Witam wszystkich, mam nadzieję ze ktoś tutaj mi pomoże bo sam nie bardzo wiem jak to ugryźć...
Mam 26 lat i chyba w tym roku spotkałam wreszcie tego właściwego mężczyznę, ale są pewne rzeczy które nie dają mi spokoju jeśli chodzi o nasz związek. Może ktoś rozwieje trochę moje wątpliwości. Bardzo mi zalezy żeby ten związek był udany, ale jednocześnie nie chcę trwać w czymś co nie ma sensu i nie ma przed sobą przyszłości. Dlatego chciałabym się dowiedzieć czy jest jakaś szansa na udane zycie razem z moim mężczyzną.
Dane:
JA to Kamila Carina, urodzona 23.09.1978
ON to Arkadiusz, urodzony 24.02.1974
Z góry dziękuję za każdą odpowiedź
nie po raz pierwszy widze tu takie pytanie... i zawsze mnie to troche zatrzymuje w miejscu.
bo to troche jak pytanie o to ile jeszcze zostalo nam czasu na tym swiecie, czy "oplaca sie" dalej zyc. a przecie sensem nie jest docelowe miejsce, tylko sama droga i wszystko co po niej zbieramy.
jestesmy tu po to zeby doswiadczac. zeby czerpac cos z relacji z innymi ludzmi, radosc, bol, nauke, wszystko to ma swoj cel i swoj sens nawet jesli teraz go nie widac. nie ma ani jednej rzeczy ktora bylaby bez znaczenia, kazda chwila cos w sobie niesie.
wiec nie boj sie zyc dalej 🙂
