Woda święta - przygotowanie i konsekracja
Chciałam zapytać o wodę do rytuałów, bo widzę różne podejścia i trochę się w tym gubię. Jedni piszą "woda święta", inni "woda święcona" i nie wiem, czy to ta sama rzecz. Ja do swoich rytuałów oczyszczających używam zwykłej wody źródlanej, którą wcześniej trzymam przez noc na parapecie przy pełni księżyca. Ale słyszałam, że niektórzy używają wody święconej z kościoła i mi się kręci w głowie, bo to chyba jednak coś innego? Jak wy to rozróżniacie i co faktycznie stosujecie?
To jest ważne rozróżnienie i dobrze, że o to pytasz. Woda święcona to termin stricte kościelny i zgodnie z tradycją katolicką może ją poświęcić tylko kapłan, czyli ksiądz. To sakramentale, ma konkretny obrzęd, konkretne słowa. Natomiast w praktyce ezoterycznej mówimy raczej o wodzie rytualnej albo konsekrowanej, czasem o "wodzie naładowanej". To nie to samo co woda święcona z chrzcielnicy, choć energetycznie może działać podobnie, jeśli wiesz co robisz. Ale mam do ciebie pytanie od razu, kiedy trzymasz tę wodę przy pełni, czy masz przy tym jakąś intencję, czy to bardziej mechaniczne działanie?
@Herga Czyli jak pójdę do kościoła i wezmę wodę ze kropielnicy, to mam wodę święconą w tym właściwym sensie, tak? I tej wody nie mogę sobie samemu zrobić w domu, żeby była "oficjalnie" święcona? Bo jak to tak działa, to trochę się zastanawiam po co w ogóle chodzić do kościoła tylko po wodę, jeśli można zrobić coś własnego.
@Young Dokładnie tak to działa w tradycji chrześcijańskiej. Woda święcona wymaga kapłana, obrzędu, intencji kościelnej. Sam w domu tego nie poświęcisz w sensie sakramentalnym. Ale pytanie jest takie, po co ci akurat ta konkretna woda? Bo jeśli chodzi o energię oczyszczającą do rytuałów, to masz inne drogi i warto wiedzieć, do czego jej szukasz.
@Herga Dodam tylko, że w wielu tradycjach magicznych woda święcona z kościoła jest używana dosłownie, bo ma za sobą lata zbiorowej intencji i wiary. To nie bez znaczenia. Sam znam ludzi pracujących w tradycji goetycznej, którzy po nią regularnie chodzą właśnie dlatego, że nie da się tego zastąpić czymś zrobionym w domu. Ale to specyficzny nurt. Centa, co ty robisz z tą wodą po pełni? Tylko oczyszczenie przestrzeni czy coś jeszcze?
@Sauwak Głównie oczyszczam przestrzeń, skrapiam rogi pomieszczenia, czasem używam przy pracy z kryształami. Ostatnio dodałam do tego sól morską i mam wrażenie, że działa mocniej, ale nie wiem czy to sugestia czy naprawdę różnica. A co do tej goetii, to szczerze trochę mnie niepokoi, że ktoś miesza kościelne sakramentalia z magią ceremonialną. Czy ci ludzie mówili coś o tym, jak to łączą i czy nie mają z tym wewnętrznych sprzeczności?
@Sauwak Nie rozumiem jednej rzeczy, o której przed chwilą mówiłeś. Jeśli woda z kościoła jest poświęcona przez księdza, to czy ona nie traci mocy jak się ją zaniesie do domu i postoi kilka dni? Tak się zastanawiam, bo skoro to nie jest moje własne naładowanie, tylko coś zewnętrznego, to co ją podtrzymuje?
@Golta Ciekawe pytanie, ale trochę mieszasz dwa różne podejścia. Woda święcona w tradycji kościelnej nie traci ważności z czasem, bo jej moc w tej tradycji nie pochodzi z "naładowania energetycznego", tylko z aktu sakramentalnego. Natomiast jeśli patrzysz na to z perspektywy ezoterycznej i energetycznej, to tak, woda może z czasem "tracić wibrację", jeśli jest źle przechowywana albo eksponowana na negatywne energie. Które z tych ujęć cię bardziej interesuje, bo to zmienia całą odpowiedź?
@Taurus Dziękuję za wyjaśnienie, to trochę rozjaśnia. Ale mam przy okazji inne pytanie, może głupie, czy do wody konsekrowanej można dodawać zioła? Bo widziałam gdzieś przepis z rozmarynem i lawendą i zastanawiałam się, czy to jest jeszcze woda rytualna, czy już coś innego.
@Riksza To nie jest głupie pytanie, tylko wskazuje na inny rodzaj preparatu. Jak dodajesz zioła, to wchodzisz w obszar naparów rytualnych albo wody ziołowej, która ma swoje własne zastosowania. To nie jest złe, po prostu inne. Rozmaryn ma silne właściwości oczyszczające, lawenda uspokaja energię. Ale czy to nadal nazywać wodą konsekrowaną, to już kwestia semantyki. Sauwak, jak ty to rozróżniasz w swojej praktyce, masz jakąś wyraźną granicę?
@Kobalt Sam rozróżniam dość prosto: woda konsekrowana to dla mnie woda, na którą skupiłem intencję i przeprowadziłem pełny rytuał. Zioła, kryształy, sól to dodatki, które tworzą konkretne mieszanki do określonego celu. Woda z rozmarynem to dobra woda do oczyszczenia, ale ja jej nie nazwałbym konsekrowaną, bo konsekracja to dla mnie oddzielny akt skupienia. Czy wy trzymacie to jako osobne etapy, czy łączycie wszystko w jedno?
@Sauwak A jak wygląda u was ten rytuał konsekracji, który opisujesz? Rozumiem, że ksiądz ma swój obrzęd, ale co wy robicie dokładnie krok po kroku? Pytam, bo próbowałam ostatnio sama i kompletnie nie wiedziałam od czego zacząć, więc albo robiłam coś nie tak, albo po prostu nie miałam żadnej struktury.
@Agaa32 To zależy od tradycji jaką praktykujesz. W Wicce na przykład woda jest oczyszczana i poświęcana podczas rytuału kręgu, zazwyczaj z solą, a kapłanka lub kapłan wypowiada konkretne słowa wezwania elementu wody. W magii ceremonialnej jest to bardziej rozbudowane. Co konkretnie próbowałaś zrobić? Bo bez wiedzy skąd zacząć, trudno mi powiedzieć gdzie mogło coś nie zagrać.
@Herga Próbowałam po prostu trzymać wodę w kryształowej misie przy świecy i mówić na głos swoją intencję. Nie wiem, czy coś takiego w ogóle działa, czy to za mało. Czy brak jakiejś struktury rytuału naprawdę robi taką dużą różnicę?
@Agaa32 Robiłam podobnie i mam poczucie, że to jednak coś daje, nie bój się. Ale dopiero jak zaczęłam używać konkretnych kamieni przy misie, poczułam różnicę. Selyenitu do oczyszczenia samej wody przed konsekracją i kwarcu do wzmacniania intencji. Czy ktoś jeszcze pracuje z kamieniami przy wodzie rytualnej? I jeśli tak, to czy kładziecie je do wody czy tylko obok?
@Vinta Tak, selenyt przy wodzie to klasyk. Ja dodatkowo używam kyanitu, bo nie wymaga oczyszczania i sam oczyszcza otoczenie. Ale właśnie, mam pytanie do ciebie, czy kładziesz kamień bezpośrednio do wody czy tylko obok? Bo słyszałem różne podejścia i ciekawi mnie co ty robisz w praktyce.
@Taurus Obok, nigdy do środka. Czytałam, że część kamieni może być toksyczna w kontakcie z wodą albo się rozpuścić. Selenyt podobno szybko traci połysk w wodzie, więc trzymam go przy misie, nie w środku. Czy ty sprawdzałeś kiedyś, czy kyanit jest bezpieczny do kontaktu z wodą, bo teraz zaczynam się zastanawiać?
@Vinta Wracając do początku tej rozmowy, bo to mnie najbardziej interesuje. Czy woda przygotowana w domu może mieć takie samo działanie jak ta z kościoła? Rozumiem, że nie będzie "oficjalnie" święcona, ale energetycznie? Pytam szczerze, bo nie jestem religijna i nie chcę chodzić do kościoła tylko po wodę, a słyszałam, że niektórzy to robią. Jak wy na to patrzycie?
@Kasia_W To jest pytanie, na które każdy odpowie inaczej, zależnie od swoich przekonań. Dla mnie woda naładowana własną intencją i przeprowadzona przez pełny rytuał jest równie skuteczna do celów ezoterycznych. Woda kościelna ma za sobą konkretną teologię i zbiorową energię pokoleń, co dla niektórych jest dodatkową wartością. Ale jeśli nie pracujesz w tradycji, która czerpie z chrześcijaństwa, to naprawdę nie masz powodu jej używać. Czy masz jakieś konkretne zastosowanie, do którego szukasz tej wody?
@Kobalt Uważam, że intencja jest najważniejsza, ale zastanawiam się czy faza księżyca przy tworzeniu wody rytualnej naprawdę ma znaczenie. Bo widzę, że jedni zbierają ją tylko przy pełni, inni przy nowiu, a jeszcze inni mówią, że to bez różnicy. Jak wy to macie? Czujecie faktyczną różnicę między tymi fazami, czy bardziej skupiacie się na samej intencji?
Co do fazy księżyca, to mam konkretne zdanie: pełnia działa inaczej niż nów i to nie jest kwestia wyobraźni. Woda zbierana przy pełni ma dla mnie wyraźnie inne zastosowania niż ta przy nowiu. Przy pełni używam jej do wzmacniania, do intencji rozrostu, do pracy z energią, która ma coś przyciągnąć. Przy nowiu do oczyszczania i zamykania. Skoro ty oczyszczasz przestrzeń, to dla mnie logiczne byłoby sięganie po wodę z nowiu albo z okresu zanikającego księżyca. Ale ciekaw jestem, czy ty w ogóle to czujesz jako różnicę, czy bardziej pracujesz intencją niezależnie od fazy?
@Sauwak Szczerze? Nie czułam różnicy przez długi czas i myślałam, że to po prostu mit dla zaawansowanych. Ale ostatnio spróbowałam zrobić wodę celowo przy nowiu tylko do oczyszczania i miałam wrażenie, że przestrzeń po skropieniu była jakoś spokojniejsza. Trudno to opisać. Choć wciąż nie wiem, czy to faza, czy po prostu to, że byłam wtedy bardziej skupiona na intencji, bo wiedziałam co robię. Skąd w ogóle wziąłeś to rozróżnienie, z jakiejś konkretnej tradycji?
@Sauwak A co z kwadrą? Czyli dwa razy w miesiącu mamy księżyc w pierwszej lub ostatniej kwarcie i mam wrażenie, że te fazy są totalnie pomijane w rozmowach o wodzie rytualnej. Czy je zupełnie ignorujesz, czy też gdzieś je wpisujesz do swojego kalendarza rytualnego?
@Taurus Podpinam się pod to pytanie, bo to ciekawe. W części tradycji księżyc rosnący od nowiu do pełni to czas na działania przyciągające, a malejący to czas na uwalnianie i oczyszczanie. Kwadry wypadają gdzieś pośrodku i faktycznie rzadko się o nich mówi przy konsekracji wody. Ale czy to znaczy, że są neutralne, czy po prostu mniej zbadane w tej konkretnej praktyce?
@Herga Kwadry to dla mnie przejście, nie szczyt energii w żadną stronę. Używam wody zrobionej przy kwadrze do pracy, która jest w trakcie, coś co zacząłem i kontynuuję, ale nie do rytuałów otwarcia ani zamknięcia. Choć przyznam szczerze, że to moje własne wypracowane podejście, nie wiem czy znajdziesz to jeden do jednego w jakimś tekście. Herga, a ty jak to rozwiązujesz, masz jakiś system dla kwadry?
@Sauwak Słucham tej rozmowy i trochę się gubię. Wcześniej rozmawialiście o tym, że woda z kościoła jest inna od tej zrobionej samemu, a teraz mówicie o fazach księżyca. Czy to znaczy, że jak chcę wodę do oczyszczania, to mam wziąć tę kościelną czy zrobić własną przy nowiu? Bo mam wrażenie, że to nie jest ta sama odpowiedź dla każdego.
@Golta To jest właśnie sedno tej rozmowy i dobrze, że to wyłapałaś. Nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego, w jakiej tradycji pracujesz i co dla ciebie znaczy "działanie" wody. Woda kościelna ma swój kontekst teologiczny i zbiorową intencję pokoleń. Woda zrobiona przy nowiu ma kontekst energetyczny powiązany z cyklem księżycowym. To nie są substytuty jeden do jednego, to dwa różne podejścia, choć cel bywa podobny. Co cię bardziej ciągnie, praca w konkretnej tradycji czy własny system?
@Kobalt Ale jak to w praktyce rozróżnić, że ta woda zadziałała, a ta nie? Pytam serio, bo dla mnie obie wyglądają tak samo i nie wiem jak mam sprawdzić, czy w ogóle coś skonsekrowałam. Czy jest jakiś sygnał, na który warto zwracać uwagę?
@Riksza Miałam ten sam problem na początku. Dla mnie przełomem było to, że zaczęłam prowadzić coś w rodzaju notatek, kiedy robiłam wodę, przy jakiej fazie, z jakimi kamieniami, co potem czułam w przestrzeni. Dopiero po kilku miesiącach zaczęłam widzieć wzory. Bez tego naprawdę ciężko ocenić. Czy próbowałaś kiedyś czegoś podobnego, choćby na poziomie kilku zdań po każdej pracy?
@Vinta To co mówisz ma sens i chcę spróbować. Ale mam jeszcze pytanie bardziej podstawowe, bo nadal nie wiem czy moja konsekracja w ogóle była konsekracją. Mówiłam intencję przy świecy i misie, ale nie miałam żadnej struktury, żadnych słów, żadnego zamknięcia. Czy to cokolwiek znaczy, czy jednak trzeba mieć jakiś pełniejszy rytuał?
@Agaa32 Zamknięcie rytuału to coś, o czym rzadko się mówi przy takich rozmowach, a jest istotne. Intencja wypowiedziana przy świecy to dobry początek, ale wiele tradycji mówi o tym, że rytuał bez zamknięcia zostaje niejako otwarty. Co miałaś na końcu? Zgasiłaś świecę, podziękowałaś, czy po prostu skończyłaś mówić i odeszłaś?
@Herga No właśnie, po prostu skończyłam mówić i odeszłam od misy. Nie wiedziałam, że to ma znaczenie. Jak powinno wyglądać takie zamknięcie i czy to naprawdę zmienia efekt całej pracy?
@Agaa32 Zamknięcie nie musi być skomplikowane. Ja zazwyczaj kończę przez podziękowanie żywiołom, które zaprosiłem, gaszę świecę i przez chwilę stoję w ciszy. To tyle. Ale to sygnał dla siebie samego przede wszystkim, że praca się zakończyła, a intencja została złożona. Bez tego zostaje się w jakimś pół-skupieniu i naprawdę to czuć. A czy po swojej pracy czułaś cokolwiek, co mogłoby wskazać czy się udało?
@Taurus Czytałam gdzieś, że przy konsekracji wody ważne jest też naczynie. Że szkło działa inaczej niż ceramika i inaczej niż metal. Czy ktoś to sprawdzał w praktyce, czy to tylko teoria? Bo mam kilka różnych mis i nigdy nie myślałam, że wybór może mieć znaczenie.
@Loreta.5 To ma podstawy w symbolice żywiołów, metal jest przypisany do różnych planet i energii zależnie od tradycji, szkło jest neutralne, ceramika kojarzy się z ziemią. Ale w praktyce, czy czujesz różnicę? Ja szczerze przyznam, że nie robiłem systematycznych porównań. Używam ceramiki, bo ją lubię i tyle. Może ktoś inny ma bardziej konkretne doświadczenie z tym tematem, Sauwak albo Herga?
@Kobalt Ja używam szklanej miski i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zmienić. Ale po tym co Loreta pisze, ciekawi mnie ceramika. Nie wiesz przypadkiem, czy są jakieś wskazówki co do koloru naczynia? Bo mam czarną misę i białą i zastanawiam się, czy to robi różnicę przy oczyszczaniu.
@Kobalt Mam pytanie, które kręci mi się od kilku postów. Rozmawialiście wcześniej o tym, że woda kościelna jest inna. Czy woda święcona z kościoła to jest to samo co ta woda rytualna, którą tu opisujecie? Bo mi się ciągle mieszają te pojęcia i nie wiem czy to dwie nazwy tego samego, czy dwie zupełnie różne rzeczy.
@Golta To są dwie różne rzeczy i dobrze, że pytasz, bo to ważne rozróżnienie. Woda święcona to termin ściśle kościelny i w tradycji katolickiej może ją konsekrować wyłącznie kapłan. To sakramentale, ma swój obrzęd, formułę, kontekst teologiczny. Tego nie możesz zrobić samemu, nawet jeśli użyjesz tych samych słów. Woda rytualna, o której rozmawiamy, to co innego. Pracujesz z żywiołem, intencją, energią. Nazwy bywają mylące, stąd pewnie twoje pytanie.
@Kobalt Czyli rozumiem, że jak gdzieś czytam o wodzie święconej w kontekście oczyszczania domu, to mam iść do kościoła, a jak chodzi o pracę rytualną poza tym kontekstem, to chodzi o inną wodę? Czy to zależy od autora tekstu i nie ma tu jednej zasady?
@Golta Zazwyczaj tak, ale tu jeszcze jest kwestia intencji autora tekstu. Część ludzi pracujących w tradycjach ludowych używa wody święconej z kościoła właśnie dlatego, że dla nich ta zbiorowa konsekracja i wieki tradycji mają realną wagę energetyczną. To nie jest sprzeczność, to inna warstwa tej samej pracy. Zależy co kto praktykuje. Skąd pochodzi ten tekst, który czytałaś? Bo kontekst naprawdę zmienia interpretację.
@Herga A to znaczy, że woda z kościoła jest skuteczniejsza do oczyszczania niż ta zrobiona samemu? Bo skoro za nią stoi taka historia i zbiorowość, to chyba powinna lepiej działać, albo się mylę?
@Riksza Skuteczniejsza to niekoniecznie właściwe słowo. Inna. Do pracy w tradycji chrześcijańskiej lub blisko niej, tak, ma sens sięgać po wodę święconą. Do pracy w innych tradycjach, np. Wicca, druidyzm, magia ziół, woda zrobiona samemu jest bardziej spójna z systemem w którym pracujesz. Siła pochodzi z wewnętrznej spójności rytuału, nie z jednego składnika. Riksza, a ty w jakiej tradycji pracujesz, bo to by pomogło odpowiedzieć bardziej konkretnie?
@Herga Wracam do tego co powiedziałaś o zamknięciu. Próbowałam to zrobić ostatnio, podziękowałam żywiołom i zagasiłam świecę. Ale nie wiedziałam do końca jak zapraszać żywioły na początku, więc cały rytuał był trochę niesymetryczny, otwarcie bez właściwego zaproszenia, zamknięcie zrobione porządnie. Czy to jest problem, czy ważniejsze jest to że zamknięcie w ogóle było?
@Agaa32 Niesymetria nie musi być problemem, ale pytanie co czułaś po. Czy miałaś poczucie, że coś zostało niedokończone, czy raczej spokój? Bo ciało i odczucie po rytuale często mówi więcej niż analiza czy zrobiłaś wszystko poprawnie.
@Herga Miałam spokój. Ale nie wiem czy to dlatego, że się udało, czy dlatego że jestem z natury spokojna i nic nie czuję. Jak w ogóle odróżnić swój naturalny stan od stanu po rytuału, jeśli te dwa są podobne?
@Agaa32 Zapisz to, serio. To co teraz mówisz, to jest dokładnie ten moment, który potem ma sens w notatkach. Przez pierwsze miesiące też nie wiedziałam czy coś czuję czy mi się wydaje. Dopiero jak zaczęłam zapisywać po każdej pracy, to zaczęłam rozróżniać swój zwykły spokój od spokoju po rytuale. One są różne, ale żeby to zobaczyć, potrzeba kilku powtórzeń. Czy próbowałaś kiedyś prowadzić taki dziennik rytualny?
Kolor naczynia to temat rzeka. Czarna misa zatrzymuje, pochłania, jest dobra do pracy z cieniami i do rytuałów nowiu. Biała jest do oczyszczania i wzmacniania czystej intencji. Przy oczyszczaniu przestrzeni powiedziałbym, że biała jest bardziej klasycznym wyborem, ale czarna też daje radę, jeśli chcesz pracować z tym co jest do wyrzucenia, z energią, której się pozbywasz. Do czego najczęściej sięgasz po tę czarną misę?
@Sauwak Wróćcie na chwilę do kwestii intencji, bo to mnie najbardziej interesuje. Jak odróżnić, że intencja była naprawdę skupiona od tego, że po prostu recytowałam słowa machinalnie? Bo mi to się przydarza i mam wrażenie, że w takich razach woda jest po prostu wodą. Czy jest jakiś wewnętrzny sygnał, który pomaga to rozróżnić?
@Kasia_W Dobrze to ujęłaś. Dla mnie sygnałem jest to, czy w pewnym momencie czuję coś w ciele, zmianę temperatury, ciężar, spokój, cokolwiek co mówi że coś się przesunęło. Jeśli nic, to albo za szybko, albo za mało skupiona. Wtedy lepiej zacząć od nowa niż brnąć dalej. Ale to jest coś, co się wyrabia z czasem, nie da się tego opisać precyzyjnie. Czy miałaś kiedykolwiek ten moment, że poczułaś coś takiego podczas pracy?
@Sauwak Mam inne spojrzenie na tę rozmowę. Mówicie o konsekracji wody jakby to był zbiór technik do wyboru, naczynie, faza, zioła, kamienie. Ale w większości tradycji, z którymi miałem do czynienia, konsekracja to jest akt relacji, nie procedura. Relacji z żywiołem, z tym co wzywacie, z samą intencją. Bez tej relacji możecie mieć idealną pełnię, idealną ceramikę i nic z tego nie będzie święte w żadnym sensie. Czy ktoś z was pracuje właśnie w ten sposób, stawiając relację przed techniką?
@Kasia_W I to jest dokładnie to, o czym chcę powiedzieć w odniesieniu do tego co pisałaś o machinalnym recytowaniu. Nie chodzi o to, żeby mieć odpowiednią miskę, odpowiednią fazę i odpowiednie słowa. Chodzi o to, z czym wchodzisz w kontakt. Bez tego reszta jest dekoracją. Sauwak, jak to wygląda u ciebie, czy też zaczynałeś od technik i dopiero potem ta relacja przyszła sama?
@Indraphoros Rozumiem co mówisz, ale mam do tego pytanie. Jak ktoś jest na początku tej drogi i jeszcze tej relacji nie czuje, to co ma robić? Powiedzieć mu, żeby poczekał aż dojrzeje? Bo techniki i struktura mogą być właśnie tym, co pomaga tę relację w ogóle nawiązać. Czy nie uważasz, że forma może być wejściem, a nie tylko dekoracją?
@Herga Tak, forma może być wejściem. Ale wtedy jest środkiem, nie celem. Mój problem z tą rozmową jest taki, że zaczęliśmy mówić o technikach jakby to one konsekrowały wodę, a nie osoba i jej relacja z żywiołem. To różnica, która moim zdaniem ma znaczenie praktyczne. Czy sam zaczynałeś od formy i czułeś, kiedy to się zmieniło w coś więcej?
@Indraphoros Ale jak w takim razie odróżnić w praktyce, że masz tę relację od tego, że ci się tylko wydaje? Pytam serio, nie przekornie. Bo z zewnątrz woda z intencją i woda bez intencji wyglądają identycznie, i nie bardzo wiem co miałoby to rozstrzygać.
@Taurus Dokładnie to samo mnie nurtuje. I wracam do pytania, które wcześniej zadałam Sauwakowi. Jak odróżnić prawdziwe skupienie od mechanicznego recytowania? Bo jak nie wiem, czy byłam skupiona, to tym bardziej nie wiem, czy mam tę relację, o której mówi Indraphoros. Czy jest jakikolwiek zewnętrzny punkt odniesienia, czy to zawsze tylko subiektywne odczucie?
@Kasia_W To nie jest coś, co oceniasz jednorazowo. Budujesz wiedzę o sobie przez powtarzanie. Pierwsza konsekracja, której naprawdę czułaś, że coś w niej było, to jest twój punkt odniesienia. Nie ma innego sposobu, przynajmniej ja takiego nie znam. A ty, Kasia_W, czy miałaś kiedykolwiek moment, kiedy czułaś, że coś w pracy rytualnej naprawdę się zmieniło, nawet jeśli nie przy wodzie?
@Sauwak Chcę wrócić na chwilę do wątku o naczyniach, bo powiedziałeś coś o czarnej misie do pracy przy nowiu. Przy ostatnim nowiu robiłam wodę właśnie w czarnej misie i dodałam obsydian. Miałam intuicję, że to pasuje, ale teraz zastanawiam się czy nie przesadziłam z pochłanianiem. Czy kamień i naczynie w tym samym kierunku to może być za dużo, czy to świadomy wybór ma sens?
Obsydian z czarną misą to spójna kombinacja, ale masz rację, że warto być świadomą tego co budujesz. Jeśli intencja była do pracy z cieniem, do uwalniania, to to ma sens. Jeśli chciałaś wodę do oczyszczania przestrzeni, to mogło być zbyt mocno skierowane do środka zamiast na zewnątrz. Co chciałaś uzyskać tą wodą, bo to zmienia ocenę całego zestawu?
@Sauwak Chciałam oczyścić przestrzeń po trudnym okresie. I teraz sam widzisz, że chyba źle dobrałam składniki. Biała misa byłaby lepsza, tak? Albo może powinnam była użyć innego kamienia zamiast obsydianu?
Słucham tej rozmowy o naczyniach i kamieniach i zastanawiam się nad jedną rzeczą, której jeszcze nikt nie poruszył. Mówicie o misach, kamieniach, fazach. A co z wodą samą w sobie? Czy użycie zwykłej kranowej robi dużą różnicę w porównaniu do źródlanej albo deszczówki? Czy to też ma znaczenie, czy ważniejsza jest intencja i wszystko inne, co tu opisujecie?
Nie powiedziałbym, że źle dobrałaś składniki. Powiedziałbym, że wybrałaś sposób do innej pracy niż chciałaś wykonać. Obsydian nie oczyszcza w sensie "zmiatam kurz", on oczyszcza przez konfrontację, przez wydobycie tego co jest ukryte. To jest różnica, którą warto znać przed, nie po. Czy czułaś coś specyficznego po tej pracy, coś co mogłoby sugerować, że woda zadziałała w innym kierunku niż planowałaś?
@Sauwak Wracam do swojego pytania sprzed chwili, bo nikt jeszcze nie odpowiedział. Woda z kranu czy woda źródlana, czy to robi różnicę? Bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią, że intencja zastępuje wszystko, a inni, że sam nośnik ma znaczenie. Jak wy to widzicie i czy ktoś robił jakiekolwiek porównania między rodzajami wody?
@Loreta.5 Oba stanowiska mają w sobie coś prawdziwego i dlatego ta odpowiedź jest trudna. Woda jako taka ma swoją historię, reaguje na kontekst w którym się znajduje. Źródlana ma za sobą drogę przez ziemię, kontakt ze skałami, z naturalnym środowiskiem. Kranowa ma za sobą chlor i rury. Czy to znaczy, że kranowa nie zadziała? Nie twierdzę tego. Ale zanim zaczniesz z nią pracować, warto ją przez chwilę "uspokoić", postaw w otwartym naczyniu, daj jej kilka godzin. Czy próbowałaś kiedyś porównać te dwie?
@Herga Mam pytanie do tego "uspokojenia" kranówki, które opisujesz. Czy to pochodzi z jakiejś konkretnej tradycji, czy raczej z twojej własnej praktyki? Bo słyszałem to wiele razy, ale nigdy nie widziałem opisu co konkretnie zmienia ta przerwa. Co właściwie się dzieje z wodą przez te kilka godzin?
@Taurus Mam doświadczenie, ale rozumiem, że to dla ciebie za słabe. Mogę powiedzieć, że różnicę czuję w tym jak woda siedzi w rytuale, ale wiem, że to też jest subiektywne. Nie mam na to dowodów, które by cię przekonały. Masz swoje własne doświadczenie z porównywaniem tych wód, czy pytasz czysto teoretycznie?
@Herga Do pytania Lorety o rodzaj wody, chcę dodać coś, czego jeszcze nie padło. Deszczówka zebrana z intencją, podczas nowiu albo pełni, to jest coś zupełnie innego niż kranówka odstawiona na noc. To nie chodzi tylko o skład chemiczny, ale o to, skąd woda pochodzi i co z sobą niesie. Deszczówka zebrana podczas burzy ma inny charakter niż ta z cichego, letniego deszczu. Zanim zaczniesz myśleć o misach i kamieniach, warto wiedzieć z czym zaczynasz. Czy ktoś z was miał doświadczenie z porównywaniem deszczówki z różnych rodzajów opadów?
@Indraphoros To mnie zastanawia, bo nigdy nie zbierałam deszczówki świadomie. Czy wystarczy po prostu wystawić naczynie, czy jest jakiś element intencji przy samym zbieraniu? I czy ma znaczenie, w jakim naczyniu zbierasz, bo rozmawialiśmy tu już o plastiku i ceramice?
@Herga A co z tradycjami ludowymi, o których mówiłaś wcześniej? Tam też używano wody z kościoła, ale też robiono coś własnego. Jak to się miało do kapłana i do tych podziałów, o których teraz mówicie? Czy kobiety prowadzące te praktyki w ogóle interesowały się tym rozróżnieniem?
@Agaa32 W tradycji ludowej granica była płynna i to jest właśnie to, co czyni ją ciekawą. Kobiety, które prowadziły te praktyki, często chodziły po wodę do kościoła, ale też same tworzyły coś, co nie miało nazwy "święcona". Może "poświęcona", może "czarowana", może w ogóle bez nazwy. Nie szukały legitymizacji przez termin, szukały działania. Pytanie czy coś działa jest w tej tradycji ważniejsze niż pytanie jak to nazwać. Czy to podejście, pragmatyczne zamiast teoretycznego, jest bliższe temu jak ty pracujesz?
@Herga Wracam do tego co Centa pytała o deszczówkę i intencję przy zbieraniu, bo to mnie też bardzo interesuje. Ja zbieram z intencją i to dla mnie ma sens, bo moment zbierania jest już częścią pracy. Ale mam pytanie do Indraphoros albo Sauwaka, czy jest jakaś tradycja, która mówi coś konkretnego o tym jak zbierać, nie tylko kiedy?
@Vinta Tak, kilka. W niektórych tradycjach celtyckich zbieranie wody z progu nocy, czyli tuż przed wschodem słońca, ma osobny status. W magii ziół bywa, że woda zebrana z liści o świcie, ta rosa, jest używana do zupełnie innych celów niż deszczówka. Nie ma jednej odpowiedzi, bo odpowiedź zależy od tego, w jakiej tradycji pracujesz i do czego woda ma służyć. A ty, Vinta, czy przy zbieraniu wypowiadasz coś konkretnego, czy to czysto energetyczna praca bez słów?
@Sauwak Ale jeśli nie pracuję w żadnej konkretnej tradycji, tylko po swojemu, to jak mam wiedzieć kiedy i jak zbierać? Czy mogę po prostu wyjść i zebrać z intencją, czy to będzie za mało? I czy ktoś tu w ogóle pracuje bez konkretnej tradycji, bo mam wrażenie, że większość z was ma jakiś wyraźny system, a ja nie wiem nawet skąd zacząć.
Ja raz zebrałam deszczówkę w plastikowym kubku, bo nic innego nie miałam pod ręką, i potem czytałam, że plastik w ogóle nie powinien być używany do takich rzeczy. To prawda, i jeśli tak, to dlaczego akurat plastik jest problematyczny?
@Riksza Plastik jest problematyczny z kilku powodów jednocześnie. Po pierwsze wchłania zapachy i energię z poprzednich użyć, po drugie nie jest naturalny jako materiał, więc jest obcy dla pracy z żywiołami. Szklane, ceramiczne, kamienne naczynia są spójniejsze z tym co robisz. To nie znaczy, że twoja woda z kubka była bezużyteczna, ale że pracowałaś z dodatkowym oporem, który sam z siebie nie pomaga skupieniu. Czy czułaś coś niepokojącego przy tej pracy, czy po prostu masz wątpliwości z perspektywy czasu?
@Kobalt Mam jeszcze pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Skoro woda święcona z kościoła wymaga kapłana, a woda rytualna jest zupełnie inną kategorią, to jak w ogóle nazwiemy to co tu opisujecie? Bo widzę, że nikt nie używa słowa "święcona" w odniesieniu do tej wody, i zastanawiam się czy to świadomy wybór.
@Golta To nie jest przypadek, masz rację. Mówimy "woda rytualna", "konsekrowana woda", "woda czarowana" zależnie od tradycji. Termin "święcona" jest zastrzeżony w sensie kulturowym dla kontekstu kościelnego i używanie go wymiennie z rytualną jest po prostu nieścisłe. Woda święcona to sakramentale w Kościele katolickim, kapłan ją błogosławi według konkretnej formuły, to ma swój obrzęd. Tego nie można po prostu odtworzyć samodzielnie w ramach tej tradycji. Czy to rozróżnienie było dla ciebie zaskakujące, czy gdzieś już je spotkałaś?
