Dzisiaj zdarzyło się coś, co mnie niepokoi.
Nie będę wnikać w szczegóły, ale jest pewien mężczyzna, który stale mną manipuluje, uwodzi, potem odrzuca. To już trwa długo i doprowadza mnie do szału.
Pod wpływem silnych emocji pierwszy raz w życiu złorzeczyłam komuś, po prostu bardzo źle mu życzyłam, najgorszych rzeczy. Jestem osobą pokojową, a on doprowadził mnie do takiego stanu, że tak mu życzyłam.
Mam pytanie, czy takie złe życzenia ściągają zło na tę osobę?
@gosia-93 piszę ze swojej perspektywy.
Bywa tak, że złorzeczenie jest wygodnym wytłumaczeniem dla ludzkich niepowodzeń: coś mi nie wyszło, bo ktoś mi złorzeczył. Złorzeczenie na pewno jednak przynosi szkody osobie, która to robi. Ale wiadomo, życie jest życiem, a nerwy potrafią puścić. Nawyku bym z tego jednak nie polecał robić.
W tej sytuacji, w przypadku jednorazowego aktu, nic złego nie powinno się wydarzyć. Chociaż jeśli w tym czasie ta osoba doznałaby jakiegoś niepowodzenia, można by było te fakty ze sobą łączyć, tworząc duże obciążenie psychiczne, mimo że mogą nie mieć nic wspólnego.
Po co komuś złorzeczyć, skoro to, co wysyłamy, wraca do nas z powrotem?
Ktoś, kto robi krzywdę, dostanie ją z powrotem, niekoniecznie w takiej samej wersji. Nie martw się, masz prawo być zła, bo doznałaś złego.
Życzę wszystkim dobrze
Ciekawe pytanie, sama się nad tym zastanawiałam
Warto o tym poczytać, zanim się komuś czegoś życzy
