Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy wrócę do szczęścia po rozstaniu z bliską osobą i kiedy skończy się mój rozwód?


Wpisy: 9
Rozpoczynający temat
(@mandala940)
Połączone: 18 lat temu

Witam, chciałabym zapytać o kilka rzeczy które mnie nurtują. Czy będę jeszcze kiedyś szczęśliwa? coś we mnie umarło jakieś trzy miesiące temu, czuję się wypalona, straciłam kogoś bliskiego, przyjaciela, osobę ważną dla mnie. I jeszcze jedno pytanie, czy w końcu dojdzie do rozwodu? mąż ciągnie tę sprawę w nieskonczoność, szantażuje moją mamę i wymyśla o mnie różne bzdury, które po prostu nie mają nic wspólnego z prawdą. Przepraszam za tyle pytań naraz, ale naprawdę potrzebuję jakiejś odpowiedzi. Pozdrawiam.


Odpowiedz
4 odpowiedzi
Wpisy: 9
Rozpoczynający temat
(@mandala940)
Połączone: 18 lat temu

Witam, chciałabym sie zapytać czy bedę jeszcze kiedys szczęśliwa... coś we mnie umarło jakieś 3 miesiące temu, zupełnie brak mi sił. Straciłam przyjaciela, osobę bardzo bliską mojemu sercu. I jeszcze jedno pytanie, czy w końcu doczekam sie rozwodu, bo mąż cały czas przeciąga te sprawe, szantażuje moją mamę i wymyśla na mój temat totalne bzdury. Przepraszam za tyle pytań naraz i dziękuję z góry.

moja data ur. 02.07.1962
jego data ur. 07.05.1963


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ola-612)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 475

@mandala940 sprawa rozwodowa zostanie zakończona decyzją sądu, i tylko w ten sposób, polubownie to tu nie przejdzie niestety. Twój były partner nie zmieni swojego podejścia, będzie utrudniał do samego końca, to widać wyraźnie. Sprawa jeszcze trochę potrwa, musisz sie na to nastawić. Ale wazne jest to, żeby mieć świadomość, że sąd weźmie pod uwagę wszystkie fakty zanim wyda wyrok, nawet jeśli na razie wszystko idzie opornie, a okoliczności przemawiają na Twoją korzyść 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 4605
(@nocna-lilia)
Połączone: 21 lat temu

Ile wy w ogóle tym się zajmujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 6938
(@dorota-76)
Połączone: 3 lata temu

Warto dopytać znajomych, u mnie to zadziałało najlepiej. Oj, tyle razy się na tym przejechałam, że już wolę nie ryzykować.


Odpowiedz
Udostępnij: