Ostatnio podczas tasowania zaczęły mi wyskakiwać karty z talii. Nie chodzi o to, że jestem niezdarny - pracuję z kartami od lat. Po prostu te konkretne karty jakby same wypadały mi z rąk. Czytałem kiedyś o tym, że to może być jakiś znak, ale nie jestem przekonany. Jak wy to widzicie?
U mnie to się zdarza ciągle. Mam taką zasadę - jeśli karta wypada obrazem do góry, to ją czytam jako dodatkową wskazówkę. Jeśli rewersem do góry, wkładam z powrotem. To mi się sprawdza od wielu lat.
A ja dopiero zaczynam i ciągle mi karty wypadają. To znaczy, że wszystkie mają dla mnie jakieś przesłanie? Bo wydaje mi się, że po prostu mam za małe ręce jak na te karty...
Jest stare powiedzenie - "co spada na podłogę, stoi u progu". Czyli karta, która wypada, mówi o czymś, co wkrótce się wydarzy. Ja stosuję to dosłownie - jeśli karta leci na podłogę, biorę ją na poważnie.
Ja mam zupełnie inne podejście. Karty, które wypadają podczas tasowania, odkładam na bok i czytam je osobno na końcu rozkładu. To taka dodatkowa warstwa interpretacji. Czasem te karty mówią to, co najważniejsze w całej sesji.
Mnie ostatnio cały czas wyskakuje ta sama karta - Dziesiątka Mieczy. Nie ważne jak tasuję, ona zawsze wypada. To już jest dla mnie jasny komunikat, że coś kończy się w moim życiu.
Przepraszam za głupie pytanie, ale co mam robić z kartą, która wypada? Czytać ją czy włożyć z powrotem?
Ale to brzmi trochę jak przesąd, nie? W końcu to tylko kawałki kartonu, mogą wypaść przypadkiem.
A co jeśli mi wypada kilka kart naraz? Które mam czytać?
Mi ostatnio wypadły cztery karty jednocześnie i wszystkie były Buławy. Co to może znaczyć?
Ja się boję czytać karty, które wypadają. A jeśli to będzie coś złego?
U mnie karty wyskakują tylko wtedy, gdy jestem bardzo skupiony na pytaniu. Gdy tasuję sobie tak bez celu, nic nie wypada.
A ja mam odwrotnie - jak się za bardzo skupiam, to mi ręce drętw ieją i karty lecą na wszystkie strony. Wtedy wiem, że muszę się rozluźnić.
Przepraszam, ale jak właściwie powinno się tasować? Bo może ja po prostu robię to źle i dlatego mi karty wypadają?
A czy te karty muszą być jakoś specjalnie przygotowane? Bo może dlatego wypadają?
Warto też pamiętać, że niektóre talie są większe od standardowych i trudniej się je tasuje. Rider-Waite ma rozmiar normalny, ale np. Thoth jest większy.
Ja czytałam gdzieś, że karty, które wypadają, trzeba trzy razy owinąć jedwabiem i zakopać w ziemi o pełni księżyca. To prawda?
Mnie bardziej interesuje, czy te wypadające karty można jakoś statystycznie przeanalizować. Czy są karty, które wypadają częściej?
U mnie zawsze wypada Wieża. Boję się tej karty.
To wszystko brzmi strasznie skomplikowanie. Czy to naprawdę działa, czy to tylko taka zabawa?
A jak często wam wypadają karty? Bo mnie prawie za każdym razem.
Mi karty wypadają rzadko. Może raz na dziesięć sesji. I zawsze traktuję to jako coś wyjątkowego.
A co jeśli karta wypada, ale spada pod stół i nie mogę jej znaleźć?
A może te karty wypadają, bo po prostu talia jest tandetna? Kupiłam swoją za 20 złotych i karty są śliskie.
Ja mam Rider-Waite'a od US Games i karty trzymają się dobrze. Czasem wypadnie jedna, ale nie jest to częste.
Wracając do tematu - ja stosuję metodę "trzy razy to wzór". Jeśli ta sama karta wypada mi trzy razy podczas jednej sesji, wtedy wiem na pewno, że to przesłanie dla mnie.
Czy karty mogą wypadać przez duchy? Czytałam takie historie.
