Hej, witajcie wszystkich 🙂 Naprawdę bardzo proszę kogoś kto się zna, żeby mi tu pomógł, bo sama już nie wiem co myśleć...
Chodzi o to co mi się przydarzyło w pracy przez ostatni tydzień, dokładnie od 19 do 26 września. Pracuję w instytucji finansowej i chciałam po prostu pomóc jednej klientce, żeby jej pieniądze trafiły na właściwe konto, bo podała złe dane. Wydawało mi się że robię coś dobrego, a okazało się że nie powinnam była sie w to mieszać i teraz z tego wyszła cała afera. Grożą nam poważne kary finansowe i kontrola, zarówno mnie jak i całej firmie...
Bardzo się boję że to wszystko skończy się tym że strace pracę. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak to się dalej potoczy? Jak to widzi ktoś kto ma wyczucie takich spraw? Bardzo proszę o pomoc, naprawdę jestem załamana 🙁
Nie wiem czy to pytanie jest jeszcze aktualne, ale odpiszę bo może komuś się przyda.
Jeśli nadal tak sie czujesz, to chcę powiedzieć, że widzę w tej sytuacji kogoś kto jest naprawdę wykończony psychicznie i brakuje mu energii do działania. Ta niepewność musi być bardzo trudna do zniesienia. Jedna myśl zapewne nie daje spokoju, te obawy finansowe i poczucie że szczęście się odwróciło. Tak, będzie z tego nauka i następnym razem podejdziesz do sprawy z większą ostrożnością. Strach o rodzinę jest tu największym ciężarem, ale myślę że uda Ci się od tego odciąć i złapać oddech. Los będzie sprzyjał, naprawdę. W tym co przed Tobą widzę możliwość pójścia do przodu i ostateczny tryumf. Cokolwiek sie stanie w najbliższym czasie, w szerszej perspektywie to będzie Twój sukces.
Będę wdzięczna, jeśli odpiszesz jak było naprawde. Sama cały czas uczę sie tajemnic tarota.
Aniu, kilka osób dało ci tu sporo wsparcia i to naprawdę fajne. Ale skoro prosiłaś o pomoc, to pozwól, że trochę zejdziemy na ziemię.
Nic samo z siebie się nie zmienia. Karty pokazały coś pozytywnego, super. I tak jak ktoś tu wyżej pisał, każda sytuacja jest po to, żebyś coś z niej wyniosła. No ale po kolei.
Byłaś naiwna sądząc, że w bezdusznym systemie można działać z pominięciem zasad i że samo dobre serce wystarczy. System to nie człowiek, żeby reagować na intencje. Żeby się w nim poruszać, trzeba znać reguły gry. Więc kiedy piszesz, że tracisz wiarę w ludzi, to moim zdaniem idziesz w złym kierunku. To nie ludzie cię tu postawili, tylko brak znajomości tego jak ten system działa. Kilka osób w tym wątku zwróciło już uwagę, że możesz być trochę naiwna i ja się z tym zgadzam. Masz dobre serce i jestem tego pewny, ale żeby to serce ci służyło w życiu, potrzebujesz naprawdę solidnych strategii działania. A tych na razie nie masz.
Brzmi ostro? No może trochę, ale uważam że prawda jest tu ważniejsza niż kolejne „wszystko bedzie dobrze”. Bo nie będzie, jeśli nie weźmiesz się za swoją podświadomość i wzorce, które cię prowadzą. Będziesz wpadać w podobne sytuacje i zadawać sobie to samo pytanie... dlaczego znowu mnie to spotyka.
Możesz przeżyć jak jest teraz, jasne. Ale chyba nie o takim życiu marzysz 🙂 Pozdrawiam ciepło
Dodam jeszcze jedna rzecz, bo wydaje mi sie to wazne. To moj partner wymyslil taki plan z tym pismem. I co ciekawe, miał wczoraj w nocy sen. Śnilo mu sie, ze jedzie jako pasazer duzą ciezarowką, za kierownica siedzial jego wujek. Trzecia osoba w tym samochodzie byal ktos, kogo na poczatku nie mogl rozpoznac, czy to jego byla zona, czy ja. Ale kiedy wuj juz prawie wjechal w sciane i mój partner krzyknal „Ania, zapnij pas!„ i zapiął go tej osobie, to od razu wiedział ze to jestem ja, nie tamta.
No i w tym śnie wujkowi udalo sie wybrnac z tej sytuacji w ostatniej chwili, skrecil i pojechali gdzies na jakies pole, łąkę. Bezpiecznie 🙂
Mam takie przeczucie, ze ten sen moze odnosic sie dokladnie do tego co teraz sie ze mna dzieje...
Napisz tutaj w wątku co dokładnie się wydarzyło, chętnie poczytam i może coś podpowiem. Prawnikiem nie jestem, ale trochę życia za mną i nieraz widziałam podobne sytuacje 🙂
700 zł stracone i jeszcze grożą... to jest właśnie ciemna strona tego świata, gdzie ludzie szukający pomocy duchowej trafiają na drapieżniki w ludzkim ciele. Przestrzegam przed Itonem, bo mnie też to spotkało. Wyciągnął ode mnie 700 zł, a kiedy zaczałem się upominać o swoje, zaczął grozić że wstawi moje zdjęcia w sieć i napisze do byłej. Naprawde, bądźcie ostrożni.
