Nie wiem od czego właściwie zacząć... od dłuższego czasu mam wrażenie, że cokolwiek robię, to i tak nie wychodzi tak jak powinno. Jakby ktoś mi regularnie podkładał nogę. Nawet jeśli już coś się uda, to po jakimś czasie i tak obróci się przeciwko mnie w jakiś dziwny sposób. Mam takie poczucie totalnej bezsilności, że na nic nie mam wpływu.
Zastanawiam sie czy to może nie jest zwykły pech, tylko coś więcej. Może jakaś klątwa? Czy w ogóle da sie to jakoś sprawdzić? Jak do tego podejść, bo szczerze mówiąc trochę nie mam pojęcia od czego zacząć. No i oczywiście pytanie główne... czy jest jakiś sposob żeby się tego pozbyć, odwrócić to wszystko?
Hej, gdzieś wyżej w wątku ktoś polecał talizman jako sposób na pecha, warto poszukać tej wypowiedzi bo może coś ci to da.
Bardzo trudny temat, nie ma co ukrywać...
Oj no tak, jezu...
