Chciałem dorzucić trochę więcej szczegółów na temat tego, jak wyglądają nasze interpretacje numerologiczne. Piszę „nasze”, bo często przygotowujemy je razem z moją ukochaną.
Zacznę od fundamentalnej rzeczy: zawsze interpretujemy człowieka, a nie suche dane.
Opieramy się na systemie Gladys Lobos, który służy przede wszystkim do analizy osobowosci wynikającej z daty urodzenia, imion, nazwisk i podpisów. Imiona i nazwiska są o tyle ważne, że w ciągu życia mogą się zmieniać, chrzest, bierzmowanie, małżeństwo i tak dalej. Z samogłosek (nie licząc litery Y) odczytujemy wibracje wewnętrzne, czyli to jak dana energia wpływa na nasz rdzeń wyznaczony przez datę urodzenia. Mogą tam być ukryte informacje o naszych tendencjach, na przykład depresyjnych albo apodyktycznych. Ze spółgłosek (plus Y) odczytujemy wibrację zewnętrzną, czyli to jak postrzegają nas inni. Czasem może to mocno różnić się od tego, jak sami siebie widzimy, co prowadzi do konfliktu wewnętrznego, np. pragnę być liderem, a ludzie w ogóle mnie tak nie odbierają i żadne udowadnianie niczego tu nie zmienia. Równie istotna jest informacja o celu życiowym, który wynika z sumy wibracji zewnętrznej i wewnętrznej. Mówi nam, do czego dąży dusza i co stawia sobie jako absolutny priorytet. Może tam tkwić odpowiedź na pytanie, dlaczego mimo wszelkich predyspozycji do sukcesu zawodowego, zobowiązania rodzinne skutecznie nam go sabotują.
System G. Lobos poszerzyliśmy o gałęzie numerologii, które dokładniej umieszczają wyzwania w czasie, co nam będzie sprzyjać i pod jakim kątem będzie realizowało się nasze życie. Nie jest to przepowiadanie przyszłości ani przeszłości w dosłownym sensie, ale potrafi dużo powiedzieć o tym, co człowieka do tej pory spotkało i dokąd prowadzi go dusza. Odczytujemy to z tzw. Diamentu Życia.
Rozbudowaliśmy nasze interpretacje także o numerologię kabalistyczną. Pozwala ona z daty urodzenia odczytać jakie relacje mieliśmy z rodzicami, jakiego związku podświadomie szukamy, co jest naszą życiową lekcją (karmą) i jaki jest nasz główny talent.
Ktoś, kto czytał już kilka ksiażek o numerologii, może mieć wrażenie, że to sztuka prawie nie do opanowania. I tu, moim zdaniem, niezbędna okazuje się umiejętność czytania pozazmysłowego. My to nazywamy pracą z Wyższą Jaźnią interpretowanej osoby, czyli pracą na poziomie nadświadomości. O tym jak to działa w harmonizacji portretu numerologicznego napiszę osobno 🙂
Podsumowując, numerologia może naprawdę dużo powiedzieć o osobowości człowieka i o tym, co kryje się w jego podświadomości. Sceptycy zobaczą w tym narzędzie do manipulacji i rozumiem to podejście, bo tak też może być używane. Mnie jednak w pewnym momencie życia wyjaśniło w ciągu dwóch godzin powód większości moich problemów i konfliktów, które uniemożliwiały mi zbudowanie związku jakiego pragnąłem i rozwijanie tego, co mnie pasjonowało. Pół roku terapii u psychologa nie dało mi nawet namiastki takich odpowiedzi. Kilka problemów zostało zdefiniowanych, ale żaden nie został rozwiązany, a z czasem pojawiały się kolejne. U numerologa znalazłem i odpowiedzi i pierwszy etap uzdrawiania negatywnych tendencji u samych korzeni, nie oswajanie się z ich skutkami, ale realna zmiana. Do dziś zadziwia mnie jak jedno, pozornie proste narzędzie, może tak bardzo wpłynąć na całe życie. To właśnie motywuje mnie do prowadzenia konsultacji, chcę żeby jak najwięcej osób zobaczyło, że ma realną szansę zmienić swoje zycie tak jak tego pragnie, bez lat kosztownej terapii. Dzięki harmonizacji portretu przestałem dawać się manipulować czy wykorzystywać 🙂 Nie twierdzę, że psycholodzy są niepotrzebni, po prostu życzę im, żeby szukali rozwiązań również poza czysto rozumową stroną. Tych, którzy to robią, szczerze podziwiam 🙂
serio, bez obraźliwości, ale może lepiej udac sie do psychologa niz wierzyc w cyferki 🙂
co ma wahadełko do tematu wątku? 🙂
