Weekend byl cudowny. Teraz wracamy do codziennosci ale z tym dobrym uczuciem.
Czy Pan Robert wykonuje wszystko sam? Czy my też mamy jakiś wpływ na rytuały?
Rano mysle o tym jak on teraz zyje z ta nowa. Czy sa szczesliwi. To boli.
Wczoraj ten lajk a dzis cisza. Ale przynajmniej cos bylo. To wiecej niz przez ostatni miesiac.
Dodalam relacje rano. Jeszcze nie obejrzal. Przestaje analizowac kazdy ruch.
Cześć wszystkim, jestem w trakcie trwania rytuału feniksa. W sumie to już ostatni tydzień. Z chłopakiem rozstaliśmy się po ponad 6 latach, od ponad 3 miesięcy totalna cisza. Powoli tracę nadzieję, ale czytam wasze historie i głęboko wierzę w moc Pana Roberta.
Zastanawiam sie czy ona w ogole mysli o mnie. Dwa miesiace to bylo tak malo czasu.
Jedenasty dzien czarnego wesela jesli dobrze policzylam. Fizycznie juz ok, mentalnie czekam. Pan Robert pisal ze efekty moga przyjsc w roznym czasie.
Dzisiaj taki zwykly dzien u nas. Zwykle czynnosci, ktore jednak ciesza.
Wieczor, sama z myslami. Zastanawiam sie ile bede musiala czekac.
Obejrzal moja dzisiejsza relacje. To juz drugi dzien z rzedu jakies oznaki. Moze faktycznie cos sie zmienia.
Obejrzał wczorajszą relację o 01:48. Co on robi w środku nocy na moim profilu?
Nie mogę przestać myśleć o niej. W pracy rozproszony, w domu nie lepiej.
Czasem mam ochotę do niego napisać. Ale wiem że nie mogę, jestem wszędzie zablokowana.
Rozmawialiśmy wczoraj o tym żeby razem spędzić święta. To takie normalne a dla mnie ogromne.
Wrzuciłam zdjęcie z kawiarni. Ciekawa jestem czy zauważy.
Widziałam ich dzisiaj razem na ulicy. Szli trzymając się za ręce. Poczułam ściskanie w żołądku.
Obejrzał dzisiejszą relację pół godziny po dodaniu. Codziennie sprawdza co u mnie.
Śniła mi się znowu. W tym śnie rozmawialiśmy normalnie jak kiedyś. Obudziłem się ze smutkiem.
Trzynaście dni czarnego wesela. Wiem że to proces ale cierpliwość mnie opuszcza.
Zareagował emotką na moją relację. Serduszko. Co to może znaczyć?
Próbuję się skupić na sobie ale ciężko. Cały czas wracam myślami do niego.
Normalny dzień u nas. Widzimy się wieczorem. Takie zwykłe życie którego tak chciałam.
Czwarty dzień z rzędu ogląda moje relacje. Może już niedługo napisze?
Wieczór, myśli o nim. Zastanawiam się jak on się czuje, czy w ogóle o mnie pamięta.
Szósty dzień feniksa dzisiaj. Obudziłam się zmęczona, jakbym w ogóle nie spała. Ciągle sprawdzam telefon, chociaż wiem, że on się nie odezwie, bo jest z nią. To czekanie i brak jakiegokolwiek znaku wykańcza psychicznie.
Po tym wczorajszym serduszku cisza, ale zauważyłam, że nie znika z moich relacji. Wrzucam coś, 10 minut później widzę jego awatar na liście oglądających. Kiedyś potrafił nie zaglądać dniami. Czuję że coś się zmienia.
