Forum

Asystent AI
Afirmacje a niezdro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a niezdrowe relacje - czy mogą pomóc zobaczyć prawdę?

Strona 3 / 3

Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się czy to co Melanijka opisała, ten moment kiedy zaczęła słyszeć siebie inaczej, to jest właśnie to o co w tym wszystkim chodzi. Nie o zmianę partnera, nie o decyzję o odejściu, tylko o odzyskanie jakiegoś wewnętrznego głosu. Czy to nie jest właściwie cel sam w sobie niezależnie od tego co potem?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Eteria Tak, ale tu widzę pewne niebezpieczeństwo. Jeśli ktoś odzyska własny głos i ten głos mówi mu żeby zostać, to afirmacje mogą paradoksalnie utrwalić pozostanie w relacji która jest zła. Własny głos nie jest automatycznie mądry tylko dlatego że jest własny.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Konradek To jest błąd który widzę w tej rozmowie od kilku postów. Mieszasz afirmacje wzmacniające poczucie własnej wartości z afirmacjami które mają być wyrocznią. To są dwie różne rzeczy. Żadna afirmacja nie mówi ci 'zostań' albo 'odejdź'. Ona mówi 'jesteś warta dobrego traktowania'. Co z tym zrobisz to już twoja praca, nie praca afirmacji.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Betalia No tak, ale w praktyce granica między wzmacnianiem siebie a szukaniem odpowiedzi w tych słowach jest płynna. Szczególnie kiedy ktoś powtarza 'zasługuję na miłość' i jednocześnie przekonuje siebie że ta właśnie relacja jest tą miłością.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Konradek To co opisujesz, to jest dokładnie to przez co przechodziłam. Długo używałam afirmacji jako argumentu za tym żeby zostać, bo skoro 'zasługuję na miłość' to znaczy że mam ją tutaj, co nie? Dopiero potem zrozumiałam że myliłam zasługiwanie z posiadaniem. Ale tego nikt mi nie powiedział wprost, sama do tego doszłam.


Odpowiedz
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Melanijka I jak doszłaś? Było jakieś konkretne zderzenie z czymś, czy to bardziej narastało?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Felicja Narastało. Nie było żadnego dramatycznego momentu. Raczej to że afirmacja którą powtarzałam zaczęła mi się kojarzyć ze stanem który czułam i te dwa obrazy przestały do siebie pasować. Słowa mówiły jedno, a ciało pamiętało co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Melanijka mówi o ciele które pamięta jest dla mnie kluczowe w tym całym temacie. Afirmacje działają przez powtarzanie, ale to powtarzanie w końcu zaczyna się zderzać z tym co wiemy głębiej, nie na poziomie słów. I może właśnie to zderzenie jest tym momentem przebudzenia o które pytała Felicja wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie zakłada że ciało zawsze wie lepiej? Znam osoby które miały silne cielesne reakcje na relację i mimo to interpretowały je zupełnie odwrotnie, np. lęk przed odejściem traktowały jako dowód miłości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Loreta.5 Słuszna uwaga. Ciało nie jest nieomylne, ale jest pierwszym miejscem gdzie coś się pojawia zanim umysł to nazwie. Lęk przed odejściem i lęk w relacji to dwa różne sygnały, ale żeby je rozróżnić, potrzeba już pewnego stopnia uważności. I właśnie tu afirmacje mogą pomagać albo przeszkadzać, zależnie od tego czy budują tę uważność czy ją zagłuszają.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Jeszcze wrócę do tego co mówiłem wcześniej bo nie dostałem odpowiedzi na swoje. Jak ktoś nie wie że jest w toksycznej relacji i zaczyna z afirmacjami o miłości do siebie, to czy jest jakaś szansa że te afirmacje coś zmienią zanim ktoś z zewnątrz mu powie jak jest?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Wrozbiarz06 Myślę że tak, ale to działa wolniej i bardziej okrężnie. Afirmacje o granicach i szacunku do siebie mogą stopniowo podnosić próg tolerancji na to co nieakceptowalne, nawet jeśli osoba nie nazwie tego toksycznością. W pewnym momencie jakieś zachowanie które wcześniej 'przechodziło' zaczyna wyraźnie uwierać. Nie dlatego że ktoś powiedział że jest złe, tylko dlatego że sama zaczęła czuć dysonans.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Eteria Ale to jest bardzo powolny proces. Czy nie jest tak że w tym czasie relacja może robić więcej szkody niż afirmacje są w stanie naprawić?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Klimcia_S To nie jest tak że afirmacje i relacja są w wyścigu. Nikt tu nie mówił że afirmacje zastępują terapię, rozmowę z kimś bliskim albo decyzję o odejściu. Pytanie w tytule tematu brzmi czy mogą pomóc zobaczyć prawdę, nie czy wystarczą same.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to co Betalia teraz powiedziała to chyba najważniejsze zdanie w całym wątku. Bo myślę że dużo nieporozumień w tej dyskusji wynika z tego że jedni mówią o afirmacjach jako jedynym środku, a drudzy o nich jako jednym z wielu. To są dwie różne rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale zastanawia mnie jedno. Czy są jakieś afirmacje które szczególnie działają w kontekście toksycznych relacji, czy to jest bardziej kwestia indywidualna i nie ma jednego zestawu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Felicja Z tego co widziałam i czego sama doświadczyłam, te które działają najlepiej to nie są te o miłości, tylko te o granicach i o własnym postrzeganiu. Coś w stylu 'moje odczucia są prawdziwe' albo 'mam prawo nie rozumieć dlaczego coś mnie boli żeby wiedzieć że boli'. Te drugie brzmią mniej poetycznie, ale są konkretniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe zestawienie. Afirmacje o miłości do siebie mogą być abstrakcyjne kiedy ktoś jest w środku czegoś trudnego. A te o konkretnym prawie do odczuwania są bardziej zakorzenione w codzienności. Chociaż wydaje mi się że każda osoba musiałaby sama dojść do swojego zestawu, nie da się tego przeszczepić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Melanijka To co mówisz o braku możliwości przeszczepienia jest ciekawe, ale trochę mnie niepokoi. Bo jeśli każda osoba musi sama dojść do swoich afirmacji, to co ma zrobić ktoś kto dopiero zaczyna i nie wie od czego? Czy jest jakiś punkt startowy który jest bezpieczny dla prawie każdego?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie mnie też interesuje. Bo jeśli każda osoba musi sama dojść do swoich afirmacji, to skąd w ogóle zacząć? Czy jest coś co większość ludzi może bezpiecznie użyć na początku, zanim wypracują własne?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Loreta.5 Jest kilka które uważam za stosunkowo bezpieczne na start, bo nie zakładają żadnej konkretnej oceny sytuacji. Na przykład 'moje odczucia mają wartość' albo 'mam prawo nie wiedzieć od razu co czuję'. Takie które nie mówią ci co masz myśleć o relacji, tylko że twoje wewnętrzne sygnały w ogóle są warte uwagi. To jest punkt wejścia który nie narzuca kierunku.


Odpowiedz
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Betalia Ale jak ktoś jest przekonany że jego odczucia są błędne, bo tak mu mówiono przez lata w związku, to czy takie afirmacje w ogóle przebijają się przez to przekonanie? Pytam serio, bo wydaje mi się że to jest właśnie ten najtrudniejszy moment.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Felicja To jest bardzo celne pytanie. Z tego co czytałem, afirmacje działają inaczej niż się potocznie myśli. Nie chodzi o to żeby od razu uwierzyć. Samo mechaniczne powtarzanie powoli zmienia coś w sposobie przetwarzania informacji. Ale tutaj akurat zgodzę się z Betalią że punkt startowy ma znaczenie.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Konradek Jedno zastrzeżenie do tego co mówisz o mechanicznym powtarzaniu. Jeśli ktoś powtarza coś z poczuciem że to fałsz, efekt może być odwrotny. Mózg rejestruje nie tylko słowa ale też stan emocjonalny w którym są wypowiadane. Dlatego start od afirmacji które nie wchodzą w konflikt z aktualnym przekonaniem jest ważniejszy niż się wydaje.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Betalia To trochę zmienia moje myślenie o tym. Bo zawsze zakładałam że siła afirmacji leży właśnie w powtarzaniu czegoś w co jeszcze nie wierzę. A mówisz że to może działać przeciwko?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Klimcia_S Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że tak. Kiedy byłam w środku najtrudniejszego okresu i próbowałam powtarzać 'jestem wystarczająca', to za każdym razem moje ciało niemal śmiało się z tych słów. Musiałam zacząć od czegoś mniejszego, czegoś co nie wzbudzało natychmiastowego sprzeciwu wewnętrznego.


Odpowiedz
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Melanijka A od czego zaczęłaś w takim razie? Czy to była jakaś konkretna afirmacja czy bardziej coś co sama ułożyłaś?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Felicja Sama ułożyłam, bo nic gotowego nie siedziało. Zaczęłam od czegoś w stylu 'nie muszę teraz rozumieć wszystkiego'. Żadnej oceny, żadnego kierunku. Tylko takie pozwolenie żeby nie wiedzieć. I to paradoksalnie było pierwsze co nie wywołało we mnie natychmiastowego odrzucenia.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Melanijka opisuje z tym odrzuceniem jest bardzo spójne z tym co znam z pracy z numerologią i cyklami. Są okresy kiedy człowiek jest dosłownie zamknięty na pewne przekazy i próbowanie wtedy siłą czegoś przeforsować może wzmocnić opór. Natomiast mam pytanie do Melanijki, czy to poczucie odrzucenia zmieniło się samo z czasem, czy wymagało jakiegoś dodatkowego działania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Eteria Zmieniło się, ale nie samo. Pomogło mi to że zaczęłam zapisywać co czuję zaraz po powiedzeniu afirmacji. Nie interpretować, tylko notować. To był jakiś rodzaj oddania głosu tej części która protestowała. I stopniowo protest stawał się cichszy.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Melanijka mówi o notowaniu mnie uderza. Bo ja też przez długi czas traktowałam afirmacje jako coś odizolowanego od reszty. Mówiłam je rano i szłam w swój dzień. A dopiero kiedy zaczęłam zatrzymywać się i sprawdzać co po nich zostaje, zobaczyłam że coś się naprawdę przesuwa. Albo nie przesuwa i to też jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe ale jak to praktycznie wygląda? Mówisz afirmację i od razu piszesz co czujesz? Ile tego czasu zajmuje bo chyba chodzi o regularność a nie o jednorazowe ćwiczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Wrozbiarz06 U mnie to były dwa, trzy zdania, nie więcej. Bez analizowania, bez esejów. I tak, regularność miała znaczenie, ale nie codzienne perfekcyjne wykonanie, tylko ogólna konsekwencja przez kilka tygodni. Pomijałam dni i wracałam, to nie był problem.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co Betalia mówiła o emocjonalnym stanie podczas wypowiadania afirmacji. Czy jest jakaś metoda żeby ten stan trochę 'ustawić' przed ich mówieniem? Pytam bo rozumiem teorię, ale nie wiem jak to zrobić w praktyce kiedy wstaje się rano i jest się już na starcie w złym miejscu emocjonalnie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Loreta.5 Jedną z rzeczy które mogą pomóc to poprzedzenie afirmacji czymś neutralizującym napięcie. Kilka głębokich oddechów, chwila ciszy, cokolwiek co na chwilę wycisza ten codzienny hałas. Nie chodzi o osiągnięcie jakiegoś idealnego stanu, tylko o minimalny reset. Nawet dwie minuty spokoju przed mogą zmienić jakość tego co potem mówisz.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Betalia Ale to zakłada że człowiek ma dostęp do tej ciszy. W relacji toksycznej często nie ma przestrzeni na takie rzeczy, partner może być w domu, może być napięcie, może być zaraz awantura. Jak to w ogóle działa w warunkach realnych a nie laboratoryjnych?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Konradek Dlatego część osób robi to w łazience albo pod prysznicem. Serio. Nie żartuję. To jest jedno z nielicznych miejsc gdzie często można być przez chwilę samemu. I to wystarczy.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Eteria To brzmi banalnie ale ma sens. Czy są jakieś afirmacje które szczególnie dobrze sprawdzają się właśnie w takich momentach między, czyli nie w spokojnej sesji medytacyjnej tylko dosłownie w biegu albo pod ciśnieniem?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Klimcia_S Krótkie i konkretne. Im krótsze tym lepiej w trudnych momentach. Jedno zdanie, najwyżej dwa. Coś co można powiedzieć w myślach stojąc przy zlewie. Długie afirmacje w kryzysie nie działają, bo głowa jest gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Ta łazienka którą Eteria wspomniała to serio coś w czym się odnajduję. Ale mam pytanie do Melanijki - mówiłaś że krótkie afirmacje działają lepiej w trudnych momentach. Czy to znaczy że te dłuższe mają sens tylko kiedy jest spokój i przestrzeń? Bo zaczęłam się zastanawiać czy w ogóle pracuję z nimi o właściwych porach.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Loreta.5 Mniej więcej tak to rozumiem. Długa afirmacja wymaga skupienia i jakiegoś minimalnego poczucia bezpieczeństwa, żeby mogła w ogóle dotrzeć. Krótka jest bardziej jak kotwica, chwytasz się jej w biegu. Zupełnie inne zastosowania, niekoniecznie jedna lepsza od drugiej.


Odpowiedz
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Melanijka A jak w ogóle poznać kiedy jest się w tym swoim toksycznym związku na tyle poza nim, żeby afirmacje zaczęły działać? Bo z tego co czytam tu przez cały wątek wynika, że trzeba mieć jakiś minimalny grunt pod nogami. Ale kiedy jesteś w środku tego wszystkiego, to skąd wiesz że masz choć trochę tego gruntu?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Felicja To jest pytanie które nie ma jednej odpowiedzi i to mnie niepokoi kiedy widzę generalne recepty w sieci. Moim zdaniem sygnałem jest to, że w ogóle zadajesz takie pytanie. Jeśli część ciebie jest w stanie obserwować sytuację z zewnątrz, nawet przez chwilę, to jest właśnie ten punkt oparcia. Afirmacja może być skierowana dokładnie do tej obserwującej części, nie do całości.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Betalia Ale to trochę brzmi jak zakładanie że każdy ma ten wewnętrzny obserwator w gotowości. A w bardzo długich toksycznych relacjach to się chyba zatraca? Pytam bo czytałem że prolongowana trauma może skutecznie wyciszać tę zdolność do obserwacji siebie.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Konradek Masz rację co do długotrwałego wpływu, ale nie do końca co do mechanizmu. Zdolność do obserwacji siebie nie znika, ona się chowa. To różnica. I właśnie bardzo łagodne, nieoceniające afirmacje mogą być jednym ze sposobów żeby zacząć ją wydobywać. Nie twierdzę że to prosta droga, ale krok od punktu zerowego jest możliwy.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od początku i zastanawiam się nad czymś innym. Czy afirmacje mogą pomóc zobaczyć prawdę o relacji, jak mówi tytuł wątku, czy raczej pomagają zbudować siebie na tyle żeby tę prawdę móc znieść kiedy już ją widzisz? Bo to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Klimcia_S Dodam jeszcze jeden wariant, bo mi się wydaje że to nie jest tylko jedno ani drugie. Są afirmacje które mogą rozjaśniać obraz. Jeśli przez tygodnie powtarzasz, że twoje odczucia są ważne i prawdziwe, to stopniowo zaczynasz im ufać. A jak zaczynasz ufać swoim odczuciom, to informacje które docierają z relacji zaczynasz inaczej interpretować. To może być droga do widzenia.


Odpowiedz
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Eteria Ale czy nie ma ryzyka że jak człowiek zaczyna ufać swoim odczuciom to po prostu zaczyna potwierdzać to co chce zobaczyć a nie to co jest? Bo odczucia bywają subiektywne i zniekształcone przez strach albo przyzwyczajenie nie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Wrozbiarz06 Ryzyko istnieje, ale w toksycznych relacjach problem jest zwykle odwrotny. Większość osób w takich sytuacjach latami ignoruje sygnały które mówią że coś jest nie tak, właśnie dlatego że nauczyły się podważać własne odczucia. Więc budowanie zaufania do siebie jest bardziej potrzebne niż jego ograniczanie.


Odpowiedz
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Betalia To jest pierwsza rzecz w tym wątku która mnie naprawdę coś poruszyła... tzn. coś we mnie kliknęło. Bo zawsze myślałam że muszę być bardziej obiektywna, mniej kierować się emocjami. A ty mówisz że problem leży gdzie indziej.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Felicja Dokładnie to samo mi mówiono, że jestem zbyt wrażliwa, zbyt emocjonalna, że przesadzam. I tak długo to słyszałam że zaczęłam weryfikować każde swoje odczucie przez pryzmat czy ktoś inny by je uznał za uzasadnione. To jest jeden z pierwszych wzorców który afirmacje zaczęły u mnie rozmontowywać, bardzo powoli.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Klimcia_S dotknęła czegoś ważnego. U mnie to było właśnie to drugie. Nie afirmacja otwierała mi oczy, tylko dawała na tyle stabilności, że kiedy prawda pukała, nie uciekałam od niej. Wcześniej widziałam pewne rzeczy, ale natychmiast je przykrywałam bo nie miałam gdzie z nimi stanąć.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy to rozmontowywanie o którym mówi Melanijka jest zawsze bezpieczne. Znaczy czy nie ma momentu kiedy ktoś powinien to robić z kimś, terapeutą albo choćby dobrą osobą w pobliżu, a nie samodzielnie z karteczką i afirmacją w łazience?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Loreta.5 Tak, są takie momenty i naprawdę dobrze że to postawiłaś wprost. Afirmacje to nie jest zamiennik dla wsparcia z zewnątrz, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z głębszymi wzorcami z lat. Mogą być elementem układanki, ale jeśli ktoś czuje że jest za głęboko, to sięgnięcie po pomoc specjalisty nie jest żadną słabością ani zaprzeczeniem pracy z afirmacjami.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Kinia05 mówiła wcześniej o stabilności jako warunku żeby móc zobaczyć prawdę. Mam pytanie ogólne do całej dyskusji, bo to mnie nurtuje, czy ktoś miał sytuację że afirmacje pomogły mu zobaczyć konkretnie co jest nie tak w relacji, dosłownie jakiś moment aha, a nie tylko że poczuł się silniejszy ogólnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Konradek Tak, ale to był efekt rozłożony w czasie, nie jednorazowy moment. Po kilku tygodniach regularnego mówienia sobie że moje odczucia są ważne, zaczęłam inaczej rejestrować pewne zachowania partnera. Jakbym miała nagle lepszą rozdzielczość na te same sytuacje. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta metafora z rozdzielczością jest bardzo trafna. Numerologia też mówi o cyklach w których pewne rzeczy stają się widoczne dopiero kiedy wewnętrzna częstotliwość jest inna. Niekoniecznie że zmieniła się sytuacja zewnętrzna, zmienił się odbiór.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Eteria Ale jak to połączyć z tematem afirmacji? Czy chcesz powiedzieć że afirmacje mogą zmieniać tę wewnętrzną częstotliwość o której mówisz? I czy jest jakiś sposób żeby to celowo ukierunkować na zobaczenie prawdy o relacji a nie tylko na ogólne dobre samopoczucie?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Klimcia_S Z mojego doświadczenia afirmacje ukierunkowane na konkretny obszar działają inaczej niż te ogólne. Kiedy zamiast 'jestem dobra i silna' zaczęłam mówić 'mam prawo oceniać jak mnie się traktuje', to zaczął się dziać ten proces który Kinia05 opisuje. Dużo bardziej precyzyjny efekt.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Melanijka To 'mam prawo oceniać jak mnie się traktuje' brzmi prosto ale zastanawiam się czy nie jest zbyt ogólne. Bo oceniać można po tysiąc sposobów. Czy masz na myśli że ta afirmacja pomagała ci konkretnie nazywać zachowania, czy raczej dawała ci jakieś wewnętrzne pozwolenie żeby w ogóle cokolwiek oceniać?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Konradek To drugie. Przede wszystkim dawała pozwolenie. Bo w toksycznej relacji naprawdę dochodzi się do punktu gdzie człowiek czuje że nie ma prawa mieć zdania o tym jak się z nim postępuje. Jak gdyby to była prywatna sprawa drugiej osoby. I afirmacja nie nauczyła mnie technicznie jak oceniać, tylko odwróciła to przekonanie.


Odpowiedz
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Melanijka Ale skąd wiedziałaś że właśnie ta afirmacja a nie inna jest ta dobra dla ciebie? Bo czytam różne zestawy w internecie i jest ich masa, długie listy, zupełnie do siebie niepodobne. Czy to było metodą prób i błędów czy ktoś ci pomógł to wybrać?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Felicja Dobre pytanie i chcę się wtrącić bo tu jest jeden częsty błąd. Wiele osób zaczyna od gotowych list z internetu i potem dziwi się że nic się nie zmienia. Afirmacja żeby działała musi adresować dokładnie ten przekaz który ty masz zinternalizowany, a nie ogólną kategorię. Nikt z zewnątrz nie wie co konkretnie siedzi w twojej głowie, dlatego najlepiej działają te sformułowane samodzielnie albo przynajmniej mocno zmodyfikowane.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Betalia A jak w ogóle wiadomo co ma się zinternalizowane? Pytam serio, bo rozumiem że to brzmi jak banalnie proste pytanie, ale jeśli latami słyszysz że przesadzasz albo że za bardzo czujesz, to jak masz wiedzieć jakie przekonania są twoje a jakie są zaszczepione przez kogoś innego?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Klimcia_S Nie brzmisz banalnie, to jest sedno całej sprawy. Jeden ze sposobów to obserwacja reakcji na zdanie które chcesz afirmować. Jeśli mówisz 'moje odczucia są ważne' i coś w środku natychmiast protestuje albo czujesz śmieszność, kłopot, dyskomfort, to właśnie trafiłaś w zinternalizowane przekonanie odwrotne. Tam gdzie jest opór, tam jest materiał do pracy.


Odpowiedz
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Betalia To znaczy że lepsze afirmacje to te które brzmią fałszywie niż te które brzmią dobrze? Bo to odwrotnie niż myślałem, myślałem że chodzi o powtarzanie czegoś co chcemy czuć a nie że musi boleć.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Wrozbiarz06 Nie tyle że ma boleć, ale że jeśli afirmacja brzmi zbyt łatwo i zbyt prawdziwie od razu, to może być że właśnie w tym miejscu nie masz problemu. U mnie te które działały miały dziwny posmak, jakiś mały głos który mówił 'nieprawda'. I z tym głosem właśnie trzeba pracować, nie z samym zdaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Słucham i mam pytanie bardziej praktyczne. Czy ktoś pracował z afirmacjami w relacji gdzie nie było jednoznacznej toksyczności, tylko takie powolne rozmywanie granic? Bo przy wyraźnej przemocy chyba łatwiej zobaczyć co jest nie tak. A przy takim stopniowym procesie gdzie sama nie wiesz już co jest normalne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Loreta.5 To chyba najtrudniejszy wariant i moim zdaniem właśnie tam afirmacje ukierunkowane na odczucia, nie na ocenę sytuacji, mogą być bardziej użyteczne. Kiedy zaczynasz wracać do kontaktu z własnym ciałem i tym co czujesz w konkretnych momentach, stopniowo staje się widoczne że pewne sytuacje konsekwentnie wywołują w tobie niepokój, zmęczenie, poczucie winy. I to jest informacja, nawet jeśli nie umiesz jeszcze nazwać skąd pochodzi.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Loreta.5 Dokładnie o tym mówię gdy wspominam to rozmontowywanie przekonań. U mnie też nie było nic dramatycznego na pierwszy rzut oka. Toksyczność była w tym że przez lata nauczyłam się że moje potrzeby są kłopotem dla innych. Afirmacje nie pokazały mi tego wprost, ale kiedy zaczęłam mówić że moje potrzeby są uzasadnione, zaczęłam zauważać jak partner reaguje gdy je zgłaszam. I to była informacja której wcześniej nie umiałam odebrać.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Melanijka o reakcji partnera na zgłaszanie potrzeb jest dla mnie kluczowe w tym wątku. Czyli afirmacja nie zmienia relacji, ale zmienia co jesteś w stanie zarejestrować i uznać za ważne. I to jest właśnie ta odpowiedź na pytanie z tytułu, nie chodzi o zobaczenie prawdy jako gotowego obrazu, tylko o to że zaczynasz inaczej przetwarzać to co się dzieje.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: