Witajcie. Czytałam ten wątek bardzo wiele razy i od dawna obiecywałam sobie, że w końcu opiszę swoją historię 🙂 od razu zaznaczam że nie udzielam żadnych kontaktów ani poleceń do nikogo, więc proszę nie pytać o to. Piszę tu wyłącznie po to, żeby podzielić się tym co przeżyłam i może ustrzec kogoś przed podobnymi błędami.
Zacznę od początku. Temat uroków i magii miłosnej pojawił się w moim życiu mniej więcej rok temu. Sama bym nie uwierzyła, że kiedykolwiek posunę się do czegoś takiego, ale byłam w pewnej relacji, na której bardzo mi zależało. Mężczyzna ten nie wykazywał żadnej chęci na coś więcej niż romans, a ta relacja po prostu zaczęła powoli zamierać. Zrozpaczona szukałam jakiegoś wyjścia i tak wpadłam na magię miłosną. Wciągnęłam się w to dość mocno, czytałam opinie, szukałam... i co z tego wyszło?
Pierwsze było tanie ogłoszenie o deptaniu miłosnym. Na szczęście straciłam tylko 80 zł i żadnego efektu. Pan co prawda odpisywał chętnie, nie czułam się oszukana, po prostu nie zadziałało. Potem dałam się naciagnąć kolejnemu i wpłaciłam 500 zł komuś, po czym kontakt urwał się natychmiast. To trochę otrzeźwiło, ale nie do końca, bo wkrótce straciłam jeszcze 50 zł na kolejną osobę. Tu przynajmniej pani była uprzejma, powiedziała nawet że jej zdaniem urok nie jest tu potrzebny, ale ja się uparłam. I tak nic z tego nie wyszło. Wszystkie te kontakty były wyłącznie mailowe.
Minęło kilka miesięcy, pogodziłam się z porażką, rzuciłam się w wir pracy i nagle... poznałam kogoś. Romans jak z bajki, nie mogłam uwierzyć we własne szczęście. Niestety pewna sytuacja i ingerencja osób trzecich sprawiła że ten mężczyzna uwierzył w coś, czego nie zrobiłam. Przyznam, że przez chwilę myslałam czy to nie jest kara za te poprzednie próby rzucania uroków, bo całość była wręcz nieprawdopodobna.
I co zrobiłam? Zaczęłam od horoskopów i tarota. Jedne wróżki mówiły że będzie dobrze, inne że nie ma szans. Jedna w trakcie rozmowy telefonicznej powiedziała mi kilka rzeczy związanych z zupełnie innym problemem i to wzbudziło moje zaufanie. Zapytałam ją więc o urok. Była to pani, z którą rozmawiałam już kilka razy, miała normalne przyjecia u siebie, jej dane były prawdziwe. I tu szok... urok zadziałał prawie następnego dnia. Nie tak mocno jakbym chciała, ale różnica była ogromna. Co ważne, pani brała grosze za rozmowę a za urok nie wzięła nic.
Ponieważ jednak chciałam wzmocnienia efektu, a czas mnie naglił bo partner spędzał coraz więcej czasu za granicą, zdecydowałam się na drugi urok. Tu jeszcze nie mam wyników, bo to świeża sprawa. Ale ta osoba przyjęła mnie u siebie, wszystko wyjaśniła, powiedziała jak to będzie wyglądało.
Podsumowując: uroki działają, ale na pewno nie te robione przez kogoś, z kim nie macie nawet kontaktu telefonicznego. Jeśli ktoś podaje tylko maila i fikcyjne dane do wpłaty to jest to zwykłe oszustwo. Tak samo gdy ktoś przesadnie ozdabia swoje działania i kreuje się na maga nie z tego świata. Im więcej dziwnych szczegołów i formułek z internetu, tym bardziej liczycie na stratę pieniędzy. Prawdziwa osoba zajmująca się rytuałami nie ma nic do ukrycia. Czekam na finał swojej sprawy a wam życzę powodzenia 🙂
Tutaj też ta nachalna reklama?
szczerze to nie wiem po co szukac „sprawdzonych” skoro cala ta magia milosna to jeden wielki kant... ale dobra, kazdy robi co chce. tylko uwazaj bo to pelne naciagaczy ktorzy biora kase i nic nie robia, a jak cos idzie nie tak to zawsze beda miec wymowke ze „energia nie sprzyjala” albo cos w tym stylu 🙂
same naciągacze tu siedzą
Co za głupoty.
Wróciłam tu po długim czasie, żeby powiedzieć jak wygląda moja sytuacja z perspektywy... no właśnie, perspektywy. Uroki działają, to fakt. Ale magia rzadko kiedy daje nam dokładnie to, czego szukamy.
Czas jakiś temu obiecałam sobie ze jak będę tu zaglądać, to w koncu napiszę szczerze jak to u mnie jest. I nie jest różowo. Jesteśmy razem, owszem. Tylko że dziś widzę wyraźnie, że to nie jest miłość w takim sensie, w jakim się nam marzy. To bardziej... przywiązanie. Magiczne przywiązanie. I nie da się tego tak po prostu odkręcić, bo osoba która mi to robiła powiedziała wprost, że zdjęcie tego może mieć różne konsekwencje, i to zazwyczaj bolesne. Więc niosę to w sobie i niosę wszystko co za tym poszło.
Dziś wiem na pewno, że prawdziwego uczucia nie da sie wyczarować. Można sprawić, żeby ktoś przy nas był, można nim... powiedzmy sterować, choć brzmi to okrutnie. Ale szczęścia z tego nie ma. Ani dla niego, ani dla mnie.
Piszę to specjalnie dla tych, które rozważają podobną „pomoc”. Zastanówcie się dobrze, dwa razy, trzy razy. Bo robiąc coś takiego, możecie zamknąć drzwi przed czymś prawdziwym. Ja dostałam to, czego chciałam. I wiem że to nie jest prawdziwe. I sama pewnie już prawdziwej miłosci nie poznam, bo jak miałabym jej szukac skoro ten człowiek jest przy mnie i nie miałabym serca go zostawić...
Na koniec dodam tylko, że nie udzielam żadnych informacji o osobie która mi w tym pomagała. I myślę, że żaden rozsądny człowiek takimi kontaktami publicznie nie obraca 😉
hmm... no dobra, coś mi tu świtało w głowie ale zapomnialem co 😀
serio ktos to czyta?? to jest zwykla autoreklama xD
Jestem przekonany, że to po prostu zwykłe naciągactwo.
szczerze to mam podobne zdanie. Osoba pod wpływem takiego uroku czy rytuału pozostaje taka sama, jaka jest, ze swoimi wadami, nawykami, całym tym bagażem. Nic z tego nie znika.
Urok nie zmienia człowieka od środka, tylko go do kogoś przywiązuje. I to chyba ważna różnica, którą warto mieć na uwadze zanim ktoś w ogóle zacznie sie bawić w takie rzeczy.
Korzystam z wróżek od kilku lat i różnie z tą sprawdzalnością bywało, raz lepiej, raz gorzej...
Zdecydowałam się spróbować u nowej, młodej wróżki Hanny, o której ostatnio dużo słyszałam. Wzięłam rytuał miłosny i pakiet trzech pytań. I co się okazało? Cud dosłowny! Jeszcze tego samego dnia po wykonanym rytuale odezwał się do mnie mój były partner, na którym mi strasznie zalezy, choć nie chciałam tego po sobie pokazywać. Spotkaliśmy sie, a on powiedział że chce żebyśmy spróbowali od nowa, bo zależy mu na rodzinie i chce być ze mną do końca życia.
Naprawdę, ta wróżka albo ma w sobie jakąś mega moc, albo przynajmniej potrafi porządnie przeprowadzić taki rytuał, bo efekt przyszedł blyskawicznie. Jeśli chodzi o pytania, jedno już się sprawdziło, na dwa pozostałe czekam. Jak tylko będę wiedziała coś więcej to dam znać dziewczyny 🙂
