Forum

Asystent AI
Głosy i szumy w gło...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Głosy i szumy w głowie podczas medytacji - co to oznacza?

Strona 2 / 2

Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Nie brzmi dziwnie, babcia mówiła że jak duch bliskiej osoby jest przy tobie to możesz poczuć takie ocieplenie albo ciężkość, jakby ktoś usiadł obok. Mówiła że to nie jest strach, raczej spokój.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Wandzia To ciekawe bo Bozenka też mówiła że się nie bała, tylko zaskoczyła. Myślę że gdyby to było coś złego, to by było nieprzyjemnie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie zawsze. Niektóre energie potrafią się podszywać pod coś miłego właśnie po to żeby otworzyć kontakt. Dlatego samo przyjemne odczucie nie jest wystarczającym filtrem. Bryza, jak to oceniasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Monisia_M Masz rację że same odczucia nie są wystarczającym filtrem, ale nie chciałabym żebyśmy teraz Bozence wmawiały że miłe doświadczenie przy wspomnieniu mamy to jakiś podstęp. Kontekst emocjonalny jest tu ważny. To był pół roku po stracie, silna tęsknota, medytacja. Jakie masz podstawy żeby sugerować coś złośliwego?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

I właśnie to jest moje pytanie ogólnie do tej dyskusji, jak w ogóle można to rozróżnić? Słyszę że dobre odczucie to nie jest pewnik, ale jak wobec tego cokolwiek ocenić? Brzmi jakby zawsze była niepewność.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Ruta Zawsze jest jakaś niepewność, to chyba nieuniknione. Ale są pewne sygnały, które pomagają. Czy po kontakcie czujesz się lżej czy ciężej. Czy masz poczucie spokoju czy niepokoju. Czy to co przyszło było spójne z tym co znasz o tej osobie za życia. Bozenka, to ostatnie pytanie jest do ciebie.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 527

@Begonia Spójne. Mama miała taki spokojny głos, ciepły. I to co usłyszałam, to moje imię wypowiedziane właśnie tak jak ona mówiła, nie jak ktoś obcy. Teraz jak o tym piszę to mi się robi jakoś cieplej w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

To chyba jest odpowiedź na pytanie Ruty. Nie ma pewności stuprocentowej, ale ta spójność z tym jak mama mówiła, to jest coś czego podświadomość raczej by nie wygenerowała tak precyzyjnie. Albo przynajmniej warto tak pomyśleć.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jacek73 To co powiedział Jacek ma sens, ale wciąż mnie to zastanawia. Czy podświadomość naprawdę nie mogłaby odtworzyć głosu mamy? Przez całe życie go słyszała, ten głos musi być gdzieś głęboko zapamiętany. Nie mówię że tak było, tylko się zastanawiam.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Ruta Dobre pytanie i uczciwe. Podświadomość oczywiście może rekonstruować głosy. Ale jest jeden szczegół, który mnie interesuje. Bozenka, czy to imię zostało powiedziane w konkretny sposób, z jakimś charakterystycznym zaśpiewem, akcentem, czymś co mama miała swoje?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 527

@Heniek59 Tak, mama zawsze mówiła moje imię z takim lekkim przeciągnięciem na końcu, trochę śpiewnie. I właśnie tak to usłyszałam. Nawet mąż nie tak mówi, nikt właściwie tak nie mówił tylko ona.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Ruta No właśnie i jak Ruta to wytłumaczy racjonalnie? Takie detale to chyba nie są z głowy.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Mara Spokojnie, Ruta pyta z rozsądku i to jest ok. My wszyscy powinniśmy tak pytać. To nie jest spór o to czy mama przyszła czy nie, to jest próba zrozumienia co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do sedna tego wątku, bo mi się wydaje że trochę odbiegliśmy. Głosy podczas medytacji, zwłaszcza taki jak opisuje Bozenka, często pojawiają się kiedy umysł naprawdę się wycisza i przestaje filtrować. Pytanie jest czy w tej konkretnej medytacji było coś emocjonalnie silnego, jakiś temat który niósł ze sobą duży ładunek.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 527

@Bryza Nie myślałam o mamie na początku. Starałam się wyciszyć, skupiłam się na oddechu. Mama przyszła mi do głowy dopiero gdzieś w połowie, sama z siebie, nie wiem czemu.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Bozenka63 Mam pytanie bo mnie to nurtuje od kilku postów. Bozenka, czy po tamtej medytacji próbowałaś jeszcze raz? I czy coś podobnego się powtórzyło, czy to był jednorazowy moment?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 527

@Begonia Medytowałam kilka razy potem, ale już nie usłyszałam nic. Cisza. Raz miałam takie ciepło na lewym ramieniu, ale nie wiem czy to nie było przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest akurat bardzo charakterystyczne. Kiedy umysł przestaje aktywnie kontrolować myśli, wypływa to co jest naprawdę ważne, a nie to co świadomie chcemy myśleć. Może po prostu tęsknota była głębsza niż na co dzień czujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Iwetka_68 A czy to znaczy że takie głosy mogą się pojawiać tylko kiedy jest jakaś silna emocja w tle? Czy to też może być bez konkretnego powodu?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Babcia mówiła że dusze bliskich przychodzą kiedy my jesteśmy spokojni, bo wtedy mogą się przebić. Może właśnie taka medytacja bez nagrań i muzyczki daje im ten moment.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Wandzia Ale to by znaczyło że każda medytacja to ryzyko przypadkowego kontaktu. Nie sądzę żeby to było takie proste. Jeżeli nie ma żadnej intencji i ochrony, to nie wiadomo co naprawdę przychodzi.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 389

@Monisia_M Ale Bryza wcześniej mówiła że intencja Bozence niekoniecznie szkodziła, a kontekst emocjonalny był spójny. Nie rozumiem dlaczego automatycznie zakładasz że bez rytuału ochronnego coś złego może wejść. Czy to zawsze tak działa?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Jacek73 Nie zawsze. Powiedziałabym że ochrona jest ważna gdy ktoś aktywnie szuka kontaktu albo gdy jest w słabym punkcie energetycznie. Bozenka nie szukała, coś samo przyszło przy silnej więzi. To trochę inne.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciepło na lewym ramieniu przy braku innych sygnałów to może być zwykłe fizyczne odczucie albo zmiana napięcia mięśniowego podczas wyciszenia. Nie powiedziałbym że to kontynuacja tamtego doświadczenia, choć nie wykluczam. Bozenka, jak długo trwała tamta medytacja zanim usłyszałaś głos?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 527

@Heniek59 Nie mierzyłam dokładnie, ale myślę że z pół godziny siedziałam. Głos był chyba pod koniec, kiedy byłam już naprawdę wyciszona.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Pół godziny to całkiem sporo. Ja po kwadransie już myślę o liście zakupów, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Mara A może właśnie dlatego nic nie słyszysz. Serio, to pierwsze dwadzieścia minut to jest taka walka z głową, dopiero potem coś zaczyna pracować inaczej.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Gabka To jest ciekawe i chyba nawiązuje do całego wątku. Czy te głosy i szumy o których tu rozmawiamy pojawiają się zawsze dopiero po jakimś czasie, czy też od razu? Bo jeśli są na początku, to brzmi bardziej jak własne myśli, a jak po dłuższym czasie, to może być co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Bo jeśli są na początku, to brzmi bardziej jak własne myśli, a jak po dłuższym czasie, to może jednak coś innego. Bozenka, twój głos był po pół godzinie, czyli już w głębokim stanie. Czy ktoś jeszcze z was miał podobne doświadczenie i wie mniej więcej kiedy to się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

U mnie zawsze po jakimś czasie, nigdy od razu. Pierwsze minuty to jeszcze za dużo szumu w głowie. Ale mam wrażenie że to nie jest reguła dla wszystkich, bo zależy chyba od tego jak ktoś w ogóle wchodzi w medytację.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Gabka A jak ty odróżniasz ten szum od czegoś co jest już inne? Pytam serio, bo sama mam problem z rozgraniczeniem, kiedy to jeszcze mój umysł gada sam do siebie, a kiedy coś jest jakościowo inne.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Iwetka_68 Ciężko to wytłumaczyć słowami. Jakby... własne myśli mają pewien rytm, jakiś tok. A kiedy pojawia się coś z zewnątrz, to jest takie wyrwane z kontekstu. Nie wiem czy to dobra odpowiedź, ale tak to czuję.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Gabka To co mówi Gabka jest bliskie temu co opisuje się przy czakrze korony i czole, kiedy są odpowiednio otwarte. Myśl własna ma zwykle jakieś emocjonalne zabarwienie, jest nakierowana na coś. Sygnał zewnętrzny bywa bardziej neutralny, pozbawiony tego ładunku. Bozenka, jak by opisała tamten głos od strony emocji? Ciepły, obcy, neutralny?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 527

@Heniek59 Ciepły. Zdecydowanie ciepły. I spokojny. Jakby ktoś chciał mnie uspokoić. Moja mama miała taki głos kiedy się martwiłam, zawsze mówiła moje imię jakby chciała powiedzieć żebym się nie denerwowała.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Bozenka63 Czytam to i ciarki mnie przeszły. Bozenka, przepraszam za pytanie jeśli to trudne, ale jak dawno odeszła twoja mama? Zastanawiam się czy to ma znaczenie czy czas od odejścia wpływa na takie momenty.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 527

@Sylwunia98 Trzy lata temu. Pierwsza rocznica śmierci wypadała mniej więcej wtedy kiedy to usłyszałam, może ze dwa tygodnie wcześniej. Sama nie wiem czy to przypadek czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Babcia mówiła że dusze pamiętają daty i że same pilnują tych momentów. Dwie tygodnie przed rocznicą to by pasowało, jakby chciała powiedzieć że jest, zanim zaczną się te cięższe dni. Może właśnie po to przyszła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Wandzia Nie chcę gasić, ale data sama w sobie nie jest żadnym dowodem. To mogła być własna pamięć Bozeni, która nieświadomie wiedziała że zbliża się rocznica i stąd ten głos. Umysł robi takie rzeczy.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 389

@Monisia_M Ale poczekaj, Bozenka powiedziała że nie myślała o mamie na początku medytacji. Więc skąd umysł miałby to wygenerować skoro aktywna myśl o mamie pojawiła się dopiero w środku, sama z siebie? To chyba podważa twój argument.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Jacek73 Nieświadomy nie znaczy wyłączony. Możemy nieświadomie pamiętać datę i równocześnie świadomie jej nie rozważać. To dwie różne warstwy i jedno drugiemu nie przeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Obie warstwy mogą być prawdą jednocześnie, to nie jest sprzeczność. Ale wracając do tego co pytała Ruta, bo to jest ważne dla całego tematu. Mam wrażenie że głosy we wczesnej fazie medytacji i te po długim wyciszeniu to naprawdę dwie różne kategorie. I warto to rozróżniać, bo inaczej wszyscy będą interpretować każdy szum jako kontakt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Bryza Dobrze że to mówisz. Czyli jak rozumiem twój podział, to co się pojawia zaraz na początku można właściwie z góry traktować jako własną głowę, tak?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Ruta Prawie. Powiedziałabym że wczesna faza to w dziewięćdziesięciu procentach przetwarzanie, ale zdarzają się sygnały które są tak wyraźne i nieoczekiwane że nawet na początku trudno je sklasyfikować jako własne. Nie ma twardej granicy.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że cały czas krążymy wokół pytania o to skąd wiadomo, ale nigdy nie dochodzimy do żadnego kryterium. Czy jest jakiś jeden element, który wyróżnia wam te doświadczenia? Coś konkretnego, nie tylko poczucie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Begonia Dobre pytanie. Dla mnie tym wyróżnikiem jest informacja. Jeśli głos lub obraz niesie coś czego nie wiedziałem albo czego nie mógłbym sam wygenerować, to jest to inna kategoria niż gdy powtarza to co już gdzieś w sobie mam.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 527

@Heniek59 Ale moje imię to nie jest informacja. To tylko moje imię. Czy to znaczy że nie ma tu żadnego kryterium?


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Niekoniecznie. Sposób w jaki ktoś mówi imię może być informacją, jeśli jest niepowtarzalny. Ty powiedziałaś że nikt poza mamą tak nie mówił. To jest właśnie ten szczegół, który trudno uznać za własną projekcję.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę dorzucić do tego jeden wątek, bo mi się otworzył przy tej rozmowie. W numerologii imię ma wibrację. Kiedy ktoś bliski wypowiada twoje imię z konkretną intonacją, ta wibracja jest powiązana z tą osobą. Mówiąc obrazowo, mama mogła zostawić w tobie odcisk tej wibracji i to co usłyszałaś w medytacji to może być właśnie jej echo, zachowane gdzieś głębiej. Czy to ma dla ciebie sens, Bozenka?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

...ten odcisk tej wibracji jak swego rodzaju klucz. I jeśli energia mamy była na tyle silna, to mogła zostawić coś w polu Bozeny, co w odpowiednim momencie mogło się uaktywnić. Nie twierdzę że tak było, ale numerologia i fonetyka imion to nie przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Gerwazy64 Wibracja imienia brzmi ładnie, ale powiedz mi konkretnie, jak miałaby działać ta aktywacja? Bo jeśli odcisk jest w polu Bozeny, to dlaczego akurat wtedy, a nie na każdej innej medytacji?


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Monisia_M Właśnie dlatego że zbliżała się rocznica. W numerologii daty mają własne wibracje i te wibracje wchodzą w rezonans z... przepraszam, z tym co mamy zakodowane. Można powiedzieć że data otworzyła coś w jej polu.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, trochę się tu zagubiliśmy w tych wibracjach i polach. Wracając do pytania Begonii, które było całkiem konkretne: czy ktoś z was kiedykolwiek usłyszał coś podczas medytacji co potem okazało się sprawdzalną informacją? Coś co można było zweryfikować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ruta O, to jest dobre pytanie i nikt jeszcze tego nie powiedział wprost. Sam miałem raz że podczas medytacji pojawiło mi się słowo, imię miejscowości, której nie kojarzyłem. Kilka dni później znajomy wspomniał tę samą nazwę w zupełnie innym kontekście. Zbieżność? Może. Ale zrobiło mi się nieswojo.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Jacek73 I co, próbowałeś jakoś sprawdzić czy to coś znaczyło? Czy zostawiłeś to jako zbieżność?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 389

@Bryza Zostawiłem. Nie wiedziałem co z tym zrobić. To jest trochę mój problem, bo nawet jeśli coś się pojawia, to nie mam żadnego systemu żeby to interpretować. Ty chyba masz?


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

System to mocne słowo, ale mam zwyczaj zapisywania wszystkiego co pojawia się podczas medytacji, nawet fragmenty, nawet jak nie rozumiem. I potem patrzę czy coś wraca albo nabiera sensu. Bez zapisków większość się ulatnia i nie ma po czym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak zaczynacie medytację to macie jakiś spsoób żeby się nastawić na odbiór czy raczej staracie się być puści? Bo czytam i mam wraznie że każdy trochę inaczej do tego podchodzi i zastanaiwam się czy to w ogóle ma znaczenie dla tych głosów.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Bogusia Dobre pytanie i faktycznie każdy robi to inaczej. Ja z zasady nie nastawiam się na odbiór czegokolwiek, bo własne oczekiwania zakłócają to co przychodzi. Im bardziej chcesz usłyszeć, tym bardziej ryzykowne że usłyszysz to czego chcesz, nie to co jest.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Heniek59 Ale czy całkowite opróżnienie się z intencji jest w ogóle możliwe? Bo jeśli siadam do medytacji, to już sama ta decyzja jest jakąś intencją. Nie da się wejść w to bez żadnego nastawienia.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Iwetka_68 Zgadzam się, intencja otwarcia to jedno, a intencja "chcę usłyszeć mamę" to drugie. Tę pierwszą da się utrzymać jako neutralną. Ale masz rację, że to jest trudne i rzadko kto to naprawdę osiąga.


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Ja tamtej nocy w ogóle nie siadałam z myślą o mamie. Miałam po prostu kiepski tydzień w pracy i chciałam się wyciszyć. Więc jeśli chodzi o intencję, to była raczej taka... żeby przestać myśleć. I to tym bardziej mnie zastanawia, bo gdybym szukała kontaktu, to bym to rozumiała. A tak?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

To właśnie babcia zawsze mówiła, że oni przychodzą wtedy kiedy jesteś otwarta, nie kiedy wzywasz. Wzywanie to jakby zamykanie drzwi i czekanie że ktoś zapuka. A tak, kiedy jesteś cicha i nie prosisz, drzwi są same uchylone.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Wandzia A twoja babcia miała sama takie doświadczenia czy to była przekazana wiedza? Pytam bo to brzmi jak coś bardzo konkretnego, nie jak ogólne powiedzenie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: