Forum

Rytuały odpuszczani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały odpuszczania – jak puścić przeszłość i uwolnić się od starych energii

Strona 1 / 2

Wpisy: 123
Rozpoczynający temat
(@galia)
Połączone: 1 rok temu

Witam wszystkich! Mam pytanie do was, którzy macie doświadczenie z rytuałami. Od dłuższego czasu noszę w sobie stare urazy, przykre wspomnienia i nie potrafię puścić pewnych sytuacji z przeszłości. Czuję, że to mnie blokuje i ciągnie w dół energetycznie. Słyszałam, że istnieją rytuały odpuszczania, które pomagają uwolnić się od tego wszystkiego. Czy ktoś z was wykonywał coś takiego? Jakie rytuały polecacie? Interesuje mnie zarówno odpuszczenie krzywd wyrządzonych przez innych, jak i uwolnienie się od własnego poczucia winy. Będę wdzięczna za każdą radę!


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 699
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Temat odpuszczania to jedna z najtrudniejszych rzeczy w pracy energetycznej. Sam rytuał to tylko narzędzie – prawdziwa praca odbywa się w tobie. Ja stosuję rytuał z przecinaniem nici energetycznych podczas malejącego księżyca. Potrzebujesz naturalnej nici wełnianej i nożyczek. Wizualizujesz połączenie z osobą lub sytuacją jako tę nić, trzymaną między dłońmi. Potem świadomie przecinasz, wypowiadając głośno: "Uwalniam się od [nazwij to] i odzyskuję swoją moc". Ważne, żeby po przecięciu zakopać albo spalić te kawałki nici.


Odpowiedz
Wpisy: 131
 Mara
(@mara)
Połączone: 1 rok temu

A jak często można taki rytuał robić? Bo u mnie jest kilka osób z przeszłości, od których chciałabym się uwolnić...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 436

@Mara Nie rób tego jednocześnie dla wielu osób. Każda więź wymaga osobnej pracy. Pomiędzy rytuałami powinno minąć minimum tydzień, lepiej nawet dwa. Energia potrzebuje czasu, żeby się ustabilizować po takich odcięciach.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@young)
Połączone: 1 rok temu

Słyszałem o rytuałach ze świecami. Podobno trzeba przez 7 dni zapalać niebieską świecę? Czy to działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 429

@Young Ten rytuał rzeczywiście jest skuteczny, ale to nie jest tak, że zapalisz świecę i magicznie wszystko zniknie. W mojej praktyce stosowałem wariant z ośmiodniowym cyklem. Przez siedem wieczorów zapalam niebieską świecę przy łóżku tuż przed snem, ale kluczowe jest to, co robisz podczas palenia się tej świecy. Musisz wpatrywać się w płomień i wizualizować twarz osoby lub sytuację, od której się uwalniasz. Ósmego dnia patrzysz w ogień i mówisz stanowczo, że już tej osoby/sytuacji nie potrzebujesz i odcinasz się od wspólnej przeszłości. Potem dajesz świecy wypalić się do końca i wyrzucasz resztki.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@luiza75)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co jeśli nie potrafię wyobrazić sobie twarzy tej osoby wyraźnie? Czy to znaczy, że rytuał nie zadziała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Luiza75 Nie chodzi o fotograficzną dokładność obrazu. Wystarczy uczucie i energia związana z tą osobą. Możesz skupić się na emocjach, które w tobie wywołuje, na wspomnieniu jej obecności. Obraz nie musi być ostry – liczy się intencja.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@honorata)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja próbowałam kiedyś spalić list z wszystkim, co chciałam wypuścić. Napisałam to rano, a wieczorem spaliłam. Ale jakoś nie czułam się lepiej po tym...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Honorata Spalenie od razu rzadko działa, bo nie dałaś sobie czasu na przeżycie tego, co napisałaś. Technika spalania listu wymaga procesu. Najpierw piszesz list – wszystko, bez cenzury, całą prawdę. Potem zostawiasz go na kilka dni, czytasz jeszcze raz, może coś dodajesz. Dopiero gdy poczujesz, że naprawdę jesteś gotowa puścić, spalasz go przy świecy lub w miseczce żaroodpornej. Popiół zakopujesz albo rozsypujesz na wietrze.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@kanko)
Połączone: 1 rok temu

Czy to prawda, że odpuszczenie to to samo co wybaczenie? Bo ja nie wiem, czy potrafię wybaczyć osobie, która mnie skrzywdziła...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 570

@Kanko To częste nieporozumienie. Odpuszczenie to uwolnienie SIEBIE od ciężaru tej sytuacji, nie oznacza automatycznie wybaczenia w sensie "wszystko w porządku, zapominam". Możesz odpuścić komuś, uznając, że ta osoba działała z własnego bólu lub niewiedzy, ale to nie znaczy, że musisz ją wpuścić z powrotem do życia. Odpuszczanie to przede wszystkim akt miłości wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

A jak odpuścić samemu sobie? To najtrudniejsze niż innym...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Kappi Zdecydowanie trudniejsze. Z moim doświadczeniem praktykuję rytuał lustra. Stajesz przed lustrem, patrzysz sobie w oczy i mówisz na głos: "Przebaczam ci. Zrobiłaś/zrobiłeś, co mogłaś/mogłeś wtedy. Teraz jesteś mądrzejsza/mądrzejszy". Brzmi prosto, ale bardzo mało kto to wytrzymuje bez płaczu. To jeden z najmocniejszych rytuałów, które znam.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@nastie)
Połączone: 1 rok temu

Czy faza księżyca naprawdę ma znaczenie? Niektórzy mówią malejący, inni w nowiu...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 588

@Nastie Faza księżyca wspomaga pracę energetyczną, ale nie jest absolutnie konieczna. Malejący księżyc to tradycyjnie czas puszczania, uwalniania, zmniejszania. Nów to reset, nowy początek. Pełnia oświetla wszystko, pokazuje prawdę – dlatego niektórzy wolą robić rytuały odpuszczania w pełnię, bo łatwiej wtedy zobaczyć, co tak naprawdę trzeba puścić. Ja stosuję malejący księżyc, najlepiej tuż po pełni.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@lalik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czy można używać innych kolorów świec niż niebieski?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Lalik Niebieski to kolor ochronny i kojący – dlatego się go zaleca. Ale możesz użyć też białej (oczyszczenie, neutralność), czarnej (transformacja, pochłanianie negatywności) czy fioletowej (transmutacja energii). Ważniejsze od koloru jest twoja intencja i skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@larkis)
Połączone: 1 rok temu

Nigdy nie robiłam żadnego rytuału. Od czego mam zacząć, jeśli w ogóle nie mam doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 379

@Larkis Zacznij od najprostszego rytuału z wodą. W nów księżyca wystaw szklankę wody na parapet (jeśli możesz, to na zewnątrz jeszcze lepiej). Rano ta woda będzie naładowana energią księżyca. Bierzesz czystą bawełnianą ścierkę, moczysz w tej wodzie i obmywasz ciało, zaczynając od głowy. Wyobrażasz sobie, że zmywasz wszystkie stare, negatywne wspomnienia. Wodę potem wylewasz do ziemi albo do toalety, ścierkę spalisz lub zakopiesz. To łagodne wprowadzenie do pracy z odpuszczaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@vinta)
Połączone: 1 rok temu

A czy można coś źle zrobić podczas takiego rytuału? Czy mogę sobie zaszkodzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 395

@Vinta Przy rytuałach odpuszczania główne "niebezpieczeństwo" to że nie jesteś prawdziwie gotowa. Jeśli robisz rytuał tylko dlatego, że ktoś ci powiedział, ale w środku wciąż chcesz trzymać się tej historii, tej krzywdy – to nie zadziała. Co najwyżej poczujesz frustrację. Dlatego przed rytuałem powinna być uczciwa rozmowa ze sobą: czy NAPRAWDĘ jestem gotowa puścić? Czasem odpowiedź brzmi "nie" i to jest w porządku. Nie można się zmusić.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale czy to wszystko nie jest przypadkiem placebo? Przecież jakieś świeczki i sznurki nie zmienią tego, co czujemy...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Nikita Rytuał to forma, która pomaga umysłowi zrozumieć zmianę. Jak myślisz, dlaczego w każdej kulturze mamy ceremonie pogrzebowe? To nie jest dla zmarłego – to dla żywych, żeby mogli przeżyć stratę w sposób strukturalny. Tak samo rytuał odpuszczania daje ci konkretny moment w czasie, w którym świadomie mówisz: "To się kończy TERAZ". Samo spalenie kartki nie wymaże wspomnień, ale symbolicznie zamyka rozdział. Umysł potrzebuje takich gestów.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@lunarna)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja czytałam o rytuałach z fioletowym płomieniem. Ktoś coś o tym wie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 322

@Lunarna Fioletowy Płomień to technika transmutacji energii, znana szczególnie w tradycjach teozoficznych. Nie potrzebujesz fizycznego fioletowego ognia – to wizualizacja. Siadasz w medytacji, skupiasz się na czakrze serca i wyobrażasz sobie mały fioletowy płomyk. Pozwalasz mu rosnąć, aż ogarnie całe ciało. Ten płomień przekształca negatywną energię w pozytywną, nie tylko odcina więzi, ale oczyszcza karmę. Powtarzasz: "Ja i fioletowy płomień stanowimy jedność". To bardzo zaawansowana technika, wymaga dużego skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@micela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czy mogę połączyć kilka technik w jednym rytuale? Na przykład i świecę zapalić, i list spalić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Micela Możesz, ale nie komplikuj nadmiernie. Czasem prostota jest skuteczniejsza. Jeśli chcesz łączyć, zrób to sensownie – na przykład zapal świecę, przy jej świetle napisz list, potem tą samą świecą podpal list. Wszystko w jednym spójnym akcie. Ale nie rób rytuału "na siłę skomplikowanego" tylko dlatego, że myślisz, że więcej elementów = większa moc.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@centa)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś próbował z kamieniami? Podobno można użyć czarnego turmalinu albo obsydianu do absorbowania negatywności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 335

@Centa Kamienie mogą wspierać pracę. Czarny turmalin i obsydian rzeczywiście absorbują negatywną energię, ale MUSISZ je czyścić po rytuale. Ja polecam taki sposób: weź pięć kamieni (mogą być zwykłe z plaży albo rzeczne), każdy reprezentuje coś, co chcesz puścić. Trzymasz kamień w dłoni, skupiasz się na tym, co symbolizuje, a potem wrzucasz do bieżącej wody – rzeki, strumienia. Woda zabiera energię. Nie zabieraj tych kamieni z powrotem.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@fanar)
Połączone: 1 rok temu

A jeśli mieszkam w bloku i nie mam dostępu do rzeki ani możliwości spalania rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 587

@Fanar Możesz zakopać w doniczce z ziemią, która później wyrzucisz w całości. Możesz też napisać na papierze rozpuszczalnym w wodzie (taki do notatek w prysznicu) i rozpuścić w misce z wodą, a potem wylać do odpływu z intencją puszczenia. Albo bardzo drobno potargać list i spłukać w toalecie. Liczy się symbolika aktu zniszczenia i oddania, nie konkretna metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@argos)
Połączone: 1 rok temu

Jak długo trzeba czekać na efekty? Bo zrobiłem rytuał z przecinaniem sznurka tydzień temu i dalej myślę o tej osobie...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 525

@Argos Tydzień to nic. Odpuszczanie to proces, nie jednorazowy efekt. Rytuał otwiera drzwi, ale ty musisz przez nie przechodzić każdego dnia. Myśli będą wracać – to normalne. Różnica powinna być taka, że zamiast wpadać w spiralę rozpamiętywania, łatwiej ci będzie się z tej myśli wycofać. Daj sobie co najmniej pełen cykl księżycowy – 28 dni. A przy głęboko zakorzenionych więziach? Nawet kilka miesięcy.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@riksza)
Połączone: 1 rok temu

Czy można zrobić rytuał za kogoś innego? Moja siostra bardzo cierpi po rozstaniu i nie potrafi puścić, ale nie wierzy w takie rzeczy...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 284

@Riksza Nie. To nie zadziała. Odpuszczenie musi pochodzić z wewnątrz osoby, która tego potrzebuje. Możesz zrobić dla niej rytuał wsparcia, wysłać uzdrawiającą energię, ale nie możesz za nią odpuścić. To jak próba jedzenia za kogoś – nie można. Rozmawiaj z siostrą, wspieraj ją emocjonalnie, może z czasem sama będzie gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam problem z tym, że jak już odpuszczę, to po jakimś czasie znowu wraca ta sama historia. Jakby te więzi odrastały...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 591

@Whisper To oznacza, że nie do końca przepracowałaś. Czasem myślimy, że jesteśmy gotowi, ale jest jeszcze głębsza warstwa. Albo rzeczywiście są to bardzo stare, karmiczne połączenia, które były budowane przez lata. Wtedy potrzebujesz cyklicznych rytuałów. Zamiast jednorazowego odcięcia, robisz rytuał co pełnię przez kilka miesięcy. Za każdym razem usuwasz kolejną warstwę.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Jedną z najskuteczniejszych technik, jaką stosowałam, było pisanie tzw. listu-odpowiedzi. Najpierw piszesz list od tej osoby do siebie – wyobrażasz sobie, co by ci powiedziała, gdyby była w pełni świadoma, przepełniona miłością. Pozwalasz jej przeprosić, wyjaśnić. Potem piszesz swoją odpowiedź. I dopiero wtedy obie kartki spalasz razem. To zamyka dialog.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 439

