Wiesz, moja teściowa to była taka sama historia... całe życie rządziła w tym swoim domu i przyzwyczaiła się że wszyscy jej słuchają. I teraz, choć my z mężem mamy własne mieszkanie i żyjemy swoim życiem, ona dalej próbuje nami kierowac jakbyśmy byli dziećmi. Dyktuje co mamy robić, jak żyć, kiedy i co... no po prostu nie do wytrzymania.
A mąż? 37 lat na karku i boi się jej powiedziec jedno słówko sprzeciwu. Jakoś tak to jest ze synowie wychowani przez silne matki potem nie potrafią się im przeciwstawić nawet będąc dorosłymi mężczyznami. Dla mnie to jest naprawdę wyczerpujące, i psychicznie i fizycznie, bo człowiek ciągle żyje w takim napięciu.
Sama nie wiem już co robić żeby to zmienić i czy w ogóle da się to naprawić. Jeśli ktoś z was miał podobną sytuację i jakoś sobie z tym poradził, to bardzo proszę o radę. Naprawdę potrzebuję pomocy bo tak dalej nie można
Szczerze mówiąc, zamiast szukać rozwiązania na portalu ezoterycznym, warto by tu było skorzystać z pomocy psychologa lub terapeuty rodzinnego. Taki problem wymaga prawdziwego wsparcia specjalisty, a nie ezoterycznych porad.
Szczerze mówiąc, to może warto by znaleźć teściowej jakiegoś faceta albo jakiekolwiek zajęcie, które pochłonie jej czas i energię. Bo moze zwyczajnie się nudzi i nie ma co z sobą zrobić. Do tego przekwitanie robi swoje, wiadomo jak to bywa...
Trudny temat, to fakt...
Hmm, na razie sama nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale postaram się to sprawdzić i wrócę tu z czymś konkretnym.
