Forum

Asystent AI
Afirmacje a seks - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a seks - może być wstydliwie? - rozmowa dla dorosłych

Strona 3 / 4

Wpisy: 53
(@kazik68)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę z boku ale mam pytanie bo nie do końca rozumiem - czy afimracje w tym temacie to coś co sie robi w myslach czy mówi na głos? czy to w ogóle ma znaczenie?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Kazik68 ma znaczenie, choć nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Na głos działa na inną warstwę niż w myślach - słyszysz swój własny głos i to angażuje inaczej. Ale jeśli temat jest obciążony wstydem, część osób nie jest w stanie powiedzieć tego głośno i wtedy lepiej zacząć od myśli albo pisania, niż w ogóle się blokować.


Odpowiedz
(@kazik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Ryszard okej to rozumiem, ale jak sie ten wstyd przepracowuje? bo jakby nie moge powiedziec na glos i co, siedze cicho i nic nie robie?


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Kazik68 nikt nie mówi że musisz od razu na głos. Wstyd to warstwa ochronna i ma swój powód. Pytanie brzmi skąd pochodzi - czy to jest coś co usłyszałeś kiedyś od kogoś konkretnego, czy coś co po prostu wsiąkło z otoczenia bez konkretnego źródła. To zmienia sposób pracy.


Odpowiedz
(@kazik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 53

@Siemargl raczej wsiąkło, nie pamiętam żadnego konkretnego momentu. Czy to znaczy że jest trudniej?


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Kazik68 niekoniecznie trudniej, ale inaczej. Kiedy nie ma jednego zdarzenia do którego możesz wrócić, to zazwyczaj chodzi o przekaz kulturowy - rodzina, środowisko, religia. I to jest wtedy naprawdę głęboko zasiane, więc afirmacja wypowiedziana raz głośno nic nie zmieni. Ale to też nie znaczy że nic nie możesz zrobić w ogóle.


Odpowiedz
(@cytrynka08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Ryszard a co konkretnie można zrobić kiedy to jest taki kulturowy wstyd a nie jeden moment? Bo ja mam dokładnie to samo i trochę czuję się jakbym walczyła z czymś niewidzialnym.


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Cytrynka08 u mnie pomogło zidentyfikowanie kiedy ten głos się odzywa - nie co mówi, tylko kiedy. Bo jak już widziałam wzorzec, że to przychodzi zawsze w konkretnych okolicznościach, to przestało być czymś niewidzialnym i stało się czymś przewidywalnym. Nie zniknęło, ale przestało mnie zaskakiwać.


Odpowiedz
(@dziedziliaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 71

@Modrzewka79 to jest coś co można robić równolegle z afirmacjami, czy raczej zamiast nich na jakiś czas?


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Dziedziliaa ja robiłam równolegle, ale to był mój wybór. Nie wiem czy jest jakaś zasada. Chyba zależy od tego jak bardzo ten wstyd blokuje samą afirmację - jeśli blokuje całkowicie, może najpierw samo obserwowanie, potem afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się czy nie gubimy czegoś ważnego. My rozmawiamy głównie o wstydzie jako przeszkodzie, a ja miałam takie doświadczenie że wstyd był też informacją - mówił mi gdzie są moje prawdziwe granice, nie te które ktoś mi narzucił, tylko moje własne. I afirmacje które ignorowały ten sygnał działały gorzej niż te które go jakoś uwzględniały.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

to jest ciekawe rozróżnienie - wstyd jako przeszkoda kontra wstyd jako informacja. Tylko jak to odróżnić w praktyce? Bo mnie się wydaje że każdy wstyd kiedy go czujesz to czujesz po prostu wstyd, nie wiesz od razu czy to jest 'twój' sygnał czy narzucony z zewnątrz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Bartez83 jest jedna wskazówka która mi pomaga to rozróżniać - wstyd narzucony z zewnątrz zazwyczaj przychodzi z głosem kogoś innego albo z obrazem tego co 'ludzie powiedzą'. Własna granica zazwyczaj nie ma twarzy ani głosu, jest bardziej jak fizyczne 'nie' bez uzasadnienia. Ale to wymaga sporo praktyki żeby to rozróżnić, i nie zawsze się da.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Siemargl czyli mówisz że wstyd bez konkretnego głosu to własna granica? To trochę upraszcza?


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Kanko nie powiedziałem że to reguła, powiedziałem że to jedna z wskazówek. Są wyjątki. Chodzi o to żeby w ogóle zacząć pytać skąd to pochodzi, bo większość ludzi w ogóle tego nie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta rozmowa o wstydzie i granicach jest bardzo ważna, ale może przydałoby się wrócić do samych afirmacji - bo one są trochę odsunięte w tle. Mnie interesuje konkretnie: czy ktoś miał doświadczenie że afirmacja zmieniła coś w tym jak jest w kontakcie fizycznym z drugą osobą? Nie emocjonalnie, ale właśnie fizycznie - reakcje ciała, swoboda, coś w tym stylu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Leokadia76 tak, i to był dla mnie największy znak że coś się rzeczywiście zmienia. Nie żebym nagle poczuła się inaczej w głowie, tylko że ciało zareagowało inaczej - mniej napięcia w konkretnych momentach. Ale to przyszło dość późno, nie w pierwszym miesiącu pracy.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Malgosia87 a jakie afirmacje to były - takie bezpośrednio o ciele, czy raczej o akceptacji siebie ogólnie?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Leokadia76 zaczynałam od ogólnych, bo bezpośrednie o ciele były dla mnie za duże. Ale z czasem przechodziłam do bardziej konkretnych. I chyba ta kolejność miała znaczenie - najpierw zbudować jakiś fundament akceptacji, potem schodzić głębiej.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Malgosia87 a te konkretne afirmacje o ciele - to znaczy jakie? Masz jakiś przykład jak to brzmi, bo jakoś nie umiem sobie wyobrazić co to znaczy 'konkretna afirmacja o ciele' w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i właśnie przy tym pytaniu Teodora poczułam że sama też tego nie wiem. Czyli wszyscy rozmawiamy o tym że afirmacje działają różnie i że ciało reaguje, ale nikt nie powiedział jak naprawdę brzmi taka afirmacja. Czy to jest celowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Bulawka myślę że to trochę celowe, trochę naturalne. Każdy ma swoje słowa które dla niego brzmią prawdziwie. Jak ja powtarzam cudze zdanie, nawet jeśli jest mądre, to działa inaczej niż to które sama sformułowałam. Dlatego może trudno podawać przykłady - to co działa na mnie może u kogoś innego brzmieć pusto albo wręcz wywołać opór.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

rozumiem co mówisz, że każdy ma swoje słowa. Ale może jednak można podać jakiś ogólny kierunek, nawet jeśli nie gotowe zdanie? Bo Teodor pyta konkretnie i mnie też to nurtuje - czy to jest bardziej 'moje ciało jest...' czy 'czuję się komfortowo gdy...' - to są bardzo różne konstrukcje i nie wiem czy obie działają tak samo.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Malgosia87 właśnie, to jest moje pytanie tylko lepiej sformułowane. Bo jak słyszę 'afirmacja o ciele' to wyobrażam sobie coś w stylu 'jestem piękna' i szczerze mówiąc to brzmi dla mnie pusto. Czy to naprawdę tak wygląda czy to jakiś uproszczony obraz?


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Teodor50 'jestem piękna' to akurat jeden z gorszych przykładów afirmacji, szczególnie w kontekście intymności. Problem z takimi zdaniami jest konkretny - kiedy twój umysł nie wierzy w to co mówisz, tworzy opór, a nie akceptację. To nie jest kwestia formy tylko wiarygodności dla siebie samego. Dużo skuteczniejsze są zdania które zaczynają się od 'pozwalam sobie...' albo 'uczę się...' - bo one nie twierdzą czegoś czego jeszcze nie ma, tylko opisują kierunek.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Siemargl zgadzam się co do oporu, ale mam wrażenie że to 'pozwalam sobie' też może być pułapką. Jak ktoś ma bardzo głęboko zaszyty wstyd, to samo pozwolenie sobie na coś też może uruchamiać sprzeciw wewnętrzny. Chyba kluczowe jest żeby zaczynać od zdań które są w ogóle neutralne emocjonalnie, a dopiero potem przechodzić do tych bardziej pozytywnych.