@Gituska Dla wielu ludzi wymiar duchowy i energetyczny jest równie ważny jak psychologiczny. Ja nie wykluczam terapii – wręcz przeciwnie, polecam połączenie. Terapeuta pomaga zrozumieć, skąd się bierze ból. Rytuał pomaga go uwolnić na poziomie energetycznym. To się uzupełnia, nie wyklucza. W tradycjach szamańskich od tysięcy lat praktykuje się ceremonie odpuszczania i działają, bo człowiek to nie tylko umysł.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@mirta)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli nie wiem dokładnie, co chcę odpuścić? Czuję tylko ogólny ciężar, ale nie potrafię go nazwać...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 379

@Mirta Zacznij od najprostszego rytuału oczyszczającego. Weź kąpiel z solą morską i lawendą. Siedź w wodzie i pozwól wszystkiemu wypłynąć. Nie musisz nazywać, żeby uwolnić. Czasem ciało wie lepiej niż umysł. Możesz też spróbować automatycznego pisania – siadasz, bierzesz kartkę i piszesz wszystko, co przychodzi do głowy, bez cenzury. Często w tym chaosie słów znajdziesz prawdziwe źródło ciężaru.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Ja robiłam rytuał odpuszczania sobie samej. Napisałam list do siebie z przeszłości, do tej małej dziewczynki, która popełniła błąd. Powiedziałam jej, że wszystko będzie dobrze, że ją kocham. Potem ten list zakopałam w ogrodzie pod jabłonią. To było dwa lata temu i do dziś czuję ulgę, kiedy pomyślę o tamtej sytuacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 649

@Kolczasta Czytałam, że dobrze jest podziękować tej osobie lub sytuacji przed odpuszczeniem. Nawet jeśli było ciężko, to przecież nas to ukształtowało. Czy to prawda?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Zorka To kontrowersyjny temat. Niektórzy uważają, że wdzięczność za lekcję jest kluczowa. Inni mówią, że nie musisz być wdzięczna za krzywdę. Ja jestem po stronie tych drugich. Możesz uznać, że sytuacja cię czegoś nauczyła, ale nie musisz dziękować oprawcy za to, że cię skrzywdził. Wystarczy powiedzieć: "To się stało. Nie mam już na to wpływu. Puszczam to".


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@sara20)
Połączone: 1 rok temu

To wszystko brzmi skomplikowanie... Czy jest jakaś prosta afirmacja, którą można po prostu powtarzać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 286

@Sara20 Sama afirmacja bez świadomej pracy to jak stawianie tynku na zgniłej ścianie. Nie utrzyma się. Ale jeśli chcesz wsparcia w codziennej praktyce, możesz powtarzać: "Uwalniam to, co nie jest moje. Zatrzymuję tylko to, co mnie wzmacnia". Albo: "Przeszłość już się wydarzyła. Teraz wybieram teraźniejszość". Mów to rano i wieczorem, ale pamiętaj – to tylko dodatek do głębszej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@daneczka)
Połączone: 1 rok temu

A jeśli ktoś wcale nie chce mi wybaczyć? Czyli ja odpuszczam, ale ta osoba dalej ma do mnie pretensje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 497

@Daneczka Twoje odpuszczenie nie zależy od reakcji drugiej osoby. To twoja wewnętrzna wolność. Możesz odpuścić komuś, kto nigdy się nie zmieni, nigdy nie przeprosi, nigdy nie zrozumie. To nie jest dla tej osoby – to jest dla CIEBIE. Żebyś przestała nosić ten ciężar.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@agaa32)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czy mogę zrobić rytuał odpuszczenia przed kłótnią z kimś? Jakby profilaktycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 634

@Agaa32 Hmm, to dziwne podejście. Rytuał odpuszczania dotyczy przeszłości, nie przyszłości. Przed trudną rozmową lepiej zrób rytuał ochronny albo uziemienie.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elfin)
Połączone: 1 rok temu

Czy zwierzęta mogą uczestniczyć w rytuale? Mój kot zawsze siedzi obok, jak medytuję...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Elfin Zwierzęta mają niesamowitą intuicję energetyczną. Jeśli kot sam przychodzi, nie przepędzaj go. Może wspierać cię swoją obecnością. Pozwól mu być, jeśli chce, ale nie angażuj aktywnie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: