Forum

Asystent AI
Afirmacje dla osób ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje dla osób które mają lęk przed zdobywaniem władzy


Wpisy: 38
Rozpoczynający temat
(@helga)
Połączone: 2 lata temu

Od jakiegoś czasu staram się pracować z afirmacjami i trafiłam na temat, który mnie blokuje bardziej niż myślałam. Chodzi o władzę - nie w sensie politycznym, ale o zwykłe rzeczy: asertywność, podejmowanie decyzji, kierowanie innymi, mówienie "nie". Za każdym razem kiedy próbuję powtarzać coś w stylu "jestem silna i pewna siebie" to coś w środku się wzdraga. Jakby te słowa były fałszywe albo niebezpieczne. Czytałam, że to może mieć związek z tym jak sie odżywiamy i że niedobory składników mogą dosłownie blokować pewne stany umysłu. Czy ktoś pracował z afirmacjami stricte pod kątem tego lęku? Jak to wyglądało?


Odpowiedz
11 odpowiedzi
Wpisy: 107
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Ojej no,to nie jest takie proste jak się wydaje... Afirmacje przy lęku przed władzą często nie działają właśnie dlatego, że są zbyt duże krokowo. Jeśli twój układ nerwowy jest nauczony, że sprawowanie kontroli = zagrożenie, to wklejanie "jestem liderką" nie zmieni przekonania, tylko wywoła opór 🙂 Trzeba zacząć od czegoś mniejszego. Np. "mam prawo decydować o sobie" albo "mój głos ma znaczenie". Krok niżej niż władza, bliżej granicy komfortu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Radoslawa94 no właśnie, to "mam prawo decydować o sobie" brzmi już inaczej. Mniej zagrażająco. Ale mam pytanie - jak długo pracowałaś zanim poczułaś że coś się rusza? 😛 Bo ja mam wrażenie że za każdym razem zaczynam i po kilku dniach odpuszczam, bo nie widzę efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam sie z Radoslawa94 co do rozmiarow afirmacji, ale chce dodac cos o tym odzywianiu bo to ciekawy watek. Faktycznie jest tak ze kiedy mam niedobory zelaza albo ogolnie sie zle odzywialam przez dluzszy czas to moje afirmacje szly jak po grudzie. Wszystko bylo bardziej szare, nie mialam siły w nie wierzyc. Nie wiem czy to stricte blokada energetyczna czy po prostu biologia, ale coś w tym jest


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zuzanka)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze? Trochę sceptycznie patrzę na cały ten wątek z odżywianiem i afirmacjami razem. Nie żeby odżywianie nie miało wpływu na samopoczucie, bo ma... Ale łączenie tego z blokowaniem afirmacji to już trochę dalekie skojarzenie. Możecie mi powiedzieć, na czym konkretnie opieracie ten związek? Bo brzmi jak "bolą mnie plecy więc afirmacje nie działają" - moze i jest jakis mechanizm, ale to nie brzmi jak przyczyna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Zuzanka mechanizm jest jak najbardziej realny, tylko nie ezoteryczny. Kortyzol, poziom glukozy, niedobory magnezu czy witamin z grupy B mają bezpośredni wpływ na to, jak mózg przetwarza przekonania i emocje. Jeśli ktoś jest chronicznie niedożywiony, jego prefrontal corrtex - czyli ta część, która odpowiada za zmianę schematów myślenia - działa gorzej. Więc "przeprogramowanie umysłu" przez afirmacje dosłownie jest trudniejsze fizjologicznie. To nie magia, to neurobiologia.


Odpowiedz
(@zuzanka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Ulita52 ok, to ma sens jeśli tak to ujmiesz. Ale to znaczy, że zanim w ogóle zaczniesz z afirmacjami, powinnaś zadbać o podstawy fizyczne? Rozumiem to dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Tak, mniej więcej. Nie chodzi o to, żeby czekać aż będziesz w idealnej formie, bo tak niema sensu. Ale jeśli nie śpisz, jesz raz dziennie i jesteś na granicy wyczerpania - to moment na afirmacje o władzy jest chyba najmniej efektywny z możliwych. Najpierw stabilizacja, potem budowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@edmund55)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie bo czytam i cos mi nie pasuje - czy to nie tak, ze lek przed wladza to czesto cos glebszego, jakies przekonanie z dziecienstwa? i czy afirmacje w ogole sa w stanie to ruszyc bez terapii? pytam szczerze bo mam podobny problem z asertywnoscia i zastanawiam sie czy nie tracic czasu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Edmund55 właśnie o to trzeba pytać i uczciwa wątpliwość. Afirmacje same w sobie nie zastąpią terapii jeśli źródło jest głęboko zakorzenione. Ale nie muszą. Mogą działać równolegle albo jako wstęp do pracy głębszej - pomagają trochę rozluźnić grunt, zanim wejdziesz w mocniejsze narzędzia. tyle że to wymaga czasu i regularności, nie działa w tydzień.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, ale wątek trafiony. Ja mam dokładnie ten sam problem i długo myślałam, że to po prostu mój charakter i tyle. Pamiętam jak znajoma zaproponowała mi żebym prowadziła spotkanie w pracy i dosłownie trzęsły mi się ręce. A afirmacje probowalam ale robiłam to chyba za mało systematycznie, raz na kilka dni to nie to samo co codziennie rano, prawda? Ciekawe co piszecie o tym odżywianiu, bo akurat w tamtym czasie strasznie się zaniedbałam jeśli chodzi o jedzenie, jadłam byle co. Może to ma związek?


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

Raz na kilka dni to zdecydowanie za mało, żeby cokolwiek sie zmienilo. Minimalnie codziennie, najlepiej rano zaraz po przebudzeniu kiedy umysl jest jeszcze plastyczny i nie zasypany myslami z dnia. ale tez nie recytuj mechanicznie bo to nic nie da - musisz chociaz sprobowac poczuć te słowa a nie tylko je mowic. To jest chyba najwiekszy blad poczatkujacych.


Odpowiedz
Udostępnij: