Witam,
mam taką sprawę. Ogólnie w naszym mieszkaniu zawsze szybko usychały wszelakie kwiatki, wszyscy się kłócą, czasem też chorują, ale ostatnie lata są gorsze i trudniejsze.
W tym roku, oprócz wypadku ze skutkiem operacyjnym, mieliśmy też śmierć dziadka i babci z innych miast, ja wciąż latam po szpitalach, a ostatnio i pogotowiach. To ochlapałam się wrzątkiem, to się zatrułam, to znowu nagle przestałam widzieć. Migreny mam od dawna, ale ostatnio się nasiliły.
Czy to może być coś więcej niż zwykły pech?
@cisza682 kwiaty usychają, bo pewnie trzymasz je blisko telewizora, nie ma siły, żeby roślina przetrwała, jak stoi tuż obok.
A choroby może powodować coś, z czego zbudowany jest dom, na przykład stare materiały budowlane albo wilgoć. Warto by to sprawdzić, zanim zacznie się szukać przyczyn gdzie indziej.
@cisza682 nie chcę spłycać waszych problemów, lecz przychylam się do przedmówcy.
Pomyśl rozsądnie: są w życiu momenty i wydarzenia, które burzą porządek i spokój. Nic na to nikt z nas nie poradzi, to jest po prostu życie. Nikt jeszcze nie przeszedł przez życie bez wstrząsów i kryzysów. Z całym szacunkiem uważam, że nic niezwykłego i tajemniczego na was nie wpływa.
Bardzo trudny temat, a rady rozsądne
To pytanie wraca zawsze, gdy się coś sypie naraz
