Czytałem gdzieś ostatnio, że po czterdziestce numerologia zaczyna działać trochę inaczej, jakby inaczej oddziaływała na człowieka. Nie wiem co o tym sądzić szczerze mówiąc... czy coś w tym jest? Bo u mnie samego dzieją się ostatnio dziwne rzeczy, jakbym stawał się kimś innym niż byłem. Macie podobne odczucia?
życie człowieka w numerologii dzieli się na kilka etapów, można to nazwać cyklami, formującym, żniwnym i produktywnym. to kiedy każdy z nich się zaczyna zależy od twojej daty urodzenia i dla każdego człowieka wygląda to trochę inaczej. każdy cykl niesie ze sobą inne lekcje i wyzwania do przepracowania.
możliwe też, że masz teraz pierwszy rok osobisty... a to zawsze oznacza duże zmiany, nowe początki, czasem zamieszanie. tak po prostu ten rok potrafi się objawiać 🙂
pozdrawiam
No to żeby trochę rozwinąć temat, bo jest naprawdę ciekawy 🙂
Numerologia ogólnie wyróżnia kilka etapów życia i w każdym z nich jakby "wpuszczamy" do siebie inne zadania, a przez to towarzyszą nam inne wibracje. Może właśnie teraz czujesz u siebie taki przełom, co?
Cyfrologia indyjska mówi konkretnie o 5 etapach, każdy liczony indywidualnie. Ciekawostka jest taka, że jeśli ktoś jest UA (czyli umysł astralny albo coś w tym stylu), to tych etapów może mieć więcej. Pierwsze dwa etapy to wzrost i nazywają sie odpowiednio cho i che. Potem mamy dwa etapy rozwoju czyli chi i cha (albo cza). i na końcu jest taki cykl przemian... no i ta nazwa nie jest przypadkowa, bo to etap który przygotowuje człowieka do tego co ludzie popularnie nazywają smiercia fizycznego ciała, a co tak naprawdę jest zmianą inkarnacji albo odpoczynkiem astralnym 🙂
Pozdrawiam!
no właśnie, to jest tak że nie można patrzeć tylko na jeden element i myśleć że już wszystko wiemy... czasem trzeba wziąć pod uwagę naprawdę wiele różnych aspektów naraz żeby zobaczyć pełniejszy obraz
