Zastanawiam się nad czymś, co chyba rzadko poruszane w kontekście numerologii. Mam na myśli regułę 3-2-1 przy kopiach zapasowych danych - trzy kopie, dwa nosniki, jedna poza siedzibą. I nagle mnie uderzyło: trójka. Trójka to przecież liczba ochrony, trójca, trójkąt ochronny. Czy ktoś w ogóle myślał o tym że ta zasada mogła nie powstać tylko z powodów technicznych? Moja liczba drogi życiowej to 3 i od kiedy zaczęłam trzymać dokładnie 3 kopie ważnych dokumentów, przestałam tracić dane. Przypadek?
Trójka w numerologii to rzeczywiście jedna z najstarszych liczb uznawanych za ochronną i twórczą. Mam w notatkach sporo przypadków, gdzie ludzie nieświadomie stosują numerologiczne zasady w codziennym życiu i to przynosi efekty. Ale mam pytanie do Ciebie - mówisz, że przestałaś tracić dane. Czy to była nagła zmiana, od razu po przejściu na trzy kopie, czy stopniowo :)?
Mnie bardziej ciekawi ten kontekst astrologiczny. Bo jeśli mówimy o trójce i ochronie, to nie możemy pominąć Wenus. A Wenus jest teraz w Wodniku i zastanawiam się, czy to ma wpływ na to, jak ta energia trójki działa w cyfrowym wymiarze. Wodnik rządzi technologią. Może to dlatego temat backupów w ogóle pojawia się teraz w takim ezoterycznym kontekście?
No dobra ale czy ktoś to w ogóle sprawdził praktycznie? Tzn. zrobił backup w konkretnym układzie planetarnym i coś z tego wyszło? Bo czytam i czytam takie tematy i ciągle teoria, a ja chcę wiedzieć czy to działa czy nie.
Trójka to naprawdę wyjątkowa liczba jeśli chodzi o ochronę. W tradycji hermetycznej trójkąt skierowany wierzchołkiem ku górze to symbol ognia i aktywnej ochrony. Ale mam wrażenie, że tutaj ważniejsze jest pytanie o intencję. Czy robiąc te trzy kopie, robisz to mechanicznie, czy wkładasz w to świadomą intencję ochrony? To robi ogromną różnicę.
Słuchajcie, ja to odbiorę trochę inaczej. Kilka razy miałam sytuacje, gdy traciłam ważne pliki i za każdym razem czułam takie dziwne narastające napięcie zanim to się stało. Jakby coś w otoczeniu energetycznym się zmieniało. Czy nie jest tak, że dane też mają swoją energię i trzy kopie to trzy poziomy ochrony astralnej, a nie tylko fizycznej?
Wracając do trójki - sprawdziłam w swoich analizach kilka przypadków osób z licbzą drogi życiowej 3 i ciekawa rzecz: te osoby zdecydowanie częściej intuicyjnie stosują zasady trójkowe w organizacji życia codziennego, nie tylko przy danych. Trójka ubrań awaryjnych, trójka zapisanych kontaktów zaufanych. To nieprzypadkowe. Judytko, znasz swoją liczbę wyrażenia? Ciekawe byłoby zestawienie.
Trójka jako liczba ochrony ma głębsze korzenie niż sama numerologia. W magii rytualnej trzy to zamknięcie kręgu - wypowiedziane trzy razy to zapieczętowane. Dlatego dawne zaklęcia ochronne zawsze powtarzano trójkami. Jeśli patrzeć na backup przez tę soczewkę - trzy kopie to trzykrotne wypowiedzenie zamiaru zachowania. nie zdziwiłabym się, gdyby ta zasada techniczna instynktownie naśladowała starszą wiedzę.
Hej, trochę z innej beczki ale mam pytanie. Czy ta energia trójki działa tylko przy danych cyfrowych, czy też np. przy ważnych dokumentach papierowych? Bo mam pewne dokumenty, o których bardzo mi zależy i zastanawiam się, czy powinienem trzymać trzy kopie też fizycznie.
A mi chodzi po głowie, że skoro Wenus jest teraz w Wodniku, to może to nie jest dobry czas na robienie nowych backupów? Czytałam gdzieś, że Wenus w Wodniku bywa nieprzewidywalna w tym, co chroni, a co odpuszcza. Czy ktoś wie, kiedy Wenus przejdzie dalej i czy lepiej poczekać?
Chcę wrócić do kwestii intencji, bo Gabka poruszyła coś ważnego. Afirmacja przy backupie - brzmi nieortodoksyjnie, ale ma sens. Jeśli trójka to liczba twórcza i ochronna, to można by ułożyć krótką afirmację wypowiadaną trzykrotnie podczas wykonywania kopii. Coś prostego, że dane są bezpieczne, chronione i dostępne gdy potrzeba. Czy ktoś coś takiego próbował, albo słyszał o podobnej praktyce?
Sama jeszcze tego nie próbowałam przy backupie konkretnie, ale analogia do afirmacji przy ważnych decyzjach jest dla mnie oczywista. Trzy oddechy, trzy powtórzenia zamiaru, potem działanie. Zastanawia mnie jedno - czy afirmacja powinna być mówiona na głos czy wystarczy myślenie? Bo przy backupie w biurze trochę dziwnie wygląda mówienie do komputera 🙂
Dobra ale wróćmy na chwilę do tego co mówiła Onyksowa o Wenus w Wodniku i technologii. Skoro Wodnik rządzi technologią, to czy to znaczy, że Wenus w Wodniku to generalnie dobry czas na wszystko co cyfrowe? albo odwrotnie - może to jest czas, gdy dane są bardziej podatne na utratę? Bo mam wrażenie, że każdy tu to inaczej interpretuje.
