Kiedyś w pracy gadaliśmy sobie o zainteresowaniach i... no, nie powiedziałam. Nawet nie wiem czy bym potrafiła, bo reakcje ludzi bywają różne i niekoniecznie pozytywne. W CV zresztą też niektórzy wpisują hobby, ale wstawić tam tarota to chyba faktycznie dyskwalifikujący pomysł. Ciekawe co wy na to, przyznajecie się otwarcie czy raczej temacie?
Temat jak najbardziej życiowy. Generalnie ludzie reagują na to dość kiepsko - raz przyznałam się w pracy że interesuję się takim klimatem i zjawiskami nadprzyrodzonymi, to patrzyli na mnie jak na jakąś naiwną dziwaczkę. Ci bardziej „przyziemni” po prostu uważają nas za oderwanych od rzeczywistości, wiec teraz karty stawiam tylko sobie i nikomu się z tym nie afiszuję.
no właśnie, do CV to bym tego nie wpisywał, zwłaszcza za tamtych czasów, to byłoby chyba niezbyt mądre posunięcie.
W pracy sprawa jest różna, bo można trafić na ludzi zupełnie nietolerancyjnych i potem człowiek ma przechlapane. Znajomym przyznaję się bez problemu, wychodzę z założenia że są uczciwi i jeśli mają coś podobnego, to też powiedzą. Ale wiem że nie każdy tak podchodzi do tematu.
Co mnie bawi to takie teksty w stylu... no tak, mam karty! (super, ja też...) ...ale ich nie stawiam!!! No to po co w ogóle o tym mówisz, wszystkie sa o seksie czy co? 😉
Aa no i ta „tajemnicza siła myląca palce” zaliczyła niezłą wpadkę, bo wyszło mniej więcej jak „gwałcisz” 😀
No tak, to Manara i Kochankowie, klasyk
