzeczy zanim się komuś odpowie 🙂

Ta bajka chińska jest naprawdę ciekawa i myślę że trochę racji w tym jest. Naiwność to jedno, ale nie znaczy to ze ofiara jest tak samo winna jak oszust. Owszem, brak rozsądku i ignorancja ułatwiają zadanie naciągaczom, ale ciężar winy to jednak leży głównie po ich stronie. No bo gdyby każdy naiwny człowiek stawał się automatycznie „współwinny” temu co go spotkało, to trochę odwracamy kota ogonem...

Chociaż rozumiem tez ten punkt widzenia że sami musimy zadbać o swoją świadomość i nie wchodzić w rzeczy których nie rozumiemy. To tez jest pewna lekcja. Trudna, bo często kosztowna, ale lekcja.

W każdym razie twój komentarz był rzeczowy i na miejscu, pozdrawiam


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gwiezdna-przeplyw)
Połączone: 16 lat temu

Ostatnio miałam okazję skorzystać z pomocy pewnej wróżki i muszę powiedzieć, że jestem naprawdę zadowolona z efektów. Wróżby sprawdziły sie w wiekszości przypadków, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Zajmuje się ona również rytuałami. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś więcej, napisz w wątku, chętnie opowiem więcej na forum.


Odpowiedz
Udostępnij: