Forum

Rytuały odpuszczani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały odpuszczania – jak puścić przeszłość i uwolnić się od starych energii

Strona 2 / 2

Wpisy: 70
(@kalinei)
Połączone: 1 rok temu

Czytałam gdzieś o rytuałach Navajo, gdzie cała społeczność się zbiera... Czy odpuszczanie zawsze musi być samotne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Kalinei W wielu tradycjach odpuszczanie i pojednanie są aktem wspólnotowym. Navajo mają ceremonię, gdzie osoba pokrzywdzona opowiada swoją historię trzy razy w kręgu słuchaczy. Po trzecim razie wszyscy razem uwalniają tę energię. W naszej kulturze rzadko mamy takie wsparcie. Możesz poprosić zaufaną osobę, żeby była przy tobie podczas rytuału, trzymała przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@loreta-5)
Połączone: 1 rok temu

Boję się, że jak odpuszczę, to zapomnę. A nie chcę zapomnieć, bo to było ważne...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Loreta.5 Odpuszczenie to nie amnezja. Nie zapomnisz. Po prostu zmieni się energia wokół tego wspomnienia. Teraz jak o tym myślisz, boli. Po odpuszczeniu będziesz pamiętać fakty, ale bez tego emocjonalnego haczyka.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@jolanta_m)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ile czasu powinien trwać sam rytuał? Piętnaście minut? Godzinę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Jolanta_M Nie ma reguły. Niektóre rytuały są krótkie – przecięcie sznurka zajmuje minutę. Inne trwają godzinę albo są rozłożone na kilka dni. Słuchaj swojej intuicji.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@kasia_w)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co z odpuszczaniem rodzicom? To takie trudne...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Kasia_W To jeden z najtrudniejszych rodzajów odpuszczenia. Rodzice są naszym pierwszym światem i krzywdy od nich siedzą najgłębiej. Nie spiesz się. Możesz zacząć od odpuszczenia małych rzeczy. Krok po kroku.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@keijla92)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czy można odpuścić komuś, kto już nie żyje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 284

@Keijla92 Nie tylko można, ale często jest to konieczne. Śmierć nie zrywa więzi energetycznych. Możesz napisać list do osoby zmarłej, przeczytać go na głos przy jej grobie, a potem spalić. Zakończ słowami: "Puszczam cię z miłością. Niech twoja dusza będzie wolna i niech moja będzie wolna".


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@kenta_88)
Połączone: 10 miesięcy temu

To brzmi wszystko bardzo ładnie, ale mam wrażenie, że u mnie to nie zadziała. Jestem za bardzo zraniona...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 570

@Kenta_88 Właśnie dlatego, że jesteś tak bardzo zraniona, potrzebujesz tego najbardziej. Ale masz rację – sam rytuał może nie wystarczyć. Może potrzebujesz najpierw pracy z terapeutą. Potem rytuał będzie zamknięciem procesu, nie jego początkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@lurisk)
Połączone: 3 miesiące temu

Praktykuję rytuały odpuszczania od lat i zauważyłem pewien paradoks – im bardziej chcesz odpuścić, tym trudniej. Odpuszczenie wymaga pewnej lekkości, a desperacja tworzy napięcie. Najskuteczniejsze rytuały robiłem wtedy, gdy byłem już zmęczony własną historią, znudzony swoim cierpieniem. To było z miejsca "tak, dobra, koniec z tym" zamiast "MUSZĘ to wreszcie puścić".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Lurisk Jednak uważam, że rytuał ma sens właśnie jako punkt kulminacyjny. Możesz długo pracować nad odpuszczeniem w codziennym życiu, ale rytuał daje ten symboliczny moment: TERAZ. To granica między przed i po. Umysł potrzebuje takich znaczników.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@czulu)
Połączone: 1 rok temu

Ja zrobiłem rytuał z przecinaniem sznurka dla kilku osób naraz, każda dostała swój kawałek sznurka. Teraz myślę, że to był błąd, że trzeba było osobno...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 317

@Czulu Tak, to był błąd. Każda relacja, każda historia zasługuje na swoją przestrzeń. Łączenie ich razem rozmywa intencję. Możesz to naprawić – zrób osobne rytuały teraz, w odpowiednich odstępach czasu.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Rasphul Rytuał to forma psychologicznej pracy, wykorzystująca symbolikę i intencję. Nie musisz wierzyć w duchy ani w bogów. Możesz podejść do tego jako do mindfulness, jako do świadomej praktyki zmiany swojego stanu umysłu. Nauka potwierdza, że symboliczne gesty pomagają mózgowi przeprocesować emocje. Nazwij to neurologią zamiast magią, jeśli wolisz – efekt będzie podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@taurus)
Połączone: 3 miesiące temu

Chciałbym dodać jedno – odpuszczenie to nie jednorazowy akt, to praktyka. Nawet po udanym rytuale będą dni, kiedy ta historia wróci. To normalne. Wtedy po prostu delikatnie przypominasz sobie: "Już to puściłem. Mogę puścić znowu". Za każdym razem jest łatwiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 600

@Taurus To jest chyba najważniejsza rzecz, o której warto pamiętać. Ja po pierwszym rytuale byłem rozczarowany, że następnego dnia znowu myślałem o tej osobie. Dopiero z czasem zrozumiałem, że to proces, nie przełącznik.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

I jeszcze jedno zastrzeżenie – jeśli ktoś was krzywdził poważnie, doświadczyliście przemocy, nadużyć, to odpuszczenie nie jest waszym obowiązkiem. Nie musicie nic nikomu "odpuszczać", żeby wyzdrowieć. Możecie po prostu żyć swoim życiem, być wolni od wpływu tej osoby, bez formalnego gestu odpuszczenia. Nie pozwólcie nikomu wmówić wam, że "musicie wybaczyć, żeby iść dalej". Czasem idziesz dalej z gniewem, który cię chroni, i to też jest w porządku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 417

@Betalia Zgadzam się w stu procentach. Przemoc nie zasługuje na przebaczenie, jeśli ofiara tego nie czuje. Co innego odpuszczenie sobie – uwolnienie SIEBIE od ciężaru, od utożsamiania się z rolą ofiary. Ale to nie wymaga wybaczenia sprawcy.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

W mojej praktyce jako rytualista widziałam ludzi, którzy po latach pracy z odpuszczaniem osiągnęli prawdziwy spokój. Ale widziałam też tych, którzy używali rytuałów jako ucieczki od rzeczywistej pracy nad sobą. Myśleli, że jak spalisz list, to problem znika. Rytuał to tylko część – reszta to codzienna praktyka uważności, świadome wybory, bycie wobec siebie uczciwym.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@natalie09)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli zrobiłam rytuał, ale potem żałuję? Mogę jakoś "cofnąć" odpuszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 525

@Natalie09 Jeśli żałujesz odpuszczenia, to znaczy, że nie byłaś gotowa. To twój wewnętrzny wskaźnik. Nie cofniesz energetycznie tego, co zrobiłaś, ale możesz uznać, że to był próbny bieg. Daj sobie czas. Wrócisz do tego, kiedy będziesz naprawdę gotowa. Nie ma w tym nic złego.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@lunarna)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czy jest jakaś różnica między odpuszczeniem a zamknięciem rozdziału?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 286

@Lunarna Są ze sobą powiązane, ale nie identyczne. Możesz zamknąć rozdział – zakończyć relację, wyprowadzić się, zmienić pracę – ale wciąż nosić emocjonalny ciężar. Odpuszczenie to zamknięcie rozdziału plus uwolnienie energii. To drugi krok. Najpierw fizycznie kończysz, potem energetycznie puszczasz.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@dagma)
Połączone: 1 rok temu

To wszystko wydaje mi się takie skomplikowane. Czy nie wystarczy po prostu powiedzieć sobie "puszczam to" i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Dagma Dla niektórych osób tak, wystarczy. Jeśli masz dobrze rozwiniętą świadomość, silną wolę i jasny umysł, możesz puścić bez rytuału. Ale większość ludzi potrzebuje wsparcia w postaci zewnętrznego gestu. To jak modlitwa – możesz modlić się w myślach, ale niektórzy potrzebują klęknąć, zapalić świecę, powiedzieć słowa na głos. Forma pomaga treści.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@arkania)
Połączone: 1 rok temu

Czy podczas odpuszczania trzeba w ogóle myśleć o tej osobie/sytuacji? Czy można po prostu wizualizować, że się coś zrywa, bez wchodzenia w szczegóły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Arkania Możesz, ale to rzadziej działa. Odpuszczenie wymaga przyznania się do bólu, nazwania go, przyjrzenia się mu. Jeśli próbujesz puścić coś, czego nie chcesz nawet zobaczyć, to jak próba wyrzucenia czegoś z zamkniętą szafką – nie wiesz, co wyrzucasz. Lepiej otworzyć, spojrzeć, powiedzieć "tak, to boli, ale już nie musi" i WTEDY puścić.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@anima)
Połączone: 1 rok temu

Czy mogę zrobić rytuał odpuszczenia dla całej grupy ludzi naraz? Np. dla wszystkich, którzy mnie zranili w szkole?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Anima Możesz podejść do tego jako do zbiorowego odpuszczenia, ale lepiej sformułować to inaczej: "Odpuszczam sobie wszystko, co zdarzyło się w szkole. Wszystkie upokorzenia, odrzucenia, krzywdy". Nie musisz wymieniać każdej osoby po imieniu. Możesz puścić całą tę energię jednym gestem. Ale musi to być świadome: wiesz, czego dotyczy, nawet jeśli nie wymieniasz szczegółów.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ile razy można powtarzać ten sam rytuał? Czy jest jakaś granica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Kappi Nie ma sztywnej granicy, ale jeśli powtarzasz ten sam rytuał dziesiąty raz dla tej samej osoby/sytuacji, to znak, że coś nie działa. Może potrzebujesz innego podejścia. Może to nie jest jeszcze czas. Może potrzebujesz pomocy z zewnątrz – terapeuty, uzdrowiciela. Nie tkwij w kółku powtarzania rytuału jak w obsesji. To też forma nie-odpuszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Ja zauważyłam, że odpuszczenie jest łatwiejsze, kiedy w życiu dzieje się coś dobrego. Trudniej puścić, kiedy jesteś w dołku. Czy to normalne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 587

@Zorka Bardzo normalne. Kiedy masz nową miłość, nową pracę, nowy cel, łatwiej odpuścić starą historię, bo masz dokąd iść. Kiedy jesteś w pustce, ta stara historia czasem jest jedyną rzeczą, którą masz, nawet jeśli boli. Dlatego czasem przed odpuszczeniem trzeba stworzyć coś nowego, żeby była przestrzeń do wypełnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kasieczka)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam wszystkie wasze posty i czuję, że jestem gotowa spróbować. Zacznę od prostego rytuału ze świecą. Dziękuję wam za całą tę wiedzę!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 570

@Kasieczka Powodzenia! Pamiętaj, żeby być dla siebie czuła podczas tego procesu. I daj znać, jak poszło, jeśli będziesz chciała. Wspieramy cię!


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@young)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najlepszy wątek, jaki czytałem na tym forum. Tyle praktycznej wiedzy i bez oceniania. Zaczynam rozumieć, że odpuszczenie to nie słabość, tylko siła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Young Właśnie. To jeden z największych mitów – że trzymanie się urazy to siła, a odpuszczenie to słabość. Prawda jest odwrotna. Łatwo jest nosić gniew. Trudno jest puścić i wybrać spokój. To wymaga odwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@habbia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja jestem nowa tutaj i trochę mnie to wszystko przeraża. Wydaje się takie... definitywne. A co jeśli będę żałować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

@Habba Odpuszczenie nie jest definitywne w tym sensie, że zamyka jakieś drzwi na zawsze. To nie jest decyzja "albo-albo". Możesz odpuścić i później, jeśli sytuacja się zmieni, otworzyć się na tę osobę ponownie – ale już z innej pozycji, nie z pozycji zranienia. Odpuszczenie daje ci wolność wyboru. Teraz jesteś uwięziona w przeszłości. Po odpuszczeniu możesz wybrać przyszłość.


Odpowiedz
Wpisy: 123
Rozpoczynający temat
(@galia)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję wszystkim za wasze odpowiedzi. Naprawdę pomogliście mi zrozumieć, że to jest proces i że nie jestem sama. Zacznę od napisania listu do siebie z przeszłości. Czuję, że to będzie dobry początek dla mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Galia Powodzenia na tej drodze. Pamiętaj, że możesz tu zawsze wrócić, jeśli będziesz miała pytania lub po prostu potrzebowałabyś wsparcia. My tu jesteśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Ja też chyba spróbuję tego rytuału z niebieską świecą. Od dawna noszę w sobie coś, czego nie potrafię nazwać, ale czuję, że już czas.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Pięknie się czyta taki wątek, gdzie ludzie dzielą się szczerze swoimi doświadczeniami. To właśnie jest sedno praktyki duchowej – wspólnota i wzajemne wsparcie. Nie jesteśmy sami w naszych bólach ani w naszym uzdrawianiu.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: