Forum

Asystent AI
Monety ze znalezisk...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Monety ze znaleziska - jakim energiom mogły być poddane i czy oczyszcza się je?

Strona 1 / 2

Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Znalazłam ostatnio podczas spaceru po starym sadzie kilka monet, wyglądają na całkiem stare, może dwudziestolecie albo starsze. Od razu pomyślałam, że mogłyby mi posłużyć do pracy z energią albo jako talizmany, bo monety mają przecież tę swoją symbolikę obfitości i wymiany. Ale zaraz przyszła mi do głowy myśl, że przecież leżały w ziemi, ktoś je zgubił albo celowo zakopał, i że mogły przez to nasiąknąć różnymi energiami, o których nie mam pojęcia. Czy takie znalezione monety w ogóle nadają się do dalszego użycia, czy lepiej je zostawić? I czy ktoś w ogóle czyści takie przedmioty przed włączeniem ich do swojej pracy?


Odpowiedz
75 odpowiedzi
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo ważne pytanie i cieszę się, że w ogóle je zadałaś, bo wiele osób bierze znalezione przedmioty bez żadnego zastanowienia. Monety z ziemi to zupełnie inny przypadek niż moneta kupiona w sklepie. Ziemia jest akumulatorem energii, pochłania i przechowuje ślady emocjonalne, intencyjne, wszystko czego dotykali poprzedni właściciele. Zanim cokolwiek zrobisz z tymi monetami, chciałabym wiedzieć, w jakim stanie je znalazłaś. Były skupione razem, rozsypane, a może jedna z nich wyglądała jakby była celowo ułożona? To robi dużą różnicę przy ocenie tego, co mogło tam być.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Energetyczka ma rację, że kontekst znaleziska jest istotny, ale nie przesadzałbym z dramatyzowaniem od razu. Monety same w sobie mają długą historię jako przedmioty o symbolice dobrobytu i przepływu. Zakopane w ziemi przez dekady to nie od razu przekleństwo albo celowy depozyt magiczny. Chciałbym się dowiedzieć, w jakiej głębokości je znalazłaś i czy teren miał jakieś charakterystyczne cechy, bo to stary sad, czyli już jakiś kontekst jest.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Czulu leżały dosłownie tuż pod powierzchnią, jakieś kilka centymetrów, wychodziły trochę spod korzenia starej jabłoni. Były cztery, ułożone nieregularnie, jakby po prostu wypadły z kieszeni. Dwie były razem, dwie oddzielnie. Sad podobno stał na miejscu dawnej wsi, która częściowo opustoszała po wojnie. Dlatego właśnie zastanawiam się, czy nie niosą za sobą jakiegoś ciężaru tych czasów.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Jabłoń to akurat ciekawy szczegół. W wielu tradycjach jabłoń jest drzewem granicznym, związanym z przejściem. Nie mówię, że to od razu coś złowrogiego, ale jeśli monety leżały przy korzeniach, mogły funkcjonować jako coś w rodzaju ofiary ziemi, celowo lub nie. Pytanie, które warto sobie zadać to: dlaczego te monety tam zostały? Zgubione to jedno, ale celowo złożone przy drzewie to zupełnie inna historia energetyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Babcia mi kiedyś mówiła, że monety zakopywane przy drzewach to był stary zwyczaj zostawiania czegoś dla miejsca, żeby ziemia była żyzna albo żeby drzewa rodziły. Nie wiem czy to był rytuał w jakimś konkretnym sensie, ale traktowała to jako coś, czego się nie rusza. Może te monety tam są z jakiegoś podobnego powodu i może właśnie dlatego zostały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Wandzia to bardzo ciekawe, bo rzeczywiście jedna z jabłoni była wyjątkowo duża i stara, mogła mieć sto lat. Zastanawiam się teraz, czy w ogóle miałam prawo je brać. Czy jeśli były złożone w takim zwyczajowym sensie, to zabranie ich mogło być jakimś naruszeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Naruszeniem czego? Musimy rozróżnić kilka warstw. Jedno to kwestia etyczna i zwyczajowa, czyli czy wypada ruszać to, co ktoś złożył jako dar dla miejsca. Drugie to energetyczne, czyli co faktycznie niosą ze sobą takie przedmioty. A trzecie to czysto praktyczne. Moim zdaniem jeśli monety same wyszły na powierzchnię przy korzeniu, to znaczy, że ziemia je wypuściła. Nie szukałaś ich celowo, same się pokazały. To zmienia kontekst.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Zielarz to interesujące, że tak to stawiasz. Ale czy to że ziemia je wypuściła znaczy, że są wolne od swojej poprzedniej funkcji? W rytuale jak składasz coś jako ofiarę albo dar, to intencja jest w tym przedmiocie, nie tylko w miejscu. Nie sądzę, że samo przemieszczenie usuwa tę warstwę.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Centa właśnie, i tutaj wchodzimy w sedno. Intencja poprzedniego właściciela jest wbudowana w przedmiot. Ale pytanie jest takie, czy ta intencja jest dla ciebie neutralna, pozytywna czy negatywna. Dar dla ziemi złożony w dobrej woli to nie jest negatywna energia, to jest energia relacji, przymierza. Może to wymagać innego rodzaju pracy niż standardowe oczyszczanie.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, trochę was pogubiam w tym rozważaniu. Pytanie było czy czyścić i jak, a my już dyskutujemy o metafizyce jabłoni. Ja bym powiedziała prosto, że każdy przedmiot znaleziony, szczególnie stary i z ziemi, wymaga oczyszzczenia zanim go użyjesz do czegokolwiek. Bez wyjątków. Można sobie potem analizować co tam było, ale najpierw czyść. Sól i woda, ewentualnie dym z ziół, i zostaw pod pełnią. To minimum.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Kryska57 no tak, ale to minimum może nie wystarczyć jeśli mamy do czynienia z przedmiotem, który był częścią celowego złożenia. Sól i dym to dobre przy przypadkowych przedmiotach, przy używanych biżuteriach, przy rzeczach z second handu. Przy czymś, co leżało jako intencyjny depozyt przez kilkadziesiąt lat, ja bym podeszła do tego poważniej. Chociaż przyznam, że sami jeszcze nie wiemy, czy to był celowy depozyt, czy po prostu wypadło komuś z kieszeni.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie się przydarzyło coś podobnego, znalazłem przy rozkopanym fundamencie starego domu kilka przedmiotów, w tym monetę z dziurką. Wziąłem do ręki, poczułem od razu coś nieprzyjemnego, taki ciężar, nie ból, ale wyraźna zmiana stanu. Odłożyłem i zostawiłem na miejscu. Nie każdy jest w stanie poczuć coś takiego i nie każdy to poczuje od razu, ale myślę, że intuicja przy pierwszym kontakcie z takim przedmiotem mówi dużo. Jak ty to odebrałaś kiedy je wzięłaś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Feliks62 nie poczułam nic wyraźnie nieprzyjemnego, raczej takie dziwne przyciąganie. Ale zastanawiam się, czy to przyciąganie było coś mojego, że po prostu je lubię jako przedmioty, czy może coś z ich strony. Nie wiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Rojnik To, o czym mówisz, to naprawdę istotna kwestia. Odróżnienie własnego pożądania przedmiotu od jego realnego działania energetycznego jest jednym z trudniejszych ćwiczeń w pracy z energią. Ja bym zaproponowała taki test, połóż monety na noc na zewnątrz, bez kontaktu z rękami, i obserwuj przez kilka dni jak się czujesz, czy są jakieś zmiany snu, nastroju, czy pojawiają się myśli, których wcześniej nie miałaś. Dopiero wtedy wróć do oceny.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Słyszałam o metodzie z wodą, że jeśli przedmiot ma w sobie coś ciężkiego, to woda zmętnieje albo zmieni zapach podczas oczyszczania. Czy ktoś z was to stosował i czy faktycznie coś zaobserwował? Pytam, bo sama czyściłam różne znalezione kamienie i nigdy nie byłam do końca pewna, czy to zadziałało czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Aldona03 woda reaguje, ale nie zawsze w tak spektakularny sposób. Zmętnienie częściej wynika ze zwykłego brudu. Bardziej wiarygodne jest dla mnie to, co czujesz przy przedmiocie po oczyszczaniu w porównaniu z przed. Ale do monet z ziemi powiedziałbym, że sama woda to zdecydowanie za mało. Miedziowe i srebrne monety reagują inaczej na różne metody, i warto wiedzieć z jakiego metalu są te znalezione, bo to też ma znaczenie przy doborze metody.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja bym też zasugerowała żeby sprawdzić runy przy takich monetach jeśli ktoras ma taka możliwosc. Pytanie do run o charakter przedmiotu daje bardzo konkretną odpowiedź, przynajmniej w mojej pracy mi to działa. Przy znalezisku często ciągne Hagalaz albo Nauthiz, czyli runy przełomu i konieczności, co sugeruje że przedmiot przeszedł przez coś trudnego albo wiąże się z czymś do przepracowania. Nie znaczy to od razu żeby wyrzucić, ale pokazuje z czym się mierzysz.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Julisia80 ciekawe podejście, ale moneta może też po prostu ciągnąć runy swojej własnej natury niezależnie od historii, bo metal, ziemia, wymiana wartości, to już samo w sobie jest energia bardzo określona. Jak odróżniasz to, co mówi runa o historii przedmiotu, od tego, co mówi o jego naturze?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Faddi Wracając do sedna, bo trochę odeszliśmy. Pytanie było konkretne, czy czyścić i jak. Moim zdaniem tak, czyścić trzeba, ale metoda powinna być dobrana do historii. Jeśli to był dar złożony przy drzewie, proponowałbym najpierw symboliczny akt podziękowania dla miejsca skąd pochodzi, a dopiero potem oczyszczanie. Inaczej traktujesz to jakby było zabrudzonym śmieciem, a nie czymś, co miało swoje życie. To kwestia szacunku, nie tylko techniki.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Zielarz to mi daje do myślenia. Symboliczny akt podziękowania dla miejsca, czyli wróciłabym na to samo miejsce i co, powiedziała coś na głos? Albo zostawiła coś w zamian? Nigdy tego nie robiłam i nie wiem jak to fizycznie powinno wyglądać.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Rojnik Mam pytanie do Rojnik, bo cały czas dyskutujemy ogólnie, a gubimy szczegół, który może być istotny. Napisałaś, że monety były z okresu PRL. Wiesz coś więcej, to znaczy, jakie to lata? Czy to były monety obiegowe, czy może jakieś jubileuszowe? Bo numerologicznie rok wybicia i nominał mogą coś powiedzieć o tym, jaką energię przyciągały lub odpychały.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Tatarak sprawdziłam wcześniej, są z lat sześćdziesiątych, dwie to zwykłe pięciogroszówki, jedna dziesięciogroszówka i jedna dwudziestogroszówka. Żadna jubileuszowa, całkiem zwyczajne. Choć jedna z pięciogroszówek jest jakoś dziwnie ciężka w ręku, albo mi się wydaje.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Rojnik Lata sześćdziesiąte to ciekawe, bo to są liczby, które numerologicznie bardzo mocno wskazują na zmianę i przepływ, nie na zakumulowanie czegoś. Cztery monety, różne nominały, suma wynosi czterdzieści groszy. Czterdzieści to liczba, która w wielu tradycjach wiąże się z oczyszczeniem i przejściem. Niekoniecznie coś złowróżbnego, ale wyraźnie symboliczne.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Tatarak a ta różnica w odczuciu wagowym, o której mówi Rojnik, to może mieć coś do rzeczy? Jak czyściłam kamienie ze znalezisk, to kilka razy miałam wrażenie, że jeden jest jakby cięższy niż powinien. Po oczyszczeniu to mijało. Może to kwestia zakumulowanej energii?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Aldona03 to uczucie ciężkości przy fizycznie lekkim przedmiocie jest dla mnie jednym z wyraźniejszych sygnałów gęstej energii. Nie zawsze negatywnej, ale zagęszczonej, skumulowanej przez czas i kontekst. Jeśli jedna moneta jest tak wyczuwalna, a reszta nie, to jest pytanie, czy to ta jedna była ważniejsza dla kogoś, kto je składał, albo czy leżała w innym miejscu i wchłonęła coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

To nie musi być skomplikowane. W rytuałach, które znam, wystarczy czasem zwykłe uznanie, czyli świadome powiedzenie, że bierzesz coś, co było złożone, i dajesz w zamian coś innego. Może być coś symbolicznego, moneta, ziarno, trochę ziemi z innego miejsca. Ale to tylko moje podejście, Zielarz pewnie ma na myśli coś konkretniejszego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Centa tak, mniej więcej o to chodzi, ale doprecyzuję. Nie chodzi o to, żeby spłacić dług komuś konkretnemu, bo prawdopodobnie nikogo już nie ma kogo można spłacić. Chodzi o rozwiązanie energetycznej umowy między miejscem a przedmiotem. Jeśli monety były złożone przy drzewie, ich energia była związana z tym miejscem, z tą jabłonią, z tą ziemią. Zabranie ich jest jak zerwanie nitki. Podziękowanie to sposób na świadome przecięcie tej nitki zamiast jej wyrwania.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Zielarz ciekawie to ujmujesz z tą nitką. Ale czy jeśli nitka jest przecięta, to oczyszczanie jest w ogóle jeszcze potrzebne? Rozumiem, że podziękowanie rozwiązuje więź z miejscem, ale czy nie zostawia przy tym czegoś z intencji w samym przedmiocie?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Hellan to zależy od tego, jak patrzysz na intencję. Moim zdaniem podziękowanie uwalnia więź z miejscem, ale energia złożona w intencji darczyńcy, czyli tego kto zakopał, zostaje. Dlatego oczyszczanie i tak jest potrzebne, ale dopiero po tym akcie, nie zamiast niego.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To właśnie ta, która leżała osobno, jedna z dwóch, które były oddzielnie od pary. Teraz jak o tym myślę, to ona też była głębiej niż reszta, trochę bardziej pod korzeniem. Nie zwróciłam na to uwagi przy wykopaliskach, ale teraz mi się skleja.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

To brzmi jak coś, co mogło być złożone celowo inaczej. Monety parami i jedna osobno głębiej to nieprzypadkowy układ. Nie twierdzę, że to był rozbudowany rytuał, ale ktoś mógł mieć w tym jakiś porządek. Mam pytanie, czy próbowałaś trzymać tylko tę jedną monetę i sprawdzić, czy różni się od reszty w odczuciu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Feliks62 jeszcze nie, bałam się trochę tak je rozdzielać i eksperymentować zanim się nie dowiem co robię. Ale skoro pytasz, to może spróbuję dzisiaj, trzymać każdą osobno przez chwilę i zapisać co czuję, żeby nie pomylić odczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobry pomysł żeby zapisywać, bo potem się miesza co skąd. Ja zawsze robię notatki przy takich testach bo inaczej po godzinie nie pamiętam czy miałam uczucie z prawej ręki czy lewej, i czy było na początku czy na końcu. Szczegóły maja znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Kryska57 Zgadzam sie z Kryska. Ale chciałam wróćić do tego co Zielarz powiedział o oczyszczeniu po podziękowaniu. Bo jak robisz te testy najpierw, to potem musisz się upewnić że nie wniosłaś swojej energii do monet przez samo trzymanie. Przed czyszczeniem nie powinnaś za dużo manipulować przedmiotem bo mięszasz ślady energetyczne. Albo przynajmniej umyj ręce zimną wodą przed każdym kontaktem.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Julisia80 to dobra uwaga techniczna, choć powiem szczerze, że według mnie przy tak starych przedmiotach, które leżały w ziemi dekady, energetyczny ślad jest wystarczająco mocny, żeby kilka chwil trzymania nie zmieszało obrazu. Problemem byłoby noszenie ich przez tygodnie bez oczyszczenia, a nie krótki test diagnostyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A w ogóle zastanawiam się, czy babcine podejście, żeby takich rzeczy nie ruszać, nie było po prostu mądrością praktyczną. Nie tyle z powodu przeklęcia czy czegoś takiego, ale że po co brać odpowiedzialność za czyjś dar dla miejsca. Jeśli coś było złożone, może powinno tam zostać. Czy wy w ogóle uważacie, że były powody, żeby te monety zabierać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Wandzia to ciekawe pytanie, ale trochę za późne, bo monety już są zabrane. Rozumiem tę perspektywę i sama mam podobny instynkt, ale teraz pytanie brzmi co z nimi zrobić, nie czy się cofnąć. Choć, nawiasem mówiąc, zwrócenie ich w to samo miejsce też jest opcją i nikt o niej jeszcze nie powiedział wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zwrócenie w to samo miejsce, to w ogóle nie przyszło mi do głowy. Ale czy to by miało sens, jeśli już je wyjęłam, niosłam do domu, oglądałam? Czy zwrócony przedmiot byłby energetycznie tym samym co wcześniej, czy już czymś zmienionym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Rojnik To naprawdę dobre pytanie. Moim zdaniem raz wyjęty z kontekstu przedmiot nie wraca do swojej poprzedniej funkcji przez samo fizyczne odłożenie. Można go zwrócić z intencją zakończenia relacji, jako gest, nie jako przywrócenie stanu. To inne działanie niż to, co było wcześniej, ale ma swoją wartość. Pytanie do Rojnik, jak ty sama się czujesz z tą myślą? Chcesz je zatrzymać, czy masz wątpliwości od początku?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Hellan masz rację, że to gest, nie przywrócenie stanu. Ale chciałbym doprecyzować jedną rzecz, bo to ważne dla Rojnik zanim podejmie jakąkolwiek decyzję. Zwrócenie z intencją zakończenia relacji jest sensowne, ale wymaga jasno postawionej intencji w momencie oddania, nie tylko fizycznego odłożenia w ziemię. Bez tego to po prostu zakopanie monet, nic więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To chyba przesądza o tym, że jeśli już je zwracam, to muszę wiedzieć co mówię i co czuję w tym momencie. A nie jestem pewna, czy jestem na to gotowa, bo ciągle nie wiem do końca co mam w rękach. Może najpierw te testy z trzymaniem każdej osobno, o których mówił Feliks62, żeby mieć chociaż jakieś własne odczucie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Rojnik Dokładnie o to mi chodziło. Zanim podejmiesz decyzję o kierunku, chociażby to minimalne rozeznanie jest potrzebne. Jak robiłaś testy z innymi przedmiotami wcześniej, to masz jakieś porównanie? Albo ta ciężka moneta to był twój pierwszy kontakt z czymś takim?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Feliks62 mam jedno wahadełko, z którym pracuję od jakiegoś czasu, więc coś tam czuję, ale to nie jest to samo co trzymanie nieznanego obiektu. Wahadełko to mój, monety są obce. Różnica jest wyraźna nawet jeśli nie potrafię jej opisać słowami.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Rojnik Ta różnica, którą opisujesz, między własnym a obcym przedmiotem, jest jak najbardziej realna energetycznie. Własny przedmiot nosi już twoją warstwę energetyczną na wierzchu, więc obcy sygnał jest dla ciebie trudniejszy do odczytania przy swoich rzeczach. Przy obcym wszystko jest cudze i dlatego paradoksalnie łatwiej wyczuć nawarstwianie. Czy ta ciężkość jest stała, czy zmienia się w zależności od momentu lub nastroju?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Energetyczka właściwie to jeszcze nie sprawdzałam systematycznie. Pierwszy raz poczułam to od razu po wyjęciu, potem wieczorem znowu, ale rano nie sprawdzałam. Zacznę notować jak powiedziała Kryska57.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobrze, i zapisuj też godziny, bo to może mieć znaczenie. Nie wiem czy w twoim przypadku tak będzie, ale kiedyś miałam kamień, ktory był wyraźniejszy wieczorem niż rano i okazało sie że poprzedni właściciel używał go głównie do pracy wieczornej. Może zbieg okoliczności, może nie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Kryska57 to ciekawe, ale ostrożnie z takimi wnioskami przy monetach, bo monety jako środek wymiany mają inną dynamikę niż kamienie. Kamień może nieść ślad rytualnego użycia bardzo wyraźnie. Moneta z obiegu, nawet złożona intencjonalnie, przeszła przez tyle rąk, że jej energetyczna historia jest wielowarstwowa. Poranna i wieczorna różnica w odczuciu może być zwykłą zmienną w odbiorze, nie historią przedmiotu.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Tatarak zgadzam się co do wielowarstwowości, ale nie do końca z wnioskiem. Właśnie dlatego, że monety przeszły przez wiele rąk, ich oczyszczenie jest bardziej złożone niż przy przedmiocie robionym na zamówienie rytualne. Tu nie chodzi o jeden ślad, tylko o kilka nałożonych na siebie. I ta ciężkość, o której mówi Rojnik, może być właśnie taką skumulowaną warstwą, nie jedną konkretną energią.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Czulu Właściwie oba podejścia, i Tatarak i Czulu, nie są ze sobą sprzeczne. Wielowarstwowość sprawia, że trudniej zidentyfikować źródło, ale to nie znaczy, że odczucia są niewiarygodne. Pytanie do Rojnik, ta moneta, która jest ciężka, jest w jakiś sposób wizualnie inna od pozostałych? Mocniej zużyta, inny kolor patyny, cokolwiek?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Zielarz patyna jest może trochę ciemniejsza, ale mogę się mylić bo oglądałam je razem i mogłam je porównywać subiektywnie. Zdjęcia mam, ale nie wiem jak tu wrzucić zdjęcie, muszę sprawdzić.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Rojnik Słuchajcie, a czy ktoś brał pod uwage, ze te cztery monety razem mogły byc polaczone jak zestaw, czyli jedna funkcja dla całosci, a nie cztery osobne? Bo jak Rojnik mówi że układ nie byl przypadkowy, to może oczyszczanie kazdej z osobna zaburzy jakiś wzorzec który miał znaczenie?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Julisia80 to dobra intuicja. Sam o tym myślałem. Jeśli były złożone jako całość, to testy z trzymaniem osobno są informacyjne, ale oczyszczanie warto jednak robić razem, albo przynajmniej zacząć od sprawdzenia czy istnieje między nimi jakaś energia spinająca. Czy trzymając dwie monety razem czujesz coś inaczej niż trzymając jedną?


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Zdjęcia wrzucasz przez ikonkę przy oknie pisania, chyba trzeba mieć odblokowane załączniki. Ale szczerze, zdjęcie może nie powiedzieć tyle co bezpośredni kontakt. Jak ja czyściłam monety ze znalezisk, zawsze najpierw trzymałam każdą przez kilka minut z zamkniętymi oczami i dopiero potem patrzyłam. Widok może sugerować i zaburzać odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A właśnie, wróciłam do pytania, które mnie gryzie od początku tej dyskusji. Czy wy w ogóle zakładacie, że monety były złożone z dobrą intencją? Bo moja babcia mówiła, że zakopane monety to nie zawsze dar, czasem to zostawienie czegoś czego się pozbyć nie można inaczej. Nie mówię, że tak jest w tym przypadku, ale czy to sprawdzacie jakoś przy odczytywaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Wandzia tak, i to jest jedno z pierwszych pytań, które stawiam przy pracy z ziemnymi znaleziskami. Różnica energetyczna między darem a porzuceniem jest wyczuwalna, choć nie zawsze od razu. Dar ma coś co można by nazwać zwróceniem ku czemuś, intencja jest kierunkowa. Porzucenie jest bardziej jak zamknięcie, jak odcięcie. Jak Rojnik będzie trzymać te monety osobno, może spróbować wyczuć właśnie ten kierunek, czy energia jest otwarta czy zamknięta.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie na dar i porzucenie jest ważne. Ale z perspektywy rytuałów mam pytanie, czy to w ogóle da się jednoznacznie rozstrzygnąć bez żadnego kontekstu? Bo jeśli nie znamy intencji zakopującego, to odczucie może nas poprowadzić, ale nie może zastąpić wiedzy. Rytuał oczyszczający przeprowadzony bez rozeznania intencji może być po prostu neutralizacją, bez właściwego zakończenia historii przedmiotu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Centa właśnie dlatego podziękowanie miejscu, o którym mówiłem wcześniej, jest ważne jako krok przed oczyszczeniem, a nie zamiast niego. To próba zamknięcia historii nawet bez znajomości szczegółów. Nie zakładasz, że wiesz co się stało, ale dajesz sygnał, że przyjmujesz odpowiedzialność za kontynuację.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jeszcze tego nie próbowałam, ale teraz mam tyle rzeczy do sprawdzenia naraz, że zaczynam się trochę gubić. Może zrobię to po kolei, najpierw każda osobno, potem pary, potem wszystkie razem i zapiszę każdy krok. Macie rację że szczegóły mogą dużo powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobry plan. Jedna uwaga praktyczna, zrób te testy zanim przystąpisz do jakiegokolwiek oczyszczania, bo po oczyszczeniu pierwotny sygnał zniknie i nie będziesz mogła porównać. To co teraz wyczujesz, jest jeszcze niezmienione twoim działaniem i ma wartość diagnostyczną. Potem możemy porozmawiać o wyborze metody czyszczenia, bo przy tak starych i wielowarstwowych przedmiotach metoda naprawdę ma znaczenie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Energetyczka To co Energetyczka napisała o diagnozie przed oczyszczaniem jest kluczowe. Ja kiedyś pospieszałam się i wyczyściłam kamień zanim dobrze go zbadałam, i potem żałowałam, bo nie wiedziałam z czego wychodzę. Rojnik, czy te monety masz teraz razem w jednym miejscu czy rozłożone osobno?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Aldona03 Leżą razem, tak jak je znalazłam, czyli blisko siebie. Nie ruszałam ich specjalnie od kiedy przyniosłam do domu. Trochę się teraz zastanawiam czy to dobrze że leżą razem, czy może powinnam je rozdzielić przed testami.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Rojnik Nie rozdzielaj ich jeszcze. Jeśli były złożone razem, to w tym układzie jest informacja. Najpierw zbadaj je jako całość, dopiero potem osobno, tak jak rozmawialiśmy wcześniej. Kolejność ma tu znaczenie i odwracanie jej bez powodu to trochę czytanie książki od końca.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Hellan zgadzam się, ale mam pytanie, czy podejście kolejność całość, potem części, jest zawsze zasadne? Bo przy monetach z obiegu argument jest taki, że każda z nich mogła mieć własną historię zanim trafiła do zestawu. Nie każdy zestaw rytualny to monety wybrane i przygotowane od zera.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Czulu to racja, ale właśnie dlatego warto najpierw sprawdzić, czy między nimi w ogóle jest coś spinającego. Jeśli jest, to znaczy, że ktoś je połączył intencją i to połączenie jest ważniejsze niż ich wcześniejsze indywidualne życie. Jeśli nie ma, to każda jedzie na własnej historii i badasz je osobno od początku.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

A jak w praktyce sprawdzić czy jest to coś spinającego? Wahadełko nad całością? Czy raczej własne odczucia przy trzymaniu wszystkich naraz? Bo to brzmi intuicyjnie, ale nie wiem od czego zacząć i Rojnik pewnie też nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Centa wahadełko nad nimi wszystkimi razem to dobry pierwszy krok, szczególnie że Rojnik już z wahadełkiem pracuje. Możesz zapytać wprost, czy te przedmioty były złączone intencją. To prostsze pytanie niż szukanie co to była za intencja.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ma sens, zacznę od tego. Tylko jeszcze mam wątpliwość, moje wahadełko jest moje, jak mówiłam. Czy ono dobrze odczyta coś co jest tak mocno obce jak te monety? Mam na myśli, czy moje własne energie nie zaburzą odczytu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Rojnik To dobre pytanie i dobrze że je zadajesz. Wahadełko jest medium, nie filtrem, więc twoja energia przez nie przepływa, ale to nie znaczy że przekłamuje odpowiedź. Zaburzenie pojawia się raczej kiedy masz silne nastawienie do wyniku. Jak zależy ci bardzo żeby wyszło tak albo nie, to wtedy możesz nieświadomie prowadzić wahadełko. Próbuj pytać z miejsca ciekawości, nie oczekiwania.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

I właśnie dlatego warto przed każdym testem zrobić krótkie kalibrowanie, czyli kilka prostych pytań na które znasz odpowiedź, żeby sprawdzić czy wahadełko dobrze działa w danej chwili. Czasem jest się zbyt naładowaną własną energią i wahadełko to pokazuje już na etapie kalibracji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Tatarak a czy przy monetach ziemnych samo kalibrowanie wystarczy, czy raczej potrzeba jakieś neutralizacji przed sesją? Bo mi się wydaje że takie znalezisko to nie to samo co pytanie o codzienne sprawy. Myślałam o tym czy np. krótka praca z runą ochronną przed sesja nie bylaby rozsadna.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Julisia80 intencja ochronna przed sesją to dobry pomysł niezależnie od metody. Czy to runa, czy po prostu świadome ugruntowanie się przed siadaniem do pracy. Przy ziemnych znaleziskach jest sens zadbać o siebie zanim zaczniesz szukać odpowiedzi, żeby nie otwierać się bez zabezpieczenia na coś czego nie znasz.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Moja babcia zawsze mówiła żeby przy nieznanych rzeczach z ziemi mieć przy sobie coś swojego, coś z domu, i trzymać to w drugiej ręce. Może to brzmi prosto, ale chodzi o to żeby mieć zakotwiczenie w tym co znasz. Nie wiem czy to ezoteryczna metoda, ale rozumiem to intuicyjnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Wandzia to nie tylko babcina mądrość, to naprawde działa. Ja zawsze mam przy sobie kamień do którego jestem przyzwyczajona jak badamu cos nowego. Daje mi to jakis punkt odniesienia, takie wyczucie siebie, i latwiej jest mi odróznić co jest moje a co pochodzi z obcego przedmiotu.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To mi bardzo pomogło, bo właśnie nie wiedziałam jak nie zgubić siebie przy tym badaniu. Wezmę wahadełko w jedną rękę, w drugą swój ulubiony kamień. I zanotuję wszystko co poczuję, bez oceniania. Chyba mam już plan na ten wieczór.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: