Wigilia była w polskiej tradycji ludowej wieczorem granicznym: uznawano, że przez kilka godzin przyszłość daje się podejrzeć. Stąd cały zestaw wróżb, z których część przetrwała do dziś w formie rodzinnej zabawy.
Cały wpis dostępny tutaj: Wróżby wigilijne - dawne zwyczaje wieczoru wigilijnego i ich znaczenie
u nas w domu zawsze wyciągało się źdźbło spod obrusa i to była najważniejsza część wieczoru. ważniejsza niż prezenty 🙂
u nas na podkarpaciu rzucalo sie snopkiem o powale i liczylo ile ziaren spadnie. teraz juz nikt tego nie robi
a to z pierwsza osoba w progu to u nas dalej sie mowi. babcia zawsze pilnowala zeby pierwszy wszedl chlop
wrozby wigilijne to napewno tradycja chrzescijanska, przed chrztem Polski nikt tego nie robil. conajmniej tak nas uczyli
u nas robiło się karteczki pod talerzem i każdy losował jedno słowo. w tym roku znów będziemy, chociaż dzieci już się z tego śmieją
mam pytanie o ten orzech. rozłupuje się jeden na osobę czy każdy bierze ile chce, bo u nas zawsze była z tym awantura
to o czytaniu pogody z poszczególnych godzin wieczoru słyszałam pierwszy raz. czy ktoś to jeszcze praktykuje?
u mnie w rodzinie nigdy nie było żadnych wróżb, bo tata uważał to za zabobony. czytam ten wątek i trochę żałuję
u nas w tym roku wyszło źdźbło pożółkłe u dwóch osób i cały wieczór był potem jakiś ciężki. następnym razem chyba sobie odpuścimy
wracam do wątku po świętach. zebrałam od babć trzy zupełnie różne wersje tej samej wróżby i każda była pewna swojej. chyba faktycznie nie ma jednej listy
