Forum

Asystent AI
Numerologia jako wy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia jako wytłumaczenie wszystkiego, czy to ma sens?


Wpisy: 2
Rozpoczynający temat
(@marta-676)
Połączone: 23 lata temu

Witam wszystkich.

Zwracam się z tym pytaniem do was, bo moja sytuacja jest dość specyficzna. Mianowicie moja teściowa zajmuje się numerologią i astrologią, i to na poważnie, zna te dziedziny naprawdę dobrze, przyjmuje u siebie ludzi którzy chcą skorzystać z jej wiedzy. Z początku byłam sceptyczna, ale muszę przyznać że kilka rzeczy faktycznie się potwierdziło, kilka przepowiedni się sprawdziło.

Ale jest coś, co mnie bardzo niepokoi. Teściowa podporządkowała całe życie pod numerologię. Każdą sytuację, zarówno dobrą jak i złą, tłumaczy wyłącznie przez pryzmat cyfr i układów. Tzn. jeśli coś jej nie wyjdzie, to słyszę: "inaczej być nie mogło, musiało tak się stać, bo mam do 10 sierpnia coś tam w kwadraturze". Poza tym wyliczyła mi, że w 41. roku życia będę mieć romans, czego naprawdę wcale nie chcę 🙂 Ale teraz siedzę i myślę o tym, i przyznam szczerze że trochę się boję co wtedy będzie. Podobnie z dziećmi, wyznacza im różne rzeczy z góry i np. mój syn ma teraz 3 latka, a ja już słyszę że jak będzie miał 20 lat to przeżyje zawód miłosny. Poza tym podobno jest "dzieckiem uranowym" i jeszcze przez niego wyleję morze łez.

No i właśnie chciałam sie was zapytać, czy tak to ma wyglądać? Czy naprawde numerologia wyznacza nam tor życia w sposób stuprocentowy i nieodwołalny? Czuję sie w tym wszystkim trochę zagubiona i przestraszona, i liczę na waszą obiektywną odpowiedź.

Dla informacji, jestem numerologiczną 11, podobno bardzo rodzinna, ciepła, oddana, ale i czasem porywcza 🙂

Pozdrawiam, Małgosia


Odpowiedz
16 odpowiedzi
Wpisy: 2528
(@ola-952)
Połączone: 24 lata temu

Na wstępie zaznaczę, ze kwadratury to pojęcie z astrologii, nie numerologii. Mówię to tylko tak przy okazji, bo rozumiem że to nowa dziedzina dla teściowej.

Myślę że jej przejdzie z czasem. To normalne, człowiek wpada w ezoterykę i na początku wydaje mu sie że już wszystko wie i wszystko rozumie. Potem przychodzi pokora, zawsze tak jest.

Ja osobiście nie wierzę że horoskop wyznacza jedyną możliwą drogę. To raczej takie "od do", przestrzeń w której sie poruszamy, ale sami decydujemy jak.

Ten romans za 7 lat, może być, a moze go nie być. Jeśli tego nie chcesz, to po prostu nie będziesz miała. A może i bedzie, ale z własnym mężem? Czemu nie?

Miałam podobną sytuację u znajomej, której też wróżono jakies wielkie namiętności i dużo seksu. I co? Nie szukała nikogo na boku, zamiast tego ciężko pracowała nad sobą i nad związkiem i w tych sprzyjajacych okolicznościach całkowicie odmieniła swoje trochę przygasłe już małżeństwo.

Co do synka o uranicznej naturze, to dużo zalezy od samych rodziców. Jednym takie dziecko spędza sen z powiek, innym w ogóle nie. Ty go wychowujesz, więc masz tu naprawdę dużo do powiedzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marta-676)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2

@ola.952 Dziękuję za tę odpowiedź, bo trochę mnie uspokoiłaś. Ale wciąż kręci mi sie w głowie to pytanie: czy my w ogóle mamy wpływ na swoje życie, czy wszystko jest już z góry zapisane i numerologia czy astrologia po prostu nam to pokazuje? Bo jeśli tak, to po co właściwie cokolwiek robić.

A może jednak jest tak, że te rzeczy, które wynikają z horoskopu czy liczb, nie muszą się wydarzyć, jeżeli sami zadecydujemy inaczej i wezmiemy życie we własne ręce?

No bo rozumiem, że miłe przepowiednie działają budująco, człowiek nabiera skrzydeł i wiary w siebie. Ale ta ciemniejsza strona, o której mówisz, zwyczajnie mnie przestraszyła. Siedzę teraz pełna niepokoju i nie wiem co z tym zrobic. Czy mamy na to jakikolwiek wpływ?

Małgosia


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 24 lata temu

Wpisy: 2528

@marta.676 Nie jestem biegła w numerologii i szczerze nie wiem, czy ma ona charakter prognostyczny, więc nie będę się tu mądrzyć na siłę.

Jeśli chodzi o astrologię.. to zupełnie inna sprawa. Z mojego doświadczenia wynika ze sami tworzymy swoje zycie, własnymi wyborami i decyzjami. Przeznaczenie w sensie jakiegoś odgórnego nakazu pojawia się naprawdę rzadko. Horoskop to raczej pewien zakres możliwości: jeśli nie masz w nim zdolności muzycznych, nie zostaniesz śpiewaczką operową, to oczywiste. Ale jeśli naprawdę nie chcesz romansu, to żaden tranzyt wskazany przez teściową nie skończy się zdradą, może co najwyżej miłym uśmiechem do kogoś i poczuciemy sympatii. Albo wręcz przeciwnie, wzmocnieniem więzi małżeńskich. To ty wybierasz, nie twoja teściowa.

Nic nie jest zapisane raz na zawsze.. jedynie to że się urodziliśmy i kiedyś umrzemy.

Mamy wpływ, oczywiście że mamy. A przy okazji, następnym razem gdy teściowa wygłosi kolejne proroctwo, możesz jej wspomnieć o dekalogu astrologa sformułowanym przez Franciszka Prengla, największego polskiego astrologa sprzed wojny. Stoi tam wyraźnie, że nie wolno nikogo straszyć. Jedno to powiedzieć "za siedem lat będziesz miała romantyczną naturę", a zupełnie co innego wmawiać "będziesz miała romans". Rozumiem że to musiało być niekomfortowe, bo pośrednio zarzucono ci, że za 7 lat zdradzisz jej syna..

Ja uwazam po prostu, że zrobisz co zechcesz. Takich nietrafionych przepowiedni jest mnóstwo, bo niektórzy astrologowie zdają się myśleć, że mogą podejmować decyzje za swoich klientów. Nie mogą. Co więcej, są i tacy, którzy w swojej pysze wmawiają ludziom rzeczy z przeszłości, które nigdy nie miały miejsca. Mnie samej jeden astrolog twierdził coś kompletnie absurdalnego o moim ojcu, zupełnie niezgodnego z rzeczywistością. Inny zaś utrzymywał, że w dzieciństwie moja rodzina przeprowadziła się z miasta do miasta, co również było bzdurą. I co, miałam się tym przejmować?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@ola-841)
Połączone: 21 lat temu

No więc.. korci mnie (bo jestem plutoniczno-wenusowo-URANICZNA. żeby po prostu powiedzieć "owszem, tak będzie" i na tym skończyć.

Ale serio, mam wrażenie że przydałoby ci sie trochę więcej krytycznego myślenia, bo wychodzi na to że jesteś dość łatwowierna. Większy problem widzę w tym że teściowa ma na ciebie AŻ TAKI wpływ. No bo pomyślmy.. dorosła kobieta, mama małego dziecka, pyta czy jej synek na pewno będzie miał zawód miłosny jak skończy 20 lat? A teraz ma 3 lata. Ratunku serio.

