no właśnie sama się nad tym zastanawiałam jakiś czas temu, bo mi też poleciało lusterko ze ściany 😀
podobno jest na to sposób i można „zneutralizować” to nieszczęście, np. przez wyrzucenie kawałków ze czcią albo jakiś rytuał oczyszczający. różne tradycje mają różne metody więc nie ma jednej jedynej recepty.
co do tych 7 lat nieszczęścia to szczerze... nie wiem czy w to wierzyć. część ludzi traktuje to bardzo poważnie, inni mówią ze to tylko przesąd i nic z tego nie wynika. myślę że sporo zależy od tego ile sami w to wkładamy energii i uwagi 🙂
no ja to samo mogę powiedzieć 🙂 tyle różnych rzeczy w życiu potłukłam, połamałam, popsułam... i lustrek też się kilka oberwało przez te lata, a jakoś nie zauważyłam żeby za każdym razem przychodziło po tym jakieś nieszczęście! życie toczy się po swojemu i tyle 😉