Wracając do trójki jako liczby w kontekście ochrony danych - chcę dorzucić jeszcze jeden aspekt, bo mi tu czegoś brakuje w tej dyskusji. Czy rozmawiamy o samej liczbie backupów, czy też o nośnikach, na których te kopie są przechowywane? Bo jeśli masz trzy kopie na jednym nośniku, albo w jednej lokalizacji, numerologicznie masz trójkę, ale energetycznie to nadal jeden punkt. Trójka musi być trójkątem - trzy wierzchołki, trzy kierunki.
To co Leonek mówi o tej fizycznej formie chmury bardzo mnie uderzyło. Bo ja zawsze miałam dziwne odczucie przy zapisywaniu czegoś do chmury - jakby to szło gdzieś daleko i traciło połączenie ze mną. A przy dysku zewnętrznym,który leży na moim biurku, czuję że dane są "moje". Czy ktoś jeszcze ma takie odczucia?
Ja mam podobnie, Sliwka. Dysk zewnętrzny trzymam zawsze w tym samym miejscu, na półce przy biurku, i jakoś intuicyjnie go traktuję jak... nie wiem, jak strażnika? nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale może właśnie dlatego, że jest blisko i fizyczny, lepiej go czuję energetycznie.
Hej, mam głupie pytanie może ale wracam do tego co pisała Modrzewka o trójkącie. Jeśli chodzi o dokumenty papierowe, to trzy kopie w trzech miejscach to jak trzy wierzchołki, tak? ale jak te miejsca dobierać? Tzn. czy to ma być geograficznie rozłożone, czy ważniejszy jest rodzaj miejsca - dom, biuro, bank?
Czytam te posty i zastanawia mnie jedna rzecz, którą chyba pominęłyśmy. Mówimy dużo o tym, gdzie trzymać te trzy kopie i jak je robić, ale co z tym, co Eugenka i Gabka mówiły o intencji. Czy intencja przy każdej kopii powinna być taka sama, czy każda kopia ma mieć inną, dopasowaną do miejsca?
Judytko, to naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. Intuicyjnie powiedziałabym, że rdzeń intencji - ochrona, zachowanie, bezpieczeństwo - powinien być ten sam. Ale forma, w jakiej go wyrażasz, mogłaby być dopasowana do miejsca. Przy dysku domowym coś osobistego, przy chmurze coś bardziej ogólnego. Ale to moje czucie, nie reguła.
Słuchajcie, jestem sceptyczna w kwestii całej tej numerologii, ale ta rozmowa mnie wciągnęła. Mam pytanie, może trochę z zewnątrz: czy ktoś z was kiedykolwiek miał tak, że zrobił backup z pełną intencją i rytuałem, a i tak coś się stało z danymi? Eee, pytam szczerze, bo chcę wiedzieć jak interpretujecie takie przypadki :).
No dobra, ale to jest trochę wygodna interpretacja, nie? Jak backup działa - trójka chroni. Jak nie działa - rok dziewiątki albo błędna intencja. Skąd wiadomo z góry, który wariant obowiązuje? Pytam serio, nie złosliwie.
Hej, a ja chciałam wrócić do pytania Judytki o intencje przy każdej z trzech kopii. bo Eugenka odpowiedziała ogólnie, ale ciekawi mnie praktyka. Czy ktoś z was naprawdę robi coś konkretnego przy każdym backupie, czy to raczej teoria?
Eee, czytam tę rozmowę o intencji i chcę dodać coś od strony astrologicznej, bo to wraca do wątku o Wenus w Wodniku. Wenus rządzi tym, co cenimy i chcemy zachować. Wodnik wnosi do tego zdystansowanie, kolektywność, brak przywiązania. Czy to nie jest paradoks? Robisz backup, żeby zachować, ale Wenus w Wodniku mówi: nie przywiązuj się zbytnio.
Czy to znaczy, że backup robiony ze strachu jest mniej skuteczny? Bo przyznam, że u mnie główna motywacja to panika po tym, jak raz straciłam rok pracy. Chyba nie jest to zbyt wodnikowa energia.
A co z numerem trzy konkretnie? Bo cała ta rozmowa trochę odpłynęła od tytułu. Trzy kopie - tak czy nie? I czy to ma być dosłownie trzy, czy może cztery też jest ok?
Wchodzę w ten wątek z trochę innej strony. Czy ktoś próbował wyczuć energię swoich danych, nie nośnika, ale samych plików? Bo ja ostatnio robiłam skan bioenergiczny i pomyślałam, że dane to też forma energii informacyjnej. Ciekawi mnie, czy ktoś miał podobne przemyślenia albo doświadczenia.
Lelum zadał pytanie, które ja też miałam w głowie - czy cztery kopie coś psuje. Cieszę się, że Unakitka odpowiedziała o tej różnicy między trójką a czwórką, bo nie przyszłoby mi do głowy patrzeć na to przez pryzmat charakteru liczby, a nie tylko jej ilosci. chyba za bardzo myślałam o tym technicznie.
