Witam wszystkich.
Piszę to trochę z oporami, bo nie chcę żeby ktoś pomyślał że przesadzam albo wymyślam sobie problemy. Tak naprawdę to nie ja wpadłam na pomysł z urokiem, to mama mi to powiedziała.
W listopadzie, zaraz po moich urodzinach, umarła moja ciotka. I od tamtego momentu w moim zyciu zaczęło się sypać jedno za drugim, zdarzały sie rzeczy naprawdę nieprawdopodobne i trudno mi to wytłumaczyć normalnie. Zastanawiam sie czy to możliwe, żeby ona przed śmiercią rzuciła na mnie jakiś zły czar.
Wyjaśnię skąd to podejrzenie. Jestem nieślubną córką mamy i ciotka nigdy nam tego nie wybaczyła. Przez pierwsze lata, mniej więcej do moich 10 urodzin, w ogóle nie utrzymywała z nami kontaktu. Uważała nas za gorszą część rodziny i nigdy nam dobrze nie życzyła. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, bo to długa historia. W każdym razie nagle zachorowała ciężko i odeszła, choć podobno bardzo chciała żyć.
Nie wiem, może rzeczywiście to wszystko sobie ubzdurałam? Ale z drugiej strony tyle złych rzeczy naraz... czy są jakieś sposoby na odczynianie uroków? Byłabym wdzięczna za każdą wskazówkę
szczerze? wydaje mi sie ze jak ktos przestaje wierzyc w cokolwiek sensownego, to zaczyna szukac wytlumaczenia w glupotach. i tak sie rodzi ta cala „magia” i uroki, i inne takie rzeczy. zamiast spojrzec na swoje zycie trzeźwym okiem i poszukac realnych przyczyn problemow, latwiej powiedziec ze ktos rzucil urok albo ze to zly okres... no nie wiem, to troche smutne moim zdaniem
no nie wiem czy to uroczysko czy tylko tak sie sklada... ale jest jeden czlowiek w moim zyciu, Jasieniecki, ktory pojawia sie zawsze kiedy zaczyna sie cos zlego dziac. jakby przynosil ze soba jakis cien. nie wiem jak to nazwac, moze zbieg okolicznosci, moze cos wiecej. ale juz kilka razy tak bylo i zaczynam sie zastanawiac czy to przypadek
Niekiedy coś takiego może być naprawdę ciekawe...
Ojej, no właśnie 🙂
