kiedyś w Polsce też się takie zdarzały, o kilku nawet słyszałam i jakoś łatwiej było do nich trafić.
Teraz widać mają już internet, bo wyskakują na różnych forach z ogłoszeniami że pomogą w trudnych sprawach, oczywiście nie za darmo. Wiara w siebie ogromna, szkoda tylko że trochę za bardzo przeceniają swoje możliwości... no, prawie czarownice 🙂
Znam jedną czarownicę w Warszawie, ale no... nie będę tu podawać żadnych kontaktów, to chyba oczywiste 😉
A co do tego czy czarownic jest mniej - myślę że tak, i jakoś mnie to nie dziwi. Coraz mniej jest też prawdziwej miłości, przyjaźnie są takie... płytkie. Młode pokolenie zamiast rodziny, ciepła, wartości - wybiera kase i prestiż. Smutne to jest serio.
Za to gabinetów pseudo-wróżek przybywa w zastraszającym tempie, promocje na wróżby sms-owe na każdym kroku... co to w ogóle za przekaz dla ludzi? i kto się na to nabiera naprawdę? ech...
Hmm, temat wcale nie taki prosty jakby się mogło wydawać...
Hmm, jest w tym coś osobliwego, trzeba przyznać...
