Znacie to uczucie, kiedy chcecie porównać coś co było kiedyś do tego co mamy teraz i wychodzi z tego taka gorzka refleksja? Bo mnie to ostatnio uderzyło przy rozmowie o wróżkach.
Podobno babcia pewnej znajomej znała z okolic dwie takie kobiety, jeszcze z czasów tuż po wojnie. Stare, wiekowe panie. I jak jedna z nich komuś powiedziała, że będzie miał trójkę dzieci, to tyle miał. Bez owijania w bawełnę, bez „może„, bez „to od ciebie zależy”. Jednej z krewnych tej znajomej przepowiedziano, że w wieku 42 lat przejdzie operację guza mózgu, mimo że wtedy miała jakieś 16 lat. I zgadnijcie co, stało się dokładnie tak jak ta stara kobieta powiedziała.
A teraz co słyszymy od współczesnych wróżek? „To prognoza„, „blokady”, „brak blokad„, „energia się odwróciła”... czyli de facto nic konkretnego. Wszystko jest tak skonstruowane, żeby w razie czego móc powiedzieć no cóż, energia poszła w innym kierunku. Idealne ubezpieczenie od pomyłki.
Nie mówię że wtedy każda babka z wioski miała jakiś dar, ale przynajmniej mówiły konkretnie, nie owijały w bawełnę i nie podawały klientce gotowej wymówki na wypadek gdyby nic sie nie spełniło. Co o tym myślicie?
szczerze to teraz sytuacja jest trochę inna niz kiedyś. dostęp do internetu, edukacji, mediów sprawił ze ludzie mają szersze horyzonty i to dobrze.
sam zawsze myślałem że tarot i inne takie systemy to powinny być tylko i wyłącznie drogowskaz. pokazują ci co możesz osiągnąć swoimi działaniami, jakie będą konsekwencje twoich wyborów, co z przeszłości wpływa na to co teraz masz i co cię czeka, no i jak to ewentualnie zmienić.
irytuje mnie trochę jak wróżka mówi „jak powiedziałam tak będzie” bo to jest po prostu nieprawda. człowiek ma w sobie coś boskiego, jakiś pierwiastek który pozwala mu samemu kształtować swój los. nikt ci go nie odbierze.
można oczywiście pytać kart o to co cię czeka, ale chodzi o coś innego niż ślepe słuchanie wyroku. karty i podobne rzeczy po prostu pomagają omijać błędy i lepiej ogarnąć własne życie, to tyle 🙂
Hmm, to chyba najlepiej oddaje rzeczywistość w tej kwestii. Bo tak właśnie bywa, raz coś się sprawdza, innym razem kompletnie nie. Trudno tu o jakąś regułę
