wiem jak to boli kiedy związek się sypie... sama przez to przechodziłam i rozumiem jak bardzo można chcieć cokolwiek zrobić, żeby to naprawić
jeśli ktoś jest teraz w takiej sytuacji i szuka wsparcia, to napisz tutaj śmiało, chętnie porozmawiam i pomyślimy razem co można zrobić. nie mówię o zaklęciach ani wróżeniu, raczej o tym żeby działac zgodnie z tym czego uczy sama natura, bo ona zna odpowiedź na wiele pytań 🙂
zanim ktokolwiek będzie szukał pomocy u przypadkowych stron w necie, warto najpierw dobrze przemyśleć co tak naprawdę chce osiągnąć i czy jest na to gotowy. Magia w sprawach sercowych to bardzo delikatna materia, ingerencja w czyjąś wolę zawsze niesie ze sobą pewne konsekwencje, i to nie tylko dla tej drugiej osoby. Polecanie czegokolwiek bez znajomości konkretnej sytuacji człowieka to trochę jak przepisywanie lekarstwa bez diagnozy...
Chcę polecić Panią Emilię, bo naprawdę zmieniła moje życie i to w sposób, którego się nie spodziewałam.
Zajmuje sie zdejmowaniem uroków, oczyszczaniem, pracą na aurze i energii, no i różnymi rytuałami. Zakres tego co robi jest naprawdę szeroki.
Pomogła mi się pozbierać kiedy byłam w bardzo trudnym miejscu. Korzystam z jej pomocy regularnie i jak dotąd nigdy mnie nie zawiodła, co jest dla mnie ważne bo jestem dość sceptyczna jeśli chodzi o takie rzeczy.
Robiła dla mnie rytuał miłosny łączenia aury oraz działania na powodzenie finansowe. Cieszę się że się na to zdecydowałam. Jeśli ktoś jest zainteresowany, chętnie odpowiem na pytania tu w wątku.
nie wiem po co w ogóle pisać długie komentarze w tym miejscu, bo chyba wszyscy tu wiemy, że to kolejna ściema...
no właśnie... nie wiem za bardzo co o tym myśleć. Dla jednych to po prostu reklama i koniec, dla innych może kryć się za tym coś więcej. Sama już nie wiem co sądzić szczerze mówiąc
no bez sensu, żadnych konkretów, tylko reklama...
Też mam swojego „wirusa” hehe 😀
Tak serio... po co byliby wróżbiarze na tym świecie, gdyby nie umieli nic z tych wróżb wyciągnąć. Nie zawsze mamy chęć i za darmo też niekoniecznie, to oczywiste.
I nawet jeśli opieramy się na samym Bogu, to i tak bywa bezsilnie, kiedy ktoś sam nie chce albo ma w sobie jakąś głębszą, nieuświadomioną blokadę. Najczęściej chodzi o karmę, ale nawet i ona potrafi być masakrą...
Na przykład te nasze „wirusy”. Jeśli politycy oszukują na testach, kręcą, a przecież widać to i w necie i wszędzie, to siły brakuje, mówi się, że non Hercules contra plures, ale karma powinna działać. I stąd chyba moje dziwne prawo, że raz jeden żart zadziała natychmiastowo i wszystko się rozsypuje w proch, a innym razem proszę i proszę i nic z tego.
Albo nasi uzdrowiciele. Przychodziły do nich osoby, bo chciały mieć lepsza odporność. Ale jeden uczciwy, żałosny teścik robią fałszywie i już wymiękają. I kto tu ma rację?
Kiedyś była u mnie kobieta po wylewie, dosłownie wszystko miała już zamienione na mechaniczne działanie leków. Tarczyca jeszcze nie do końca, testy wyszły słabo, hormony za bardzo na plus, jadła źle, wszystko się jej posypało i stale groziło zawałem.
Wspólczułam jej szczerze, bo sama słyszałam, że „tarczycę chcą wywalić”. Zapytałam znajomych lekarzy i rzeczywiście, lek który dostawała to był droga do kosza, bo uzależniłaby się od hormonów zewnętrznych i byłoby jeszcze gorzej.
Mówię, no dawaj pani rękę na chwilę. Dotknęłam tylko. Nie wiedziałam tak naprawdę co i jak tam Bóg zaplanuje...
A jednak zadziałało. W dwa tygodnie nie miała już złych wyników, dawno rzuciła wlewy, wszystko się cofnęło 🙂
Kolejne kłamstwo, nic nowego.
Hmm, a możesz napisać tutaj coś więcej na ten temat? Chętnie bym się dowiedziała jak to właściwie działa...
Ciekawe, ale mogłabyś napisać trochę więcej na czym to właściwie polega?