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Ryszard w tym jest coś, ale jest jedno 'ale'. Neutralne emocjonalnie zdania są dobre jako start, tylko że często ludzie zostają przy nich na zawsze bo są bezpieczne, i nigdy nie robią kroku dalej. Więc neutralność to może być przystanek, nie cel. Rozróżniłbym to.


Odpowiedz
(@cytrynka08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Siemargl a jak rozpoznać że już można zrobić krok dalej? Bo ja właśnie siedzę przy tych 'bezpiecznych' zdaniach od dłuższego czasu i nie wiem czy to dlatego że potrzebuję więcej czasu, czy dlatego że po prostu mi wygodnie i unikam.


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Cytrynka08 to jest naprawdę dobre pytanie i ja nie znam na nie jednej odpowiedzi. U mnie sygnałem było to, że bezpieczne zdania zaczęły brzmieć nudno, prawie mechanicznie. Jakby przestały cokolwiek robić. Wtedy zrozumiałam że nie dają mi już ani oporu, ani ruchu - i to był moment żeby spróbować czegoś mocniejszego.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Modrzewka79 ale to brzmi jakby afirmacja miała wywoływać jakieś odczucie żeby działać - że jak nic nie czujesz to nie działa. Ja zawsze myślałem że chodzi o powtarzanie niezależnie od tego co czujesz w danym momencie. Nie ma tu sprzeczności?


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Bartez83 nie powiedziałam że ma wywoływać odczucie żeby działać. Powiedziałam że brak jakiegokolwiek odczucia przez długi czas może być sygnałem że zdanie stało się za 'przetrawione'. To nie to samo. Powtarzanie mechaniczne przez długi czas to nie to samo co regularna praktyka z minimalnym zaangażowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego co mówił Siemargl o 'pozwalam sobie' - czy ktoś próbował takich afirmacji konkretnie w kontekście dotyku, bliskości fizycznej z partnerem? Bo mnie interesuje właśnie to co się dzieje z ciałem w sytuacji kiedy jest już druga osoba, a nie tylko praca samemu ze sobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Leokadia76 to jest zupełnie inny poziom trudności i myślę że mało kto o tym mówi otwarcie. Sama pracowałam z afirmacjami przez kilka miesięcy w samotności i miałam poczucie że idzie dobrze - a potem pierwsza sytuacja z drugą osobą i jakby wszystko wróciło do punktu wyjścia. Nie twierdzę że praca na sucho nic nie daje, ale chyba nie zastępuje w pełni tego co dzieje się w kontakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

to co opisujesz brzmi jak coś z czym ja się bardzo utożsamiam. Że można sobie powtarzać zdania i czuć że coś się zmienia, ale dopiero kontakt weryfikuje czy ta zmiana jest prawdziwa czy tylko w głowie. Czy masz pomysł co zrobiłaś żeby to połączyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Bulawka szczerze mówiąc to nie był jeden świadomy krok. Bardziej zaczęłam pracować z afirmacjami bliżej tych sytuacji, a nie tylko rano przy kawie. Czyli kiedy już wiedziałam że za chwilę będę w takiej sytuacji, powtarzałam zdanie wtedy, nie kilka godzin wcześniej. Nie wiem czy to ma naukowe uzasadnienie, ale mnie to pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A to nie jest trochę dziwne żeby sobie coś powtarzać tuż przed? Mnie to kojarzy się z czymś bardzo sztucznym, jakby umysł musiał być na trybie wyłączonym żeby w ogóle to działało. Nie psuje to spontaniczności?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Kanko to jest częsty zarzut i rozumiem skąd pochodzi. Tylko że spontaniczność której bronimy to często po prostu stary wzorzec działający na autopilocie. Cokolwiek robimy bez zastanowienia, niekoniecznie jest bardziej 'naturalne' - może być po prostu bardziej zautomatyzowane. Pytanie czy chcemy automatyzmu który nam nie służy tylko dlatego że jest znajomy.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Siemargl to znaczy że afirmacje mają zastąpić ten automat nowym automatem? Bo jakoś tak to rozumiem ale nie jestem pewien czy dobrze.


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Alojzy mniej więcej tak działa mechanizm powtarzania - chodzi o to żeby nowe przekonanie stało się z czasem tym co pierwsze przychodzi zamiast starego. Ale to nie jest zamiana jednej nieświadomości na drugą. Etap przejściowy jest jak najbardziej świadomy i to jest właśnie to 'sztuczne' uczucie na początku. Z czasem odpada.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@dziedziliaa)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie które może być głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Czy afirmacje w tym kontekście działają na poziomie przekonań, czy też mają jakiś wpływ na samo ciało fizyczne? Bo Malgosia mówiła wcześniej o napięciu w ciele które zniknęło, a to brzmi jak coś bardziej fizycznego niż tylko zmiana myślenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Dziedziliaa to są dwie strony tego samego. Napięcie w ciele często jest utrzymywane przez przekonania, nie tylko przez stres chwilowy. Kiedy przekonanie się zmienia, ciało może za tym pójść. To nie jest magia, bardziej chodzi o to że układ nerwowy i myśli są ze sobą połączone bardziej niż się wydaje. Choć powiem szczerze że tu już wchodzę w obszar gdzie nie mam pewności co do szczegółów.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Ryszard to jest uczciwe podejście. Mnie też zastanawia skąd wiemy że to efekt afirmacji a nie po prostu upływu czasu albo innych okoliczności. Serio pytam, nie ironicznie - jak ktoś odróżnia że to afirmacja zrobiła robotę a nie cokolwiek innego?


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Serio pytam bo mi to umknęło w tej rozmowie - jak ktoś odróżnia że to afirmacja zrobiła robotę a nie po prostu upływu czasu albo innych okoliczności. Czy ktokolwiek próbował jakoś to sprawdzić, np. przez jakiś czas robić bez afirmacji i porównać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Bartez83 to jest uczciwe pytanie i nie ma na nie czystej odpowiedzi. Nie da się przeprowadzić kontrolowanego eksperymentu na sobie w warunkach laboratoryjnych. Ale można obserwować korelacje - kiedy przerywam praktykę na jakiś czas, co się zmienia. U mnie sygnał był dość wyraźny, ale rozumiem że u kogoś innego może być rozmyty. Dlatego nie mówię że afirmacje działają zawsze i na każdego, tylko że dla mnie zmiany były na tyle spójne żeby uznać je za nieprzypadkowe.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Bartez83 dodam że w kontekście tego wątku, czyli seksualności i akceptacji ciała, to chyba najtrudniej izolować efekt. Bo na to wpływa tyle czynników jednocześnie - relacja z partnerem, stres, zmęczenie, hormony. Afirmacja może być jednym z elementów ale wydzielenie jej wkładu jest prawie niemożliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy to w ogóle ma znaczenie czy da się to oddzielić? Mnie bardziej interesuje to co poczułam w ciele, nie to czy mogę temu przypisać konkretną przyczynę. Chyba za bardzo szukamy tu logiki naukowej w czymś co jest bardzo subiektywne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cytrynka08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Leokadia76 mnie to trochę niepokoi podejście 'nie szukaj przyczyny, ciesz się efektem'. Bo jak nie wiem co działa, to jak mam to powtórzyć albo poprawić kiedy przestaje działać?


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Cytrynka08 to jest dobre pytanie, ale myślę że tu trochę mieszasz dwa różne poziomy. Jedna rzecz to obserwacja własnych procesów - co mi pomaga, kiedy coś czuję. Inna rzecz to szukanie mechanizmu przyczynowego. Można robić to pierwsze bez rozstrzygania tego drugiego i to jest według mnie wystarczające do praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@dziedziliaa)
Połączone: 1 rok temu

Wróćcie do tego co mówiła Strzaska o afirmacjach bliżej sytuacji, bo to mnie bardzo ciekawi. Rozumiem że chodziło o to żeby nie robić tego tylko rano na sucho, ale czy to nie jest kłopotliwe logistycznie? Bo w takiej sytuacji z partnerem trudno się zatrzymać i coś sobie powtarzać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Dziedziliaa nie zatrzymujesz się dosłownie. To bardziej kwestia tego że wcześniej - powiedzmy kwadrans czy pół godziny wcześniej - masz w głowie coś co zasiałaś. Nie w trakcie, bo to faktycznie byłoby dziwne. Bardziej chodzi o skrócenie dystansu między afirmacją a sytuacją do której ma się odnosić.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

dobra, to ma więcej sensu. Bo bałem się że zaraz ktoś powie że trzeba sobie recytować zdania w środku czegoś. To by faktycznie zabiło wszystko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Kanko dokładnie to samo myślałem czytając wcześniejsze posty, raczej tak tego nie rozumiałem ale dobrze że zostało wyjaśnione.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie do osób które dłużej pracują z afirmacjami w tym temacie - czy zdarzyło wam się że afirmacja zadziałała inaczej niż się spodziewałaś? Nie że nie zadziałała, tylko że efekt był inny niż planowałaś?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Bulawka u mnie tak. Pracowałam z czymś w stylu 'czuję się bezpiecznie w bliskości' i efekt był taki że zaczęłam inaczej dobierać osoby, a nie że zmieniło się coś co czułam z tymi co już były. Jakby afirmacja zadziałała ale na innym poziomie niż się spodziewałam.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Malgosia87 to jest ciekawe bo sugeruje że afirmacja nie działa tak punktowo jak byśmy chcieli. Że nie możesz powiedzieć 'chcę zmienić X' i spodziewać się że zmieni się dokładnie X. Czy to jest problem czy raczej tak to powinno działać?


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Leokadia76 to drugie. Afirmacje działają na przekonania, a przekonania są ze sobą powiązane sieciowo, nie liniowo. Zmiana jednego może pociągnąć za sobą zmiany w miejscach których się nie spodziewałeś. To nie jest błąd w działaniu, to jest cecha. I dlatego dobór zdania ma znaczenie - bo sieć skojarzeń którą uruchamiasz może być różna w zależności od słów.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Siemargl to znaczy że afirmacje mogą mieć też niezamierzone efekty? Że mogę coś zmienić w sobie a nie wiedzieć że to właśnie afirmacja to zrobiła?


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Alojzy tak, i to jest argument za tym żeby robić to z pewną uważnością, a nie mechanicznie. Nie dlatego że afirmacje są groźne, ale dlatego że warto obserwować siebie podczas praktyki. Jeśli coś zaczyna się zmieniać w nieoczekiwanych obszarach, warto to zauważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do pierwotnego wątku tego tematu - afirmacje a wstyd. Myślę że ten wątek o niezamierzonych efektach jest z tym powiązany. Wstyd jest bardzo sieciowy, głęboko połączony z różnymi przekonaniami o sobie. Więc afirmacja celowana w seksualność może dotykać rzeczy których się nie spodziewałeś, np. poczucia wartości w innych dziedzinach.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Ryszard to jest dobra obserwacja. Mnie się zdarzyło że praca z akceptacją ciała w kontekście intymności miała przełożenie na to jak się czułam ubrana w pracy. Jakby granica między tymi obszarami była cienka.


Odpowiedz
(@cytrynka08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Modrzewka79 a to mnie zastanawia - czy ty to czułaś że to jest powiązane, czy dopiero po czasie złożyłaś to w całość? Bo sama mam wrażenie że dużo rzeczy rozumiem dopiero retrospektywnie.


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Cytrynka08 zdecydowanie po czasie. W trakcie nie miałam pojęcia że te dwie rzeczy się łączą. To było coś w rodzaju stopniowego rozjaśnienia, dopiero patrząc wstecz zobaczyłam że to był ten sam proces.


Odpowiedz
(@cytrynka08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Modrzewka79 to retrospektywne rozjaśnienie, o którym mówisz, jest u mnie bardzo podobne. Ale mam pytanie - czy jak to już zobaczyłaś wstecz, to zaczęłaś to jakoś aktywnie kierować? Czy po prostu zostawiłaś to żeby szło tam gdzie chce?


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Cytrynka08 próbowałam kierować, ale szybko się okazało że to trochę jak próba sterowania snem. Można ustawiać warunki, ale nie można kontrolować dokąd pójdzie. Skończyłam na tym że ustawiałam intencję na początku i odpuszczałam resztę.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ta kwestia intencji kontra kontroli jest według mnie kluczowa dla całego tematu. Wstyd w seksualności często bierze się właśnie z nadmiernej kontroli, prób zarządzania tym co się czuje. Afirmacja działa może dlatego że uczy odpuszczania tej kontroli, a nie dlatego że coś bezpośrednio programuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Ryszard tutaj bym się zatrzymał, bo to jest dość duże uproszczenie. Odpuszczanie kontroli to jeden z możliwych mechanizmów, ale nie jedyny. Są badania pokazujące że powtarzanie pozytywnych stwierdzeń zmienia dostępność pewnych przekonań w pamięci roboczej, niezależnie od tego czy człowiek odpuszcza czy nie. To dwa różne procesy i nie warto ich zlewać w jedno.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Siemargl a co to znaczy 'dostępność przekonań w pamięci roboczej'? Że po prostu łatwiej mi przychodzi do głowy pozytywna myśl zamiast negatywnej?


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Alojzy mniej więcej tak. Chodzi o to że pewne przekonania są bardziej gotowe do użycia, szybciej się aktywują w danej sytuacji. Jeśli przez dłuższy czas regularnie powtarzasz 'czuję się dobrze we własnym ciele', to to zdanie staje się bardziej dostępne kiedy jesteś w sytuacji intymnej i pojawia się oceniający głos. Nie znika stary głos, ale ma konkurencję.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Czyli to bardziej chodzi o to żeby w głowie było kilka głosów i ten pozytywny miał szansę dojść do słowa, nie że się wycisza ten negatywny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Kanko dokładnie tak to rozumiem po swojej praktyce. Stary głos nie znika, przynajmniej u mnie nie zniknął. Po prostu coraz rzadziej jest pierwszy.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Malgosia87 bardzo mi się zgadza z moim doświadczeniem. Zastanawiam się tylko czy to nie jest frustrujące na dłuższą metę - że ciągle masz ten krytyczny głos i tylko go trochę zagłuszasz? Czy po jakimś czasie naprawdę przestaje być taki głośny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Bulawka u mnie po jakimś czasie naprawdę przycichł. Nie zniknął, ale to co kiedyś było pierwszą reakcją, teraz jest gdzieś w tle. Nie powiem ci ile czasu to zajęło, bo pracowałam z kilkoma rzeczami jednocześnie i trudno mi to oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to jest ta pułapka oczekiwania że coś 'zniknie'. Ja na początku też czekałam aż wstyd po prostu się skończy. A on się nie skończył, zmienił się jego charakter. Z czegoś paraliżującego stał się czymś co jest, ale nie rządzi. I to chyba jest realistyczny cel, nie eliminacja.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@dziedziliaa)
Połączone: 1 rok temu

Strzaska mówiłaś wcześniej o tym że afirmacje blisko sytuacji działają lepiej - czy to samo dotyczy właśnie tej pracy ze wstydem? Że te afirmacje robi się bliżej momentu kiedy wstyd się pojawia, a nie tylko rano w abstrakcji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Dziedziliaa tak, zdecydowanie. Afirmacja zrobiona rano przy kawie kiedy jesteś sama i spokojna to jest inny kontekst niż kiedy faktycznie jesteś w sytuacji która uruchamia wstyd. Mózg nie łączy tych dwóch rzeczy automatycznie. Dlatego sama pracowałam też z tym co się dzieje tuż przed, z takim mikro-zatrzymaniem i przypomnieniem sobie czegoś co zasiałam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy to nie jest tak że jak za dużo myślisz w takiej sytuacji to już samo w sobie psuje nastrój? Chodzi mi o to że może te analizy i afirmacje to fajne rzeczy ale w momencie bliskości z kimś chyba ostatnią rzeczą którą chcesz jest myślenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Teodor50 to jest dobre pytanie, ale myślę że tu jest pewna mylna intuicja. Praca z afirmacjami to nie jest myślenie w trakcie, to jest zmiana tego co się dzieje automatycznie. Jak już to działa, to właśnie mniej myślisz, bo nie przeszkadzają ci te automatyczne krytyczne myśli. Ale żeby tak działało, praca musi być robiona wcześniej.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Teodor50 zgadzam się z Ryszardem w sensie ogólnym, ale dodam że to też kwestia tego że te automatyczne reakcje które przeszkadzają w bliskości to też są myśli, tylko szybkie i nieuświadomione. Więc to nie jest 'myślenie vs nieMyślenie' tylko które myśli działają w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@kazik68)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie moze troche z boku ale zastanawia mnie - skoro te afirmacje zmieniają co sie dzieje automatycznie, to czy można je robic za dlugo i zmienic za duzo? Ze np nie bedziesz miec juz zadnej naturalnej ochrony?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Kazik68 to jest ciekawa obawa, ale tu chodzi o zmianę nieadaptacyjnych przekonań, nie o usunięcie granic. Wstyd patologiczny, który przeszkadza ci funkcjonować, to nie jest 'naturalna ochrona', to jest zaburzenie. Zdrowe granice i poczucie własnych potrzeb nie znikają od afirmacji, jeśli sama afirmacja nie jest skierowana na ich usunięcie. Zależy co powtarzasz.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Siemargl to znaczy że dobór słów w afirmacji ma naprawdę dużą rolę? Bo coś w stylu 'zawsze chcę bliskości' brzmi zupełnie inaczej niż 'mam prawo do bliskości kiedy sama chcę'. Pierwsze brzmi jakby miało coś usunąć, drugie jak wzmocnienie.


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Leokadia76 dokładnie to masz na myśli. I to jest rzecz której się nie podkreśla wystarczająco w popularnych listach afirmacji. To nie jest tak że każde pozytywne zdanie działa tak samo. Treść ma znaczenie. Afirmacja powinna wzmacniać sprawczość i wybór, nie zastępować ich.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Siemargl to co mówisz o sprawczości i wyborze - czy to znaczy że afirmacje związane z ciałem i seksualnością powinny być bardziej w stylu 'mam prawo decydować' niż 'jestem piękna i pożądana'? Bo te drugie są wszędzie i zawsze trochę mnie gryzły, jakby miały mnie przekonać do czegoś siłą.


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Leokadia76 właśnie tak. 'Jestem piękna i pożądana' to zdanie które dla wielu osób od razu uruchamia wewnętrzny sprzeciw, bo brzmi jak coś co mają przyjąć za fakt, a nie czują że to prawda. I ten sprzeciw blokuje całą robotę. 'Mam prawo czuć przyjemność' albo 'moje potrzeby są ważne' to zdania które operują na zupełnie innym poziomie - nie opisują stanu który ma być, tylko uprawnienie które już istnieje. I tu jest zdecydowanie mniej pola do wewnętrznej kłótni.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy nie jest tak że jak ktoś ma głęboko zakorzeniony wstyd to nawet 'mam prawo do przyjemności' będzie budzić sprzeciw? Bo on też może nie wierzyć że ma prawo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Kanko u mnie tak właśnie było. Pierwsze tygodnie z takimi afirmacjami to było czyste zakłopotanie. Ale z czasem zauważyłam że to zakłopotanie jest ważną informacją, nie przeszkodą. Pokazuje gdzie dokładnie siedzi problem. Więc może to nie jest argument przeciwko afirmacjom, tylko argument żeby przy nich zostać i obserwować co się dzieje?


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Malgosia87 ale jak długo można siedzieć przy czymś co wywołuje zakłopotanie i czekać aż minie? Chodzi mi o to że może być tak że ktoś przez miesiąc powtarza coś co go uwiera i zamiast ulgi czuje coraz większy dyskomfort. Kiedy to jest sygnał że dana afirmacja po prostu nie jest dla tej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest dobre pytanie i sama długo się z tym zmagałam. U mnie rozróżnienie wyglądało tak - jest dyskomfort który mówi 'dotykasz czegoś żywego' i jest dyskomfort który mówi 'to zdanie jest po prostu nieprawdziwe i twój umysł się broni'. Pierwszy po kilku dniach trochę odpuszcza, drugi się utrzymuje albo nasila. Ale przyznam szczerze że ta różnica nie jest zawsze oczywista, zwłaszcza na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@dziedziliaa)
Połączone: 1 rok temu

a jak to rozróżniałaś w praktyce? Czy to jest bardziej odczucie w ciele czy raczej myśl, która przychodzi przy afirmacji?


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam wrażenie że ta rozmowa trochę nam się przesuwa w stronę ogólnej pracy z przekonaniami, a warto by może wrócić do konkretnie seksualności - bo tam ten wstyd ma często inny charakter niż w innych obszarach. Jest bardziej warstwowy, często nałożony przez rodzinę, kulturę, religię jednocześnie. I afirmacja musi jakoś przebić się przez kilka warstw naraz, nie tylko przez jedną. Czy ktoś pracował świadomie z tym że ma kilka różnych źródeł wstydu i jakoś to rozdzielał?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: