no nie wiem już co myśleć... znowu mi nie wyszło z pracą, znowu dostałam nadzieję na nic. Mam naprawdę dosyć tego wszystkiego 🙁 ciągle ktoś ma lepsze znajomości, ciągle coś wyskakuje w ostatniej chwili. Zdarzało się że miałam już wszystko dogadane, dosłownie zapięte na ostatni guzik, i nagle dostawałam wiadomość że np. kuzynka przełożonego straciła pracę i to ona zostaje przyjęta na moje miejsce. i to nie jest pierwsza taka sytuacja, takich rzeczy miałam już kilka...
chyba jestem po prostu pechowcem. nie wiem czy nie odpuścić całkowicie bo za dużo mnie to nerwów kosztuje i szczerze mówiąc tracę wiarę że cokolwiek mi się uda. może faktycznie pisane mi siedzieć w domu i żyć z pensji męża, nie wiem
bardzo bym prosiła jeśli ktoś znalazłby dla mnie chwilę i zrobił wróżbę... będę wdzięczna. Jakby były potrzebne moje dane to śmiało, piszcie tutaj w wątku 🙂
Słuchaj Małgosiu, bo muszę ci powiedzieć co widzę w twojej przeszłości, a widzę tam wyraźnie jakieś blokady, opóźnienia, coś ciągle przeszkadzało ci dojść do celu.
Myślę że postawiłaś sobie poprzeczkę trochę za wysoko, wiesz jak to jest, zapał wielki a potem rzeczywistość weryfikuje. Trzeba liczyć siły na zamiary, bo inaczej można się po prostu wypalić. I jeszcze jedno, nie czekaj na pomoc z zewnątrz. Osoby na których polegasz... hmm, delikatnie mówiąc nie bardzo ci pomagają, raczej dokładają ci problemów niż je rozwiązują. Tu musisz polegac głównie na sobie.
Ale najważniejsze to nie panikuj i nie trać głowy. Wiem że łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale zimna krew jest tu kluczowa. Wiara w siebie i pozytywne myślenie to nie są puste słowa, naprawdę w twoim przypadku to ma znaczenie. Praca się znajdzie, jestem o tym przekonana, po prostu musisz uzbroić się w cierpliwość i nie odpuszczać 🙂
Do końca czerwca powinieneś dostać zatrudnienie. Nie poddawaj się, bo nagroda jest tuż za rogiem.
Oj, to znam aż za dobrze to uczucie kiedy wszystko się wali jedno po drugim i człowiek już naprawdę nie wie co o tym myśleć...
