no dobra, kilka słów tu napiszę bo temat bliski i znam to z własnego podwórka...
u mnie też tak było ze trzy lata temu, stłukłem lusterko i myślałem że żarty, a tu się zaczęło jedno za drugim. ludzie różnie z tym radzą, jedni mówią żeby zebrać wszystkie skorupki i zakopać je w ziemi, inni że trzeba je wyrzucić do rzeki lub na rozstaju dróg. podobno chodzi o to żeby się pozbyć tych odprysków jak najdalej od domu.
słyszałem też że można wziąć sól gruboziarnistą i obsypać nią próg domu przez kilka dni z rzędu, to niby neutralizuje złą energię która się zebrała. nie wiem czy to wszystko prawda ale jak człowiek jest w złej passie to i tak warto spróbować, przynajmniej psychicznie daje jakieś poczucie że coś się robi z tym problemem 🙂
no i ważne żeby nie siedzieć z tym pechm w głowie cały czas bo własna wiara w nieszczęście potrafi napędzać całą tę spiralę bardziej niż samo stłuczone szkło. to trochę jak samospełniajaca się przepowiednia...
no serio, jak to się ciągnie juz kilka miesięcy, to raczej nie ma szans żeby to cofnąć.
Spróbuj stłuc to nowe!
@krysztal813 no ale po co właściwie rozbijać to drugie? Myślisz że w ten sposób pech jakoś się odwróci albo wyrówna? Hmm, choc może i masz rację...
@cisza597 no właśnie, słyszałam to samo o tych kotach, ale nie muszą wcale być czarne... podobno chodzi o to żeby to były zwykłe dachowce, maść nie ma znaczenia. I nie wystarczy raz nakarmić, trzeba to robić tak długo aż los się odwróci 🙂
@wir172 no właśnie, to ciekawe bo ja też zawsze myślałem że tylko czarne... wielkie dzięki za tą podpowiedź, jak coś z tego wyjdzie to chyba naprawde będę skakał z radości 🙂
