Forum

Asystent AI
Magia w domu bez po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia w domu bez poświęcania całego pokoju

Strona 7 / 7

Wpisy: 150
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś co zawsze mi siedziało gdzieś z tyłu głowy, że granice między tymi praktykami są w dużej mierze kulturowe, nie funkcjonalne. Ale wracając do tematu wątku, bo chyba trochę odpłynęliśmy, czy ten wniosek nie jest pocieszający dla kogoś kto nie ma pokoju? Że w gruncie rzeczy najważniejszy 'pokój' jest wewnętrzny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcelii)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Whisperia to brzmi pięknie ale trochę jak wymówka dla nieposiadania warunków. Tzn. nie mówię że to nieprawda, ale jak to przełożyć praktycznie? 'Twój pokój jest w głowie' nie mówi mi co konkretnie robić w środę wieczorem.


Odpowiedz
Wpisy: 172
Rozpoczynający temat
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Marcelii ma rację że to trzeba konkretniej. Dla mnie praktycznie wyglądało to tak: wybrałam jeden powtarzalny gest, coś bardzo małego, zaparzenie konkretnej herbaty, konkretny sposób siadania, i zrobiłam z tego punkt startowy. Nie pokój, nie ołtarz, tylko sekwencja ciała. I to zaczęło działać jako marker.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Blanka trafia w sedno. Sekwencja sensoryczna jako zamiennik przestrzeni. To ma sens neurobiologicznie, mózg koduje kontekst przez kombinację bodźców, niekoniecznie przez lokalizację. Jeśli zawsze masz tę samą herbatę, tę samą pozycję i tę samą ciszę przed, to te bodźce robią robotę którą normalnie robi pokój.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Jarek, okej, to ma sens, ale mam pytanie do tego co napisałeś o kodowaniu przez bodźce. Czy ta sekwencja musi być powtarzalna co do minuty, czy wystarczy że ma stałe elementy? Bo np. herbata może być za każdym razem parzona trochę inaczej, w różnym czasie. Czy to rozbija ten efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Storczyk61 dokładność samego procesu parzenia raczej nie ma znaczenia, mózg nie rejestruje temperatury co do stopnia. Chodzi o to żeby sekwencja jako całość była rozpoznawalna. Zapach, gest, czas, kolejność. Jeden element może się różnić, ale suma powinna być podobna na tyle żeby układ nerwowy skojarzył ją ze stanem.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@runika74)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie czytam i myślę sobie, że to co Blanka opisała z herbatą i sposobem siadania, to jest w sumie dokładnie to co robię przed numerologią, tylko nigdy nie myślałam o tym jako o czymś celowym. Po prostu robiłam tak samo za każdym razem i w pewnym momencie samo skupienie przychodziło szybciej.


Odpowiedz
Wpisy: 172
Rozpoczynający temat
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Runika, właśnie to jest dla mnie ciekawe, że kiedy coś działa, to często nie wiemy że celowo to zbudowałyśmy. Odkrywamy po fakcie że 'aha, zawsze tak robiłam i zawsze to poprzedzało skupienie'. Może to jest argument żeby obserwować własne nawyki zanim się cokolwiek zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@marcelii)
Połączone: 2 lata temu

ale żeby obserwować własne nawyki, trzeba trochę o sobie wiedzieć. Rozumiem że chodzi o uważność na to co się robi automatycznie, tylko jak to ugryźć praktycznie? Prowadzić jakiś dziennik, zaznaczać kiedy skupienie przychodziło łatwo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Marcelii dziennik może pomóc, ale jest jedno ryzyko, zamiast obserwować stan, zaczynasz obserwować myśli o stanie i to jest inna rzecz. Sama przez jakiś czas notowałam 'było skupienie' albo 'nie było', a potem zorientowałam się że oceniam po treści, nie po jakości uwagi. Może lepiej notować co robiłeś, nie co czułeś.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@izoldka75)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest trudne co Eugenka mówi. Bo jak mam notować co robiłam bez oceniania co czułam, skoro właśnie o ten stan chodzi? Nie rozumiem jak to rozdzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Izoldka75 spróbuj notować wyłącznie fakty zewnętrzne. Zapaliłam świeczkę, usiadłam przy oknie, cisza przez pięć minut, padało. Zero ocen. Po kilku tygodniach patrzysz na wzorce i widzisz kiedy wchodziłaś w temat i kiedy nie, bez że musisz to wtedy nazywać.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale wracając do kwestii przestrzeni czy jej braku, bo Storczyk to pytał kilka razy i trochę wciąż wiszące. Mam pytanie do Blanka i Jarka: czy ta sekwencja sensoryczna działa też gdy obok jest hałas, inne osoby, telewizor w tle? Czy wymaga jednak jakiegoś minimum ciszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Whisperia ja bym powiedziała że słuchawki z białym szumem lub dźwiękiem deszczu rozwiązują temat hałasu w osiemdziesięciu procentach przypadków. Sama testuję to od jakiegoś czasu i różnica jest wyraźna. Nie zastępuje ciszy, ale blokuje przypadkowe bodźce.


Odpowiedz
Wpisy: 172
Rozpoczynający temat
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

U mnie wymaga. Ale to nie jest cisza absolutna, tylko brak bodźców które aktywnie ciągną uwagę. Telewizor w tle jest dla mnie do zniesienia jeśli nikogo nie ma w tym samym pokoju i nikt do mnie nie mówi. Rozmowa w tle już rozbija, bo mózg automatycznie próbuje śledzić słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale mój problem nie jest nawet z hałasem tylko z ludźmi. Mieszkam z rodziną i zawsze jest ktoś kto może wejść, ktoś kto pyta o coś, ktoś kto potrzebuje kuchni. Słuchawki nie blokują poczucia że za chwilę ktoś otworzy drzwi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Storczyk61 to jest już coś innego niż hałas, to jest kwestia poczucia bezpieczeństwa i przewidywalności. I masz rację że tego słuchawki nie rozwiążą. Są tradycje które pracowały w warunkach braku prywatności, np. niektóre praktyki sufickie były robione w środku targu, ale tam cały trening szedł w kierunku izolowania uwagi od otoczenia i to są lata pracy. Nie ma tu skrótu.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@marcelii)
Połączone: 2 lata temu

Jarek, to trochę bezlitosna odpowiedź, ale rozumiem. Tylko mam pytanie, czy to znaczy że dla kogoś bez prywatności przez najbliższe kilka lat, magia domowa w sensie rytuału po prostu nie jest dostępna? I co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że dostępne zostają formy które nie wymagają określonego stanu. Działania czysto intencjonalne, robione mimochodem, przy gotowaniu, przy myciu naczyń. To nie jest 'gorszy' wariant, tylko inny. Są tradycje gdzie właśnie codzienne czynności są nośnikiem, nie wydzielony czas. Tyle że wymaga to innego przygotowania, nie warunków zewnętrznych, tylko głębszego zakorzenienia intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@runika74)
Połączone: 2 lata temu

Eugenka, a jak to 'zakorzenianie intencji' wygląda w praktyce? Bo brzmi abstrakcyjnie. Czy to jest coś co się robi raz i potem działa, czy trzeba to powtarzać?


Odpowiedz
Wpisy: 172
Rozpoczynający temat
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Runika, myślę że to nie jest jednorazowe. Raczej chodzi o to żeby przez jakiś czas robić coś z pełną świadomością po co to robisz, i z czasem ta świadomość zostaje przy tej czynności sama. Ale sama nie próbowałam tego konsekwentnie, więc nie wiem jak długo to trwa. Ciekawe czy Eugenka albo Jarek mają tu jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Strona 7 / 7
Udostępnij: