Śniła mi się niewidzialna siła - prawdopodobnie duch, która chwyciła mnie za włosy i wyrzuciła w powietrze. Temu wszystkiemu przyglądała się moja koleżanka, zafascynowana. Ja wzbiłam się w powietrze i zaczęłam latać na wysokości sufitu. Poczułam ulgę.
kojacapolana624 - To, co opisałaś, raczej koniec, kojarzy mi się z wyjściem poza ciało (eksterioryzacja). Sama doświadczyłam podobnego. Zależy jeszcze tylko, czy miałaś dodatkowe odczucia, będąc pod sufitem, czy był to rzeczywiście tylko sen.
Podobne zdarzenie opisałam kiedyś w innym wątku. Może było coś w tym podobnego.
kojacapolana624 - być może ujrzysz swoje życie z innej perspektywy, tak z dystansu. Pozdrawiam.
nie wiem jak zinterpretować swój sen.. może Ty mi pomożesz... śniło mi się, że w kuchni na ściennej kafelce widziałam twarz chłopaka nastoletniego. z każdym dniem był coraz starszy. gdy owa twarz osiągnęła wiek ok. trzydziestu lat, obok ujrzałam obraz, którego nigdy wcześniej nie widziałam w kuchni. na obrazie była droga, która prowadziła do wysokiego, drewnianego krzyża.. nie wiem, co było dalej, ale później śniło mi się, że mój były chłopak do mnie wrócił. jeden sen po drugim... gdyby nasunęły Ci się jakieś refleksje z tym snem, to proszę napisz
Witam!!! Snilo mi sie, ze szlam z rodzina na cmentarz i przed cmentarzem widzialam starszego pana, jak lezal na ziemi, i cala wystraszona pytam sie mamy, czy widziala to, co ja? Ona na to, ze nie widzi zadnego pana lezacego przed cmentarzem. Weszlismy na cmentarz, a ja widze dusze tego pana nad grobem. wtedy zamknelam we snie oczy, zeby juz dalej nic nie widziec, i obudzilam sie cala spocona. Co ten sen moze oznaczac? Bardzo bym byla wdzieczna, gdyby ktos mi pomogl go rozszyfrowac
Coraz częściej śnią mi się osoby, które we śnie uważam za zmarłe. Nie znam tych osób. Boję się ich, ale jednocześnie strasznie na nich krzyczę, żeby odeszły, żeby mnie zostawili. One na mnie nie zwracają w ogóle uwagi, nie patrzą się na mnie. Ale jednocześnie też mi nic nie robią
Nie wiem, co takie sny oznaczają. Byłabym wdzięczna za wyjaśnienie. Pozdrawiam.
(Zawsze chciałam zobaczyć ducha.) śniło mi się, że śpię na łóżku przodem odwrócona do ściany, w konkretnej pozycji itd. nagle ktoś zaczął szarpać klamkę do pokoju mojej siostry. potem doszło do mnie, że jednak to moja klamka. usłyszałam, że ktoś otworzył drzwi i wszedł. poczułam strach i coś takiego, jakby całe moje ciało było ściśnięte przez "coś". nie mogłam się ruszyć. wiedziałam, że za mną stoi duch, i nawet gdzie stoi. nagle pomyślałam: "odejdź duchu". obudziłam się i leżałam w tej samej pozycji...
Raz miałam taki sen, który na szczęście się już nie pojawia.
Spałam sobie smacznie...... lekko przebudzona spoglądam na zegar, była druga w nocy (pamiętam co do minuty), sięgnęłam po herbatkę, którą łyknęłam na suche gardełko. Obróciłam się na bok, zasnęłam. Nagle, jakbym zasnęła w kilka sekund, zobaczyłam "czarną osobę" (postać?) zbliżającą się w moim kierunku (zamazana, w ogóle nie było widać, kto albo co to jest). Wykopując pierzynę na podłogę, wstałam i powiedziałam (właściwie wykrzykując): "serdecznie zapraszam, proszę siadać". Podchodząc do tej "postaci", zaświeciłam światło. W tym momencie "sen" i "postać" znikły. Stałam wryta i patrzyłam na rozwalone łóżko. Wtem z pokoju wyszedł mój brat i zdenerwowany powiedział: "z kim rozmawiam i kogo zapraszam o tej porze do domu"...... Zatkało mnie. Mamrocząc coś pod nosem, zgasiłam światło i poszłam spać, ale gryzł mnie niepokój, że znów mogę śnić o tej "zaproszonej postaci"
Zaznaczam, że ta "postać" nie zrobiła i nie chciała zrobić krzywdy.
(chyba że się mylę)
Co to może oznaczać?
Leżałem na łóżku, w obcym domu, którego nie znałem, wydaje mi się, że ktoś leżał obok, ale nie wiem kto. usłyszałem skrzypienie schodów i przestraszyłem się, bo wiedziałem, że nikogo nie ma w domu. patrzyłem, jak wyłania się duch i sunie w powietrzu odziany w szatę, zamarłem ze strachu, twarz ducha była przezroczysta i była to twarz kobiety (chyba starszej). Duch przeleciał kawałek w prawo i rozpłynął się, a ja miałem w ręku jej szatę. Później śniłem, że jestem obudzony ze snu i czuję, jak nadciąga duch, ale nie widziałem go, czułem tylko, jak szybko bije mi serce. reszta snu jest już mglista, były kolejne duchy, ale czy je widziałem, to nie wiem. Da się coś z tego zinterpretować?
Miałam bardzo ciężki sen. To był pół-sen, pół-jawa, miałam świadomość, że śpię, leżałam na brzuchu, w pomieszczeniu było ciemno. Nagle poczułam ciężar czyjegoś ciała na sobie, wgniatało mnie w łóżko, uświadomiłam sobie, że to jakiś mężczyzna i że chce mi zrobić coś złego. Dotknęłam ręką jego twarzy i wiedziałam, że to mój były chłopak, a właściwie jego duch, i że mści się na mnie za to, że go zostawiłam. Próbowałam krzyczeć, ale nie mogłam z siebie żadnego dźwięku wydobyć. Udało mi się uwolnić, we śnie podniosłam się na łóżku, na drugim łóżku spał mój kolega i zdziwiony patrzył na mnie, a obok mnie w łóżku spał mój brat. Obudziłam się już naprawdę, powieki miałam strasznie ciężkie, coś mnie z powrotem ciągnęło do tego snu; zamknęłam oczy i znów poczułam, że on chce mi coś zrobić, znów poczułam ciężar. co ciekawe, fizycznie we własnym łóżku zmieniałam pozycję snu, próbowałam zablokować dostęp do siebie, ale to nie działało. Pomyślałam sobie: co za cham z niego, że coś takiego chce mi zrobić. jakoś swój strach przezwyciężyłam i przekleństwami go przegnałam z mojego snu. Obudziłam się, powieki znów miałam ciężkie, nie chciałam wrócić do tego snu, wstałam, poszłam do łazienki i otrzeźwiłam się zimną wodą. Później bałam się zasnąć, ale na szczęście sen się nie powtórzył. To był jeden z najokropniejszych snów.
Czy ktoś wie, co to może znaczyć?
Miałam dzisiaj ciekawy sen. Pozwolę sobie pominąć początek, od razu przejdę do tego, że umarłam i nagle znalazłam się w bibliotece jako duch. Było tam także kilkoro moich przyjaciół, którzy także wtedy odeszli. Naradziłam się z nimi i opowiedziałam im, że duchami zostaje się wtedy, gdy na ziemi pozostały nam niezałatwione sprawy. Podeszłam do okienka, a tam okazało się, że pani bibliotekarka jako jedyna nas widziała i postanowiła, że pomoże nam rozwiązać problem - jakie mamy owe niezałatwione sprawy.
Od pewnego czasu śnią mi się zombie. Typowo filmowi, zmarli, którzy powstali i grasują po mieście, łapią żyjących. No mówię, typowo filmowi.
W ostatnim śnie oprócz tych zombie śnił mi się mój ojciec, z którym jestem w niezgodzie od kilku tygodni, i mój nieżyjący dziadek, który coś do mnie mówił.
Z ojcem pogodziłam się, zaczęłam płakać, że nie wiem, gdzie jest matka i reszta rodziny... no takie jakby pogodzenie.
Czy to nie było nic złego?
Witam,
prosilabym o interpretacje mojego snu, gdyz nie daje mi on spokoju
opis snu:
pamietam od momentu, gdy znalazlam sie w jakiejs publicznej toalecie, wygladala dosc obskurnie, ale chyba nie byla brudna. ja, stojac pod sciana, mowie: "jezeli mnie slyszysz, to pociagnij za spluczke" (splaczka byla dosc wystajaca i dosc duza, a chodzilo o chlopaka, z ktorym kiedys bylam i ktory juz nie zyje). splaczka sie pociagnela, wiec pytam dalej: "czy ty nadal mnie kochasz?". zapadlo milczenie, nic sie nie zdarzylo, czekalam na odpowiedz jakis czas, po czym znalazlam sie w jakiejs sali (pokoju), byli tam jacys ludzie (pamietam stamtad dwoch znajomych), reszty chyba nie znalam... jeden ze znajomych probowal zaczepic mnie rozmowa, a drugi lezal jakby taki troche zminiaturyzowany i odnosilam wrazenie, ze lezy kompletnie pijany... nagle znajduje sie w jakims korytarzu i widze dwoch chlopakow, gdzie jeden z nich jest duchem i chce zabrac drugiego. zatrzymuje go i prosze, zeby mi o czyms powiedzial. w koncu ulega i czeka na pytanie, wiec ja mowie: "czy po smierci mozna nadal kochac?" i slysze odpowiedz: "nie". po tym wszystkim znajduje sie w uliczce, strasznie pada deszcz, biegne, zeby nie zmoknac, tam mrok i ciemne budynki, w ktorych pali sie swiatlo. dobiegam do jakiegos zakretu i widze dwoch chlopakow i dwie dziewczyny... po czym zaczyna sie miedzy nimi ostra klotnia, zawracam, uciekam, po czym sie budze
moze mi ktos pomoc w interpretacji tego?
Pewnej nocy śniło mi się, że:
Byłam u siebie w domu, a dokładnie u siebie w kuchni. Siedziałam przy stole i trudziłam się z narysowaniem jakiejś podłogi... czy czegoś - nie pamiętam. Ważne, że nie rysowałam jej dla siebie, tylko dla młodszego brata. Wszystko fajnie, ale ja nie mam młodszego brata w rzeczywistości, więc czemu mam go we śnie?
W następnej części tego snu znajdowałam się w mojej łazience. Wraz ze mną byli tam moi rodzice i... nie uwierzycie kto - moja babcia, ale była w lustrze jako chyba jakiś duch, choć żyje w realnym życiu.
W trzeciej i ostatniej części mojego snu znajdowałam się znowu w kuchni. Podbiegł niby ten mój młodszy brat i powiedział, że ten obraz, który dla niego rysowałam (do dziś nie wiem po co), jest do bani. Strasznie się wtedy rozbeczałam. W ten sposób się obudziłam, a poduszka była mokra od łez. Pierwszy raz w życiu popłakałam się przez sen. Wyjaśni mi to ktoś? Byłabym bardzo wdzięczna.
Mój dzisiejszy sen...
Śniło mi się, że jestem gdzieś w centrum miasta (nie pamiętam dokładnie, co robiłam, ale to chyba nie ma znaczenia). Nagle w tym śnie się obudziłam. Spałam z córką, a mąż w drugim pokoju, dokładnie tak jak spaliśmy w rzeczywistości!!! a była to sytuacja wyjątkowa, zawsze śpimy razem. Podniosłam głowę, żeby zobaczyć, czy córka śpi, i nagle ktoś, a raczej coś, bo nikogo nie widziałam, zaczęło mnie dotykać, owijać się dookoła mnie. Ja zaczęłam się szamotać, zaplątałam się w kołdrę, a to coś ciągle mnie dotykało po całym ciele. Spadłam z łóżka, ale tylko we śnie, w rzeczywistości chyba spałam spokojnie. Wtedy wyciągnęłam rękę w stronę pokoju, w którym spał mąż, i zaczęłam krzyczeć, chyba również w rzeczywistości. Zobaczyłam rękę, ale nie była to ręka mojego męża. Czasami miewam sny, w których krzyczę, a mąż na to nie reaguje. Uświadomiłam to sobie i dlatego zaczęłam go wołać po imieniu, aby mnie obudził. Nie wiem, czy to było we śnie, czy już zdawałam sobie sprawę z tego, że to sen. W końcu przyszedł i mnie obudził (naprawdę).
Trudno mi określić, w którym momencie uświadomiłam sobie, że to sen i chcę się obudzić, i czy w ogóle byłam tego świadoma, bo wszystko działo się jak w rzeczywistości i było bardzo realne. Po przebudzeniu byłam przerażona. Nie wierzę w duchy, ale to było bardzo realne. Zupełnie nie wiem, co mam o tym myśleć. Później jeszcze, gdy próbowałam zasnąć, czułam jakiś dotyk i słyszałam jakby zachrypnięty głos, ale to może już moja sugestia to sprawiła...
Jeśli ktoś może się wypowiedzieć, to z góry dziękuję.
Witam. Chciałabym się dowiedzieć, co znaczą moje sny, już tłumacze, o czym są. Trzy lata temu odeszła moja babcia. Tydzień po jej śmierci miałam dziwny sen, że jechałam z nią autobusem. Wiedziałam, że ona nie żyje. Zaczęła mi opowiadać, że odwiedziła swojego syna i moich rodziców. Ja z wyrzutem zapytałam jej, dlaczego mnie nie odwiedziła. Ciepłym głosem mi odpowiedziała, że jeszcze nieraz przyjdzie do mnie. I miała rację, od czasu jej śmierci, a dokładnie od czasu tego snu, bardzo często widziałam ją w moich snach. Są to bardzo dziwne sny. Śni mi się, a ja wiem, że ona już umarła. Ja panicznie krzyczę, boję się, a ona nic... stoi i patrzy się na mnie, jej wyraz twarzy niczego nie ukazuje, żadnego uśmiechu, smutku... nic... kamienna twarz. Często w tych snach, gdy ja widzę, nikogo nie ma koło mnie, a gdy już ktoś jest, to nikt nie reaguje na moje zachowanie. Jednej z wielu nocy miałam ten sam sen. Krzyk, strach. Była w moim pokoju. Ja odważyłam się zapytać, jak tam jej jest. Nie odpowiedziała mi słowami. Jedynie na zaparowanej szybie palcem napisała, że jest pięknie. Ale miesiąc temu stało się coś, czego do tej pory nie mogę sobie wytłumaczyć. Gdy w nocy się przebudziłam i otworzyłam oczy, zobaczyłam, jak jakaś postać stoi nad moim łóżkiem. Wiedziałam, że to moja babcia. Miała ręce złożone, jakby się modliła, ale twarz miała skierowaną w kierunku okna. Bardzo się wystraszyłam i chowałam głowę pod kołdrę. Po chwili spojrzałam znów w to samo miejsce, ale jej już nie było. Od tej pory już więcej nie pojawiła się w moich snach. Proszę, powiedzcie mi, co to może znaczyć. Czy może cały czas chciała mnie przed czymś ostrzec albo coś ważnego przekazać????
wiem, że jest tu mnóstwo próśb o znaczenie snów, pewnie ważniejszych od mojej, ale jeśli ktoś wie, co może oznaczać mój, proszę o jak najszybsze odpisanie..... śniło mi się, że w moim mieszkaniu pojawił się duch, którego nie widziałam, ale wiedziałam, że jest to duch młodego mężczyzny, a co gorsza byłam w nim zakochana. Kiedy nie było go w pobliżu, wpadałam w panikę, a kiedy był przy mnie, czułam się bezpiecznie. często tańczyliśmy, czułam go dokładnie tak, jakbym tańczyła z żywym mężczyzną. Koleżanka, która przyglądała się temu, była o niego strasznie zazdrosna. Co to może znaczyć? dlaczego duch???
Witam,
Przed chwilą miałam sen. Szukałam jakiegoś konkretnego sklepu, w innym mieście niż moje. Było ze mną parę osób. Wchodziliśmy do różnych pomieszczeń - schodami w górę, w dół, w bok etc. W końcu sama wyszłam na małe podwórko. Było podzielone na dwie strefy. Bliższa mnie i po drugiej stronie, gdzie znajdowały się drzwi. Wydawało mi się, że prowadzą właśnie do tego miejsca. Zaczęłam biec i nagle wpadłam w jakieś sidła. Wokół mnie pojawiła się cała masa jakichś zjaw. Raczej nie były przyjazne. Dwa psy, zresztą moje :), przegryzły "pułapkę". Wydawało mi się, że to była jakaś strasznie gruba, pajęcza sieć. Obok widziałam małe pająki. Nadal byłam wśród tych duchów, ale gdzieś obok znalazłam dwa kawałki styropianu, wyglądające jak skrzydła. Więc zaczęłam nimi machać i unosić się w powietrze. Zjawy zaczęły znikać. Przy okazji cały czas czułam, że moje dwa psy są koło mnie. (W każdym senniku psy to coś złego, więc jestem ciekawa, co to wszystko znaczy).
Na dole pozostały tylko dwie zjawy i były jakieś zamyślone.
witam, mialam dzisiaj dziwny sen. snilo mi sie, ze spalam u znajomych i czekalismy w nocy na duchy, gdyz miasto oznajmilo nam, ze przez caly tydzien beda nas nawiedzac duchy. wszyscy spali, a ja nie moglam zasnac, balam sie. w koncu przyszly te duchy, mialy ksztalt odblaskow lusterka i tak jakby kazaly mi uczyc sie polskiego. nie rozumiem...
Witam.. piszę, bo mam pewien dziwny problem... to, co mi się śni, to raczej nie koszmary... nie do końca... od paru dni mam strasznie ciężkie noce.
Ciągle śnią mi się duchy... nawiedzone miejsca... jakieś dwa dni temu śniło mi się, że byłem opętany.
Sny przychodzą nagle.... zawsze budzę się zlany potem i przez jakiś czas nie mogę zasnąć.
Gdyby taka sytuacja zdarzyła się raz lub dwa... można byłoby to zbagatelizować... ale powtarzają się one coraz częściej... i praktycznie w tych samych godzinach.
Trochę nie wiem, co się dzieje.
Nie jestem w stanie powiedzieć, czy ma to jakiś wydźwięk symboliczny, czy po prostu zwykłe figle podświadomości. Dodam jeszcze, że dom, w którym mieszkam, jest świeżo wybudowany, także możliwość nawiedzonego miejsca raczej odpada.
Niby nic znaczącego, a jednak wprowadziło trochę w zakłopotanie 🙂
Bardzo proszę o pomoc i parę ewentualnych wskazówek i rad, co dalej z tym uczynić 🙂
Wielu z Was opisuje tu, że budzicie się w nocy, nic nie czujecie, nie możecie się ruszyć, chcecie się obrócić i nie dajecie rady nic z sobą zrobić, i wtedy przychodzi strach.
W czasie fazy REM, w której śnisz, Twój umysł zakłada na ciało "klatkę" tak, żebyś nie wierzgał, gdy coś Ci się śni. Czasem może się zdarzyć, że budząc się w tej fazie snu, "klatka" jest cały czas nałożona. wystarczy spróbować ruszyć palcem lub ustami, a zaraz przejdzie. Jest to najzupełniej normalne i nie ma powodów do obaw.
a ja wczoraj położyłem się spać o dwudziestej - ból głowy, zmęczenie po pracy.
śniło mi się, że wywołuję ducha razem z matką, kogoś z uczelni w innym mieście - nie znałem tej osoby. lecz najpierw spróbowałem wywołać kogoś tak dla zabawy, zapamiętałem tylko, że był to ktoś zły, po czym matka powiedziała, żebym tego nie robił, bo może to się źle skończyć. po czym spróbowaliśmy wywołać osobę z tej uczelni i wywoływanie nie doszło do skutku, ponieważ obudziłem się, o dziwo, kilka minut po północy (godzinie duchów). coś można z tego wywnioskować?
sen był bardzo dziwny.
Bowiem gdzieś w przestrzeni zobaczyłem ducha białego, a może bardziej przezroczystego, bez wyraźnej twarzy, duże puste oczy i usta.
Patrzył na mnie przez chwilę, a potem ruszył w moim kierunku, ja się odwróciłem, a on zaczął mnie gonić i wszedł we mnie (uczucie, jakby dym przeniknął do mojego ciała).
Lecz nie czułem nic, jedyne co poczułem to lęk przed czymś nieznanym.
Jestem dość strachliwa i w ciemnościach, gdy już zasypiam, mam czasem myśli, że coś może się plątać po pokoju, rozglądam się po nim. Nie wiem skąd te myśli - wiem, że to głupie. Tak też myślałam wczoraj przed zaśnięciem i może dlatego też przyśnił mi się sen:
Czułam ogólny niepokój i lekki strach. Opowiedziałam rodzicom, że nawiedzają mnie duchy, których się boję. Siedziałam w pokoju przy stole, gdy spod stołu jakaś siła, którą czułam - niezmaterializowana postać, duch - zaczął mnie ciągnąć za nogę, chcąc mnie gdzieś wciągnąć. Szarpałam się i krzyczałam, udało mi się wyrwać i uciec. Po tym zdarzeniu rodzice stwierdzili, że muszą mnie zabrać do egzorcysty, by mnie oczyścić. Co dziwne, śnił mi się mój ojciec, który chciał mi tu pomóc, a w rzeczywistości nie mamy ze sobą kontaktu od kilku lat. Co to może oznaczać - czy moje myślenie przed zaśnięciem ma wpływ na to, co mi się później śni?
przedwczoraj śniły mi się egzorcyzmy, nie widziałam nic, lecz słyszałam jakiś głos, chyba księdza, który powiedział, że teraz będzie wypędzał z "niej" demony (wnioskuje więc, że chodziło o kobietę), i słyszałam krzyki. obudziłam się dokładnie o wpół do trzeciej, potem bałam się spać. dziś znowu śniły mi się duchy! że byłam w jakimś nawiedzonym domu.. mieszkałam w nim z rodziną i pamiętam... że otworzyłam drzwi od łazienki i właśnie ujrzałam ducha... wyglądał jak człowiek i nawet miał kurtkę partnera mojej matki... mimo iż wyglądał jak istota ludzka, wiedziałam podświadomie, że to duch. następnie położyłam się do łóżka, było ciemno i słyszałam jakieś głosy. kolejnego dnia wraz z kimś (nie pamiętam, kto to był) opuściliśmy to mieszkanie i uciekłam.
dodam, że gdy opowiadałam mojemu partnerowi o tym.. też wyznał mi, że w tych samych dniach śniły mu się duchy.
gdy śniły mi się egzorcyzmy, pomyślałam sobie, że po prostu naoglądałam się tych dziwnych filmów (na religii oglądaliśmy coś o egzorcyzmach) i teraz mi się śni... ale po dzisiejszym śnie... yhhh... w ogóle zauważyłam, że wokół mnie jakieś dziwne wydarzenia zaczynają się dziać
jakieś dwa miesiące temu odeszła mi babcia...
Strasznie za nią tęsknię... ale wczoraj śniło mi się, że poszłam za jakiś budynek... to też było nad jakąś rzeką i w krzakach... jakoś tak dziwnie było... i patrzę, a tam stała babcia. ja od razu wzięłam i rzuciłam się jej na ramiona, i powiedziałam, że bardzo tęsknię i żeby wróciła... ona powiedziała, że mnie bardzo kocha... strasznie płakałam w tym śnie... i jeszcze z nią chwilę rozmawiałam... strasznie się cieszyłam, że ja zobaczyłam, że była pełna zdrowia itp., i nagle babcia znikła... potem opowiadałam to rodzinie, ale nikt nie chciał uwierzyć, że ja widziałam, ale w końcu wujek (brat taty i syn babci) powiedział mi, że też z nią rozmawiał... potem, jak się obudziłam, ten sen wydawał mi się taki realny... aż byłam ucieszona, że się przytuliłam do babci i że mi powiedziała, że mnie kocha itp., ale zarazem było mi smutno, że jej przy mnie nie ma!
witam serdecznie, chcę opisać mój koszmar, który mi się dziś śnił! śniło mi się, że moja mama leżała w łóżku i już jej nie było, obok stał tata. ja postanowiłam iść spać, spałam obok w pokoju. nagle koło mojego łóżka pojawił się duch, ja w panice zerwałam się z łóżka, zaczęłam uciekać, lecz duch pojawiał się z każdej strony i wręczał mi klucze - w sensie narzędzia!
