Ostatnio dużo czytam o mitreizmie i coraz bardziej mnie zastanawia, jak możliwe, że kult tak rozpowszechniony wśród legionów po prostu wyparował? W samym Rzymie było podobno około 800 mitreów. To nie jest jakaś marginalna sekta - to była potęga w II-III wieku. A potem cisza.
Sam edykt Teodozjusza z 391 roku nie wystarczy jako wyjaśnienie. Zauważ, że inne kulty pogańskie - nawet te mniej popularne - zostawiły więcej śladów w tradycji ludowej. Mitreizm zniknął niemal bez echa.
Ale był przecież elitarny z założenia. Tylko mężczyźni, tylko wtajemniczeni, przysięga milczenia. To nie była religia mas jak chrześcijaństwo. Gdy zakazano zgromadzeń w mitreach, struktura po prostu się rozsypała.
Może chodziło o sam charakter wtajemniczenia? Te siedem stopni - Corax, Nymphus, Miles, Leo, Perses, Heliodromus, Pater. Każdy wiązał się z próbami, rytuałami. Bez żywej tradycji przekazu nie dało się tego odtworzyć z samych reliefów.
Zawsze zastanawiałam się nad tą sceną zabicia byka. Co dokładnie symbolizowała? Odnowienie świata? A może to mapa gwiazdowa, jak twierdzi Ulansey?
A ta historia z piratami z Cylicji, którzy mieli przynieść kult do Rzymu? Plutarch wspomina o tym przy okazji Pompejusza. Czy to wiarygodne?
