Forum

Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pytanie o tę samą sprawę kilka razy - karty się "gniewają"?

Strona 1 / 2

Wpisy: 654
Rozpoczynający temat
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Ręka do góry, kto nigdy nie pytał kart drugi raz o to samo. Ja przyznaję się bez bicia - na początku swojej drogi potrafiłem tasować i rozkładać po pięć razy z rzędu. Nie dlatego, że odpowiedź była niejasna. Dlatego, że mi się nie podobała. Z perspektywy lat widzę, że pierwszy rozkład prawie zawsze okazywał się trafny.


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 479
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Dokladnie tak. Jak wracam do swoich starych dziennikow - pierwszy rozklad mial sens. Kazdy kolejny to bylo szukanie dziury w calym. Albo wrecz szukanie odpowiedzi, ktora chcialam uslyszec.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie, jest chyba roznica miedzy powtorzeniem z desperacji a sytuacja, kiedy karty wypadly tak, ze kompletnie nic z nich nie rozumiesz? Bo mi sie zdarza, ze patrze na rozklad i nie wiem, o co w nim chodzi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 654

@Kolczasta Jest roznica, ale rozwiazanie jest takie samo - nie tasuj od nowa. Jesli nie rozumiesz rozkladu, sfotografuj go, zapisz i wroc do niego za dzien lub dwa. Podswiadomosc przetworzy to w tle. Powtarzanie pytania, kiedy jestes zdezorientowana, doda ci tylko trzeci i czwarty wariant, i skonczysz z taka platanina, ze nie wyjdziesz z niej w ogole.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Kolczasta Moge dodac od siebie - jak cos nie jest jasne, zamiast tasowac jeszcze raz, dobierz jedna karte wyjasniajaca do tego konkretnego miejsca w rozkladzie, ktore ci nie gra. To nie jest to samo co stawianie od poczatku. Pytasz o doprecyzowanie, a nie o nowa odpowiedz.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 698

@Gebda O, to dobra rada z ta karta wyjasniajaca. Ja tak robie od jakiegos czasu i faktycznie dziala lepiej niz rozkladanie od nowa. Ale musze przyznac, ze kiedys mialam faze, ze stawialam karty na te sama sprawe rano, w poludnie i wieczorem. Skonczylo sie tym, ze w ogole przestalam wierzyc jakimkolwiek wynikom.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 638

@Zorka I to jest wlasnie ta pulapka. Problem nie lezy w kartach. Problem lezy w glowie osoby, ktora pyta. Kiedy pytasz w stanie obsesji, twoja energia jest tak chaotyczna, ze rozklad bedzie odbiciem tego chaosu, nie odpowiedzia na pytanie. To jak proba zobaczenia swojego odbicia w wzburzonej wodzie.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Dodam cos z innej tradycji - w I-Ching jest heksagram numer cztery, "Mlodzienczna Glupota". Mowi doslownie: "Za pierwszym razem wyrocznia odpowiada. Gdy pytasz drugi i trzeci raz, jest to natretwo. Jesli natretowi, nie udzielam odpowiedzi." To nie przypadek, ze niezalezne systemy diwinacyjne doszly do tego samego wniosku. Wielokrotne pytanie to brak szacunku wobec zrodla madrosci, niezaleznie czy to karty, monety czy paleczki krwawnikowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 435

@Betalia Ciekawy trop z I-Ching. Ja bym jednak nie uzywala slowa "gniew" w kontekscie kart. Karty to zamalowane kawalki kartonu - nie gniewaja sie, nie obrazaja, nie maja humorow. Ale to, co sie dzieje, kiedy pytasz wielokrotnie, to realne zjawisko. Trzeba je tylko tlumaczyc inaczej niz "karty sie zloszcza".


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 650

@Pajeczyna A jak bys to wytlumaczyla?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 435

@Hellan Dla mnie to kwestia sygnalu i szumu. Pierwszy rozklad to czysty sygnal - zadajesz pytanie, karty odpowiadaja. Drugi rozklad to sygnal plus szum twoich emocji zwiazanych z pierwsza odpowiedzia. Trzeci to szum, ktory zagluszyl sygnal. I tak dalej, az dostajesz totalny chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Myslalem o czyms zblizonym. Kiedy stawiasz karty w spokoju i skupieniu, jest pewna czystosc intencji. Kiedy stawiasz po raz trzeci, twoja intencja nie jest juz "chce poznac prawde", tylko "chce uslyszec co innego". A intencja ksztaltuje odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 404
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Mnie tu brakuje jednego watku - nikt nie mowi o ludziach, ktorzy chodza od wrozki do wrozki z tym samym pytaniem. Bo to jest dokladnie ten sam mechanizm, tyle ze drozszy. Znalam osoby, ktore wydawaly po kilkaset zlotych miesiecznie, pytajac piec roznych czytaczek "czy on wroci". Kazda mowi co innego, a osoba i tak dalej szuka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 618

@Bryza Dokladnie. I co gorsza, jesli w koncu trafi na kogos, kto powie to, co chce uslyszec, to ta jedna pozytywna odpowiedz wazy wiecej niz cztery negatywne. "Ale tamta powiedzialaa, ze wroci!" - a co z pozostalymi czterema, ktore powiedzialy ze nie?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Znam to z pierwszej reki. Kiedys mialam klientke, ktora przychodzila co tydzien z tym samym pytaniem o zwiazek. Za trzecim razem powiedzialaam jej wprost, ze nie bede sie na to godzic, bo to nie pomaga ani jej, ani mnie. Byla oburzona, ale wrocila po pol roku i powiedzialaa, ze mialam racje. Czasem najlepsza usluga to odmowa uslugi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 493

@Kapturek To odwaga. Wiekszosc czytelnikow nie potrafialaby odciac klienta od rozkladow, bo to przeciez zrodlo dochodu. Ale jest taka odpowiedzialnosc po stronie osoby robiacej rozklad, zeby nie karmic czyjejs obsesji.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy jest jakas regula, po jakim czasie mozna bezpiecznie wrocic do tego samego pytania? Bo rozumiem, ze nie jutro, ale czy tydzien to juz ok? Miesiac?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 654

@Faddi Nie ma sztywnej reguly. Wracaj do pytania, kiedy zmienilo sie cos w sytuacji. Nie w twojej glowie - w sytuacji. Jesli pytasz o zwiazek i od ostatniego rozkladu nic sie nie wydarzylo, karty powiedza ci to samo. Ale jesli odbyles powazna rozmowe, podjales jakies dzialanie albo okolicznosci obiektywnie sie zmienily - to jest moment, zeby zapytac ponownie.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 479

@Faddi Ja stosuje zasade trzydziestu dni dla pytan o relacje i minimum tygodnia dla spraw zawodowych. Ale to moja osobista miarka. Klucz to zapytac siebie: "Czy cos naprawde sie zmienilo od ostatniego rozkladu?" Jesli nie - odloz talie.


Odpowiedz
Wpisy: 674
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam troche inny problem. Nie chodzi mi o powtarzanie wprost, tylko o takie obchodzenie tematu bokiem. Zamiast pytac "czy on mnie kocha" po raz drugi, pytam "co on czuje", "jaka jest przyszlosc nas dwojga", "co blokuje nasz zwiazek" - niby inne pytania, ale de facto dotycza tego samego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 638

@Leonora I to jest chyba najczestsza forma tego problemu, bo czlowiek przed samym soba moze udawac, ze to inne pytanie. Ale karty widza intencje, nie formulke. Mozesz ubrac pytanie w sto roznych slow - jesli twoja prawdziwa intencja jest "powiedz mi, ze on wroci", to karty beda odpowiadac na te intencje.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Musze sie czesciowo nie zgodzic z tym, co tu pada. Nie zawsze powtorzenie pytania wynika z desperacji. Mam klientow, ktorzy pytaja ponownie, bo chca zobaczyc, jak sytuacja sie rozwija. Sytuacje zmieniaja sie z dnia na dzien, szczegolnie te dynamiczne - konflikty, negocjacje, zmiany w pracy. Dogmatyczne "nigdy nie pytaj dwa razy" moze byc rownie szkodliwe co pytanie dziesiec razy dziennie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 435

@Czulu Zgoda, ale ty mowisz o sytuacjach, ktore realnie sie zmieniaja. Wiekszosc ludzi, ktorzy pytaja wielokrotnie, nie ma do czynienia z dynamiczna sytuacja. Maja do czynienia z sytuacja, ktora chcieliby zmienic sila woli. Albo sila pytania.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 635

Do tego, co pisze @Czulu - jest jeszcze kwestia nastawienia. Jesli ktos wraca do pytania z podejsciem "zobaczmy, co sie zmienilo" - to zdrowe. Jesli wraca z nastawieniem "moze tym razem bedzie lepiej" - to problem. I ten niuans jest trudny do rozpoznania nawet dla doswiadczonych, a co dopiero dla kogos, kto siedzi sam z talia.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Moja obserwacja - jak powtarzalem pytanie, dostawalem te same karty. Nie identyczne rozklady, ale te same motywy. Trojka Mieczy wracala pod roznymi postaciami. Jakby karty chcialy powiedziec: "Kolego, my juz ci to powiedzielismy, nie wiemy jak jasniej."


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 565

@Whisper To dosc czeste zjawisko i mozna je tlumaczyc na kilka sposobow. Sceptycy powiedza, ze to efekt potwierdzenia - zapamietujemy trafienia, zapominamy pudla. Praktycy powiedza, ze karty "podkreslaja" komunikat. Mysle, ze obydwa wytlumaczenia moga byc prawdziwe jednoczesnie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 525

@Krysztal Dorzuce trzecie wytlumaczenie. Nasz stan emocjonalny przy tasowaniu wplywa na to, jak tasujemy. To nie jest losowanie w pelni przypadkowe - dlonie, sposob ciecia, moment zatrzymania, to wszystko jest pod wplywem naszego stanu psychicznego. Jesli jestes w tym samym stanie emocjonalnym, tasowanie przebiega podobnie, wiec i wynik bedzie zblizony.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 435

@Indaphoros Nigdy o tym w ten sposob nie myslalam, ale ma to pewien sens. Chociaz w takim razie powtarzalnosc wynikow bylaby bardziej dowodem na nasz stan psychiczny niz na "odpowiedz kart".


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 650

@Pajeczyna A moze nie ma tu sprzecznosci? Moze tarot wlasnie dlatego dziala, ze jest lustrem naszego stanu wewnetrznego? Karty nie musza byc magiczne w doslownym sensie, zeby dawac trafne wskazowki. Jesli lustro pokazuje ci zmeczona, zestresowana twarz - to jest prawda, niezaleznie od tego, czy lustro jest "magiczne" czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Zblizamy sie do glebokiej wody. Czy tarot dziala, bo jest systemem diwinacji, czy dlatego, ze jest lustrem psychiki pytajacego? Obydwie perspektywy prowadza do tego samego wniosku: wielokrotne pytanie o to samo zaburza proces, niezaleznie od tego, co uznajemy za zrodlo odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Szaman Tak. Nawet jesli patrzysz na tarot czysto psychologicznie - jako sposob na kontakt z podswiadomoscia - to wielokrotne pytanie jest jak ciagle szturchanie kogos, kto probuje ci cos powiedziec. W pewnym momencie ten ktos umilknie albo zacznie mowic bzdury ze zdenerwowania.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Chcialam wrocic do kwestii tych "gniewnych" kart. Znam ten schemat: ktos pyta wielokrotnie i za kazdym razem karty sa coraz bardziej negatywne - rewersy, Miecze, Wieza, Dziesiatka Mieczy... I mowi "widzicie, karty sie na mnie gniewaja!". Ale bardziej prawdopodobne jest to, ze z kazdym kolejnym rozkladem narastal w nim lek i frustracja, i karty odzwierciedlaly ten stan, a nie "karaly" go.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@agatha-1)
Połączone: 1 rok temu

Czy to dotyczy tez rozkladow milosnych? Pytam, bo mam wrazenie, ze wlasnie w sprawach sercowych najlatwiej wpasc w te spirale.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 404

@Agatha.1 Szczegolnie w sprawach milosnych. To jest taki temat, przy ktorym ludzie traca wszelka obiektywnosc. I paradoksalnie - im wazniejsza sprawa, im silniejsze emocje, tym bardziej powinnas ufac pierwszemu rozkladowi. Kazdy kolejny bedzie coraz mocniej zabarwiony twoim lekiem albo nadzieja.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 674

@Bryza To jest paradoks, ktory zawsze mnie irytuje. Przy trywialnych pytaniach jestem spokojna i ufam kartom. Przy pytaniach, na ktorych naprawde mi zalezy - zaczynam watpic i chce powtarzac.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 638

@Leonora I wlasnie dlatego wielu doswiadczonych czytelnikow nie stawia sobie kart w sprawach, w ktore sa emocjonalnie zaangazowani. Prosza kogos innego. Nie dlatego, ze tarot "nie dziala" dla samego siebie, ale dlatego, ze trudno zachowac obiektywnosc, kiedy stawka jest twoje serce.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Ja w ogole nie stawiam sobie kart w sprawach osobistych od lat. Jak potrzebuje odpowiedzi na cos waznego, dzwonie do zaprzyjaznonej czytaczki. Nie dlatego, ze nie potrafie, tylko dlatego, ze wiem, jak latwo jest oszukac sama siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Takie pytanie - a co z ludzmi, ktorzy prowadza dzienniki i robia np. codzienna karte dnia? To tez jest powtarzanie, nie? Codziennie pytasz "jak bedzie wygladal moj dzien" - i to jest ok?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 435

@Faddi Nie, bo to jest inne pytanie za kazdym razem. Dzisiaj jest inny dzien niz wczoraj. Pytanie "jaki bedzie moj wtorek" i "jaki bedzie moja sroda" to dwa rozne pytania. Problem zaczyna sie, kiedy pytasz "jaki bedzie moj wtorek" trzy razy we wtorek rano.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 565

@Faddi Codzienna karta dnia to praktyka, nie pytanie. To jak poranna medytacja - robisz ja codziennie, ale to nie jest "powtarzanie" w sensie, o ktorym tu mowimy. Nikt nie medytuje trzy razy pod rzad, bo mu sie nie spodobalo, co zobaczyl za pierwszym razem.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Krysztal Ha, a to nie jestes pewny. Ja znam ludzi, ktorzy medytuja, bo "nie udalo sie" za pierwszym razem, bo "mysli sie krecily". To ten sam mechanizm obsesyjnego kontrolowania procesu.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 493

@Czulu To trafne spostrzezenie. Obsesja na punkcie kontroli to jest wspolny mianownik. Czy to tasowanie kart, medytacja, czy modlitwa - proba wymuszonej kontroli nad procesem niszczy sam proces. Tarot wymaga pewnego oddania sie, odpuszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Mam jeszcze jedno pytanie. Co z rozkladami online? Ostatnio duzo sie mowi o tarocie generowanym przez AI i automatycznych rozkladach na stronach internetowych. Tam klikasz "wylosuj ponownie" i nie ma zadnej bariery. Czy to nie pogarsza problemu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 479

@Whisper Zdecydowanie pogarsza. Brak fizycznego kontaktu z kartami, brak rytualu tasowania, zerowy wysilek - klikniecie jest latwiejsze niz siegniecie po talie. Ludzie potrafia klikac dziesiatki razy, bo to nic nie kosztuje. Poza czasem i zdrowiem psychicznym.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 525

@Whisper Jest na to badanie psychologiczne - ludzie przywiazuja mniejsza wage do rzeczy, ktore dostaja latwo. Darmowy rozklad online jest traktowany jak jednorazowa chusteczka. Rozklad, na ktory trzeba bylo poswiecic czas, przygotowanie, skupienie - traktujemy powazniej. Stad wrozki online sa idealnym gruntem do kompulsywnego powtarzania.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 635

@Indaphoros Dorzuce do tego watek z psychologii - efekt potwierdzenia. Kiedy pytasz wielokrotnie, twoj mozg zaczyna filtrowac informacje. Zapamietasz te jedna karte, ktora pasowala do twojej nadziei, a pominiesz piec, ktore mowily co innego. To dziala niezaleznie od tego, czy wierzysz w moc kart czy nie - to czysta neurologia.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 618

@Simma Efekt Barnuma tez wchodzi w gre. Im bardziej ogolna odpowiedz, tym latwiej ja dopasowac do tego, co chcesz uslyszec. A przy wielokrotnym pytaniu kazda interpretacja staje sie coraz bardziej naciagana, bo podswiadomie szukasz potwierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 654
Rozpoczynający temat
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

To jest w ogole szerszy temat - ile z naszego "czytania" kart to jest realne odczytywanie symboliki, a ile to projekcja naszych oczekiwan? I przy pierwszym rozkladzie ta proporcja jest jeszcze w miare zdrowa. Przy piatym - projekcja zjada wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Ok, to teraz rozumiem, dlaczego nie warto powtarzac. Ale mam jeszcze jedno pytanie - co jesli dwie rozne osoby pytaja o te sama sprawe? Np. ja pytam o moj zwiazek z X, a moja przyjaciolka tez pyta o moj zwiazek z X? To jest ta sama sprawa, ale dwie inne osoby.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Kolczasta To jest inna sytuacja. Kazda z was wnosi inna perspektywe, inna energie, inne podejscie. Druga osoba nie jest obciazona twoimi emocjami. Moze zobaczyc cos, czego ty nie jestes w stanie zobaczyc. Ale uwaga - jesli ta przyjaciolka jest emocjonalnie zaangazowana w twoja sprawe, to jej rozklad tez bedzie zabarwiony.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

Chce wrocic do praktycznej strony. Jak dokladnie wyglada ta "karta wyjasniajaca", o ktorej pisala @Gebda? Bo rozumiem idee - nie robisz nowego rozkladu, tylko dociagasz jedna karte. Ale czy pytasz o konkretna pozycje? Np. "wyjiasnij mi karte numer trzy z mojego rozkladu"?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Kasiulka25 Dokladnie tak. Masz rozklad, widzisz ze pozycja trzecia - powiedzmy "rada" - jest dla ciebie niejasna. Wtedy trzymasz w myslach te konkretna karte i pozycje i dociagasz jedna z talii. Ta dodatkowa karta jest komentarzem do tamtej, nie nowym odczytem. Wazne, zeby nie dociagac do kazdej pozycji, bo wtedy robisz de facto drugi rozklad ta metoda.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 654

@Kasiulka25 Ja bym dodal jeszcze jedna metode. Zamiast dociagac karte, po prostu dluzej pomedytuj nad ta, ktora ci nie gra. Obejrzyj ja uwaznie - detale na ilustracji, kolory, postacie, ich gesty. Szczegolnie w Rider-Waite tam jest masa informacji, ktore umykaja przy pierwszym rzucie oka.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 394

@Sauwak To jest chyba lepsze rozwiazanie niz dociaganie. Bo dociaganie to taka mniejsza wersja powtarzania pytania - niby inna metoda, ale mechanizm ten sam.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Faddi Nie zgodze sie. Karta wyjasniajaca nie zmienia tematu ani pytania. To tak jakbys przeczytala zdanie, nie zrozumiala go i poprosila o podanie synonimu jednego slowa. Nie prosisz o przepisanie calego tekstu.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 638

@Faddi @Gebda Ma tutaj racje. Jedna karta wyjasniajaca do jednej pozycji - to jest doprecyzowanie. Cos innego niz przelosowanie calego rozkladu. Wazne jednak, zeby ograniczyc sie do jednej, maksymalnie dwoch. Jak dociagasz karte wyjasniajaca do karty wyjiasniajacej, to juz jestes na rowni pochylej.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 765

@Kolczasta Ja bym dodala, ze w takiej sytuacji nie traktuj tego jako "drugie pytanie o to samo". To jest pytanie z innej perspektywy. Ale jesli wyniki sie roznia, nie rob z tego wyciagania sredniej. Kazdy rozklad stoi sam za siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytalam caly watek i chce dorzucic cos z troche innej beczki. Znam osoby, ktore wpadly w spirale kompulsywnego pytania kart i to mialo realny wplyw na ich zdrowie psychiczne. Lek, bezsennosc, niemoznosc podjecia jakiejkolwiek decyzji bez siegniecia po talie. To nie jest zart. Wielokrotne pytanie o to samo to czesto objaw glebszego problemu - leku, potrzeby kontroli, trudnosci z akceptacja niepewnosci. Karty sa wtedy bardziej objawem niz przyczyna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 404

@Paradoxa Ciesze sie, ze to napisalas, bo to jest slon w pokoju, o ktorym malo kto mowi. Na forach ezoterycznych rzadko ktos powie wprost: "Idz do terapeuty zamiast tasowac piaty raz." A powinien. Jest granica, gdzie tarot sie konczy, a zaczyna sie pomoc psychologiczna.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 650

@Paradoxa @Bryza Tak, to trzeba mowic glosno. Tarot jest wsparciem, nie substytutem. Jesli ktos nie potrafi zjesc sniadania bez wyciagniecia karty dnia, to problem nie lezy w kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze, ale nie wpadajmy w druga skrajnosc. Nie kazdy, kto zapytal dwa razy, jest uzalezniony. Roznica miedzy "zdarzylao mi sie powtorzyc pytanie" a "robie to codziennie kompulsywnie" jest ogromna. Nie stygmatyzujmy ludzi za zwykle ludzkie zachowanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 643

@Szaman Oczywiscie, nie o to mi chodzi. Mowie o sytuacjach, ktore eskalowaly do punktu, gdzie tarot przestal byc wsparciem i stal sie zrodlem leku. Okazjonalne powtorzenie pytania to nie dramat. Codzienne, kompulsywne - to sygnal ostrzegawczy.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 698

@Paradoxa Wracajac do Twojego postu - znam te sytuacje niestety z autopsji. Byl taki okres, kiedy nie potrafialaam podjac zadnej decyzji bez kart. Nawet czy isc na spotkanie ze znajomymi. Musialam sie od tego odciac totalnie na kilka miesiecy. Schowalam talie do szuflady i zamknelam na klucz, doslownie.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 638

@Zorka I to jest zdrowa reakcja. Paradoksalnie, przerwa od kart potrafi wiecej nauczyc niz miesiace codziennego stawiania. Wracasz z wieksza jasnoscia i lepszym wyczuciem granic.


Odpowiedz
Wpisy: 618
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Jeszcze jeden aspekt - czas. Wieczorny rozklad powinno sie przespac. Rano patrze na te same karty innymi oczami, bo emocje opadly, mozg przetrwil wszystko w nocy. Ile razy mi sie zdarzalo, ze wieczorem myslalam "to nie ma sensu", a rano nagle wszystko klikalo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Lady Tak, sen robi robote. To jest w ogole niedoceniany element pracy z tarotem. Ludzie chca natychmiastowej odpowiedzi, klarownej, podanej na tacy. A tarot czesto mowi metaforami, obrazami, ktore potrzebuja czasu na przetworzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Wlasnie, i to jest klucz do problemu. Ludzie traktuja tarot jak wyszukiwarke Google - wpisujesz pytanie, dostajesz odpowiedz. A to jest raczej jak rozmowa ze starym mistrzem zen, ktory odpowiada zagadka. Musisz z ta zagadka posiedziec.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 650

@Czulu Piekna analogia i jednoczesnie wyjasnienie, dlaczego powtarzanie nie dziala. Jesli mistrz zen dal ci zagadke, a ty zamiast nad nia medytowac, biegniesz do nastepnego mistrza z pytaniem "a co ty powiesz?" - to nie dostajesz lepszej odpowiedzi. Dostajesz inna zagadke i podwojna dezorientacje.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 273

@Czulu Ale wyszukiwarka daje te sama odpowiedz za kazdym razem. Karty nie. I chyba to jest wlasnie ten problem - ludzie oczekuja spojnosci, a dostaja rozne rozklady i panikuja.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 565

@Kolczasta Bo ludzie nie rozumieja, ze rozne karty moga mowic to samo innymi slowami. Trojka Mieczy i Piec Pucharow to zupelnie inne obrazy, ale obie moga mowic o stracie i bolu w konkretnym kontekscie. Jesli ktos widzi "inne karty" i mysli "inna odpowiedz", to jest problem z czytaniem, nie z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Chce wrocic do praktyki. Mam taka zasade: po rozkladzie zamykam talie i wkladam ja do futeralu. Fizycznie zamykam. To jest sygnal dla mnie samej - "ten rozklad jest zamkniety, odpowiedz zostala udzielona". Taki maly rytual, ale dziala.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 635

@Herga U mnie podobnie, tylko zamiast chowania talii, pisze date i pytanie w dzienniku i podkreslam. To jest moj sposob na zamkniecie tematu. Jak mam ochote zapytac ponownie, otwieram dziennik i widze, ze odpowiedz juz jest. Dziala jak hamulec.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

W ogole prowadzenie dziennika tarotowego to jest chyba najlepsza bron przeciwko powtarzaniu. Bo po pierwsze - masz zapis i mozesz wrocic do starego rozkladu. Po drugie - po kilku miesiacach widzisz wzorce, ktorych nie zlapiesz z pamieci. Po trzecie - jak zapisujesz odczyt, zmuszasz sie do przemyslenia go, zamiast bezmyslnie tasowac ponownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 525

@Szaman Zgoda w stu procentach. Dziennik daje tez dystans. Wracasz do starych zapiskow i widzisz: "o, pytalem o to samo trzy razy w ciagu tygodnia" - i ta swiadomosc sama w sobie jest lecznicza. Bez zapisu nie zauwazysz wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Prowadze dziennik od poltora roku i moge potwierdzic - to zmienilo moje podejscie. Kiedys tasowalem impulsywnie. Teraz, zanim siegne po talie, otwieram notatnik i sprawdzam, kiedy ostatnio pytalem o te sprawe i co wypadlo. Polowe razy odkladam talie, bo widze, ze odpowiedz juz mam.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Dorzuce jeszcze jeden watek, o ktorym nikt nie wspomnial - kwestia godnosci wobec wyroczni. W wielu tradycjach podejscie do diwinacji wiaze sie z pewnym szacunkiem. Nie siadasz do orakulum co piec minut. Przygotowujesz sie, zadajesz pytanie z intencja i przyjmujesz odpowiedz. Wspolczesne podejscie "tasuje kiedy chce i ile chce" to jest cos stosunkowo nowego i chyba nie do konca zdrowego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 435

@Betalia Tu moge sie spierac. "Godnosc wobec wyroczni" zaklada, ze wyrocznia jest czyms zewnetrznym, wyzszym, wobec czego nalezy zachowac dystans. A jesli tarot to kontakt ze swoja podswiadomoscia - to czy wobec siebie samej tez mam zachowywac ceremonialny dystans?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 765

@Pajeczyna A dlaczego nie? Moze wlasnie szacunek do wlasnej podswiadomosci, do wlasnej intuicji, jest tym, czego brakuje ludziom, ktorzy tasuja kompulsywnie? Jakbys traktowala swoja intuicje jak madrego doradce, a nie jak automat z losowaniem, to podeszlabys do niej inaczej.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 650

@Betalia @Pajeczyna To jest w sumie spor o rame, nie o tresc. Obydwie mowicie, ze trzeba podchodzic do procesu z pewnym namyslem. Czy to nazywamy "szacunkiem do wyroczni" czy "szacunkiem do wlasnej psychiki" - efekt praktyczny jest ten sam.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 654

@Hellan Dokladnie to chcialem napisac. Niezaleznie od tego, w jakim paradygmacie operujemy - magicznym, psychologicznym, synchronicznym - wniosek jest ten sam: powtarzanie pytania bez zmiany okolicznosci to strata czasu i energii.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: