Siedziałem ostatnio nad pewnym wzorem i wpadłem na cos, co daje mi do myślenia. Mamy wyrazenie matematyczne powiedzmy coś w stylu ((3+5)*(2-1)), i zacząłem się zastanawiać czy sama liczba warsttw zagnieżdżenia nawiasow coś mówi numerologicznie. Jeden nawias to jedno zamknięcie energii, dwa nawiasy to podwojna bariera trzy to już cos zupełnie innego. Czy ktoś próbował liczyć głębkość zagnieżdżenia i sprowadzać to do liczby mistycznej? Bo mi wyszło że wyrazenia z nieparzystą liczba wartsw daja wyniki ktore redukują się do liczb aktywnych, a parzyste do pasywnych. Ciekawe, czy macie podobne obserwacje
To bardzo nieoczywisty kąt, ale mam podobne notatki z zupełnie innej strony. Pracowałam nad zestawieniami dat i zauważyłam, że kiedy ukladam je w nawiasach do kolejnych operacji, struktura zapisu wpływa na to, które cyfry stają się dominujace po redukcji. Tylko mam pytanie do Ciebie Damianku, bo to ważne: czy patrzyssz na liczbę nawiasow jako taką, czy na stosunek nawiasów otwierających do domkniętych warstw? Bo to może dawać rozne wyniki :).
Wtrace sie na chwilę, ale jestem troche zagubiony to znaczy, że jak ktoś pisze rownanie matematyzcne i otwiera trzy nawiasy w srodku siebie to kazda warstwa ma jakieś inne znaczenie? Nigdy o tym nie myślałem. A co jesli ktoś zapisuje to samo działanie z różną licbą nawiasuw, ale wyynik wychodzi ten sam? Czy energia wyrażenia tez jest ta sama?
Słuchajcie, to mnie trochę ciągnie w strone pytania, które ktoś wrzucił jako dodatkowy kontekst tego tematu, a mianowicie Wenus w Strzelcu i kwestia wiązania się. Bo w numerologii 9 to liczba Strzelca, a Wenus w 9 to właśnie ta wibryacja niechęci do zamykania się, do domykania nawiasów. Dosłownie. Strzelec to energia otwartego wyrażenia bez domknięcia. Czy ktoś mi powie, że to przypadek??
O rany, właśnie o to chciałam zapytać bo mam Wenus w Strzelcu i od lat mam problem z tym, zeby się w kimś zaangazowac na powaznie. Nie wiedziałam że nuemrologia może to potwierdzać od innej strony. :> Jak mam swoje imię i date urodzenia i policzę to jako wyrażenie z nawiasami to tez to wyjdzie? Przepraszam że pytam tak dosłownie, ale chcę zrozumieć.
Mam to zapisane trochę inaczej. Ja grupuję nawiasami według cykli życiowych, czyli pierwsze litery do pierwszej zmiany życiowej, kolejne do drugiej i tak dalej. I faktycznie, kiedy warstwa zewnętrzna, ten najszerszy nawias, daje liczbe mistrzowską, to zazwyczaj chodzi o kogoś z silnym przeznaczeniem. Ale mam pytanie do Damiana, bo nie mogę sobie odpowiedzieć sama: co się dzieje, jeśli zapis jest poprawny matematycznie, ale nawiasy są redundantne, czyli nic nie zmieniają kolejności działań? Czy wtedy warstwy numerologicznie są puste?
Czytm to i próbuję nadazyc, bo jestem zielona w numerologii. ale czy to nie jest tak, że każdy nawias to jak krąg ochronny w rytuale? Takie zamknięcie przestrzeni? Bo kiedy w magii zamykamy krąg też tworzymy warstwę, i im więcej warstw, tym mocniejsza ochrona albo intencja. 🙂 O matko, nie wiem, czy dobrze kojarze ale jakos mi to polaczylo.
Mam wlasnie taką sytuację że probuje zrozumieć swoją ścieżkę życia i data urodzenia po redukcji wychodzi mi 11, ale w zależności od tego, jak grupuje działania, wychodzi albo 11 albo 2. czy to znaczy, że mam dwie równoległe wibracje? bo od jakiegoś czasu czuję, że żyję jakby dwoma troami i nie umiem zdecydowac, w którą strone iść. 😀
No nie wiem, słyszę to wszystko i mam naiwne pytanie żeby upewnic sie czy dobrze rozumiem: czy ma znaczenie, jakie działanie jest w środku nawiasu? Znaczy się czy dodawanie to inaczej niż mnożenie pod wzgldem numerologicznym? Albo czy minus to blokada a plus to przeplyw?
Wracam do Weuns w Strzelcu bo mysle, że to jest bzepośrednio związane z tym, co Dammianek mówi. Strzelec nie lubi zamkniętych nawiasów, to jest ta planeta, która chce wyrażenia bez domknięcia. może właśnie dlatego osoby z Wenus w Strzelcu numerologicznie maja w swoich wyrazach tendencje do otwartych struktur, że tak powiem. Kachna.ka, jaka jest Twoja liczba imienia?
Dla mnie zewnętrzny nawias to zawsze wypadkowa, cos w rodzaju liczby przeznaczenia w zwykłej numerologii. Wewnętrzne to etapy alob aspekty, a ten zewnętrzny to to, co widac z zewnątrz albo co się ostateczniematerializuje. Ale Damianek, powiedz mi jedno: czy u ciebie kolejnosc zamykania nawiasów ma znaczenie? Bo matematycznie zamykasz od środka, ale energetycznie nie wiem czy to powinno działać tak samo :(.
Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale czy mozecie mi powiedzieć czym różni sie nawias zewnętrzny od wewnetrznego w praktyce obliczeniowej? Znaczy, wiem że matematyczznie liczymy od srodka, ale jak to się przekłada na te warstwy energii? Czy zewnętrzny nawias liczycie na koncu tak jak w matematyce, i to jest ta \"finalna\" interpretacja?
Wracając do Wenus w Strzelcu i do Kachna.ka: masz 3 z imienia i 7 z daty, tak? Bo jeśli zapiszesz to jako działanie z nawiasami, to zależy od tego które traktujesz jako warstwe zewnętrzną. Jesli 7 na zewnatrz to przeznaczenie mówi o introspektywnym szukaniu, a 3 w środku to twoja żywa energia społeczna uwięziona w tej warstwie. I to jest twój opis relacji co do joty.
Słuchajcie, bo chcę się upewnić że dobrze łapię ten watek z Wenus czy to znaczy, że osoby urodzone z określonymi wibracyjnymi liczbami automatycznie mają trudnosc w relacjach, czy to jest bardziej skłonność, ktora mogą przepracowac? Bo jak czytam Kachna.ka i Antaresa59 to wydaje mi się, że numerologia pokazuje raczej wzorzec do zrozumienia, nie wyrok. Ale nie wiem czy to moje zyczeniowe myślenie.
Śledzę ten wątek od dłuższego czasu i chcę powiedzieć że mialam podobne doświadczenie tylko nie z nawiasami, ale z czytaniem kart. Byłam w momencie, gdzie karta wewnętrzna rozkładu i karta zewnętrzna były ze sobą w sprzecznosci i dopiero rozumienie, że to opisuje napięcie wewnętrzne, a nie przepowiednię, pomoglo mi cokolwiek z tym zrobić. Czy te warstwy nawiasów dają jakiś wskazówkę jak tę sprzeczność rozwiazac, czy tylko ją nazywają?
Przeczytalem ten wątek i mam pytanie ktore mozze brzmiec naiwnie ale mnie naprawde zastanawia. no nie jak weryfikujecie, że ta metoda dziala? Znaczy czy ktos porównywał swoje obliczenia nawiasowe z rzecczywistymi wydarzeniami zyciowymi i to sie zgadzało? Bo rozumiem że to jest sysstem interpretacyjny ale skad wiecie że akurat ta interpretacja jest trafna a nie inna? 😛
Ojej, właśnie to powiedziała Heliosa i to jest ważne. Nazywa się to konfirmacja wsteczna i jst podstawowym problemem wszystkich systemów interpretacyjnych, od tarota przez numerologie aż po astrologię. Nie mówię, że ten system jest bezwartościowy, ale zebym mógł go traktować poważniej, musiałbym zobaczyć choc jeden przykład gdzie ktoś policzył nawiasy dla nieznanej osoby bez uprzedniej wiedzy o jej życiu i trafił. Czy ktoś tu coś takiego robił?
Ojej, mogę sie wtrącć z powrotem do wątku nawiasów bo ciągle mam to swoje pytanie w glowie. jeśli mam 11 albo 2 w zależności od grupowania to ktory wynik jest \"prawdziwszy\"? Czy to zależy od tego, jak zapiszę wyrazenie, i wtedy sama decyduje, które imię lub dtaa jest \"zewnętrzne\" i to jest jaakś swiadoma praca? Czy jest jakas zasada która mowi jak powinnam to grupowac zeby było poprawnie?
Czytam to co napisał Damianek i nie mogę przestac myslec o tej warstwie zewnętrznej i wewnętrznej w konteskcie mojego Wenus w Strzelcu jakby wlasnie ta 3 to jest to jak chcce sie wyrażać na zewnatrz, a 7 to jest to, czego naprawdę szukam w środku. I te dwie rzeczy rzeczywiście są u mnie w konflikcie bo na zewnątrz jestem rozmowna i kontaktowa, a w środku potrzebuję bardoz dużo przestrzeni i samotności. czy to w ogóle da się pogodzić w jednym wyrażeniu?
Hmm dobra, to rozumiem, ale mam następne pytanie, które mi właściwie nie daje spokoju od kilku postow. Jesli ja mam 11 we wewnętrznej warstwie, a 2 na zewnetrznej to jest to odwrotna sytuacja niż u Kachna.ka, prawda? bo liczba mistrzowska jest u mnie w srodku, a na zewnnątrz pokazuję tylko zredukowaną wersje siebie. Czy Heliosa, albo ktokolwiek, miał kiedyś w swoich obserwacjach przypadek gdzie zewnetrzna warstwa redukuje mistrzowską do zwykłej dwojki i co to wtedy ozanczało dla tej osoby? 😀
No nie wiem, heliosa, to brzmi tak znajomo, że mi ciarki przeszły przez ręce. Doslownie to samo słyszę od znajomych że jestem spokojna i łagodna a potem cos się dzieje i mówią \"nie wiedzialam że tak to przezywasz\". To jest trochę niesamowite że liczby to opisuja. chociaż rozumiem sceptycyzm Kartomanta, też o tym mysle.
Mżoe się wtrace z boku ale jak zerkam na tę rozmowe o 11 i 2 to mi się w głowie pojawia pytanie chyba podstawowe. Jak w ogóle wychodzi, że to samo działanie daje raz 11 a raz 2? Czy to nie jest blad w obliczeniu, tyklo że inne grupowanie nawiasow zmienia kolejność redukowania cyfr? Próbuję to sobie wyobrazić i nie wychodzi mi, żeby to samo wyrażenie moglo dawac dwa rozne wyniki no chyba że właśnie przze te nawiasy ale wtedy to już jest inne wyrazenie nie?
To jest trroche jak rozne drogi na tę samą górę? Pytam bo staram się to zrozumiec, ale jak Damianek mowi że nie ma jednej prawdy, to zastanawiam sie czy to nie sprawia, że mozna dopasowac wynik do czegokolwiek. Bo skoro mam kilka możliwych grupowan i kilka wynikow to zawsze znajde coś co pasuje do mojej sytuacji, nie? Nie mówiię że to zle, ale chce rozumieć jak wy to rozwiazujecie w praktyce. 😀
Przegladam tę wymiane Kartomanta i Damiana i mam wrażenie, że oni mówią o tym samym z dwóch różnych stron. W tarotu mam identyczny problem kiedy klient pyta \"ale czy ta karta oznacza dobrze czy źle\" i nie ma jednej odpowiedzi bez kontekstu. Czy to nie jest po prostu cecha wszystkich systemow symbolicznych, że interpretacja jest nieodłączna od interpretatora? Mnie bardziej ciekawi to, co Damianek powiedzial o grupowaniu kontekstowym czy ktoś ma przykład gdzie takie samo wyrazenie dalo radykalnie inne odpowiedzi w zależności od kontekstu pytania?
Heliosa, ale poczekaj, bo to troche zmieniia perspektywę na całą metode. Jeśli możesz \"konstruować\" wyyrażenie po to zeby pokazać napięcie, to znaczy że ty jako numerolog wybierasz opowiesc, którą chcesz powiedzieć nie? To jest interesujące, ale też trochę niepokojące, bo wychodzi na to że ta sama osoba może dostać dwie różne narracje od dwóch różnych numerologów w zaleznosci od tego, jakie grupowanie wybierze każdy z nich :>.
Wtrącę się na chwilę, bo długo czytałam, ale chcę odnieść się do tego co Miodunka właśnie powiedziała, bo to jest dokładnie punkt, gdzie numerologia jako system interpretacyjny różni się od bardziej sformalizowanych tradycji. W kabale, z której zresztą pochodzi dużo z tego co nazywamy numerologią, przypisanie liczb do liter jest ściśle określone i nie podlega indywidualnej decyzji interpretatora. Pytanie do Damiana: czy ten system nawiasowy ma jakieś kotwiczenie w konkretnej tradycji, czy to jest metoda autorska?
Wisia88 poruszyla dokładnie to, co mi siedzialo z tyłu glowy przez całą tę rozmowę. damianek doceniam szczerosc w tym co napisałeś, ale chce dopytać o to \"dziala w praktyce\". Czy to znaczy, że masz przypadki gdzie przewidziałeś coś konkretnego i to sie sprawdzilo zanim to sie wydarzylo? Bo to byłoby inne stwierdzenie niż \"rozpoznaje wzorzec po fakcie\". Naprawdę pytam nie czepiając się 😀
