No więc zapisałam się na tę maturę po raz kolejny... minęło już tyle lat, a zawsze coś mi nie wychodziło z jednego przedmiotu, więc podchodzę znowu. Chciałabym w końcu dostać się na studia.
1. Matematyka, wyciągnęłam 6 buław.
Sama matematyka to mój największy koszmar, coś czego się boję od zawsze. Dziwne tylko, że jak patrzę na karty to sytuacja nie wygląda aż tak źle. Jestem w etapie powrotu Słońca, nauka, szkoła, to wszystko wraca. 6 buław sugeruje, że wyjdę z tego jako zwyciężczyni... tylko nie wiem, czy chodzi o faktyczny dobry wynik, czy po prostu o to, że odważyłam się spróbować raz jeszcze.
2. Jezyk polski, 8 mieczy i paź buław.
Te lektury mnie wykończą, naprawdę. Epoki, rozprawki, analiza tego i tamtego... głowa mi pęka już na samą myśl. Paź buław sugeruje, że coś mi się ostatecznie sklei na tym egzaminie, jakieś piate przez dziesiate, byle jak, ale jednak. Tyle czasu minęło od szkoły i czuję, że ten temat jest dla mnie zupełnie odległy.
3. Czy będzie poprawka? 3 miecze i królowa buław.
No cóż... nie ma co dużo pisać. Sama widzę co te karty mówią 🙂
no więc matma poszła całkiem nieźle, poziom był w porządku. ale ten temat na polskim... trafił mi się naprawdę trudny i w efekcie mam stamtąd mniej punktów niz z matematyki, co mnie trochę zaskakuje.
poprawek nie ma, więc idę do przodu. studia się udały, mimo że nie było łatwo 🙂