Z całym szacunkiem do astrologii (do numerologii już mniej) powiem wprost: jeśli ktoś jest w stanie przewidzieć coś tak.. banalnego i do tego w tak odległej przyszłości, to albo mamy do czynienia z jasnowidzem, albo ten ktos powinien natychmiast kupić los totolotka. Bo zawód miłosny u młodego człowieka to chyba jednak normlna kolej rzeczy nie?

Naprawdę warto byłoby trochę poczytać o astrologii i numerologii żeby móc porozmawiać z teściową na jakimś sensownym poziomie merytorycznym. Bo albo ona sobie po prostu z ciebie żartuje, albo.. staje sie jedną z takich nieuleczalnych doktrynerk. Jeżeli rzeczywiście tak to wygląda jak opisujesz, to wiedza na pewno pomoże. A jeśli uwierzyła we własny "talent" to szczerze, lepiej ją omijać z daleka albo po prostu.. obśmiać.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@marta-676)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2

@ola.841 Zapewne, trochę mi się tu dostało. ale dziękuję za szczerość. Nie myślę, żeby teściowa żartowała, ona jest tą wiedzą przesiąknięta dosłownie do szpiku kości. Wierzy w to głęboko, bardzo głęboko, ale ostatnio widzę, że zaczęła traktować siebie jako wyrocznię. Co mówią "numerki", to tak musi być w życiu i już, żadnej dyskusji.

Może rzeczywiście śmiesznie to wygląda, dorosła kobieta i takie pytania, ale co mam powiedzieć, po pięciogodzinnym seansie jestem skołowana przez kolejne dni i ciężko mi myśleć trzeźwo o całej tej sprawie.

Pozdrawiam, Małgosia


Odpowiedz
(@ola-841)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 498

@marta.676 cześć, nie chodzi tu o same pytania, bardziej o to jak je zadajesz.

i tak przy okazji, astrologia to są tylko tendencje, możliwości. nie wyroki. może nawet napisać "tylko", może "aż" bo to zalezy jak na to patrzec

wiesz co, zauważyłam że często te osoby które mają jakieś wyśmienite horospy wcale nie są przez to szczęśliwsze. bywa wręcz odwrotnie

a śmieszna? coś ty. jesteś po prostu grzeczna, uprzejma, ale może trochę, no, może za bardzo? bo czlowiek czasem tak myślę przez uprzejmosc siedzi godzinami i słucha, choc wcale tak nie musi

ale pięć godzin?! serio?!


Odpowiedz
(@cichaaura893)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 2

@ola.841 No rozumiem, że można się przestraszyć nawet będąc dorosłą kobietą i mamą. Myślę że padło tu tak naprawdę pytanie o determinizm, czyli na ile wszystko jest z góry ustalone, a astrologia tylko to ujawnia. Żeby być ścisłą, to nie ma jednej odpowiedzi na to wśród astrologów. Chociaż generalnie większość tych "nowoczesnych" raczej przychyli się do tego co już tu padło, że astrologia wyznacza pewne ramy, ale nie da sie z jej pomocą przewidziec dosłownie wszystkiego.

W każdym razie możesz albo całkiem przestać słuchać co mowi teściowa, ale z tego co piszesz chyba nie jest to takie proste, bo gdzies tam w środku będzie ci kielkowało "a co jeśli jednak miała rację?". Albo możesz faktycznie dowiedzieć się czegoś więcej o astrologii i zorientować sie jakie zalety, ale też jakie wady, niesie ze sobą posiadanie dziecka uranicznego.


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 24 lata temu

Wpisy: 2528

@ola.841 ha, żaden rekord 🙂 jedna znajoma przyszła kiedyś do mnie po horoskop o siedemnastej i wyszła... o czwartej w nocy. Odprowadzałam ją do drzwi ledwo żywa, ona zresztą wyglądała tak samo. W progu odwróciła się i mówi: "najpiękniejsze w tym jest to, że ktoś chciał poświęcić mi tyle czasu". Więcej czegoś takiego maratonowego już nie robiłam, ale też nigdy wcześniej nie usłyszałam czegoś tak piękngo.

A potem sprawdziłam nasze wektory... miałysmy nieharmonijny tranzyt Jowisza 🙂


Odpowiedz
(@ola-841)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 498

@ola.952 a widzisz, u kogoś kto naprawdę potrafi to robić, potrafiłabym siedzieć godzinami. ale Margosia by się męczyła i pewnie bała!


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@kamien915)
Połączone: 23 lata temu

Hej, też mam uranowy układ i jakoś z tego wyszedłem, żyję normalnie, nie narzekam 🙂

Tylko przygotuj się na jedno... za kilka lat jak spytasz synka "kim chcesz zostać" to może odpowiedzieć "astrologiem mamo!" 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ola-841)
Połączone: 21 lat temu

Wpisy: 498

@kamien915 hah, tak, pewnie to po babci idzie 😀 podobno co drugie pokolenie jest do siebie podobne, więc nie ma sie czemu dziwić 😉


Odpowiedz
(@kamien915)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 12

@ola.841 a widzisz, dokładnie tak 🙂 w naszej terminologii mówi się na to dziedziczenie planetarne.

pozdrawiam


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@renata-221)
Połączone: 24 lata temu

Nie bagatelizujcie tego, co przeżywa Margosía. Jeśli teściowa jest typem osoby podatnym na plutoniczne energie i do tego nie przepracowała tego w sobie, tonie we własnych lękach i wierzy w nieuchronne fatum, to taki lęk potrafi się udzielić otoczeniu. Szczególnie osobom wrażliwym i takim, które są podatne na sugestię.

Sama kiedys przeżyłam coś w rodzaju paranoicznego strachu, który wywołał kontakt z astrologicznym determinizmem. Ten lęk siedział we mnie naprawdę długo i minął dopiero wtedy, gdy sama zaczęłam astrologię studiować na poważnie.

Nie ma tu żadnej zagadki, dlaczego ludzie skłonni są przypisywać astrologom niemal nadprzyrodzone możliwości i traktować horoskop jak klucz do wszystkich tajemnic danej osoby.

Wymowne jest to, że nawet na listach dyskusyjnych poświęconych astrologii znajdą się tacy, którzy uczą się tego tematu i serio pytają: który aspekt wskazuje na homoseksualizm, co mówi karta o kalectwie albo o rozwodzie... Skoro wierzą w to ludzie, którzy astrologię studiują, to cóż dopiero mówić o tych, którzy na tym zupełnie się nie znają.

Ludzie wyobrażają sobie, że astrologia jest czymś "boskim" i pozwala odczytywać nieodwołalne wyroki losu. A to rodzi lęk. Myśl o tym, że istnieje jakaś potężna siła mająca nad nami pełną władzę, potrafi człowieka dosłownie sparalizować i odebrać mu wiarę w siebie.

A co do uranicznego dziecka... jeśli trafi na matkę, która z całym szacunkiem nie ma za grosz rozsądku, to wyleje morze łez, bo matka nie będzie go rozumieć i będzie próbowała je do siebie dopasować. Natomiast jeśli trafi na mądrą matkę, to ta będzie się cieszyć z wyjatkowości dziecka i zrobi wszystko, żeby mu pomóc i ochronić przed ludzką głupotą. Uraniczne dzieci bywają niezwykle inteligentne, niekiedy to wręcz geniusze. Jeśli z wiekiem przestają nimi być, to właśnie dlatego, że "normalni" rodzice obcięli im skrzydła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ola-952)
Połączone: 24 lata temu

Wpisy: 2528

@renata.221 Masz rację, łatwo nam mówić "zignoruj teściową" skoro każdy z nas przez to przechodził... to takie zahipnotyzowanie astrologią na początku, a potem jakieś twarde zderzenie z rzeczywistoscią, bo żaden przepowiedziany koniec świata jednak nie przyszedł 🙂

Malgosiu, jeśli ten lęk jest w tobie naprawdę głęboki i silny, to najlepsza droga to poznać to czego się boisz. Paradoksalnie wejście w astrologię, choćby z przekory albo ze strachu, może ci pokazać że takie jednoznaczne wyroki losu zwyczajnie nie mają sensu. Żaden uczciwy astrolog nie powie ci "twoje życie będzie wyglądało dokładnie tak i tak", bo to po prostu nie działa w taki sposób. Jak zaczniesz rozumieć mechanizmy które za tym stoją, strach sam z siebie zaczyna opadać... tak to przynajmniej działa u wiekszosci ludzi.

No a jeśli zupełnie nie czujesz pociągu do zgłębiania tego tematu, to uwierz nam po prostu na słowo że nie ma tu żadnego nieodwołanego wyroku 🙂


Odpowiedz
(@marta-676)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2

@ola.952 Masz rację, że łatwo nam mówić "daj spokój, olej to co mówi teściowa", bo każda z nas przez coś podobnego przechodziła 🙂

Małgosiu, cieszę się że zaczynasz to jakoś porządkować w głowie. To ważne, że dochodzi do Ciebie, że numerologia czy astrologia to nie jest wyrok, żaden gotowy scenariusz naszego życia. Może coś wskazywać, jakieś tendencje, ale to my decydujemy co z tym zrobimy, tak to rozumiem.

Co do teściowej, no cóż, każda teściowa wie najlepiej 😉 Ale serio, to że opisała Ci wzloty i upadki synów od dziś do późnej starości to brzmi wyczerpująco. Rozumiem ten lęk matki, sama wiem jak to jest analizowac wszystko do granic możliwości, tysiąc razy to samo zdanie i tak w kółko. Można zwariować, masz rację.

Pan Święch jako dziecko uranowe który wyszedł na ludzi to faktycznie dobry przykład że te przepowiednie nie muszą oznaczac nic złego, nawet jeśli mistycyzm dopadnie syna koło pięćdziesiątki to chyba nie jest koniec świata 🙂

Jeszcze jedno, to że nie spodziewałaś się tyle osób zainteresowanych tym tematem, mnie też kiedys zaskoczyło ile jest tu takich osób. Miło że zostałaś i że czujesz się tu dobrze. Napisz jak będziesz miała więcej przemyśleń, chętnie porozmawiamy.


Odpowiedz
(@renata-221)
Połączone: 24 lata temu

Wpisy: 36

@marta.676 Powiem ci raz jeszcze to, co tutaj już wielokrotnie padało:

Nie istnieje żaden determinizm, ani gwiazdowy, ani numerologiczny. Żaden.

Horoskop, czy to astrologiczny, czy numerologiczny, opisuje twój charakter i wskazuje na pewne trudności albo ułatwienia, które możesz napotkać w życiu. Ale jak sobie z nimi poradzisz, zależy wyłacznie od ciebie, a nie od jakichś sił, na które nie masz wpływu.

Te wszystkie "wzloty i upadki" to tak naprawdę nic więcej ponad to, że czasem pewne rzeczy będą ci przychodzić łatwiej, a czasem ciężej. Tak jak każdemu człowiekowi.

I to jest cała tajemnica.

Horoskop nie przepowiada żadnych konkretnych wydarzeń, więc te proroctwa teściowej możesz po prostu machnąć ręką i sie z nich pośmiać. Serio.

Bo jeśli zaczniesz się bać, to sama sobie możesz skrzywdzić w którymś z tych "fatalnych" dni, które ktoś ci wyznaczył w kalendarzu. I co wtedy? Wina nie będzie leżeć po stronie gwiazd, tylko po stronie twojego własnego lęku, który cię rozproszył albo sparaliżował.

Więc obśmiej to, zapomnij i żyj spokojnie.


Odpowiedz
Udostępnij: