Chciałabym zapytać o wasze zdanie na ten temat.
Wiem, że reakcje mogą być różne, ale to mnie nurtuje już od jakiegoś czasu, dokładnie od kiedy zaczęłam korzystać z porad wróżek.
Czy to w ogóle ma sens i czy się sprawdza?
Jestem w związku od kilku lat, rzadko się widujemy, ale oboje mamy nadzieję, że kiedyś to się zmieni i będziemy razem na co dzień. Mamy wspólne plany, podobne potrzeby i chęci do budowania czegoś razem, a tu opinie wróżek kompletnie temu przeczą. Bo planujemy oczywiście rodzinę.
Od kiedy zaczełam pytać, wiekszosc odpowiedzi jest negatywna. Co gorsza, mam wrażenie że wszystko zaczelo się psuć w momencie, kiedy po raz pierwszy zadałam to pytanie.
Owszem, zdarzają się i pozytywne opinie, ale też skrajnie złe. I nie sądziłam, że to tak we mnie siądzie i zacznie dosłownie wpływać na to jak myślę o naszej przyszłości.
Pytałam kiedyś też o poprzedni związek i za każdym razem opinie były sprzeczne, że albo facet życia, albo żaden z niego pożytek, albo właśnie zaraz ma rzucić tamtą... albo jednak nie. W końcu weszłam w nowy, piękny choć trudny zwiazek i teraz mówią, ze z tego też nic nie bedzie. A wcześniej, zanim zapytałam z czystej ciekawości „a ciekawe co mi tym razem powie”, było naprawdę dobrze.
Jak się do tego odnieść i jak przestać o tym myśleć? Czy te przepowiednie muszą się spełnić?
Wiecie co, przez całe życie zetknąłem się z różnymi wróżkami i jasnowidzami i mam jedno przemyslenie... gdyby ktokolwiek naprawdę potrafił przepowiedzieć przyszłość, to by siedział na stercie złota i nie zawracał sobie głowy czytaniem cudzych kart za grosze. A tymczasem te osoby po prostu czytają cię jak otwartą ksiażkę, słuchają jak mówisz, patrzą jak reagujesz i mówią ci dokładnie to, czego w danej chwili potrzebujesz usłyszeć. To nie wróżba, to psychologia, zwykłe granie na twoich emocjach i potrzebach.
Więc wróżbom ufać? No nie, nie do końca. Jedyne co naprawdę warto słuchać, to własna intuicja. Serio, ona rzadko kiedy nas zawodzi jeśli tylko potrafimy się jej wsłuchać. Na tym wychodzisz najlepiej, sprawdzone 🙂
