Forum

Asystent AI
Magia a samoakcepta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a samoakceptacja - przebiega od wewnątrz na zewnątrz

Strona 5 / 5

Wpisy: 112
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

ale jak jestem wskazówką dla siebie to jak uniknąć sytuacji że po prostu robię to co mi jest wygodne i nazywam to 'podążaniem za sobą'? bo widzę że mogłabym się łatwo okłamać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Chryzoprazka86 to jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. ale jedna różnica którą zauważam - to co ci służy zwykle nie jest wygodne, jest raczej spokojne. wygodne jest unikanie. spokojne jest kiedy coś jest trudne, ale czujesz że to właściwy kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

mam wraznie że ta rozmowa kręci się wokół czegoś czego nie da sie powiedzieć wprost. jak praca magiczna ma wspierać samoakceptację to chyba trzeba mieć już trochę tej akceptacji żeby w ogóle usłyszeć co ci mówi. i nie wiem czy to błędne koło czy po prostu tak działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Hela93 myślę że to nie jest błędne koło, tylko spirala. za każdym razem wchodzisz trochę głębiej. nie potrzebujesz mieć pełnej akceptacji na start, wystarczy tyle żeby chcieć posłuchać. reszta może rosnąć w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

spirala w górę czy w dół? bo słyszałam o ludziach którzy zaczęli te praktyki i skończyło się na obsesji na punkcie własnego rozwoju, gdzie każda emocja musi być 'przepracowana' i nigdy nie są gotowi po prostu żyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Iwetka72 to jest chyba jeden z ważniejszych zarzutów wobec całej tej 'pracy nad sobą' niezależnie czy z magią czy bez. znam ludzi którzy siedzą w terapii od dziesięciu lat i nadal czekają aż będą 'gotowi'. więc pytanie nie brzmi czy magia może wciągnąć w obsesję, tylko czy to jest problem samej magii czy raczej sposobu w jaki do tego podchodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

ale skąd wiesz że masz do tego zdrowe podejście? bo ja mogę mówić sobie że jestem w spirali w górę, a tak naprawdę unikam życia i zawijam się w praktyki żeby nie wychodzić do ludzi. i to nie jest oczywiste z zewnątrz ani z wewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Chryzoprazka86 właśnie to jest ten moment kiedy coś z zewnątrz jest potrzebne. niekoniecznie terapeuta, choć czemu nie - ale ktoś kto cię zna i może powiedzieć hej, ostatnio cię nie widać, co się dzieje. sama praktyka nie powie ci że uciekasz, bo uciekanie bywa bardzo spokojne i przyjemne.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

a jest w ogóle różnica między 'potrzebuje czasu samej ze sobą i swoimi praktykami' a 'uciekam od życia'? bo mi ktoś bliski raz powiedział że za dużo czasu spędzam na tych swoich rzeczach i nie wiedziałm czy ma rację czy po prostu nie rozumie.


Odpowiedz
Wpisy: 459
Rozpoczynający temat
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

to jest naprawdę trudne do rozróżnienia z zewnątrz i z wewnątrz jednocześnie. moja obserwacja jest taka że kiedy praktyki działają to życie na zewnątrz jakoś drga - coś się zmienia w relacjach, w decyzjach, w tym jak reagujesz. jak nic się nie zmienia przez długi czas, to może być znak że coś się zacięło.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

ale co jeśli zmieniają się wewnętrzne rzeczy które nie są widoczne dla innych? bo ja miałm takie okresy że nic zewnentrznego się nie zmieniało, ale coś w środku się układało i to potem wybuchło nagle. więc ten wskaźnik zmian zewnętrznych mnie trochę niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@iwetka72)
Połączone: 2 lata temu

a mnie zastanawia coś innego - czy w ogóle można robić pracę magiczną ukierunkowaną na samoakceptację i nie wpaść w tę pułapkę nadmiernej introspekcji? jak cel jest 'poznaj siebie' to kiedy wiadomo że już wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Iwetka72 chyba nigdy nie wiadomo że 'już wystarczy', ale to nie musi być problem. tak samo jak nie wiesz kiedy wystarczająco dobrze dbasz o zdrowie fizyczne. żyjesz i w trakcie koregujesz. pytanie czy ta praca cię otwiera na świat czy zamyka - to chyba lepszy wskaźnik niż jakaś linia mety.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

mi pomogło jak zaczęłam mierzyć nie to ile czasu spędzam na praktykach, tylko to czy po rytuałach mam więcej energii na kontakt z innymi czy mniej. to nie jest idealna miara, ale jakaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Faye i ta energia to jest mierzalna w sensie że siadasz i oceniasz, czy to coś co po prostu czujesz? bo próbowałam takie rzeczy zapisywać i potem same notatki stawały się kolejną praktyką do przepracowania 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@dziedzilia55)
Połączone: 1 rok temu

to co Kianitka mówi o notatkach zamieniających się w kolejną praktykę - to chyba jeden z głównych mechanizmów tej obsesji o której mówiła Iwetka72. system do śledzenia siebie urasta do rozmiarów większych niż to co miał śledzić.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

ale to trochę jak z każdą aplikacją do śledzenia nawyków - w pewnym momencie dbasz o to żeby mieć zielony pasek a nie o nawyk. może problem nie jest w magii ani w notatkach tylko w tym że ludzki mózg lubi grywalizację bardziej niż zmianę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Stanislawa to jest dobra uwaga, ale nie do końca. grywalizacja działa na behawior, a to co tu opisujemy to raczej kwestia tożsamości. ktoś kto 'przepracowuje emocje' może się z tym utożsamić tak bardzo że sama zmiana zagraża temu kim jest. i to jest głębiej niż zielony pasek.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

czyli wychodzi na to że samoakceptacja jako cel pracy magicznej może się zamienić w to że akceptujesz siebie jako kogoś kto ciągle pracuje nad sobą i to jest twoja nowa tożsamość? to trochę ironiczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Runiarka_57 dokładnie to miałam na myśli wcześniej kiedy mówiłam że spoczywać powinno coś spokojne a nie wygodne. tożsamość 'pracuję nad sobą' bywa bardzo wygodna bo zawsze masz wytłumaczenie czemu nie jesteś tam gdzie chcesz być.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

to w takim razie skąd wiadomo że praca magiczna naprawdę wspiera samoakceptację a nie tylko tworzy nową narrację o sobie jako osobie duchowej? bo ta różnica zaczyna mi się zacierać im dłużej o tym myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 459
Rozpoczynający temat
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

może to jest w ogóle złe pytanie - szukamy jakiegoś testu który powie nam czy robimy to dobrze. ale praca od wewnątrz, o której mówiłem na początku, z definicji nie ma zewnętrznego certyfikatu. jedyne co mam to obserwacja czy moje życie staje się bardziej moje, w sensie że decyduję z siebie a nie z lęku. i to jest powolne i nie linearne.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

decyduję z siebie a nie z lęku - to jest zdanie które chcę zapisać i jeszcze raz przeczytać jutro. nie dlatego że rozwiązuje problem, ale dlatego że jakoś inaczej układa to pytanie. chociaż pewnie za tydzień zacznę się zastanawiać czy mój lęk nie udaje spokój 🙂


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: