Odezwał się do mnie headhunter z propozycją pracy blisko domu. Nie myślałem o zmianie, ale aktualna robota to nie jest do końca to czego chcę, a ta nowa już bardziej.
Co mówią karty za nową pracą?
Słońce, siódemka Kijów, Wisielec. Wygląda na to że skończyłbym swoje kursy, atmosfera ma być przyjemna, choć kasa gorsza i raczej żadnych wielkich awansów ani spektakularnego rozwoju kariery nie będzie.
Co się stanie jak wezmę tę pracę? Koło fortuny. Zadowolenie, jakieś możliwości na przyszłość.
A co przemawia za zostaniem tam gdzie jestem?
Szóstka mieczy, Śmierć, odwrócona dziesiątka kielichów.
Przyzwyczaiłem sie do pracy z domu i powrót do biura raczej mi nie zasmakuje. Na dłuższą metę będę czuć że to nie jest to miejsce dla mnie.
Co się stanie jak zostanę? Król monet. Więcej zarabiam, może pojawią sie jakieś możliwości bo to spora firma...
I właściwie to mimo że nowa praca wydaje się lepszym wyborem, obie opcje nie wyglądają źle. W obecnej więcej kasy, a muszę przyznać że ostatnio bardzo się na tej kasie skupiłem 😉
Proszę o opinie.
Nie opisałeś układu więc nie będę się do niego odnosić, ale jeśli patrzeć na te dwie karty to X Koło Fortuny mówi mi że sytuacja jest nieprzewidywalna... z taką nutkę że sprawa sama się jakoś urwie. A Król monet to raczej spokojnie, bez żadnych wielkich rewolucji.
Śmierć jako karta... ona raczej nie przepada za tym żeby ją kontrolować, ma w sobie coś z rozpadu, wszystko co jej dotyczy jakby samo się rozłazi, prędzej czy później.
Przychodzi kiedy chce, podobnie jak Koło Fortuny, i odchodzi bez uprzedzenia. Mnie pojawia się głównie wtedy, gdy chce coś ostrzec, a potem znika milcząc. Ale jeśli zignoruję... to wraca. Kilka koleżanek z forów ezoterycznych widziało ją niegdyś przy pewnym ministrze transportu z poprzedniego rządu, i rzeczywiście jego własny syn okazał się przyczyną. To taki wzorzec.
Coś podobnego widzę w twoim układzie zawodowym. Niby wiesz co się dzieje z kasą, ale bliższa osoba oznaczona przeze mnie 7M i ta dalej oznaczona 6M, cały ten ich układzik, na dłuższą metę po prostu ci nie służy. Postarasz się o zmiany, to niemal pewne, bo czuję że masz w sobie tę chec. i tamto co teraz trwa... też umrze śmiercią naturalną, w swoim czasie.
hm, szczerze mowiac czytam wpisy iskra57 i za każdym razem mam wrażenie jakbym próbował rozwiązać jakąś zagadkę. nie wiem jak niektórzy w tym odnajdują sens, bo ja poległem totalnie 🙂
Dostałem robotę jako księgowy i zaczynam w przyszły poniedziałek. Spora zmiana względem tego co teraz robię, nie ma co. Finansowo też będzie gorzej, przynajmniej na poczatku, bo nie będzie nadgodzin. No ale chcę spróbować i mam nadzieję ze ten Krol Monet w końcu coś tam łaskawie sypnie...
Dzięki za głosy.
