jw
no ja też na to poszłam, wróżba korespondencyjna, 120 złotych poszło... Ale tak szczerze to jeszcze nie jestem w stanie za wiele powiedzieć, bo minęło za mało czasu żeby cokolwiek mogło się sprawdzić. Nie żałuję w każdym razie, odpowiedź dostałam naprawdę obszerną i niektóre rzeczy faktycznie sie zgadzają 🙂
Hej, też szukam kontaktu do tej pani. Jeśli ktoś z was ma namiary albo wie jak można sie z nią skontaktować, to bardzo proszę o info tutaj na forum
bardzo proszę jeśli ktoś ma kontakt do tej wróżki, to niech napisze tutaj w wątku... słyszałam o niej już jakiś czas temu i same dobre rzeczy do mnie docierały, ale niestety nie mam ani adresu ani telefonu, nic.
bede wdzięczna za pomoc 🙂
Też szukam kontaktu do tej pani, gdyby ktoś miał, proszę napisać w tym wątku 🙂
a ty w ogole znasz jakąś wróżkę która jest uczciwa i nie bierze pieniędzy za nic? bo ja szczerze wątpię żeby ta była jakoś wyjątkowo lepsza od reszty...
Zastanawiam się, czy ktoś wie może jak można się z tą panią skontaktować... z chęcią bym do niej dotarła, szukam jakiegoś namiarów na nią 🙂
Hej, też planuję sie do niej wybrać i tez chcialbym sie dowiedzieć co nieco zanim tam pojadę 🙂 Czy ktoś wie może ile kosztuje jedna wizyta? I ile trwa taki seans mniej więcej? No i z jakich kart właściwie wróży, bo to też jest dla mnie ważne... z góry dzięki za jakąś odpowiedź 🙂
W której dzielnicy Warszawy ona przyjmuje?
no nie wiem, trochę się waham czy napisać ale... mnie też nie do końca to przekonało. Więcej niż połowa seansu zeszła na jakieś określanie chorób, które mogę mieć w przyszłości i zdolności moje i tych osób o które pytałam. a na konkretne pytania zostało tak mało czasu że nie zdążyłam zadać wszystkiego co chciałam 🙁 i Pani Ania nie chciała przedłuzyc tego czasu, co trochę mnie zniesmczyło szczerze mówiąc. Ja bym raczej do niej już nie poszła
Jeśli chodzi o sprawdzalność to dla mnie rewelacja! 🙂
Jest najlepsza!! 😀 serio polecam z całego serca, nie żałowałam ani chwili że do niej poszłam 🙂
Szczerze? Odradzam. U mnie kompletnie nic się nie sprawdziło, i do tego ta pani co jakiś czas zerkała na zegarek jakby bardzo się spieszyła gdzie indziej...
w takim razie ja też wam się przyznám... byłam u niej z pół roku temu i jakoś tak mnie to nie chwyciło za serce, wyszłam trochę przygnębiona i powiedziałam sobie że to był pierwszy i ostatni raz z jakąkolwiek wróżką, naprawdę. Nie chcę wiedzieć co mnie czeka, wolę nie wiedzieć.
Na razie nic się nie sprawdziło i szczerze mówiąc mam nadzieję że się nie sprawdzi. Na połowę moich chorób trafiła, ale proszę was... przy takiej ilości dolegliwości jak ja mam to by każdy trafił 🙂 to żaden popis.
Coś tam z przeszłości się zgadzało, tyle że jak teraz czytam te wpisy to mam wrażenie że ona wszystkim mówi mniej więcej to samo, że komuś bliskiemu zdarzy się wypadek, że ktoś znajomy będzie miał rozwód... no przecież to jest samo życie. Ludzkie losy są do siebie podobne, nie trzeba być wróżką żeby to powiedzieć.
Myślę że to my sami decydujemy o tym co nas spotyka i bardzo bym nie chciała żeby gdzieś tam z góry było zapisane jak ma być. Nie wierzę w to i nie chcę wierzyć.
i właśnie chciałam się podzielić swoją opinią bo mam już swoje lata i różnych wróżek w życiu odwiedziłam niemało... byłam u kilku znanych w Warszawie osób, i u tej cecylii co ludzie o niej mówią, i u takiego tomasza, i u agafii, i u wiktorii, odwiedzałam je przez kilka lat różnych. I wiecie co, jak porównam to wszystko razem, to pani Anna wypada zdecydowanie najlepiej jesli chodzi o trafność. Nie sprawdziło mi się u niej absolutnie wszystko co mówiła, ale większość tak i to jest dla mnie już duże słowo. Trzeba sie tylko nastawic że czasem to co powie to jak kubeł zimnej wody na głowę, bez owijania w bawełnę 🙂 ale może właśnie dlatego cenię ją najbardziej, bo woli powiedzieć prawdę niż prawić komplementy
ano właśnie, mi ta pani wróżyła jakieś 4 lata temu i szczerze mówiąc... nic z tego co mówiła się nie sprawdziło. co więcej, niektóre rzeczy wyszły wręcz odwrotnie niż przepowiadała 🙁 zapłaciłam jej 120 zł i czuję że to były pieniądze wyrzucone w błoto. mam swoją wróżkę, sprawdzoną, bierze 10-30 zł, mówi dużo więcej i u niej zawsze wszystko się zgadza. więc nie wiem, może miałam pecha albo coś, ale pani Ania mnie trochę zawiodła
Szczerze mówiąc, bardzo żałuję że poszłam do tej pani. Może część z tego co usłyszałam rzeczywiście się sprawdzi, nie wiem.
Ale problem polega na tym, że dowiedziałam się mnóstwa przykrych rzeczy na temat mojej przyszłości. Byłam gotowa na prawdę, naprawdę byłam, tylko nie zdawałam sobie sprawy, że ta prawda może być aż tak bolesna... i że będę musiała z tym ciężarem żyć dalej, nie wiedząc nawet kiedy to wszystko nastąpi. Przecież to samo można powiedzieć zupełnie inaczej, a nie walić od razu młotem w głowę. Jeśli u dwojga ludzi życie zaczyna się układać, to czy naprawdę ma sens mówić wprost, że na 100% będzie rozwód? Nie lepiej powiedzieć, żeby uważali, że za jakiś czas mogą pojawić się trudności w związku, że warto nad relacją pracować? To by dawało jakiś wybór, jakieś pole do działania.
A tak? Teraz nie wiem co ze sobą zrobić, położyć się i czekać na koniec świata? Bardzo, ale to bardzo ciężko żyć z takim ciężarem złej informacji zawieszonej gdzieś nad głową.
Zastanawiam się, czy naprawdę można porównywać 15 lat oficjalnej działalności Pani Anny, która ma całe rzesze zadowolonych klientek, do jakichś przypadkowo napotkanych pseudo-wizjonerek. Przeciez nigdy sama nie korzystałaś z jej usług, ba, nawet jej na oczy nie widziałaś. Ja natomiast widziałam ją wielokrotnie i mogę powiedzieć że to naprawdę wyjątkowo miła, sympatyczna i uśmiechnięta osoba. Bardzo wrażliwa i pozytywnie nastawiona do życia. Zawsze kiedy wychodzę od niej, czuję sie napełniona optymizmem i radością. Wizyty u Pani Anny to po prostu wspaniała terapia psychologiczna.
byłam u niej dwa razy, raz we wrześniu 2008 i raz na początku 2009 roku. część rzeczy już się sprawdziła, ale na te najważniejsze dla mnie ciągle czekam... pani Ania mówiła, że na niektóre przepowiednie po prostu trzeba dać czas.
to co juz sie sprawdziło naprawdę utwierdza mnie w przekonaniu, że ona coś w tych kartach widzi. dam jeden przykład bo reszta jest zbyt osobista, mój mąż składał dokumenty na egzamin państwowy i zapytałam czy go zda i czy wszystko bedzie dobrze. powiedziała że zda, ale żeby uważał bo jakiś mężczyzna będzie miał zastrzeżenia do jakiegoś dokumentu. i tak właśnie bylo, pod koniec lutego mąż dostał info od pewnego faceta, że jeden z dokumentów był złożony nie w tej formie co powinien i że trzeba to uzupełnić 🙂
niby nic wielkiego, ale ona to widziała wcześniej, zanim cokolwiek się stało. dlatego mi trudno to zbagatelizować. poza tym mówiła mi też, że czeka mnie ciężki czas, że będe płakać i tak dalej, ale że to nie będzie trwać zawsze i że zmiany które nadejdą z czasem ocenie jako dobre.
ja polecam panią Anię 🙂
czy aby na pewno dobrze trafiłaś z tym wątkiem? 🙂
Po przeczytaniu waszych opinii mam dziwne wrażenie, że pani Ania mówi wielu osobom bardzo podobne rzeczy. Ze ktoś dwa razy wyjdzie za mąż, że wyjedzie za granicę, że znajdzie lepiej płatną pracę, że ktoś bliski będzie miał wypadek samochodowy albo że kobieta może być molestowana... Czy nikomu z was nie brzmi to znajomo? Może to przypadek, ale warto zwrócić na to uwagę.
Nie mogę jej polecić i mam ku temu konkretny powód.
Pytałam o przyszłość, a dostałam odpowiedź, która co prawda była prawdziwa... tyle że dotyczyła wyłącznie rzeczy, które już się wydarzyły. Wszystko to co napisała jako zapowiedź nadchodzących zdarzeń, okazało się opisem mojej przeszłości. Tak, zgadzało się, zdarzenia miały taki przebieg jak opisała, ale pytając o przyszłosc nie oczekuję relacji z tego co już za mną.
Niestety ta interpretacja zupełnie mi nie pomogła.
przeszłość powiedziała mi całkiem nieźle, ale przyszłość no... to już kompletnie rozminęło się z rzeczywistością 🙂
Nie wiem szczerze, czy to po jej stronie coś nie zadziałało, czy może po prostu moje życie ma jakis swój własny sekret, którego nikt nie odczyta...
Nie wiem czy ktoś jeszcze to czyta, ale napiszę bo czuję że muszę.
Byłam u tej pani jakiś czas temu i... no, nie polecam. Wiem że jest masa pozytywnych opinii na jej temat, ale chyba jestem tym wyjątkiem który ma zupełnie inne zdanie. Z całej tej godzinnej sesji nie dostałam odpowiedzi na żadne swoje pytanie, ona ma taki sposob mówienia dużo i o wszystkim, tylko nie o tym co mnie interesowało. Dowiedziałam sie mnóstwo rzeczy które potem przez ponad 5 lat zupełnie się nie sprawdziły. I co gorsza, rady które od niej dostałam i które (głupia byłam) wzięłam sobie do serca... skończyły się naprawdę źle.
Po tej jednej i ostatniej wizycie u niej jakoś tak mi odechciało się w ogóle do takich ludzi chodzić. Rozumiem że tarot ma coś w sobie, bo skoro tyle osób się nim zachwyca to pewnie nie bez powodu, ale ja chyba już mam na to cos w rodzaju uczulenia. Wydaje mi się że ludzie potrafią bardzo się zaślepić i iść za tymi kartami bez zastanowienia.
Pozdrawiam
nie znam jej
