słyszałam że jak chcesz się pozbyć jakiegoś problemu, to można go zapisać na kartce i spalić w płomieniu białej świecy... zastanawia mnie czy świeczki naprawdę mogą na nas działać. bo skoro czerwona ma wspomagać miłość, to czy czarna zapalona może z kolei pogarszać samopoczucie..?
sama świeczka jako przedmiot to właściwie nic... ale jej kolor już niesie w sobie symbolikę, to on ma znaczenie.
no i oczywiście ten płomień, jest symbolem transformacji, oczyszczenia, wznoszenia naszych próśb ku górze, ku Bogu. coś w tym jest, naprawdę.
można np. napisać na kartce co nas trapi i spalić to symbolicznie prosząc o rozwiazanie... ale tak naprawdę całą tę moc nosi w sobie nasze serce. jeśli prosisz szczerze, z głębi duszy, to wystarczy :)))
szczerze? zostaw tę całą magię w spokoju. nic dobrego z tego nie wyniknie, a zaszkodzić sobie możesz całkiem realnie. i nie chodzi tylko o świece, bo czytam ten wątek i widzę, że jednocześnie ciągną Cię karty, sny, magia... to nie tak działa. jak skaczysz od jednej rzeczy do drugiej, to w żadnej nie osiągniesz niczego sensownego. jest takie stare powiedzenie - kto jest od wszystkiego, ten jest od niczego. i to sie sprawdza w praktyce, uwierz mi.
najważniejsze to wyciszenie, naprawde. zanim sięgniesz po jakiekolwiek narzędzia, naucz sie najpierw siedzieć cicho ze swoimi myślami. bez świec, bez kart, bez niczego.
@sciezka669 jasne, możesz ją tu skierować albo opisać jej sytuację w wątku... zobaczymy co da się zrobić
@kamien404 okej, dzieki wielkie 🙂 postaram się tej osobie wytłumaczyc, że to jej nie zaszkodzi tylko pomoże. jak zobaczę też, że inni podchodzą do tematu na serio a nie robią se jaj z tego, to też im to przekaże...
pozdrawiam
