Hej, chciałem poprosić o analizę mojego przypadku i ewentualną radę, co mogę zmienić żeby moje życie trochę się poprawiło. Niedługo czeka mnie bierzmowanie i myślę że to dobry moment żeby coś w tej sprawie zrobić.
Problem jest taki, że gdzieś po drodze zgubiłem dawną otwartość i pewność siebie, mam teraz spore trudnosci w relacjach z kobietami i generalnie wiele rzeczy mi nie wychodzi tak jak kiedys.
Próbowałem sam sobie przeanalizować wibracje i szczyty, ale obiektywna ocena własnej sytuacji to ciężka sprawa i pewnie nie wszystko właściwie interpretuję, stąd ta prośba.
Data urodzenia: 10.12.1987
Imię pierwsze: L-1, E-1, S-1, Ł-1, A-1, W-1
Imię drugie: T-1, O-1, M-1, A-1, S-1, Z-1
Nazwisko: K-1, D-1, S-1, E-1, K-1
no to mam kilka refleksji odnośnie tego co tu widzę...
ta interpretacja brzmi całkiem sensownie na poziomie numerologicznym, układ 9-9-9 w wibracjach imiennych faktycznie bywa opisywany jako taki „dawca bez granic” i jeśli ktoś ma do tego jeszcze brak siódemki w zawartości liter, to ten czarny szczyt dwójki może rzeczywiście dawać w kość. nie ma co ukrywać, to niezbyt komfortowe zestawienie.
co do Saturna, no tak, jeśli gość jest rocznik 1987 to mniej wiecej teraz albo niedługo potem wchodzi w powrót Saturna (około 29-30 rok życia), więc to sie zgadza z tym co zostało napisane w odpowiedzi. ten okres potrafi być naprawdę przytłaczający, szczegolnie dla kogoś kto i tak ma w natalu jakies trudniejsze układy.
hmm, nie jestem przekonany czy bierzmowanie jako „moment zmiany” ma tu jakiś realny wpływ z punktu widzenia numerologii, ale to juz kwestia światopoglądowa i nie bede tego komentował szerzej
generalnie jeśli ktoś to czyta i też ma podobne pytania o swoje szczyty i wibracje, to myslę że warto opisać sprawę tutaj w wątku, bo takie publiczne analizy dają czasem więcej niż człowiek by się spodziewał
