Forum

Asystent AI
Afirmacje a poczuci...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a poczucie kontroli - kiedy trzeba puścić koniuszkiem


Wpisy: 168
Rozpoczynający temat
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio dużo czytam o afirmacjach i utknęłam na jednym miejscu. Wszędzie piszą żeby "puścić" po tym jak zrobisz afirmację, nie przywiązywać się do wyniku ale jak mam jednocześnie powtarzać że coś JEST (np. jestem zdrowa, mam pieniądze) i jednocześnie nie kontrolować czy to przychodzi? To sie wyklucza chyba? Bo jak powtarzam z przekonaniem, to naturalnie zaczynam sprawdzać czy już jest efekt. A jak sprawdzam to podobno blokuję. Ktoś to jakoś sensownie wytłumaczył sobie?


Odpowiedz
15 odpowiedzi
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

To jest klasyczna pułapka i rozumiem skąd się bierze. Problem polega na tym ze afirmacja ma przeprogramowac przekonanie, a nie zamówić towar z dostawą. Te dwie rzeczy ludzie mieszają i potem się dziwią że "nie działa". Kontrolowanie efektu to sygnał że nadal nie wierzysz w to co powtarzasz. Gdybyś naprawdę wierzyła że jesteś zdrowa, to byś nie sprawdzała czy już jesteś. Sprawdzanie jest dowodem że afirmacja jeszcze nie siadła jako przekonanie, tylko chodzi jak pusta formułka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@modrzewka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Wieszczbita.x ojej zgadzam sie z Wieszczbita częściowo, ale jest tu coś więcej. To "puszczanie" o którym piszesz nie jest bierne. To nie znaczy że masz o tym zapomnieć i żyć jakby nic. Chodzi raczej o to żeby nie ściskać intencji kurczowo. Ja to sobie wyobrażam jak puszczanie latawca - wiesz że jest przywiązany, ale nie szarpiesz za sznurek co sekundę żeby sprawdzić czy nie spadł. Natomiast pytanie o tę energię która zostaje po puszczeniu - tu mnie zastanawia. Co sie dzieje z tą napięciem które zbierasz podczas powtarzania? Ono gdzieś odpływa czy zostaje?


Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Modrzewka89 o matko to właśnie jest to czego nie rozumiem - co to znaczy że energia zostaje? W sensie fizycznie coś zostaje czy to bardziej metafora stanu emocjonalnego? Bo ja kiedy kończę sesję afirmacji i staram się "puścić" to czuję jakieś dziwne napięcie w klatce piersiowej i nie wiem czy to dobrze czy źle


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Oriona65 to napięcie w klatce to nie żaden energetyczny fenomen tylko fizyczna reakcja ciała na stres. Powtarzasz coś z dużym ładunkiem emocjonalnym, ciało się mobilizuje. Jak przestajesz, mobilizacja nie odpuszcza od razu. To znany mechanizm - działa tak samo przy wizualizacjach sportowych. Energia tutaj to metafora, nie substancja której szukasz w klatce piersiowej.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

No ale zaraz, hm, nie do końca bym to spłaszczała do fizjologii. Nie mówię ze nie ma racji co do napięcia mięśniowego, ale to "puszczanie" ma też realny wymiar psychologiczny który jest pomijany. Kiedy bardzo kurczowo trzymasz się rezultatu afirmacji, to w praktyce cały czas masz aktywny wewnętrzny obserwator który mierzy dystans między tym co jest a tym co afirmujesz 😀 I to jest właśnie to co blokuje. Nie energia w jakimś mistycznym sensie ale ta nieustanna porównywarka. Ona zżera więcej uwagi niż sama afirmacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Wegalia a ta porównywarka to jak ją wyłączyć? Bo jak zaczynam afirmację to wiem że nie powinnam sprawdzać ale mózg sam idzie w tamtą stronę. Byłam na jakimś webinarze i prowadząca mówiła żeby po afirmacji od razu zająć się czymś innym, żeby uwaga nie wracała. To ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to jest jeden ze sposobów i dość skuteczny przy na początku. Ale to nie jest rozwiązanie docelowe tylko raczej kula dla złamanej nogi. docelowo chodzi o to żeby sam stan po afirmacji był wystarczająco stabilny że nie potrzeba ucieczki uwagi... Jak musisz się rozpraszać żeby nie sprawdzać, to znaczy że pracujesz nad powierzchnią, nie nad przekonaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@modrzewka89)
Połączone: 3 lata temu

No ale wróćmy do pytania z tytułu bo trochę się rozjechaliśmy. Kiedy TRZEBA puścić a kiedy trzymać? Bo czytałam w kilku miejscach że afirmacje połączone z silną emocją działają lepiej, więc to trzymanie i angażowanie się emocjonalnie jest CELOWE. A potem masz puścić. Jak to ma wyglądać w praktyce - angażujesz się, potem odcinasz? To nie jest niespójne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Modrzewka89 tu jest częsty błąd w rozumieniu. Emocja podczas afirmacji i kontrolowanie efektu to dwie różne rzeczy. emocja jest paliwem dla nowego przekonania - angażujesz się, czujesz jakby już było, to wszystko OK i pożądane. Ale potem, po tej sesji, masz wyjść z niej z poczuciem że juz jest zrobione, nie że czekasz na potwierdzenie. Jeśli po afirmacji czekasz, to znaczy że nadal żyjesz w scenariuszu "jeszcze nie mam", i tu wlasnie rodzi sie sprzeczność o której piszesz. Puszczanie nie jest odcięciem emocji. Jest porzuceniem trybu oczekiwania.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@felicytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A to co się dzieje z tą skumulowaną energią intencji kiedy się ją puszcza? Gdzieś czytałam że nieużyta energia afirmacji zostaje w polu i albo się rozprasza albo wraca do osoby w jakiejś innej formie. Brzmi trochę magicznie ale ciekawi mnie czy ktoś miał takie doświadczenie że po porzuceniu afirmacji cos nagle wróciło inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Felicytka nie chcę być nieprzyjemny ale "pole" i "nieużyta energia afirmacji" to coś co nie ma żadnego pokrycia w niczym poza metaforami z coachingu. afirmacja zmienia przekonanie albo nie zmienia. Nie ma tu żadnej energii która gdzieś odpływa albo wraca. To że coś się wydarzyło PO porzuceniu afirmacji nie znaczy że wydarzyło się PRZEZ nie.. 😀 Ludzie lubią łączyć rzeczy w czasie i tworzyć przyczynowość gdzie jej nie ma.


Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Wieszczbita.x ale trochę to co mówi Wieszczbita.x sprowadza afirmacje do zwykłego autosugestii i tyle 😉 A co z tym że różne tradycje - nie tylko coachingowe - mówią o intencji jako czymś co ma realny wpływ na otoczenie? Nie wiem, może to naiwne ale odrzucanie wszystkiego jako "to tylko psychologia" też mi nie pasuje. To dlaczego akurat tutaj na tym forum a nie na jakimś portalu psychologicznym?


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Oriona65 bo można pracować z afirmacjami poważnie i jednocześnie nie wierzyć w pola energetyczne. Te dwie rzeczy nie wykluczają się. Mam sceptycyzm do konkretnych twierdzeń, nie do praktyki jako takiej. I właśnie dlatego tu jestem - żeby nie lać wody tam gdzie można mówić konkretnie. To co tradycje mówią o intencji ma wartość symboliczną i praktyczną. Tylko nie trzeba z tego robić fizyki.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@kaplanka93)
Połączone: 3 lata temu

Nie wiem czy dobrze rozumiem to puszczanie. Czy chodzi o to że robisz afirmację, a potem zachowujesz się jakby już było spełnione i nie wracasz do tematu? Czy raczej że możesz myśleć o tym, ale bez tego napięcia? Bo jak dla mnie to pierwsze brzmi niemożliwie a drugie wymaga lat praktyki chyba


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@norbert-x)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie i dobrze że je zadajesz bo te dwa warianty to na prawdę różne rzeczy. To pierwsze - zachowywanie się "jak by juz było" - to technika z kręgów prawa przyciągania i ma sens tylko jeśli to naturalne, nie wymuszone. Wymuszone udawanie że masz coś czego nie masz to tylko kolejna forma kontroli, tylko w przebraniu. to drugie - myślenie bez napięcia - jest bliższe temu co ma na myśli większość tradycji kiedy mówią o puszczaniu. Chodzi o obojętność wobec wyniku przy zachowaniu intencji. Można chcieć i jednocześnie nie uzależniać od tego swojego spokoju. Brzmi abstrakcyjnie ale w praktyce poznasz to jak to poczujesz. Nie da się tego zagrać.


Odpowiedz
Udostępnij: