Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kryzys w pracy, czy stracę posadę?


Wpisy: 21
Rozpoczynający temat
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Hej, witajcie wszystkich 🙂 Naprawdę bardzo proszę kogoś kto się zna, żeby mi tu pomógł, bo sama już nie wiem co myśleć...

Chodzi o to co mi się przydarzyło w pracy przez ostatni tydzień, dokładnie od 19 do 26 września. Pracuję w instytucji finansowej i chciałam po prostu pomóc jednej klientce, żeby jej pieniądze trafiły na właściwe konto, bo podała złe dane. Wydawało mi się że robię coś dobrego, a okazało się że nie powinnam była sie w to mieszać i teraz z tego wyszła cała afera. Grożą nam poważne kary finansowe i kontrola, zarówno mnie jak i całej firmie...

Bardzo się boję że to wszystko skończy się tym że strace pracę. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak to się dalej potoczy? Jak to widzi ktoś kto ma wyczucie takich spraw? Bardzo proszę o pomoc, naprawdę jestem załamana 🙁


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 87
(@anna-91)
Połączone: 16 lat temu

Nie wiem czy to pytanie jest jeszcze aktualne, ale odpiszę bo może komuś się przyda.

Jeśli nadal tak sie czujesz, to chcę powiedzieć, że widzę w tej sytuacji kogoś kto jest naprawdę wykończony psychicznie i brakuje mu energii do działania. Ta niepewność musi być bardzo trudna do zniesienia. Jedna myśl zapewne nie daje spokoju, te obawy finansowe i poczucie że szczęście się odwróciło. Tak, będzie z tego nauka i następnym razem podejdziesz do sprawy z większą ostrożnością. Strach o rodzinę jest tu największym ciężarem, ale myślę że uda Ci się od tego odciąć i złapać oddech. Los będzie sprzyjał, naprawdę. W tym co przed Tobą widzę możliwość pójścia do przodu i ostateczny tryumf. Cokolwiek sie stanie w najbliższym czasie, w szerszej perspektywie to będzie Twój sukces.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@anna-91)
Połączone: 16 lat temu

Będę wdzięczna, jeśli odpiszesz jak było naprawde. Sama cały czas uczę sie tajemnic tarota.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@anna-91 no mam nadzieję że wszystko okaże się w ciągu kilku dni... czekam na odpowiedź z banku, co dalej z tą sprawą i z moją pracą. a od 6 października idę na tydzień urlopu, więc zobaczymy co się wyklaruje.

chciałam dobrze dla tej klientki, zrobiłam to czego prosiła, a teraz mam z tego same problemy 🙁 grożą nam kary finansowe, mam wojne w pracy... człowiek chce pomóc i dostaje po tyłku, beznadziejne. zaczynam tracić wiarę w to żeby komukolwiek pomagać.

zastanawiam się czy dobrze zrobię jak się skontaktuję z tą panią i wytłumaczę jej całą sytuację, że działałam w dobrej wierze, że prosiła mnie o to przez telefon, a teraz mam z tego same kłopoty. i żeby przy okazji podpisała mi upoważnienie do kontaktu z bankiem w jej imieniu, bo prosiła mnie o to ustnie i nie mam nic na piśmie... czuję że ten papier by mi teraz bardzo pomógł. tylko boję się że tym ruchem narobię sobie jeszcze wiekszych kłopotów niż już mam...

dam znać tutaj jak tylko coś się wyjaśni 🙂


Odpowiedz
(@anna-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 87

@krysztal561 powiem ci tak, i zawodowo i po ludzku. pracujesz w banku który jak rozumiem nie ma najlepszej reputacji, masz pewnie jeszcze nieduże doświadczenie w tej branży. ja siedzę w bankowości już od bardzo dawna i mówię ci z pełnym przekonaniem, nic ci nie zrobią. banki są ubezpieczone na takie sytuacje, to nie jest żaden wielki dramat z ich perspektywy. a nawet gdyby przyszło im do głowy cię zwalniać, czego moim zdaniem nie zrobią, to szczerze? byłby to dla ciebie zysk a nie strata. nie traciłabym teraz snu nad tym wszystkim


Odpowiedz
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@anna-91 dzięki, masz rację w tym co piszesz. To firma pozabankowa, działa od roku mniej więcej. Jest ubezpieczona, ale jeśli ta kara będzie tak wysoka jak szefowie przewidują... szczerze mówiąc nie wiem czy ubezpieczenie w ogóle to pokryje. Mam takie dziwne przeczucie, że coś się posypało w momencie gdy jeden z szefów zorientował się, ze mam odłożone trochę grosza na boku... i w sumie jednemu z nich pożyczyłam część tych oszczednosci. 🙁 Był to naprawdę dziwny tydzień, bardzo dziwny...


