zaglądam tu od jakiegoś czasu, poczytałam trochę, ale przyznam szczerze że dużo jeszcze nie rozumiem z tych waszych rozmów 🙂 i przy okazji chciałam się zapytać właśnie o tę karmę. Wiem, że to jakas energia, coś przechodzi, coś tam. ale chciałabym żebyście mi to wytłumaczyły konkretniej, na poziomie osoby która dopiero zaczyna się tym interesować.
jeśli taki wątek już tu gdzieś był, to przepraszam z góry za zaśmiecanie, sama przyznaje że moja wiedza w tym temacie jest raczej z samego dna;-P chętnie poczytam jeśli ktoś coś takiego pamięta i wskaże mi miejsce w wątku!
Karma to w gruncie rzeczy prawo przyczyny i skutku. coś w stylu: zbierzesz tyle, ile posiałaś. Jeśli ktoś wierzy w reinkarnację, to przyjmuje, że w tym życiu niejako "spłacamy" dług za czyny z poprzednich wcieleń, zarówno te dobre jak i złe. Ale można na to spojrzeć też inaczej, bardziej po chrześcijańsku może, że po prostu wszystko co robimy wraca do nas i nic nie pozostaje bez echa. Żadne działanie nie istnieje bez swojej przyczyny i każde niesie za sobą jakiś skutek.
Może to brzmi jak bluźnierstwo, ale to prawo przyczyny i skutku przemawia do mnie o wiele bardziej niz groźba wiecznego potępienia. Systemy oparte na zakazach jakoś mnie przygnębiają, a karma. ona wręcz zachęca do pracy nad sobą, motywuje. W tym widzę jej siłę.
Co do reinkarnacji, mam sporo wątpliwości i nie przyjmuję jej ślepo, ale też nie odrzucam całkowicie. Największy problem z całą tą teorią karmy jest chyba taki, że wszystko co się na ten temat mowi to właściwie gdybanie, bo tego po prostu nie da się sprawdzić.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o karmie, poszukaj materiałów o prawie przyczyny i skutku oraz o odradzaniu się. jest tego sporo w sieci i w ksiażkach, naprawdę warto się w to zagłębić
