Napisał rano że śniłam mu się. Ciekawe wyznania. Tak sobie myślę że może w weekend moglibyśmy się znowu zobaczyć ale nie wiem czy zaproponować czy poczekać aż on.
Piszemy dalej, takie krótkie zdania w ciągu dnia. Jeszcze nic o spotkaniu ale sam fakt że pisze to dla mnie dużo. Boję się tylko że znowu przestanie.
Czwartek mija w ciszy jak zwykle. Fizycznie czuję się trochę lepiej, problem z koncentracją chyba już minął. Ale z jego strony zero oznak życia.
Wahania nastroju ustępują i jest większy spokój też tak macie po egipskim ?
U mnie dzisiaj spokojnie. Czuję jednak takie dziwne napięcie w powietrzu, trudno to opisać. Może to rytuał tak działa.
Ja mam na przemian raz smutek i łzy,a raz spokój i uśmiech. Dziś mam gorszy dzień. Chęć napisania .ale przezwyciężona. Za to uczucie,że to bez sensu i takiej bezradności. Też tak miałyście?
Od rana piszemy cały czas, czekam czy może zaproponuje coś na weekend. Jak nie, może ja się wychylę tym razem.
U nas kontakt dalej się trzyma. Wczoraj wieczorem pisaliśmy dłużej. Dzisiaj rano na razie krótko.
Dzisiaj wieczorem zostaję u niego na noc. Jestem taka szczęśliwa, żyję tym spotkaniem z nim 🙂
Niby się spotykamy, coś tam popiszemy co raz częściej niż raz na 1,5 tygodnia, ale nie wiem co myśleć, czy ruszy tak jak u was i tak jak u innych że w końcu byli razem. Boję się, bo nasze spotkania są inne i dziwne. Tylko że przypominają to jak zaczynaliśmy ponad 9 lat temu. Nie już co robić.
Weekend przede mną i nic. Telefon milczy. Staram się robić swoje ale trudno czasem.
Dzisiaj sprawdziłam czy dalej mnie blokuje i niespodzianka. Nie wiem kiedy ale odblokował mnie. Może jednak energia działa.
Dziewczyny, jeszcze jestem u niego. Wczoraj wieczorem dużo się działo. Powiedział że chce żebyśmy byli znowu razem. U mnie nie buło zawahania. Tak więc jesteśmy znowu parą.
CZy ktoś robił rytuał u pani Ani na znalezienie miłości mieliście efekty i po jakim czasie
Witam wszystkich. Postanowiłam dołączyć bo potrzebuje wsparcia. Moja sytuacja - facet o 10 lat starszy ode mnie, poznaliśmy się w pracy, zaczęliśmy się spotykać ale po 3 miesiącach powiedział że nie jest gotowy na związek. Minęły 2 miesiące od tamtego i nadal o nim myślę. Zamówiłam u pani Ani rytuał na konkretną osobę, zaczynamy dzisiaj wieczorem. Trochę się boję ale mam nadzieję.
Zazdroszczę Drepta tego szczęścia. U mnie weekend samotny. Trudno jest patrzeć jak u innych się układa a u mnie nic.
Wróciłam po obiedzie. Było naprawdę dobrze, dużo śmiechu. Nie rozmawialiśmy jeszcze o tym żeby być razem na stałe ale czuję że idziemy w tym kierunku. Jest nadzieja.
Zdaję relację po pierwszej sesji. Czułam dziwne ciepło w klatce piersiowej. Spałam dobrze. Dzisiaj druga sesja wieczorem. Z jego strony cisza ale to dopiero początek.
Umówiliśmy się na dziś po południu. On zaproponował spacer i później coś zjeść. Coś czuję że dzisiaj może być ważny dzień.
My piszemy cały czas. Jeszcze nie zaproponował spotkania ale jest kontakt. Boję się że jak przestanę odpowiadać na czas to znowu zniknie.
Weekend się kończy i znowu nic. Czuję się niewidoczna dla niego. Może naprawdę u mnie nie zadziała.
Wróciłam. Dziewczyny, stało się, jesteśmy razem. Ustaliliśmy jak to ma też wyglądać, jakich błędów nie popełniać. Płaczę ze szczęścia.
Budzę się i nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało wczoraj. Napisał rano że myśli o mnie. Wreszcie jestem szczęśliwa.
Trzeci dzień rytuału przede mną. Fizycznie czuję się dobrze. On nie pisze ale staram się nie myśleć na siłe o tym.
Dziewczyny! Dzisiaj rano wszedł na moje story. A potem napisał co u mnie. Odpowiedziałam, jestem w szoku, nie spodziewałam się tego.
Czytam o Waszych sukcesach i cieszę się ale zarazem smutno mi. U mnie nadal pusto. Może naprawdę jestem tym wyjątkiem.
Wczoraj jeszcze trochę popisaliśmy, dzisiaj też. Nie wiem co dalej ale cieszę się z tego co jest.