Odpowiedz
(@anna-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 87

@krysztal561 nie wiem czy wypada mi pytać ile masz lat, ale z tego co piszesz wydaje mi się, że niezbyt dużo doświadczenia w biznesie masz, zwłaszcza w tym finansowym. No więc słuchaj. Jeśli nie kradłaś, tylko popełniłaś zwykły błąd, to nie ma sensu się tak bardzo załamywać. Ta firma to nie jest żadna poważna instytucja... rok działalności, poza bankowa, i już chcą niszczyć pracowników karami. To są ludzie którzy żerują na nieświadomych i zastraszają żeby mieć z tego korzyść. Spróbuj powiedzieć im wprost, że masz zamiar skonsultować się z prawnikiem. Zobaczysz jak szybko zmieni się ich ton.


Odpowiedz
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@anna-91 mam 32 lata i od jakichś pół roku siedzę w takiej firmie, więc to dla mnie zupełna nowość 🙂 każdy dzień przynosi coś czego wcześniej nie wiedzialam, no cóż... trzeba się uczyć


Odpowiedz
(@anna-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 87

@krysztal561 szczerze mówiąc, jeśli praca w finansach już teraz Ci ciąży, to serio warto się zastanowić czy to właściwa droga. w Twoim wieku jeszcze mozna spokojnie zmienić kierunek. uwierz mi, mówię to z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@anna-91 powiedz mi jak myślisz... czy warto żebym jutro zadzwoniła do tej pani i poprosiła ją żeby podpisała coś oficjalnego, że to ona mnie upoważniła do kontaktu z bankiem? Czy może lepiej dać sobie spokój, bo się boję że przez to tylko narobię więcej zamieszania... 🙁


Odpowiedz
(@swiatlo939)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 228

@krysztal561 no poważnie... twierdzisz że pracujesz w banku i jeszcze chcesz żeby klientka podpisała coś, co po prostu nie jest prawdą? To juz trąci prokuraturą i szczerze mówiąc powinnaś być za takie rzeczy zwolniona z dnia na dzień. Bank to instytucja, nie prywatna skarbonka do własnych celów. A ten kto tu chwali twoje zachowanie, niech sobie najpierw wyobrazi siebie na miejscu tej klientki... takie „doradzanie” to naprawdę każdy potrafi.


Odpowiedz
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@swiatlo939 no spokojnie, bo chyba nie do końca rozumiesz o co tu chodzi. To nawet nie jest bank w tradycyjnym sensie, tylko instytucja parabankowa, więc trochę inaczej to wygląda. A poza tym nikt tu nikogo nie chce oszukiwać... klientka sama mnie upoważniła do zajęcia się tą sprawą, tyle że zrobiłyśmy to przez telefon i nie mam tego potwierdzonego na piśmie. I właśnie o to teraz cały kłopot, bo niby wszystko było ustalone, a teraz wygląda jakbym działała bez jej wiedzy. Chciałam jej po prostu pomóc, szczerze i bez żadnych złych intencji, ale ta cała sprawa odwróciła się przeciwko mnie i wyszło jak wyszło. Szkoda, bo naprawdę zależało mi żeby to jakoś posprzatać...


Odpowiedz
(@cichy-runa)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 183

@swiatlo939 no hej, trochę jednak mieszasz dwie rózne rzeczy. Ewentualna interwencja prokuratury powinna dotyczyć samego oszustwa wobec klientki, a nie osoby ktora probuje jej pomóc. To zasadnicza różnica.

Poza tym sprawa z tymi słynnymi sprzedawcami garnków dobitnie pokazała, że żaden naciągacz nie może czuć się bezkarny w nieskończoność... w końcu karma wraca, jak to mówią 🙂


Odpowiedz
(@anna-91)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 87

@krysztal561 powiem wprost mówiąc nie śledzę wszystkich postów w tym wątku, więc nie wiem czy ktoś już ci odpowiedział na to pytanie.

Nie jestem w stanie ci jednoznacznie powiedzieć co robić, bo nie znam szczegółów całej sprawy ani tego, na ile ty sama zawinilaś w tej sytuacji. Nie mam pełnego obrazu.

Natomiast z własnego doświadczenia powiem jedno, warto poprosić tę Panią o spotkanie i po prostu przedstawić jej problem otwarcie. Jak ona zareaguje... no tego nikt ci nie zagwarantuje. Tyle jest możliwych reakcji ilu jest ludzi. Każdy charakter jest inny.

Ale w każdym przypadku to bedzie dla ciebie lekcja. Kiedy wszystko idzie dobrze i klient jest zadowolony, to wiadomo jak reaguje. Prawdziwy charakter człowieka wychodzi dopiero wtedy kiedy chodzi o pieniądze i o straty. Wtedy dopiero poznasz co to znaczy trudny klient.


Odpowiedz
(@cisza905)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@anna-91 dziękuję Ci bardzo, naprawdę 🙂 sprawdziło się to co napisałaś, dostałam niezłą nauczkę, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Serdecznie pozdrawiam


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Aniu, kilka osób dało ci tu sporo wsparcia i to naprawdę fajne. Ale skoro prosiłaś o pomoc, to pozwól, że trochę zejdziemy na ziemię.

Nic samo z siebie się nie zmienia. Karty pokazały coś pozytywnego, super. I tak jak ktoś tu wyżej pisał, każda sytuacja jest po to, żebyś coś z niej wyniosła. No ale po kolei.

Byłaś naiwna sądząc, że w bezdusznym systemie można działać z pominięciem zasad i że samo dobre serce wystarczy. System to nie człowiek, żeby reagować na intencje. Żeby się w nim poruszać, trzeba znać reguły gry. Więc kiedy piszesz, że tracisz wiarę w ludzi, to moim zdaniem idziesz w złym kierunku. To nie ludzie cię tu postawili, tylko brak znajomości tego jak ten system działa. Kilka osób w tym wątku zwróciło już uwagę, że możesz być trochę naiwna i ja się z tym zgadzam. Masz dobre serce i jestem tego pewny, ale żeby to serce ci służyło w życiu, potrzebujesz naprawdę solidnych strategii działania. A tych na razie nie masz.

Brzmi ostro? No może trochę, ale uważam że prawda jest tu ważniejsza niż kolejne „wszystko bedzie dobrze”. Bo nie będzie, jeśli nie weźmiesz się za swoją podświadomość i wzorce, które cię prowadzą. Będziesz wpadać w podobne sytuacje i zadawać sobie to samo pytanie... dlaczego znowu mnie to spotyka.

Możesz przeżyć jak jest teraz, jasne. Ale chyba nie o takim życiu marzysz 🙂 Pozdrawiam ciepło


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@lukasz-10 no tak, masz rację... zaniedbałam te pracę nad sobą, za łatwo uwierzyłam że już jest dobrze i że wystarczy to co zrobiłam do tej pory. Trochę się w to zapędziłam chyba. Chętnie poszukam tu na forum więcej o Tobie i poczytam.

Dziękuję i pozdrawiam ciepło 🙂


Odpowiedz
(@cichy-runa)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 183

@lukasz-10 napisałeś, że „system to nie człowiek”... ale chwila, bo chciałbym zapytać: a kto ten system w ogóle tworzy? No przecież my, ludzie. Kto jak nie my?

Więc wielkie brawa dla tej kobiety, która miała odwagę stanąć po stronie klientki i nie chować się za przepisami. Takich ludzi potrzeba więcej, naprawde, bo tylko dzięki nim cokolwiek zmienia się na tym swiecie na lepsze.

I właśnie takie „naiwne” osoby sprawiają, że wiara w ludzi jeszcze jakoś się trzyma.


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 270

@cichy-runa no tak, zgadzam się że system tworzą ludzie, ale w praktyce zasada jest prosta: przepis to przepis i koniec. W sądzie może czasem bierze się pod uwagę ducha prawa, ale to naprawdę wyjątek. Dlatego właśnie napisałem że myślenie iż złamanie przepisów ujdzie komuś na sucho, nawet w najlepszej intencji, jest naiwnością.

Co do emocjonalnej reakcji, to rozumiem ją, ale tę energię warto by skierować na realna zmianę systemu. Przykład z grubej rury: kilkanaście lat temu doszło do manipulacji na franku szwajcarskim, przez co mnóstwo rodzin zbankrutowało kiedy waluta skoczyła o ponad 30%. Kilka rządów w Europie uznało to za oszustwo i nakazało bankom przeliczać kredyty po starym kursie. U nas jakoś jeszcze nie...

Jeżeli chcesz żeby świat był lepszy, to zacznij od siebie, bądź przykładem tej zmiany. Inaczej to tylko puste słowa. Sam wiem coś o tym, bo wyszkoliłem się w tym co kocham i jestem z tego szczęśliwy. Moja mała córeczka widzi oboje rodziców robiących to co naprawdę lubią, prawie przez całą dobę jedno z nas jest przy niej. To jest dla mnie wartość wyjątkowa i juz teraz daję jej dobry wzorzec na przyszłość. Ludzie to zauważają i pytają jak to robimy, a ja się tym chętnie dzielę, między innymi właśnie na tym forum.

Nie trzeba od razu być Matką Teresą, wystarczy działać lokalnie i znajdź swoja scieżkę albo rozwijaj tę którą już masz 🙂


Odpowiedz
(@cichy-runa)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 183

@lukasz-10 cześć, ja tu tylko skomentowałem konkretną sytuację, nic poza tym. A te wszystkie złote rady o harmonii i archetyp postępowania i reszta... no wiesz, możesz je skierować pod własnym adresem.


Odpowiedz
(@lukasz-10)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 270

@cichy-runa nie bardzo rozumiem co chciałaś powiedzieć szczerze. To co napisałem to jest po prostu to co sam bym zrobił na twoim miejscu, podałem własny przykład i pochwaliłem twoją postawę, nie wiem gdzie tu widzisz atak.

Skomentowałaś sytuację i tyle, ok. Ale ja nie tylko skomentowałem, żyję tym co napisałem i myślę że wyraziłem to dość jasno. Więc ta reakcja na mój wpis, trochę agresywna, i ten zwrot w moją stronę... no wydaje mi sie że jest tu troche bezpodstawna. Jak sądzisz?


Odpowiedz
(@cichy-runa)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 183

@lukasz-10 prawdę mówiąc mówiąc, nie bardzo wiem o jakim „moim miejscu„ piszesz. Nie znasz mnie ani mojej sytuacji, więc skąd ta pewność co bym zrobiła czy powinna zrobić? 🙂

Chwalić mnie też nie musisz, jestem dojrzałą osobą z własnym zestawem przekonań moralnych i życiowych, i nie potrzebuję czyjejkolwiek aprobaty żeby wiedzieć co myślę.

PS. Szczerze to nie przepadam za takimi ikonami jak Matka Teresa. Radzę najpierw wnikliwie poczytać o jej prawdziwych „dokonaniach” i życiorysie, zanim ktoś ogłosi kogoś wielkim autorytetem


Odpowiedz
Wpisy: 21
Rozpoczynający temat
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Dodam jeszcze jedna rzecz, bo wydaje mi sie to wazne. To moj partner wymyslil taki plan z tym pismem. I co ciekawe, miał wczoraj w nocy sen. Śnilo mu sie, ze jedzie jako pasazer duzą ciezarowką, za kierownica siedzial jego wujek. Trzecia osoba w tym samochodzie byal ktos, kogo na poczatku nie mogl rozpoznac, czy to jego byla zona, czy ja. Ale kiedy wuj juz prawie wjechal w sciane i mój partner krzyknal „Ania, zapnij pas!„ i zapiął go tej osobie, to od razu wiedział ze to jestem ja, nie tamta.

No i w tym śnie wujkowi udalo sie wybrnac z tej sytuacji w ostatniej chwili, skrecil i pojechali gdzies na jakies pole, łąkę. Bezpiecznie 🙂

Mam takie przeczucie, ze ten sen moze odnosic sie dokladnie do tego co teraz sie ze mna dzieje...


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@anna-91)
Połączone: 16 lat temu

Napisz tutaj w wątku co dokładnie się wydarzyło, chętnie poczytam i może coś podpowiem. Prawnikiem nie jestem, ale trochę życia za mną i nieraz widziałam podobne sytuacje 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal561)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 21

@anna-91 dziękuję! Chętnie to wszystko opisze, ale piszmy tutaj... niech inni też może doradzą, na pewno znajdą się osoby z podobnym doswiadczeniem 🙂 więc jeśli jesteś gotowa wysłuchać, to zaczynam opowiadac co mnie spotkało


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@ksiezyc49)
Połączone: 16 lat temu

700 zł stracone i jeszcze grożą... to jest właśnie ciemna strona tego świata, gdzie ludzie szukający pomocy duchowej trafiają na drapieżniki w ludzkim ciele. Przestrzegam przed Itonem, bo mnie też to spotkało. Wyciągnął ode mnie 700 zł, a kiedy zaczałem się upominać o swoje, zaczął grozić że wstawi moje zdjęcia w sieć i napisze do byłej. Naprawde, bądźcie ostrożni.


Odpowiedz
Udostępnij: