Mamy z mężem poważny kryzys w związku, właściwie jesteśmy razem tylko z nazwy... chciałabym zapytać czy ktoś mógłby coś powiedziec na temat naszej sytuacji i tego czy ma szansę się zmienić. Ja urodzona 29.09.49, on 14.02.41.
Wiem że zazwyczaj z takimi pytaniami przychodzą tu młodsze osoby, ale starsi też mamy prawo szukać jakiejś zmiany w zyciu i chcemy żeby było lepiej. Bardzo proszę o odpowiedź.
hej 🙂
no widzę że to poważny kryzys, nie ma co owijać w bawełnę. jesteś teraz jak naczynie które wciąż trzyma w sobie to wszystko co się nazbierało, ale nikt nie wie jak długo i w jakim stanie przetrwasz. Trochę jak rozjuszony byk, któremu nie wbito jeszcze wystarczająco dużo gwozdzi żeby ruszył do przodu. Mąż natomiast jest zamknięty, otoczył się lodem i nie ma do niego dostępu.
co teraz dzieje się w tym związku... jesteście na granicy, z pytaniem w którą stronę. Dużo walki wewnętrznej, silne napięcia i cierpienie, bo oboje zaczęliście odkrywać pokłady czegoś co kiedyś zepchnęłaś głęboko do podświadomości, coś co nigdy nie zostało odpowiednio wyjaśnione ani zażegnane. i to właśnie teraz wychodzi na wierzch.
zapytałam run dlaczego tak sie dzieje. wygląda to jak błędne koło, powtórka z rozrywki. jakbyście nie panowali nad związkiem tylko on panuje nad wami. raz gorąco, raz zimno i tak w kółko...
co możesz zrobić żeby z tego wyjść? runy mówią: bądź partnerką, kochaj, twórz rodzinę, rozgrzewaj i wzmacniaj w sobie pewność siebie. dawaj światło jemu i całej rodzinie. a co robisz zamiast tego? dusisz się i walczysz ze sobą. chociaż i o wyższe siły prosisz, to też widzę.
Twój portret mówi o wielu przemianach jakie musiały zajść, żebyś poznała wszystkie uczucia które w sobie nosisz. ale masz silnego opiekuna, który daje ci pomoc w trudnych chwilach. wiara jest tu naprawdę istotna.
mąż, czy w jego rodzinie była przemoc? tak to trochę wygląda. wewnątrz kipi od zranionych uczuć zadanych silną, twardą ręką. te uczucia zostaly zepchnięte, żeby w ogóle mógł funkcjonować i zamknął się na swoją wrażliwość. teraz jest na etapie folgowania uzależnieniom, wciąż nasuwa mi się słowo seks, choć to tylko myśl która przyszła, nie twierdzę nic na pewno. i pytanie, czy on nie zamierza odejść?
to są bardzo trudne tematy. jedno nieodpowiednie słowo może komuś zburzyć życie, a ja nie mam monopolu na prawdę i mogę się mylić
