Forum

Asystent AI
Czy rytuały pomagaj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały pomagają przy rozstaniu


Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

nie wiem czy to dobre miejsce na to, ale i tak spróbuję. Rozstałam sie pare tygodni temu i kompletnie nie wracam do normy. Nie chodzi mi o żadne zaklęcia żeby wrócił, zadne miłosne rytuały, dosłownie chce tylko przestac budzić sie w nocy z tymi samymi mysłami w kółko. Czytałam gdzies że są rytuały właśnie do zamykania takich etapów. Macie jakies doswiadczenia? Serio, cokolwiek, nie musze od razu wiedziec jak i dlaczego, po prostu szukam jakiegoś punktu zaczepienia.


Odpowiedz
49 odpowiedzi
Wpisy: 476
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Samo pytanie jest ciekawe, bo zazwyczaj tu przychodzą osoby z prośbą o powrót kogoś, a ty mówisz odwrotnie. I to jest dużo uczciwsze podejście, szczerze. Istnieje coś takiego jak praca z intencją zakończenia, nie lubię słowa "oczyszczenie", bo brzmi jak reklama proszku do prania, ale wiesz o co chodzi. Pytanie do ciebie: masz jakiś konkretny przedmiot, który silnie kojarzysz z tą relacją? Zdjęcie, biżuterię, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Eremitka68 mam jego bluze. Wiem wiem, sama wiem że to głupie trzymac, ale nie mogłam jeszcze oddac ani wyrzucic. Masz na mysli żeby zrobic z tym cos konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Ten temat wraca co jakiś czas i za każdym razem rozmowa idzie trochę inaczej, więc się włączę. To co opisujesz, budzenie w nocy, myśli w kółko, to bardzo fizyczny stan. Ciało dosłownie pamięta bliskość. I tu rytuał może działać nie dlatego, że coś "magicznie" rozluźni, ale dlatego że daje mózgowi nową narrację. Peter Levine, który zajmuje się traumą, pisał że ciało potrzebuje sygnału zamknięcia, nie tylko słów. Rytuał może być właśnie tym sygnałem. Ale, i to ważne, nie każdy zadziała tak samo na każdą osobę. Jedno pytanie: czy jesteś teraz w stanie spokojnie siedzieć przez kwadrans sam na sam ze swoimi myślami, czy to wciąż za dużo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Wrzosianka dołączam się, bo miałam podobną sytuację i przez długo nie wiedziałam co z tym robić. To co mówisz o sygnale zamknięcia, to do mnie trafia. Ktoś mi kiedyś powiedział żebym napisała list, nie do wysłania, tylko dla siebie, i go spaliła. Brzmi banalnie wiem. Ale jak to faktycznie zrobiłam to coś się fizycznie zmieniło, jakby napięcie w klatce piersiowej trochę odpuściło. Nie od razu, nie całkowicie, ale zauważalnie.


Odpowiedz
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Willowa96 czytam tę rozmowę i trochę mi świta sceptycyzm, szczerze. Chodzi o to że spalony list albo rytuał z bluzą, czy to naprawdę robi róznicę, czy tylko daje poczucie ze cos sie zrobilo? Nie pytam złośliwie, serio chce zrozumiec co tu działa. Mówisz że coś się zmieniło fizycznie, ale czy uwazasz ze to był efekt samego rytuału, czy moze po prostu fakt że w końcu usiadłaś z tym zamiast uciekać?


Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Asterka90 szczerze? Nie wiem. I chyba właśnie o to chodzi, że nie da się tego rozdzielić. Sam akt siedzenia z tym, pisania, palenia, to jest jedno. Rytuał zmusił mnie do zatrzymania się w konkretnym momencie i zrobienia czegoś celowego, zamiast kolejnego wieczoru scrollowania jego zdjęć. Może to jest ta zmiana, że zamiast pasywnie cierpieć, zrobiłam coś aktywnego. Nawet jeśli to było tylko spalenie kartki.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

bluza to bardzo konkretny punkt zaczepienia. I nie jest głupie że ją trzymasz, to jest bardzo ludzka reakcja, mózg szuka obecności przez zmysły. Pytanie nie brzmi "wyrzuć to już", tylko co chciałabyś z tym zrobić symbolicznie. Są różne podejścia, zapakowanie do szafy z intencją, fizyczne usunięcie z przestrzeni, rytualne pożegnanie przedmiotu. Nie musi być dramatyczne. Możesz mi powiedzieć co czujesz kiedy na nią patrzysz, żal, złość, tęsknotę, wszystko naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę tu runy, bo to moja działka i myślę że może to pomóc. Hagalaz albo Isa, obie mają związek z zatrzymaniem, końcem cyklu, rozpadem starych struktur żeby mogło wejść coś nowego. Nie chodzi o to żeby "usunąć" byłego energetycznie z życia, ale żeby dać sobie przestrzeń na przejście. Hagalaz szczególnie, to runa destrukcji, która oczyszcza pole. Można z nią pracować przez medytację albo nosić jako amulet przez jakiś czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Naparstnica poczekaj chwilę, bo Hagalaz to nie jest coś co się rzuca na oślep osobie, która ledwo przeszła rozstanie 🙂 To runa bardzo intensywna, związana z chaosem i burzeniem. Jak ktoś jest już rozbity to może to pogłębić dyskomfort zamiast go zmniejszyć. Chyba że masz inne doświadczenia z tym?


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Skorpionica masz rację że można ją źle zrozumieć, ale ja mówię o świadomej pracy, nie o wywoływaniu chaosu. Hagalaz nie tworzy bałaganu, ona porządkuje przez rozpad tego co już jest rozpadnięte. Poza tym Sylweria sama mówi że chce zamknięcia, nie ochrony. Ale ok, jeśli to za dużo na ten moment, to Isa, zatrzymanie, zamrożenie starego, skupienie się na sobie. Spokojniejszy wariant.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej dyskusji: kiedy robiłyście takie rytuały, spalony list, praca z runą, cokolwiek, to robiłyście to raz i tyle, czy to był jakiś powtarzalny proces? Bo zastanawiam się czy jednorazowe działanie w ogóle może wystarczyć przy czymś takim. Intuicja mówi mi że nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Sydonia54 dobre pytanie i myślę że odpowiedź zależy od tego jak długo trwała relacja i jak głęboko siedzi. Przy krótkich relacjach jeden mocny rytuał może dać odczuwalną zmianę. Przy wieloletnich raczej mówię ludziom o cyklu, nie dlatego że jeden raz to za mało, ale że żałoba sama w sobie jest procesem i rytuał powinien ją odzwierciedlać, nie zastępować. Słyszałam kiedyś o "grief rituals" z tradycji zachodnioafrykańskich, tam żałoba jest zbiorowa i rozciągnięta w czasie, nie jednorazowe wydarzenie. Zupełnie inna filozofia niż nasze "zrób i idź dalej" 😀


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wrzosianka czytam to wszystko i mi sie trochę kręci w głowie, ale w dobrym sensie. To co piszesz o cyklu, to mi sie wydaje bliższe niż mysl że jedno działanie cos naprawi. To jak długo trwała relacja wpływa na to jak duży ten cykl powinien byc? Bo moja trwała dwa lata.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wchodzę tu z boku, bo nie jestem specjalistką od rytuałów. Ale mam pytanie które mnie nurtuje od początku tej rozmowy, czy ktoś rozróznia tu rytuał jako działanie symboliczne od rytuału który ma realnie przesunąc coś energetycznie? Bo dla mnie to są dwie rózne rzeczy i ta rozmowa troche miesza oba podejscia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Drozdzia to naprawdę dobre rozróżnienie i chętnie odpowiem, bo sama o tym myślę od dawna. Moim zdaniem to rozróżnienie jest trochę fałszywe, nie dlatego że jedno nie istnieje, ale że symbol i energia nie są tak osobnymi bytami jak się wydaje. Kiedy coś jest dla ciebie głęboko symboliczne, to już wpływa na twój układ nerwowy, na hormony, na to jak oddychasz. Rytuał nie musi "przenosić czegoś w eterze" żeby był realny. Ale rozumiem skąd pytanie, i masz rację że tu ludzie mówią z różnych perspektyw.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 1 dzień temu

hej, czytam od poczatku i mam moze głupie pytanie ale, czy to działa jesli sie robi rytuał a nadal ma sie kontakt z tą osobą? bo u mnie sytuacja jest taka że nie mozemy zupełnie zerwac kontaktu (praca) i zastanawiam sie czy to w ogóle ma sens w takiej sytuacji czy tylko zmarnuje czas


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Pati_02 nie głupie pytanie, ale otwierasz inny temat niż Sylweria, bo tu chodzi o rozstanie bez kontaktu. W twoim przypadku problem jest inny, nie zrobisz rytuału zamknięcia jeśli samo zamknięcie nie jest możliwe logistycznie. Co innego to rytuały granicy, separacji psychicznej, ale to zupełnie inna praca niż to o czym tu mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do Sylwerii i tej bluzy, zastanawiam się nad czymś. Czy jest jakaś różnica między tym że fizycznie usuniesz przedmiot z przestrzeni, a tym że zrobisz z nim jakiś rytuał zanim to zrobisz? Intuicyjnie czuję że tak, ale trudno mi to ubrać w słowa. Może ktoś ma lepsze wytłumaczenie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Jasnowidka60 ja to rozumiem tak: fizyczne usunięcie bez intencji to jak sprzątanie pokoju. Robisz to i gotowe, ale nie pamiętasz dlaczego. Rytuał przed tym, albo jako część tego, to moment kiedy świadomie decydujesz co to znaczy. Nie wyrzucasz bluzy bo ci przeszkadza, ale robisz z tym gesty i mówisz sobie: ta część się kończy. To jest różnica między akcją a aktem.


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Willowa96 "akcja a akt", to mi zostanie w głowie. Chyba rozumiem. I chyba właśnie tego mi brakowało przez ostatnie tygodnie, bo robiłam duzo rzeczy, sprzątałam, wychodziłam, spotykałam sie z ludzmi, ale bez zadnego punktu ktory by powiedzial ok, to jest ten moment, od teraz inaczej. Moze tego właśnie szukam.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Sylweria to co piszesz o robieniu wielu rzeczy bez punktu zaczepienia, to jest właśnie ten mechanizm, przez który ludzie po rozstaniu są zajęci, ale nie czują że cokolwiek się kończy. Aktywność bez intencji to tylko ucieczka w ruch. I nie mówię tego krytycznie, bo sama przez to przechodziłam. Pytanie brzmi, czy teraz czujesz że jesteś gotowa żeby ten punkt wyznaczyć, czy nadal potrzebujesz trochę więcej czasu?


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Eremitka68 chyba jestem gotowa, bo właśnie ta rozmowa sprawia że po raz pierwszy od dawna myślę o tym nie w kategoriach "jak go odzyskac" albo "jak przestac o nim myslec", tylko, co ja właściwie chcę żeby to dla mnie znaczyło. I to jest nowe. Wcześniej w ogóle nie zadawałam sobie tego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojej no czytam tę rozmowę od dluzszego czasu i mam jedno konkretne pytanie bo gdzies mi umyka, ile czasu zajmuje zanim cos z tych rytuałów zaczyna faktycznie dzialac 🙂 rozumiem filozofię i to z intencją i wszystko, ale co jesli sie zrobi wszystko i dalej nic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Guslarz to zależy od czego oczekujesz że "zaczyna działać". Jeśli czekasz na jedno odczuwalne przebudzenie, to może tak być, ale też może nie. Rytuał nie jest środkiem o mierzalnym czasie działania. Dla jednej osoby zmiana jest odczuwalna kilka dni po, dla innej rozumie się co zaszło dopiero po tygodniach, patrząc wstecz. Co mnie bardziej ciekawi, czego ty konkretnie szukasz, bo tu chyba chodzi o rozstanie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Sylweria napisała coś ważnego i chcę to rozwinąć. To przejście od "jak to naprawić" do "co chcę żeby to znaczyło", to nie jest mała zmiana. To jest punkt od którego w ogóle można zacząć cokolwiek konstruktywnego, czy to rytuał, czy cokolwiek innego. Naparstnica, Wrzosianka, czy w tym sensie rytuał mógłby być właśnie odpowiedzią na to pytanie, a nie na sam problem z tęsknotą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Sydonia54 tak, i to jest dokładnie to co miałam na myśli mówiąc o Isa 🙂 Isa to nie jest runa smutku, to jest runa zatrzymania, lód, bezruch, ale świadomy. Moment w którym decydujesz co jest zamrożone i dlaczego. Praca z nią w tym kontekście to pytanie "co chcę zachować z tej relacji jako część siebie" zamiast "jak się od niej uwolnić". Zupełnie inny kierunek.


Odpowiedz
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Naparstnica ok ale jak konkretnie sie "uzywa" runy w tym kontekście? Bo mam wrazenie ze to zostaje na poziomie metafory, a potem kazdy robi co innego i mówi ze to ta sama runa. Nie czepiam sie, naprawde pytam, czy jest jakas forma pracy z Isa, ktora jest bardziej ustrukturyzowana, czy to zawsze intuicyjne?


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Asterka90 dobre pytanie i nie, nie zawsze jest intuicyjne, choć intuicja jest częścią tego. Z Isa można pracować przez kontemplację, siadasz z runą, patrzysz na nią, pytasz siebie co chcesz żeby zastygło. Można ją narysować na kartce i napisać obok jedną odpowiedź. Można wyryć na świecy i spalić jako sygnał zakończenia. To nie są przypadkowe działania, tylko różne formy tego samego, wyraźne zatrzymanie się nad czymś konkretnym. Różnica jest w tym że każda angażuje inny kanał: wizualny, pisany, ogniowy.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do wątku który Drozdzia otworzyła i który trochę zginął, bo to rozróżnienie na rytuał symboliczny i energetyczny jest ważniejsze niż się wydaje. Naparstnica, jak opisujesz pracę z Isa, to to jest działanie symboliczne, kontemplacja, rysunek, pytanie. Operacje znaczeniowe. I to jest w porządku. Ale część osób tu mówi jakby to miało bezpośrednio coś robić energetycznie, poza głową. Czy wy naprawdę uważacie że te dwa poziomy to to samo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Skorpionica to pytanie kłuje mnie od początku tej rozmowy i nie mam prostej odpowiedzi. Moje doświadczenie jest takie że po rytuale spalenia listu, czysto symbolicznym, żadnej magii, po prostu ogień i papier, poczułam coś co trudno mi opisać inaczej niż fizyczne rozluźnienie. Coś w klatce piersiowej. Czy to był efekt energetyczny czy moje ciało po prostu odreagowało? Nie wiem. Ale to było realne.


Odpowiedz
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Willowa96 właśnie, i o to mi chodzilo. Bo jeśli efekt fizyczny jest taki sam niezależnie od tego jak to nazwiemy, to czy to rozróznienie w ogóle ma znaczenie praktyczne? o matko, albo inaczej, czy zmienia coś w tym jak sie do rytuału podchodzi?


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Drozdzia zmienia, i to dużo. Bo jeśli traktujesz rytuał jako czysto symboliczny, możesz go zrobić byle jak i liczyć na efekt psychologiczny. Ale jeśli traktujesz go jako działanie które coś rzeczywiście przesuwa, w sobie, w przestrzeni, cokolwiek, to wkładasz w to zupełnie inną uwagę. I ta uwaga jest tym co sprawia że to działa inaczej. Więc może ważniejsza niż pytanie "co to jest" jest kwestia jak się z tym wchodzi w kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Powiem wprost bo trochę się tu kręcimy w kółko, rytuał z przedmiotem, zwłaszcza z czymś tak naładowanym jak bluza, powinien byc zrobiony w pełni księżyca albo na nowiu, zaležy od intencji. Na nowiu jeśli chcesz zacząć od nowa, w pełni jeśli chcesz skończyc i puścic. to są podstawy i bez tego cały rytuał jest połowiczny.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Sylweria55 to jest jedna z możliwych ram, ale nie jedyna i nie zawsze decydująca. Fazy księżyca mają znaczenie jeśli pracujesz w systemie który je uwzględnia. Sylweria nie powiedziała że pracuje w takim systemie i nie wiem czy narzucanie tej ramy komuś kto dopiero szuka jest pomocne. Możesz powiedzieć skąd bierzesz ten podział na nów i pełnię jako coś obowiązkowego?


Odpowiedz
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Wrzosianka no to jest ogólnie znana zasada, chyba każdy kto pracuje z rytuałami to wie. Nów to poczatek, pełnia to szczyt i uwalnianie. tak to po prostu działa.


Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Sylweria55 "ogólnie znana zasada" to nie jest argument. Tradycje różnie to traktują, w niektórych systemach pełnia to nie uwalnianie, tylko punkt szczytowy zbierania energii, a uwalnianie idzie w dniach odchodzenia. W innych fazę nowiu traktuje się jako ciszę przed, nie jako start. Więc to co mówisz jest uproszczeniem i dobrze by było żebyś to zaznaczyła, bo ktoś może to wziąć za jedyną prawdę.


Odpowiedz
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Wrzosianka a co z tą bluzą konkretnie? Wspomniałem że nie każdy przedmiot nadaje się do spalenia i chcę to rozwinąć. Jeśli to rzecz która była obecna przez ważne momenty, ma w sobie warstwę pamięci ciała, nie tylko emocji. I spalenie jej może nie "skończyć" tej pamięci, tylko ją skoncentrować 🙂 Sam spaliłem kiedyś coś ważnego za szybko i przez kilka tygodni miałem wrażenie jakbym coś zgubił, nie puścił. Dopiero drugi rytuał, z intencją oddania a nie niszczenia, coś zmienił.


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Lutoslaw84 to mnie zastanawia od dawna, to rozróżnienie między niszczeniem a oddawaniem. Pytanie do ciebie: skąd wiedziałeś że drugi raz zrobiłeś to z intencją oddania? Bo intencja jest chyba najtrudniejszą częścią tego wszystkiego. Można sobie powiedzieć że oddaję, ale w środku ciągle trzymać.


Odpowiedz
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Wrzosianka na twoje pytanie, szczerze nie jestem pewien jak wiedziałem. Myślę że różnica była w tym że za pierwszym razem spaliłem rzecz bo chciałem żeby przestała istnieć. Za drugim razem robiłem to z myślą że oddaję coś co było prawdziwe, ale już nie jest moje. Brzmi podobnie, ale w środku jest zupełnie inne. Bardziej precyzyjnego wytłumaczenia nie mam.


Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Lutoslaw84 ta różnica którą opisujesz, niszczenie kontra oddawanie, pojawia się też w pracy z kartami, przynajmniej u mnie. Wieża to nie jest karta o niszczeniu, to karta o tym co się wali żeby mogło powstać coś innego. I to co opisujesz ze swoim rytuałem brzmi podobnie, nie liczy się fizyczny akt, tylko relacja do tego co robisz. Ciekawie mnie czy to uświadomiłeś sobie przed tym drugim rytuałem, czy dopiero po.


Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Lutoslaw84 powiedział coś kluczowego, pamięć ciała. Emocje wychodzą z głowy stosunkowo szybko jesli nad tym pracujesz, ale ciało pamięta osobno. Rytuał ktory angażuje tylko umysł i intencję może nie dotknąć tej drugiej warstwy. dlatego myślę że rytuały z fizycznym komponentem, dotyk, ruch, temperatura, coś słyszalnego, działają inaczej niż czysto kontemplacyjne.


Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 499

@Jasnowidka60 ok, ale czy to nie jest po prostu opis terapii somatycznej bez ezoteryczności? Nie mówię że nieważne, bo jest, ale zastanawiam się czy w tym co opisujesz jest coś co wykracza poza to co psychologia ciała już ma skatalogowane. Naprawdę pytam, nie podważam.


Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Skorpionica szczere pytanie, szczera odpowiedź, nie wiem czy wykracza. Może nie. serio. Ale dla mnie różnica jest w tym co wnosisz do tego fizycznego działania. Terapeuta somatyczny przeprowadzi cię przez ćwiczenie oddechowe z wiedzą neurologiczną. Rytuał robi to z innym rodzajem ramy, bardziej symboliczną, powiązaną z czymś większym niż twoje ciało. Czy to zmienia efekt fizjologicznie? Nie mam pojęcia. Zmienia moje doświadczenie tego, tak.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@umbra91)
Połączone: 2 lata temu

Zgubiłam sie, więc nie ma jednej dobrej pory na taki rytuał? Rozumiem ze systemy sa rózne ale chyba cos jest bardziej sensowne niz inne, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Umbra91 myślę że sensowniejsze od pytania o porę jest pytanie o to kiedy ty czujesz że jesteś gotowa. Serio. Robiłam raz rytuał bo "była odpowiednia faza" i byłam kompletnie nieprzygotowana w środku. Nie przyniosło mi to nic. Drugi raz zrobiłam kiedy miałam ochotę, środek tygodnia, żadna faza, i to zostało ze mną 😀 Może jestem wyjątkiem, ale gotowość człowieka jest ważniejsza niż kalendarz.


Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Jasnowidka60 to ma sens, ale mam pytanie trochę z boku, czy możliwe że poczucie gotowości i odpowiednia faza księżyca czasem po prostu się pokrywają i dlatego ludzie łączą je przyczynowo, choć niekoniecznie muszą? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję o porze i fazie i mam wrażenie że umknął wam jeden wątek. sylweria ma bluzę. konkretny przedmiot naładowany emocjonalnie. I z pracy z przedmiotami dobrze wiem, nie każdy nadaje się do każdego rytuału. Czy ktoś w ogóle pytał co ona właściwie chce z tą bluzą zrobić? Bo to zmienia wszystko jeśli chodzi o formę.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że znowu wchodzę, bo to moj temat, ale ta rozmowa o pamięci ciała trafia do mnie bardziej niż cokolwiek wcześniej. Mam tę bluze i właśnie to jest problem, jak ją biore do rek, to nie myśle o nim, ja go jakby czuje. I żadna racjonalna mysl tego nie przykrywa. Więc jeśli rytuał ma cos z tym zrobic, to chyba musi być wlasnie coś fizycznego, nie tylko symboliczny papierek z napisem.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Sylweria powiedziała coś ważnego, że żadna racjonalna myśl nie przykrywa tego czucia w ciele. I to jest według mnie jeden z powodów dla których rytuał w ogóle ma sens w takich sytuacjach. Nie dlatego że "działa magicznie", tylko że pozwala obejść zator między głową a ciałem. daje ciału coś do zrobienia z tym co trzyma. Pytanie do Sylwerii, czy masz poczucie co z tą bluzą chcesz zrobić? Nie co powinnaś, tylko co czujesz że chcesz.


Odpowiedz
Udostępnij: